feydewey pisze: Ale mojego nie dostaniesz!
wikłając Oświecenie w modalności równie dobrze można je zaplątać w logikę zerojedynkową. TO jest. a może i go nie ma ;-)
uważam, że ego powstaje naturalnie jako skutek konfrontacji człowieka ze światem zewnętrznym a rolą właściwego wychowania jest ograniczenie go do zdrowych rozmiarów. w pewnym momencie przychodzi czas na wyjście poza nie. da się zbudować dom bez rusztowania? ;-)
Isatnieje jedna, Absolutna, Calkowita i Samostanowiaca Rzeczywistosc. Kazda wykrystalizowana idea, kazde pojecie z gory skazane jest na bycie jedynie koncepcja, nie do konca osobna rzecza wiec iluzja. Wielkosci nie ma, jest tylko jedno miejsce i jest to TU. Kolorow nie ma bo drgajace elektrony to tylko subiektywny przejaw TEGO.
Ależ ja to przyjmuję. Nie wypalam sobie jednak tym całej frajdy jaką jest ciekawość i eksploracja rzeczywistości.
Zieleń pisze:feydewey pisze: Ale mojego nie dostaniesz!
oooo, z tym sie zgodze i tak samo uważam. Bajdurzenie o ABSOLUCIE który jest abstrakcją to gadanie dla samego gadania. Ważne jak to sie ma do tej naszej przefiltrowanej rzeczywistości. Żyć dobrze, żyć ze sobą w zgodzie, ograniczyć egotyzm tak aby nie krzywdzić innych. To jest cel (przynajmniej mój). A ego niech sobie będzie. Ja utożsamiam ego z głosem w mojej głowie i nie wyobrażam sobie żeby sie go całkiem pozbyć.
therakognita pisze:Isatnieje jedna, Absolutna, Calkowita i Samostanowiaca Rzeczywistosc. Kazda wykrystalizowana idea, kazde pojecie z gory skazane jest na bycie jedynie koncepcja, nie do konca osobna rzecza wiec iluzja. Wielkosci nie ma, jest tylko jedno miejsce i jest to TU. Kolorow nie ma bo drgajace elektrony to tylko subiektywny przejaw TEGO.
Ależ ja to przyjmuję. Nie wypalam sobie jednak tym całej frajdy jaką jest ciekawość i eksploracja rzeczywistości.
Gwynn, dokładnie. Zycze powodzenia każdemu kto chce się pozbyć ego. Musiałby sobie wykroić ładny kawałek mózgu, żeby nie następowała reakcja na bodźce.
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Zwłaszcza coś takiego jak ego. To jakby pozbawić się trawienia. Ego to sygnały nerwowe, powstające samoistnie w wyniku reakcji wewnątrz mózgu. Wykryto apetyczny zapach? Wzmożona produkcja śliny i niech poczuje, ze chciałby to zjeść. Duze stężenie testosteronu + oczy przekazują bodziec, który ośrodek pamięci (+kilka innych) identyfikuje jako kawal niezłej dupy? Niech poczuje, ze ma ochotę podbić z bajerka.
Medytacja to kontrola nad pojazdem, nie jego przebudowa.
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Żyć dobrze, żyć ze sobą w zgodzie, ograniczyć egotyzm tak aby nie krzywdzić innych. To jest cel (przynajmniej mój)
Medytacja to kontrola nad pojazdem, nie jego przebudowa.
Kurwik, ciągłe dochodzenie i oddalanie od i do prawdy jest dla mnie zabawą, ciągłym zaskoczeniem i otwartością na ten niedający się zamknąć w pamięci dynamiczny i żyjący proces ;-)
Bajdurzenie o ABSOLUCIE który jest abstrakcją to gadanie dla samego gadania.
Gadanie dla samego gadania to najcudowniejszy sens używania narządu mowy. Przywiązywanie do gadania jakiś funkcji to dopiero głupota. Od kiedy ptaki śpiewają by zadowolić słuchających?
Popieram całym sobą zabieg gadania dla samego gadania!
Żyć dobrze, żyć ze sobą w zgodzie, ograniczyć egotyzm tak aby nie krzywdzić innych. To jest cel (przynajmniej mój). A ego niech sobie będzie. Ja utożsamiam ego z głosem w mojej głowie i nie wyobrażam sobie żeby sie go całkiem pozbyć.
