blueberry pisze:Jest wielu ludzi z predyspozycjami do chorób psychicznych, które nawet o tym nie wiedzą. Zepsuć siebie jest prosto, gorzej to potem naprawić.
Co do benzo, moim zdaniem jeżeli psychodeliki mają spowodować jakieś zaburzenia psychiczne to prędzej czy później to zrobią. Uziemianie bad tripów może spowodować utajony rozwój choroby i bagatelizowanie problemu. Co niesie ze sobą ryzyko późniejszego zaostrzenia i nagłego ujawnienia.
Nie stosuje benzo ratowniczo, nawet przy ciężkich stanach a takie miewałem. Nie chce się chwalić, że jestem wielki kozak-terminator i pogromca bad tripów. Chodzi tu o to, że po takim doświadczeniu, niezafałszowanym farmakologicznym działaniem lęku każdy jest w stanie sobie uświadomić czy w jego psychice nie zaszła jakaś dziwna zmiana. Taka drobniutka, która może być jedynym sygnałem alarmowym jaki dostaniemy
Edycja: Wez tabliczkę czekolady i zjed z ze znajomymi na szczycie tripa, skutecznie wpływa na nastrój oraz samopoczucie.
Baw się dobrze :-)
To jest właśnie element ryzyka przy tego typu środkach. Tak samo jak wylew przy stymulantach czy HIV przy kłuciu się jedną strzykawką ze znajomymi. Trzeba się z tym liczyć.
Stymulanty nie mieszać ze sobą w kosmicznych ilościach, zwracać uwage na leki jeśli sie jakieś zażywa, i z dawkowaniem nie przegiąć.
Co do HIV'a to wystarczy używać igły RAZ (na jedną osobe, a nie że 3-4 po razie hehe).
A mówiąc o psychodelikach to jak wiadomo z dawkami nie przeginać bez odpowiedniego nastawienia, settingu itd oraz ważnego tu doświadczenia...
Zaczynając z tym przygode najlepiej dawke dobrać jako średnią i odpowiednie miejsce. Kilka nastepnych tripów podobnie, a po iluś tam jak już znasz ten stan jako tako można powoli i ostrożnie kombinować z dawkowaniem, miksowaniem, 'adrenalinogennym' S&S lecz na wszystko potrzeba czasu i rozumu...
Wiadomo, że zdazy sie ktoś taki 1 na 100, że sobie definitywnie spierdoli jakimś jednym czynnikiem tripa co wywoła reakcje łańcuchową, z która niedoświadczona osoba sobie nie poradzi.
Można mieć w pogotowiu jakieś klony czy cos, ale co jeśli trip będzie na tyle miażdżący iż osobnik straci całkowicie wiare, sens itp, oleje klony w kieszeni i przez głupote albo umyslnie zrobi sobie krzywde?
Osobiście sie z tym nie spotkałem, ale po doświadczeniach z psychodelikami i relacji znajomych których czasem częstowałem mniejszymi niż siebie dawkami wszyscy uważaliśmy, że w nieodpowiednich rekach/głowie mogą zrobić kuku.
Koleżanka np po 12 mg 2c-e na 1 psychodeliczny raz stwierdziła, że było świetnie (cev'ow i oevów doznała, za to synestezji sądze że nie) lecz zdaje sobie sprawe że po 2x większej dawce mogła by świadomie lub nie zrobić sobie krzywde czy to by już przestac być w tym stanie, czy to niechcący poprzez problemy z ogarnięciem rzeczywistości.
Ja tam tego problemu nie miałem nawet po 40mg 2c-e (no może nie tak do końca :-p ), ale na pierwszy raz z psychodelikiem gorąco bym Ci polecił 4-Aco-DMT w ilości 20-25mg dojapnie.
Taki był mój first time (25mg) i był to cudny trip, a zarazem rozpoznanie w 'serotoninowym' świecie :-)
Sorry za tak długi post, ale jakoś tak nie mogłem przestać pisać hehe
25mg Acetoksy + Ulubiona muzyka + Dobry soczek + chusteczki + Papierochy jeśli palisz (może ochota najść) do towarzystwa ktoś na czyj widok gęba sie cieszy, lecz by sie bez pytania nie odzywał/ła :-p, jakieś odludnione miejsce z ładnym widoczkiem, rzeczka czy jeziorko lub polanka w lasku i przeżyjesz coś co dłuuuugo będziesz pamiętać :cheesy:
Pozdrawiam Qlimatronix...
Poczytaj, poczekaj na więcej opini...
Ja głosuje na 4-AcO-DMT ;]
"To jest 100x lepsze, tylko dlatego, ze pieprzona roslina sama to wytworzyla, nieszkodliwe".
Szpadyzor pisze: W tej chwili rozważam co zamówić 4-Aco-DMT czy 4-HO-Met. .
No ja sie smialam tak, ze lzy lecialy wiec wiesz hehe ;] zajebiscie jest po aco.
Mysle, ze z taki pozytywnym-euforycznym dzialaniem latwiej na poczatku i generalnie zajebiscie no!
Dobra dawka, tak jak tu ludzie madrze pisza, czyli jakies 25mg oralnie. Ja wypilam sobie na pierwszy raz 50mg i szkoda, ze nie wiecej, tyle moge powiedziec;)
Milych doswiadczen.
Ja sie od wiekow zbieram do zakupu 4-ho-mipta, ale hajs ciagle gdzies znika, hehe.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
