06 lipca 2024KapitanAizen pisze: Zaburzenia węchu i smaku to może być jakiś post covid, ewentualnie powikłanie innej infekcji.
Mam ostatnio tak rozjebaną motywację, że to jakaś masakra. Nic mi się nie chce. Niczym nie mogę się mocniej zainteresować. Żyję trochę jak na autopilocie. Jeszcze teraz w pracy wyszło moje opierdalanie i nie wiem czy mnie nie zwolnią [...]
Moja praca nie jest może stresująca, ale zdecydowanie wymagająca. Zarządzam kilkoma większymi projektami, odpowiadam za logistykę, wysyłkę i kompletowanie zamówień w naszej firmie. Mam również kilka innych obowiązków. Dlatego warto czasem się odciąć i skorzystać z urlopu, czerpiąc z życia to, co najlepsze, bez wyrzutów sumienia. Może dzięki temu odzyskasz motywację, której teraz Ci brakuje - ja miałem podobnie.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
07 lipca 2024KapitanAizen pisze:Zgadzam się z tym. Zawsze szanowałem pracę i robiłem na spokojnie. Natomiast też trudno ukryć swoje lenistwo jak się pracuje po 1-2 godziny dziennie, a reszta ludzi jest w miarę zmotywowana i dużo robi. Z naszym narodem jest taki problem, że jest kult zapierdalania. Ludzie chcą pokazać jaki to są zajebiści i wydajni.06 lipca 2024hubii pisze: @KapitanAizen
pracę trza znaleźć taką, w której nie zapierdalaszSpoiler:
Nie można ich o to winić. Pewnie to wynika z biochemii w ich mózgach.
Nie mogę też winić siebie, że jestem w chuj leniwy i nie czuję się z tym źle.
Tym bardziej, że korporacja nie ma skrupułów narzucając swoje marże w stosunku do klientów.
Jedyne co to trzeba znaleźć balans w opierdalaniu się. A ja mam wrażenie, że trochę przegiąłem. No, ale może to tylko wrażenie.
"zapierdalać" to powinno się tylko:
1. we własnych sprawach po pracy
2. we własnej działalności
3. tylko u pryma sort pracodawców, którzy hojnie płacą , lux benefity w tym 100% remote i wszystko inne gitówa (niewielki odsetek w niewielu branżach)
Etatowcy powinni się skupić na:
znajomościach/social skillach + pozorach + job hopping
Praca na etacie to generalnie nieefektywny sposób zarabiania pieniędzy a "przykładne" pracowanie jak grzeczny dzieciaczek-mróweczka to de facto frajerstwo.
Zmieniły się czasy, zmieniły się "warunki gry".
Obecnie pół roku nie biorę tego leku, a objawy nadal się utrzymują:
-obojetnosc, brak odczuwania emocji, wrażenie obserwowania świata za szyby, apatia, znaczny spadek inteligencji, brak ciekawych myśli, całkowicie zniszczona strefa seksualna, gorszy wzwód, brak czucia w okolicy penisa, brak odczuwania orgazmu, brak marzeń, osłabione funkcje mózgowe, pracuje na jakieś 20 procent swoich możliwości. Do tego nie działają na mnie żadne narkotyki w tym alkohol, nie mogę się dosłownie upić. Jestem tak martwy w środku, że jedyna sensowna myśl jaka mi przychodzi to taka, żeby się odjebać. Dodam, że obecnie przy życiu trzyma mnie jedynie myśl, że to minie. Jednym słowem NADZIEJA.
Dodam, że przed kuracją tym lekiem nigdy nie odczuwałem takich rzeczy, byłem emocjonalny, wrażliwy i miałem wysokie libido. Byłem duszą towarzystwa, teraz się izoluje i nigdzie nie wychodzę, bo nie czuję żadnego impulsu, żeby z nikim nawiązywać relacje. Wszelkie substancje przed jebana wenlafaksyną działaly na mnie silnie mimo długich ciągów.
Kurwa, już naprawdę nie wiem co robić. Mam wrażenie, że te leki trwale mnie uszkodziły i zmieniły mój mózg. Zniszczyły moją osobowość do której byłem przywiazany, pozbawiły mnie wszystkiego co we mnie wartosciowe co jest naprawdę okropnym uczuciem. Oczywiście wszyscy lekarze twierdzą, że to nawrót depresji i umywają rączki. Swój swojego broni. Ale chuja prawda, bo nigdy nie cierpiałem na takie schorzenia. To tylko potwierdza moje przypuszczenia, że żyjemy w jednym wielkim kurwidołku, a ci niby specjaliści są zamknięci w swoich ciasnych ramach. Uczą się tego co podaje im uczelnia, która jest paradoksalnie finansowana przez przemysł farmaceutyczny. Jedno wielkie bagno.
Lek został mi zapisany na stany lękowe i w tej sferze muszę przyznać, że nie czuję lęku, bo nie czuję żadnych emocji ani stresu. Jestem całkowicie wyciszony jak w jakieś bańce. Bardzo dziwne uczucie.
Dodam, że zrobiłem solidny reaserch i na anglojęzycznych forach jest mnóstwo takich społeczności, którzy dzielą się właśnie doświadczeniami po rozjebaniu organizmu przed leki SSRI. Dotyka to jakiś 10procent osób.
