Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 3620 • Strona 258 z 362
  • 0 / / 0
Lata temu, gdy jeszcze eksperymentowałem pod koniec gimnazjum z aptekarskimi dobrodziejstwami, przyszedłem co całodobowej apteki, dzwonię tym "domofonem", kobieta wyraźnie niezadowolona przychodzi do okienka, przez które sprzedaje, widać, że ewidentnie rozbudzona. Poprosiłem o acodin w tabletkach, a kobieta do mnie z tekstem:
- został tylko w syropie, wieczorem całe pielgrzymki was przychodziły i wszystko wykupili.

Druga sprawa (ale nie byłem osobiście świadkiem), to był starszy pan, który chciał kupić nitrogliceryne:D
Na joemonsterze jest dobry artykuł: https://joemonster.org/art/34829
  • 137 / 39 / 0
Dawno temu po jakimś cmc wpadłam na pomysł, że cudownie byłoby pojeździć na rolkach po pokoju. Z jakiegoś powodu w okularach przeciwsłonecznych. Ale była radocha.
#kinderćpuństwo
  • 407 / 41 / 0
Ja mam taka apteke gdzie zawsze sprzedaja ile chce czasem nawet na recepte jak wiedza ze sie doniesie
  • 5 / 1 / 0
Podsłuchana dziś w autobusie rozmowa dwóch starszych osób.
Babcia: No wiesz co to jest ćpanie?
Dziadek: Co?
B: No to, ćpanie, wiesz?
D: No wiem, zażywanie narkotyków
B: No to wiesz, na imprezach tego, Owsika, to się można łatwo naćpać, są bardzo łatwo dostępne!
  • 1043 / 151 / 0
Ciekawe po ile lat mieli ci "dziadkowie"?
  • 5 / 1 / 0
@Metropolis a ciężko stwierdzić dokładnie, ale babci spod czapki już wystawały siwiutkie włosy.

Historię jeszcze ubarwia fakt, że byłam w drodze po emeczkę, choć niekoniecznie na imprezę "Owsika" ;)
  • 146 / 13 / 0
Jakieś 3 lata temu wracałem z W-wa do swojego rodzinnego domu. Spierdoliłem kilka spraw w stolicy z powodu uzależnienia od opio, które w tamtym czasie miało swoje apogeum. Akurat tak się złożyło, że był to dzień moich urodzin i z braku ochoty do jakiejś większej celebracji, poszedłem na kilka piw do baru. Przypadek chciał, że spotkałem kumpla, z którym dość długo się nie widziałem. Szybka rozmowa:
-pijesz ze mną? Ja stawiam...
Oczywiście się zgodził. Nie wiem co mi przyszło do głowy gdy w pewnym momencie zadzwoniłem do jeszcze jednego znajomka wjebanego w benzo:
-Siema, mam urodziny, robisz coś?
-Ooo to wpadajcie, kup jakieś browary, ja coś mam.
Okazało się, że był świeżo po dostawie etizolamu...zaczęliśmy wdupiać...Nagle budzę się w swoim pokoju, jest godzina 12:30. Z lekka wystraszony chwytam za telefon. Kumpel nr.1 odbiera za pierwszym razem. Pytam co się wczoraj stało. Ogólnie rzecz biorąc ostro nas wycięło. Zaczęliśmy palić zielsko, w przerwach napierdalając eti. Z racji tego, że kumpel miał jakieś instrumenty na chacie, urządziliśmy jam session trwające do godziny 1 w nocy. Całą zabawę przerwał wlot policji, która zastała sytuację w takim momencie: Kreski posypane na stole, kumpel 1. trzyma mnie w pionie i udajemy, że wszystko spoko, a ja w tym momencie osuwam się na bongo, które rozjebuje. Ze strony policjantów pada tylko "Macie 15 min.". Nie wiem kurwa dlaczego wpadliśmy na pomysł, żeby kumpel nr 2. (równie najebany) odwiózł nas do domu. Rozjebaliśmy się wozem w samym centrum. W samochodzie zapanowała lekka konsternacja. Kumpel nr 2. (Kierowca) powiedział tylko
-Wypierdalać...
Oczywiście ja niewzruszony całą sytuacją, ogarnięty zupełnym benzo-alkoholowym amokiem wyszedłem z wozu jak gdyby nigdy nic, zaliczając solidną glebę zaraz na wyjściu. Do domu wróciłem podobno taksówką, do której jakimś cudem mnie zapakowano. I teraz najlepsze! W momencie wypadku kamery były skierowane w zupełnie innym kierunku przez co całość zdarzenia nie została zarejestrowana a mniej więcej w tym samym czasie 3 najebanych kolesi demolowało rynek miejski i to oni zostali gwiazdami wieczoru. Dla kierowcy i tak skończyło się to utratą prawka oczywiście. Opatrzność Boża...dzisiaj mnie ta historia śmieszy ale w dzień "po" było nieciekawie
Uwaga! Użytkownik Gromtall nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4603 / 2217 / 1
Historia z ostatniego weekendu.
Kumpel bardzo mocno chciał spróbować fenta. Zawracał mi dupę już chyba od roku. Wreszcie stwierdziłem, że czemu nie...
Aha. Dla wyjaśnienia. Dziennie wali około120mg majki.
Zacząłem otwierać buteleczkę instanylu 200 i przygotowuję zestaw. Założyłem mu świeży wenflon (gość podaje przez kaniulę, by nie było śladów wielkich). Nabrałem w strzykawkę 10ml, 5 cm soli i odłożyłem na wieszaczek do strzykawek sprzęt, bo nagle zadzwonił telefon. Szykowała sie dłuższa rozmowa. Znajomek się zaczął niecierpliwić. Pyta szeptem, czy może walić. Nie bardzo go zrozumiałem. Usłyszałem, czy będziesz ze mną walić...Więc przytaknąłem i dalej telefon. Byłem odwrócony, a on wziął ta strzykawkę i zajebał 2,5cm. Nie zwróciłem na to nawet uwagi zaaferowany ważną rozmową.
Skończyłem rozmowę, siadam do stołu...patrze, nie ma strzykawki...
-Gdzie strzykawka- pytam.
-Oj stary, ale się zajebałem. Faza życia...
Patrzę na niego, na strzykawkę, na butelkę z której nic nie ubyło, bo nie mogło (nie dokończyłem otwierania butli) i nie wiem co powiedzieć.
Fazował tak z 30 minut, po czym mówi:
-Odchodzi, chyba. Trzeba zajebać drugą dawkę.
Dałem mu tą strzykawkę z 2,5ml soli. Podał ją do końca. Znowu faza... Ale tylko 25minut.
Patrzyłem i oczom nie wierzyłem
Czy to taka autosugestia? Że gość myśląc, że podaje fenta wkręcił sobie fazę życia...
Czy po prostu nie chciał pokazać, że nic nie czuje.
Poprosił mnie, żebym mu przygotował kolejne 5ml na dwa podania na wieczór. Bojąc się, by se krzywdy nie zrobił, nabrałem znowu samej soli.

