Na zbliżeniu wszystkie trichomy wyglądają na mleczne, ale to niemożliwe - zapewne w lepszej ostrości i powiększeniu wyszłoby, że jest jeszcze sporo bezbarwnych. Te kwiatki zwiększą masę jeszcze kilkukrotnie.
2 metody, którymi ludzie się kierują oceniając dojrzałość:
1. Trichomy - zdecydowana większość ma być mleczna, a pewien procent już bursztynowy. Najważniejsze, by nie było już bezbarwnych, bo one są bezwartościowe.
2. Pręciki powinny być w zdecydowanej większości ciemne (to jednak powinno być traktowane, tylko jako wskazówka).
Generalnie polecam obejrzeć dużo fotek dojrzałych pałek i sprawa stanie się jasna. Fajnie wyglądają te kwiatki tak swoją drogą. Ilość trichomów nie powala, ale niektóre odmiany tak już mają.
Dla porównania wstawiam fotkę swojego Early Skunk'a z 2019 r. (mniej więcej ten sam etap - może nieco bardziej dojrzały). Skubany tak się oszronił, że z pewnej odległości kwiatki wydawały się srebrne. Zbiór wyszedł świetny pod każdym względem - poza ilością (1 litrowy słoik) - krzak posadzony w lipcu
Ripen'a nigdy nie stosowałem, ale czytałem, że psuje smak. Osobiście lałbym "herbatkę" z banana (łącznie z wkładem) do samego końca.
P.S Jezuniu, to zdjęcie jest przekozackie, tak jak Ci kiedyś pisałem w tamtej fotorelce: topasy lepsze niż niektóre spod lampy :D
3 dni temu wsadziłem mojego pomidorka na dwór po 25 dniach w domu. Oczywiście wokół wysypałem wlosy, pokruszone mydlo, mocz i sól.
Dzisiaj przyszedłem zobaczyć jak tak u niego i niestety zrobiło mi się smutno bo prawdopodobnie ślimaki zaatakowały mi roślinkę
Pierwsza fotka zrobiona z 5 dni po ataku na jedną ze sztuk (nie było wtedy jeszcze tych nowych odrostów), druga w zeszłą sobotę.
PS - na co właściwie liczysz wstawiając teraz roślinkę na outdoor? Przecież z tego wynik będzie śmiesznie mały. Chyba, że mieszkasz na półkuli południowej, ale to też nie ma sensu, bo tam właśnie kończy się zima.
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony
Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
