Big Left pisze:Na bluelight ludzie spuszczaja sie nad podaniem iv wysokich dawek. Ze mocne wejscie i mega "rush". Ktos to sprawdzal? Ja chyba zaryzykuje
IV nie daje rushu. Jedyny jakiego mógłbyś po tym doznać, to rush zawału serca w czasie patrzenia na rękę pokłutą w przeświadczeniu, że dorzucenie piątej dawki w piątym zastrzyku w ciągu trzech minut da jakikolwiek efekt oprócz palpitacji.
Ale mam wrażenie, że w działaniu dochodzi do pewnego progu, granicy powyżej której już mocniej nie porobi, przez co takie napierdalanie wydaje się dość bezpieczne. Główny efekt to (funkcjonalna?) stymulacja, chyba raczej nienachalna, bo wkurwiać się nie wkurwiałam, może lekkie poprawienie humoru.
No, fajne to na tyle, że (chyba.. tak było zakreślone na opakowaniu - nie jestem pewna, bo dostałam od wspaniałego ziomeczka z hajpa, kolego wybacz brak odzewu, ale mi się ostro najebało w życiu) 2 gieta zeszło w chyba ze 3-5 dni
Freedom as though your actions have no consequences;
confidence as though the world exists solely for you to conquer.
po pierwsze - też byłem rozczarowany mocą - nie jest to jakieś wow-rozpiedol-heyah na pewno - ale swoje działanie ma i bez trudu można zarwać na niej parę nocek
po drugie - brak stanów lękowych - substancja jakby sama z siebie jakby działała przeciwlękowo,
po trzecie - nie jest psychozogenna
po czwarte - nie jest zdaje się nazbyt ciężka dla organizmu, nawet po nieprzespanej nocce człowiek czuje się w miarę normalnie
ocena ogólna - b.wysoka
gdzie można ją obecnie dostać?
poproszę info na prv i z góry przepraszam moda za ewentualne naruszenie regulaminu powyższym pytaniem
Dziwna stymulacja , mogę leżeć spokojnie w łóżku nawet po sporej dawce.
Jest jakaś mała euforia i na dopaminę działa na pewno bardzo , gdyż jako że jestem nałogowym palaczem , w ogóle nie mam parcia na szluga.
Chęci na sex brak , a gdzieś czytałem że działa jako afrodyzjak ?! Nie ma co prawda problemów z erekcją , ale po co ona jak ruchać się nie chce :)
Nie ma problemów z krążeniem , prócz zimnych stóp.
Na zagranicznych forach jarają się tym wynalazkiem zmieszanym z lidokaina i 2 AI pod nazwą Phenzacaine.
Osobiście zmieszałem to z kofeiną i z lidokainą 1:1:1 , efekt : brak zimnych stóp i wciągniecie o wiele mniej bolesne . Natomiast aktywności fizycznej jak po fecie , brak .
Nie wiem co mam tak na prawdę myśleć o tej substancji , w dalszym ciągu testuję
Po dużych dawkach , okropny ból głowy , po mixie z alkoholem , na drugi dzień myślałem ,że zwariuje ,tak mnie łeb napierdalał do tego oczy czarwone jak po jaraniu . Dodatkowo jakieś szumy w głowie mi się pojawiły :scared: i szumi mi odkąd zacząłem testy ,non stop. Chęć na jebnięcie pojawia się zaraz po obudzeniu , więc do wykończenia materiału :listen: [ external image ] szumy jak nad morzem :-D
Spać można normalnie , pojawiły się u mnie ciekawe sny w wersji color HD , jeść mogę normalnie , powiedziałbym nawet ,że mam apetyt większy niż zwykle. Ciężko mi wyczuć tą substancje w dawkowaniu , trzymam się małych dawek co godzinę max do godziny 20.00 , żeby później iść spać normalnie.
Sort biały mieniący się coś ala śnieg , słony w smaku strasznie żrący ,bardzo wydajny .
Nie wiem czy to wina sortu niewiadomego pochodzenia czy mojego organizmu , możliwe też że zbyt dużego dawkowania.
Skutki uboczne: Układowe zapalenia naczyń - czerwone oczy ,kłopoty z pamięcią - trudno było mi sobie coś przypomnieć , odwodnienie , bóle głowy , szumy w uszach , po odstawieniu objawy grypy przez kilka dni , pogorszenie samopoczucia ,wszystkie te objawy znikają po tygodniu od odstawienia
Na plus przy dawkach 50mg 2 -3 x na dzień : Skupienie , zwiększona motywacja ,polepszony nastrój ,widok 3D HD , kolorowe sny , zmniejszenie apetytu , dobry spalacz tłuszczu .