Puenta całości.
Dzień później dzwoni do mnie i mówi. Co to była za faza... 2h noodował. Nawet majki nie musiał podawać...

Jak mu powiedziałem,że to była zwykła sól, to nie uwierzył. Twierdz, że go wkręcam itd. Nie dał sobie wytłumaczyć żadnym sposobem, że to nie mógł być fent, butla nie była otwarta. Wysłałem mu nawet zdjęcie tej butli. Za nic nie dał się przekonać.

Zastanawiam się, jaką fazę by miał, gdyby dostał tr 400ug fenta i.v.!! Wyorbitował by chyba na Marsa
  • 2392 / 659 / 0
@DexPL Trafiłeś na jakiegoś mistrza autosugestii . Innymi słowy są ludzie chorzy w taki sposób że to co sobie wymyślą potrafią całkowicie uwierzyć. Nie pamiętam nazwy tej choroby ale jest ona faktem. Ty żeś wlasnie udowodnił że jeśli ktoś ma coś tego typu w głowie jest wręcz w stanie sobie tworzyć fazy w głowie w które wierzy a tym samym je przeżywa. Powiem tak zdarzało mi się mieć sny że np paliłem jazz i podczas snu normalnie czułem stan upalenia. To musiało być coś z tego wora ale na jawie. Albo miałeś magiczną opiatową sól- czary kurva xD

Nie cytujemy posta bezpośrednio nad swoim. taurinnn
  • 3497 / 740 / 9
Wczoraj się dowiedziałem, że jak kiedyś poczęstowałem kolegę grzybami to jak ten wrócił wtedy na chatę i miał awanturę z matką. Doszło do przepychanki i kolo podobno ugryzł wtedy starą. Normalnie ją ugryzł. Heh, zezwierzęcił się lekko. Jakby to ładnie ująć doznał lekkiego regresu psychicznego. %-D
Nawet Obi-Wan Kenobi był kiedyś helupiarzem.
ODPOWIEDZ
Posty: 3620 • Strona 258 z 362
Newsy
[img]
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa

Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.

[img]
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN

Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.