Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 75 • Strona 4 z 8
  • 915 / 4 / 0
teraz trochę doprecyzowałeś swoje stwierdzenie odnośnie znaczenia słów. Twoje dotychczasowe wypowiedzi nie miały sensu wobec twojego stwierdzenia

W Twojej głowie, bo nie zajarzyłeś. Liczyłem na bystrość, przyszło tłumaczyć truizmy.
Po co mówić w ogóle zatem? Jeśli muszę powtarzać i tłumaczyć znaczenie poprzedniego postu to znaczy że go nie rozumiesz, a to że go nie rozumiesz nie świadczy o jego nieprawdziwości.

Tak se, dla picu. Doświadczanie wcale nie neguje określania doświadczania, jedynie uściśla jego funkcję i stosunek do niego (doświadczenie do jego opisu). Jeżeli musisz powtarzać i tłumaczyć, to oznacza, że wypowiadasz się mętnie i niejasno, a jeżeli wchodzisz w dialog, pragniesz przekazać jakieś treści osobom przeglądającym forum i uzyskać ew. komentarz. I owszem, zawsze można napisać "nie rozumiesz mnie i mojego wnętrza!", i zamglić jeszcze wypowiedź, by zamaskować jej płyciznę i potoczność. Przypominam, że jesteśmy na forum i dbamy o wzajemne zrozumienie.
Wobec tego i Twoich powracających odwoływań się do logiki poprosiłem o logiczne sformułowanie wypowiedzi.
Przeczytaj go jeszcze 10 razy to może zajarzysz

Nie mam ochoty. Zamiast szantażować rozmówców wielokrotnym czytaniem swoich postów po prostu rozjaśnij wypowiedź, ew. pisz wiersze i pozostawiaj pole do interpretacji - może wtedy ktoś Cię zrozumie i doceni.
Ogółem, jak chcesz "czysto myśleć" to jedz dalej tryptaminy i fene, na pewno się dzięki temu rozwiniesz. Twoja rodzina będzie żyć w dostatku, a twoje poglądy będą dyskutowane na FORUM ludzi nie uznających przekazu werbalnego.

Zauważam drastyczne odpłynięcie od konkretu i uderzenie w prywatę. Brawo, logiku. Podkreśliłem wcześniej (co sam uznałeś), że nie nawołuję do NIE UZNAWANIA przekazu werbalnego, lecz do określenia jego funkcji i stosunku do przedmiotu przezeń opisywanego, w dogodnych warunkach jakimi jest forum czy jakakolwiek inna rozmowa.
Na prawdę, nie umiesz czytać, nie zrozumiałeś tego co chciałem powiedzieć. Dobrze że Euler, Laplace, Einstein i inni nie podzielali tych poglądów. Może jak zjesz dużo hometa to dostaniesz pokojową nagrodę Nobla, którą mam tak głęboko w poważaniu jak Agenta Bolka czy Murzyna Prezydenta. Może jak zjesz dużo RC to dostaniesz nagrodę Darwina.

Konsekwentnie odbiegasz od konkretu. Konkret to nie mądre nazwiska. Konkret to ścisłe wnioskowanie. Jako rasowy logik, nie powinieneś mieć problemów z rozpisaniem go (wnioskowania) formalnie. Twoje mierne ad personam, do tego prowadzone na jednej nucie wybaczam, nawiasem wytłumaczenia jedynie nadmienię, że narkotyki biorę tak rzadko, że prawie wcale ;-) Nie jestem więc ich obrońcą, ganię jedynie Twoje niechlujne rozumowanie i zasłanianie się logikami, Laplacami i Żydami. O, really, nadal mam nadzieję na miłą pogawędkę ale zdecydowanie musisz się opanować.

