No chyba, że ktoś chory psychicznie...
-Chęć zabicia kogoś siedzi w nim głęboko od dawna.
-Nie jest doświadczony z odmiennymi stanami świadomości.
-Ktoś go wkurwi.
ataki agresji pod wpływem MDMA się dzieją i nikt nie zaprzeczy. Co nie zmienia faktu, że po psychodelikach to uczucie musi być wspaniałe /odsyłam do poprzedniego mojego postu w tym temacie/
Dodam że nowicjuszem w temacie nie byłem i nigdy przedtem ani potem po XTC nie zachowywałem się w ten sposób. Możliwe że zawiniła za duża dawka i permanentne niewyspanie.
Wiele zabójstw zostaje dokonanych pod wpływem emocji, w furii, chwilowym zamroczeniu, w takich przypadkach istnieje duże prawdopodobieństwo że podanie MDMA odniosłoby pozytywny skutek.
Podejrzewam że istnieje też inny gatunek morderców - chłodnych badaczy rzeczywistości, eksperymentatorów którzy mordują tylko po to by sprawdzić jakie to uczucie, takich którymi nie kieruje nienawiść, pragnienie zemsty, lęk, czy interesy. Tutaj jest bardzo mała szansa by odwieść ich od zamiaru dokonania zbrodni. Zdaje mi się że uczucie miłości do innych istot nie przeszkodziłoby takiemu zimnemu „badaczowi” pozbawić je życia, ale to są tylko takie moje rozważania teoretyczne.
0202122 pisze:Na MDMA człowiek jest raczej pozytywnie nastawiony do wszystkiego. Ogarnia go empatia do ludzi i miłość do całego świata. Wątpię żeby ktokolwiek pod wpływem tej substancji miał jakieś zabójcze myśli, albo byłby w stanie kogokolwiek skrzywdzić.
No chyba, że ktoś chory psychicznie...
lostinwonderland napisał to najdokładniej.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina
