Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
w calej europie zachodniej i wielu stanach usa zakaz funkcjonuje wiec nie spinajcie sie tak.
niech nikt nie mowi ze kwestia wlasciciela klubu jest zakaz palenia bo jesli jako jedyny w miescie zakaze palenia to nikt do niego nie przyjdzie. doswiadczenie pokazuje ze po zakazie ilosc klientow sie zmienjsza ale o pare %. sa za to kolejki do wyjscia i nkomu ciuchy nie smierdza.
wielu palaczy popiera zakaz sa tez nie palacy bedacy przeciwko zakazowi.
ja sam nie mam zadania bo taki klimat klubow ze jak wychodzisz to jebiesz faja a jak wchodzisz to nastawiasz sie na to. spadek obrotow tez mi sie nei podoba bo w polsce niestety nie ma kultury knajpowania jest za to kulutura picia pod sklepem/w parku a zakaz moze sie do tego przyczynic.
a dla zakzu palenia na przystanku, w parku, srodkach lokomocji itp jestem w 100% za.
prawde mowiac bardziej mi przeszkadza jak ktos pali na ulicy i na mnie dym leci niz jak ktos pali w knajpie bo wknajpie sie tego spodziewam a na ulicy nie. ale zakz palenia na ulicy to troche przegiecie chociaz w niektorych miastach usa i tak jest. w japoni tez sa takie dzielnice
pokolenie Ł.K. pisze: fajnie by było, gdyby zakazano jeszcze np. eksponowania paczek w witrynach .
Jemen pisze: klub jest w rękach prywatnego właściciela, autobusy z reguły nie. Taka "mała" różnica. Nikt Ci nie karzę jeździć śmierdzącym autobusem.
Aha - osobom palącym w pomieszczeniach, w których przebywają ich dzieci, powinno się odbierać prawa rodzicielskie.
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
swordfishtrombone pisze: @ayayay
logika trochę chybiona, żeby nie powiedzieć - całkiem chybiona
równie dobrze możnaby powiedzieć, że nie należy wyganiać meneli z autobusów, bo jak ci sie nie podoba ze ktos smierdzi to nie jezdzij autobusem? albo ze mam prawo pojsc do marketu z chujem na wierzchu, bo jak komus sie nie podoba, ze chodze z chujem na wierzchu, to niech nie chodzi do marketu?
Chcę chodzić do pubu, jeśli mam na to ochotę. Mam do tego prawo. Ty też masz prawo chodzić do pubu i nie być zmuszanym do chodzenia po kostki w żygach, tylko dlatego że ja mam w zwyczaju żygać na podłogę. Pub, jak sama nazwa wskazuje, jest przestrzenią publiczną i jako taka powinny obowiązywać tam zasady współżycia takie, że można robić co się chce, dopóki nie jest to uciążliwe dla innych. To, że zasmradzasz powietrze w miejscu, w którym ja chcę przebywać mi nie odpowiada. Również, jeżeli ja będę robił coś, co sprawi że twoje ubranie będzie cuchnąć albo będzie naruszać twoje zdrowie, odstąpię od tego ponieważ nie chcę żebyś źle się czuł z powodu moich zwyczajów w miejscu z którego wspólnie korzystamy.
Wszyscy tacy dragowi oświeceni socjologowie, a nie czaicie ewidentnych argumentów za tym pomysłem?
Pub to własność prywatna, więc właściciel lokalu decyduje o tym, czy palą, czy nie. Gdyby nie miał nic przeciwko, mógłbym na środku parkietu wyjąć z plecaka wielbłada i zacząć się z tym wielbłądem pieprzyć. Autobusy, w każdym razie MPK, nie są do końca prywatne, prawda? W marketach jest po prostu zakaz obnażania się. A ludzie, którym się to nie podoba, faktycznie, mogą iśc w pizdu. Bo to ONI wchodzą do CZYJEGOŚ lokalu. Drogi kolego, czasy, w których wszystko jest "wspólne" to nie te, w których żyjemy, nie trafiłeś.
@ WSB
Daleko mi do egoisty, uwierz mi. Ale nie mam zamiaru powstrzymywać się od czegoś, co mi WOLNO, bo innym się to nie podoba. Idąc moim tokiem rozumowania, nieźle czytasz między wierszami. Ale kurwa, to nie ten język
is busy dying
swordfishtrombone pisze:nie widzę związku?Jemen pisze:klub jest w rękach prywatnego właściciela, autobusy z reguły nie.
Proponuję poczytać "Logikę" Ziembińskiego. Książka dosyć łatwa, może Ci znacząco pomóc. Czytaj powoli i uważnie, w razie niejasności czytaj jeszcze raz. ;-)
wsb pisze: no i co z tego? jedno i drugie to miejsce publiczne.
is busy dying
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
KAS: 88 kapsułek z kokainą w żołądku + 1 w saszetce
Funkcjonariusze z Pomorskiego Urzędu Celno-skarbowego w Gdyni (PUCS) wykryli przemyt znacznej ilości kokainy na terenie Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo. Do rutynowej kontroli został skierowany podróżny, który przyleciał z Londynu.
Kawa dobrze wpływa na zdrowie psychiczne. W umiarkowanych ilościach
Po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 400 000 osób, naukowcy z Uniwersytetu Fudan doszli do wniosku, że picie umiarkowanych ilości kawy – dwóch lub trzech filiżanek dziennie – jest powiązane z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęków i depresji. Ochronne działanie kawy było bardziej widoczne u mężczyzn niż u kobiet.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