Moim zdaniem substancja nie warta zainteresowania :kotz:
Testowane dzisiaj, pierwsza kreska o 15, podzielone w trzech porciach.
Pierwsza, 20 mg - miałem trochę obawę co do bólu w nosie, okazał się jednak bardzo znośny - zwykle tabaka wywołuje więcej pieczenia i szczypania. Być może sort był zmieszany z lidokainą, gdyż poczułem zesztywnienie okolic nosa.
Efekty pojawiły się po ok. 5-10 minutach, było to subtelne zadowolenie z siebie, poprawa humoru, nie stwierdziłem raczej pobudzenia ani zwiększonej koncetracji. Po trzydziestu minutach postanowiłem dosypać kolejną kreskę.
Druga porcja, 40 mg Sniff przechodzi trochę trudniej, z oczu pociekło kilka łez, ale tragedii nie ma. Tym razem efekty są bardziej widoczne, stymulacja, głównie psychiczna jest odczuwalna, lekkie wyostrzenie barw i świateł + bardzo ciekawy efekt klarownych myśli. Zaczynam odczuwać ciepło w całym ciele, tak, przy tej dawce podnosi się już libido. Ponownie efekty ustępują po 30 minutach, dlatego decyduję się na kolejne dociągnięcie.
Trzecia porcja, 60mg Sniff już praktycznie bezboleśny. Widocznie dociąganie bardzo osłabia działanie substancji, gdyż jedyne to czego doświadczyłem tym razem to odrobinę większa stymulacja fizyczna - fajnie było podciągać się na drążku.
Jednak po zakończeniu działania okazuje się, że substancja ciągle trzyma. Nadal czuję klarowność myśli, mam też większą motywację do pracy. Udało się napisać tekst, z którym zalegałem ok. tygodnia.
Substancja na pewno nie wywołuje nachalnej stymulacja - równie dobrze mógłbym leżeć i oglądać seriale na łóżku. Jestem pewien, że byłbym wówczas bardziej wkręcony.
Na plus na pewno podniesienie nastroju i pewności siebie, brak skutków ubocznych, minusem jest niższa aktywność dorzutek i krótki peak. Kolejny test - pewnie za około tydzień - powtórzę od razu z większymi dawkami, 80mg.
Ogólnie jestem zadowolony z tej substancji, ale to wszystko zależy od oczekiwań. Na pewno to nie jest coś od fanów "porobienia się".
Zauważyliście u siebie lekką arytmię w dzień/dwa po spożyciu? Bo jeśli zapomnieć o mocniejszych uderzeniach serca jeszcze przez 1-2 dni od ostatniej dawki (kołacze mi wtedy dość mocno, by słyszeć je w cichym otoczeniu lub przy wyizolowanych uszach, w stoperach lub słuchawkach) jestem, o czym chyba wspomniałem wcześniej, z 3-FPH zadowolony. Jednak brak mi porównania. Zadowolony, nie zachwycony. Nie wyobrażam sobie na przykład (przez powyższy ubok i o tym, co za chwilę) stosować to dość często, żeby chcieć się uzależnić - zaburzenia pamięci, koncentracji, nastroju są później, przynajmniej dla mnie, niedopuszczalne - zapominam wtedy rzeczy elementarnych, jak swój własny kod PIN (!) albo którą alejkę z rynku głównego wybrać, żeby wrócić do siebie. Efekty pozytywne jak wspomniane przez was, nienachalne (lepsza koncentracja i nastrój, l e k k o). Jeśli nikt z was nie zwrócił u siebie na to uwagi - to ostrzegam.
Użytkownikom czuwających tu nad zdrowiem spożywających stymulanty (i odsyłających do działu "Zdrowie") mogę uspokoić co najwyżej tak, że prowadzę aktywny tryb życia i odżywiam się zdrowo (serio), choć może dalej nie dość. Bo, poza ww. kołataniem i dniem po, korzystałbym z 3-FPH częściej; ale nie w większych dawkach (na marginesie odradzam przyjęcie p.o. - jadałem bombki 100-150mg, kiedy nie miałem warunków na higieniczny "zastrzyk", przeważały wtedy efekty (ww.) negatywne, już w dniu przyjęcia.
I zgadzam się z resztą, odwadnia to jak cholera.
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