Także ostrzegam szanownych tutaj użytkowników, żeby zastanowili się dwa razy zanim udadzą się do gabinetu psychiatrycznego, bo możecie mieć pecha i marnować na wegetację swoje najlepsze lata młodości jak ja.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
Zamówiłem growkita z psylocybiną. Zobaczymy czy pomoże
Mi minelo jakos po roku .
Ogolnie do szeroko pojetej medycyny mam dosyc sceptyczne podejscie.
Rockefeller to zaczal
Ogolnie chodzi by nie wyleczyc a uzaleznic czlowieka i ciagnac z niego kase do konca zycia .
Stworzyc leki ktore jak nie zdepopuluja to zaindykuja nowe choroby na ktore znow sie bedziesz leczyc . Vide.powiklania po szczepionce pod ktore podczepia sie powiklania po covid.
Trzeba wracac do zrodel
Zywnosc z ogrodka . Bo na kazdym kroku nas truja
Zdala od zgielku .
Zainteresowac sie ziololecznictwem .
Ja pomalu wychodze na prostą.
Ja np kebaba czy kfc, maka nie mialem rok w ustach.
Warzywa wlasny ogrodek
Soki od zaprzyjaznionego eko rolnika .
Wole sie napic od czasu do czasu do czau niz te mozgtrzepy zrec.
Czasem sie cos prsycpie , wiadomo
Czlowiek by zwariowal jakby mial sie katowac
Szczesciem swego zycia nie nazwe
Budze sie rano, to mysli
Kurwa, znowu nowy dzien , trzeba cos zrobic zeby miec jakas sstysfakcje
A po tych ssri jak zombi . Eyjebane
Jak zywy trup
Caly dzien bym mogl do gory jajami przelezec i nie mialbym wyrzutow sumienia
Ogladalbym seriale zadowolony , jakies gierki
I tsk dzien po dniu na wyjebce
Ja tego nie chce
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Skutki uboczne odstawienia są gorsze, niż miałem po grubych ciągach na ketonach i benzodiazepinach. Najgorsze, że przepisali mi je jak byłem na samym dnie w ośrodku odwykowym i nawet się nie zastanawiałem, bo tak bardzo pragnąłem ulgi. Kto był w takich stanach wie o czym mówię. Wszystko by się wtedy przyjęło bez refleksji żadnej...
Możesz coś więcej napisać o swoim wyzdrowieniu, żeby tchnąć we mnie więcej nadziei? Co brałeś i jak długo? Libido wróciło na wlasciwe tory? Odczuwałeś anhedonie i pustkę po odstawieniu i jak wyglądał proces dochodzenia do siebie. Z góry dzięki i pozdrawiam.
Glowny moj problem teraz to alkoholizm.
Ale
Mimo tego alkoholizmu ktory byl i 3 lata temu to jest lepiej a nie gorzej
Na mojej twarzy pojawia sie usmiech
Co do libido, to mialem w niskim punkcie . Duzo ponizej norny
Dostalem androtop w zelu od endykrynologa
Biore go z rok, ale bedzieny odstawiac
Testosteron podskoczyl i wzwody poranne to norma sie okazala
Teraz mam z tego schodzic
Ogolnie to co ja Ci powiem
Trzeba tez zmiany myslenia bo czlowiek kaleka sie stal
Sobie teraz przypominam jak myslalem o ojcu
Jak mozna tak na wszystko narzekac
Glownie gadal do telewizora i do politykow w szkielku
Ale po co ,? Szkoda nerwow
Niech sartuje w wyborach jak chce cos zmienic
Ale zyjemy
Nie klocimy sie
Kiedys mialem zal
Ze to przez nich
Bo zylismy w spsrtanskich warunkach
I moje poczucie wartosci kulalo
To jednak nie zalezy od tego
Przeszlosc ma znaczenie , ske nie to na co nie mialem wplywu
Pracuje ciezko . Nie mam czasu na uzalanie .
Jakbym nie mial pracy to by byla dupa
Marek jackowski spiewal " w zyciu trzeba zawsze wolnym byc "
Pusc sobie
Piekny utwor
Kora go.zrobila w xhuja ostro a mimo to jakos dal rade do konca .
Narazie arbeit macht freit
Ale daze do tego by robic to co lubie i na tym zarabiac
Moge powiedziec ze jestem e 80 procentach na poziomie przed cpaniem
Bo problemy zawsze byly
Czy to poczucie niskie wlasnej wsrtoeci , czy anhedonia lekka , poczucie bezsensu zycia
Narkotyki to byla tylko ucieczka
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
CBŚP rozbiło narkotykowy biznes w darknecie. Zabezpieczono tysiące waporyzatorów, ciastek i batonów
Funkcjonariusze CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która przez kilka lat produkowała i sprzedawała narkotyki za pośrednictwem sieci darknet. W ofercie grupy znajdowały się m.in. waporyzatory, ciastka i batony nasączone substancjami psychoaktywnymi THC i HHC. W sprawie zatrzymano 10 osób, z których osiem decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych.
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.