Gwynn, dokładnie. Zycze powodzenia każdemu kto chce się pozbyć ego. Musiałby sobie wykroić ładny kawałek mózgu, żeby nie następowała reakcja na bodźce.
Ego się roztapia - przestaje być stałym bytem. Rozdziela się na części składowe - tak jak ciało przestaje być ciałem, a staje się nogami, rękami, skórą, głową, i tak dalej. Ujrzenie potencjalnie nieskończonej liczby bytów zniechęca do postrzegania czegokolwiek jako stałego. Pozbycie się ego nie jest wyrzucaniem czegoś z czegoś, tylko zrozumieniem natury ego.
Poza tym komu sie to udało? na pewno nie Dalajlamie. Wystarczy na niego spojrzeć :D Dla mnie to całkiem niepoparte teoretyzowanie. Nie ma ludzi którzy pozbawili sie ego chyba że w trakcie medytacji, w krótkim okresie postmedytacyjnym czy w trakcie narkotyzowania sie. Jeśli sie myle wskażcie osoby które istniały na pewno w historii, nie mowie tu o buddzie czy Jezusie z religijnych ksiąg.
Mam wrażenie, że teoretyzujesz przeciwko Oświeceniu, by ustawić sobie wygodny aksjomat, który uciszy Twoje głosy w głowie, czasami przebąkujące coś o potrzebie praktyki, hihi. Strasznie pierdolisz, z całym szacunkiem.
Trzeba mieć wiedzę, doświadczenie i odpowiednią jasność poglądu. Co Cię obchodzi, czy Dalai lama jest Oświecony, czy nie? To jest Dalai lama, a nie Ty. Spójrz więc na siebie, zamiast uporczywie oceniać i przyglądać się innym.
Jeśli sie myle wskażcie osoby które istniały na pewno w historii, nie mowie tu o Buddzie czy Jezusie z religijnych ksiąg.
Nagardżuna, Milarepa, Maitripa, Marpa, Gampopa, Dysun Cziempa (I Karmapa), Bodhidharma. Na przestrzeni historii Wschodu udokumentowano sylwetki tysięcy buddów i bodhissatwów, liczba arahantów idzie w miliony. Polecam teksty profesora Suzukiego. W Japonii można kupić opracowania paranaukowe z serii "poczet buddów na Wschodzie". Budda Siakjamuni również jest postacią historyczną.
Medytacja to kontrola nad pojazdem, nie jego przebudowa.
Kontrolą nad pojazdem zajmuje się Etyka. Medytacja jest zrozumieniem natury pojazdu.
btw: rozmawiał ktoś z was kiedyś z lamą, albo człowiekiem uznawanym za Oświeconego? Obcowanie z kimś takim roztapia większość możliwości.
Mam wrażenie, że teoretyzujesz przeciwko Oświeceniu, by ustawić sobie wygodny aksjomat, który uciszy Twoje głosy w głowie, czasami przebąkujące coś o potrzebie praktyki, hihi. Strasznie pierdolisz, z całym szacunkiem.
Mimo że istnieją dokumenty chińskie, które wspominają mnicha buddyjskiego o takim imieniu, są też głosy negujące prawdziwość legendy.
Bardzo niewiele wiadomo o jego życiu, większość z tego, co przetrwało do naszych czasów to legendy, które zaczęły powstać ponad 100 lat po jego śmierci i zawierające - podobnie jak wiele innych podań narosłych wokół legendarnych postaci - wiele sprzeczności i niesamowitości.
Milarepa:
Po tym jak Marpa udzielił mu przekazu praktyk Diamentowej Drogi, za radą mistrza Milarepa udał się na odosobnienie i spędził wiele lat medytując w górskich jaskiniach. Dzięki swojej wytrwałości i zaufaniu do nauczyciela zdołał podobno urzeczywistnić wiele duchowych mocy (siddhi). Słynął ze swych pieśni, w których wyrażał głębokie nauki buddyjskie. Milarepa miał wielu zdolnych uczniów m.in. Gampopę i Reczungpę.
Chodziło mi o pozbycie sie ego ale skoro pozbyć sie wg Ciebie znaczy zrozumieć nature ego to zmienia postać rzeczy. Bo nie o zrozumieniu była mowa tylko pozbyciu.To nie są zamienne słowa.
a co do pierdolenia dla pierdolenia to naturalnie że też jestem za w końcu po to są fora hehe ;]
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.