Póki co wykorzystałeś następujące koła ratunkowe: obiektywizowanie swoich poglądów, argumentowanie z autorytetu, argumentowanie do prywaty, odgórne założenia odnośnie rozmówcy (nie zgadza się ze mną, pewnie broni dragów których ja NIENAWIDZĘ). Ale nadal możesz wygrać milion.
W ogóle, to kurwa całe społeczeństwo jest pojebane a jedyni oświeceni to nażarci chemią kolesie którzy dotknęli istoty rzeczy majacząc z kalejdoskopem przed oczami. Słowa nie mają znaczenia, wierzę we fraktale one są istotą rzeczy, jedyną prawdą, a moje czyste oświecone myśli są niewyrażalne werbalnie

Literacko nawet ładnie napisane. Spróbuj kiedyś iść na spacer i, zachowując umysł przejrzysty słuchać, czuć, widzieć i dotykać świata jawiącego się przed Twoimi zmysłami. Tylko słuchanie ptaków, tylko czucie kwiatów. Tylko widok budynków i ludzi, tylko dotyk faktury drzewa. I nie imputuj mi jakiś "czystych, oświeconych (och, znów padło to słowo) myśli. Niewyrażalna jest rzeczywistość, myśli zaś, z samej swojej natury (ujęte prawidłami języka) są nie tylko wyrażalne ale są wręcz wyrażeniem, Einsteinie.

Pozdrawiam z sympatią ;-)
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 984 / 6 / 0
Sorry, przepraszam za osobiste wybiegi, masz rację - są najniższych lotów, każdemu się zdarza. Po tym poście naprawdę szczerze się uśmiechnąłem i myślę, że spoko, można się dogadać. Daleko odbiegliśmy od tematu. Podtrzymuję jednak moją definicję czystości myśli, i to z nią zapewne się nie zgadzasz. Podkreślam jeszcze raz, nie neguję prawdziwości czy realności psychodelicznych wynurzeń. Zeszliśmy na kanwę mocno fiolozoficzną, określoności rzeczywistości, itp., brakowało tylko definicji prawdy... Mówiąc wprost to uważam że do czystego myślenia jest zdolny człowiek zdrowy na ciele i umyśle, czyli nie pojebany i nie naćpany, ale to moje osobiste zdanie. "Inne" myślenie nie będzie z założenia fałszywe przy tym, może (ale nie musi) być wręcz na odwrót. Pomyśl co znaczy słowo "czysty" w odniesieniu do narkomana.

niestety, logicznego myślenia używam tylko dlatego że nie umiem inaczej. Nie wystosuję tutaj formalnego zapisu, bo studia mam za sobą techniczne i przyrodnicze, stroniłem zawsze od teorii...
Ostatnio zmieniony 19 lipca 2011 przez toshiro mifune, łącznie zmieniany 1 raz.
głupio wyszło...
  • 915 / 4 / 0
Podtrzymuję jednak moją definicję czystości myśli, i to z nią zapewne się nie zgadzasz.

Niestety, nadal nie dowiedziałem się, jaka ona jest :-(
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 984 / 6 / 0
@feydewey
Jest taka, jak już pisałem. Nie zmieniłem zdania:
toshiro mifune pisze:
Czyste myślenie to takie myślenie w którym nie dochodzi do zaburzenia pracy umysłu (zdrowie psychiczne*) czy mózgu (zdrowie fizyczne**)
gwoli wyjaśnienia, cytuję Wiki (z definicji "zdrowia", kolejność zmieniona):

*zdrowie psychiczne - a w jego obrębie:
zdrowie emocjonalne - zdolność do rozpoznawania uczuć, wyrażania ich w odpowiedni sposób, umiejętność radzenia sobie ze stresem, napięciem, lękiem, depresją, agresją
zdrowie umysłowe - zdolność do logicznego, jasnego myślenia

**zdrowie fizyczne - prawidłowe funkcjonowanie organizmu, jego układów i narządów

Uważam, że stan po zażyciu substancji psychoaktywnych nie jest stanem prawidłowego funkcjonowania organizmu, jego układów i narządów. Ciekawe, że nie zaglądałem na Wiki wcześniej,
Ostatnio zmieniony 19 lipca 2011 przez toshiro mifune, łącznie zmieniany 2 razy.
głupio wyszło...
  • 1558 / 18 / 0
czyste myślenie według ludzi na tym forum zależy od 100000 czynników czyli rozmowa jest zbędna.
Świadomość jest uświadomieniem sobie bycia świadomym. -Blef?
:)
  • 984 / 6 / 0
Ciekawe jak się ma hppd według was do myślenia? Niektórzy podównują je do małej dawki psychodeliku...
głupio wyszło...
  • 2775 / 40 / 0
Ciężko zauważyć zmianę. Po przyjęciu psychodelika jest odczuwalne jego działanie. Różnica pomiędzy "przed", "w trakcie", "po". Przy hppd tracisz cały punkt odniesienia bo jesteś cały czas w tym stanie.
Uwaga! Użytkownik BS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2129 / 31 / 0
Wracając do tematu, po srogiej dawce powoju myślało mi się najbardziej klarownie.
Toksyczna chemia z 15 metrów
  • 253 / 3 / 0
Myślę, że ronson mógłby przynieść pożądany skutek.
Ostatnio zmieniony 20 lipca 2011 przez Vincent Vega, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik Vincent Vega jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 915 / 4 / 0
Czyste myślenie to takie myślenie w którym nie dochodzi do zaburzenia pracy umysłu (zdrowie psychiczne*) czy mózgu (zdrowie fizyczne**)

Czyli sprawa przede wszystkim zasadza się na "zdrowym" umyśle. Myśli to wtórny produkt. Zdrowe drzewo rodzi dobre owoce - ale sprawa zawsze zasadza się w fundamencie. Skupmy się więc na drzewie.

Co zaś powiesz o wpływie LSD na umysł? Jeżeli następuje wzrost przewodnictwa między neuronami, silniejsze impulsy prowadzące do wykorzystania połączeń szczątkowo lub w ogóle nie użytkowanych bez LSD, czy możemy mówić o "upośledzeniu" działania mózgu? Jest tak, w kwestii psychicznej i biologicznej przy użytkowaniu np. alkoholu; user ewidentnie głupieje ( :-p ), ale w kwestii kwasa wielu badaczy umysłu, także Hofmann, mówią o poszerzeniu możliwości umysłu, czyli ewidentnie na plus. Podobnie sprawa ma się z innymi psychedelikami z rzędu tryptamin. Więc może to trzeźwy umysł pozostaje w tyle?

Podobnie, gdy człowiek przebywa w komorze deprywacji sensorycznej, bez intoksykacji narkotykiem, a przy ograniczeniu rozpraszających na codzień bodźców umysł odkrywa swoją głębie i działanie nieznane w "wyjściowym" stanie codziennym. Mamy więc do czynienia z odkryciem możliwości umysłu, które ujawniają się podczas zażycia LSD, deprywacji sensorycznej czy np. kontemplacji - te możliwości pokrywają się w wielu miejscach i nie można ich przypisać jedynie do narkotyku (i jak w Twoim przypadku, określić jako uboższe względem stanu "wyjściowego"). Narkotyk jest jedynie jedną z metod "aktywizacji".

Trzeba podkreślić, że tryptaminy to związki chemiczne naturalnie występujące w organizmach żywych. Nie stosuje więc "obcej chemii", lecz intoksykuję umysł tym, co jest mi naturą, jest mi wewnętrzne, mnoży się tylko dawka.

Temat jest bardzo rozległy, a wiele przykładów rozbija kompletnie względne ogólniki takie jak "zdrowie emocjonalne", które wymieniłeś. Istnieją np. plemiona indian Pueblo, które praktycznie W OGÓLE nie przejawiają agresji, czy stresu w swoim życiu. Czy oni nie są bardziej zdolni do tego idealistycznego "czystego myślenia", o którym mówisz? Czy Ty, tracąc głowę w rozmowie w internecie, nie utraciłeś czystości myśli dając się ponieść agresji? Ten zalążek nadal w Tobie istnieje i być może cały czas wypacza Twoją optykę, tak jak TYSIĄCE innych czynników i koncepcji wdrukowanych w Twoją psychikę. Jak więc można mówić o "czystym MYŚLENIU", jako o czymś więcej, niż idealistycznej koncepcji? Proponuję postawić bardziej na doświadczenie i sięgnąć do czystego UMYSŁU, sięgnąć doświadczeniem i nie mnożyć rozkmin na ten temat, lecz rozpoznać umysł przed myśleniem, czysty, bo pozbawiony myśli. To jest konkret.

Pozdro.
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 75 • Strona 4 z 8
Artykuły
Newsy
[img]
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III

Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.

[img]
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda

Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).

[img]
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy

Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.