Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 3635 • Strona 253 z 364
  • 33 / 16 / 0
Pies vs zioło część 3. Nie wiem, ile to razy było, że jarałem przy niej - nie tak wiele. Może kilkadziesiąt razy (zazwyczaj jak jaram, to gdzieś poza domem). Ale zawsze jak podchodzi to mówię "zioło, zioło" i tak w kółko. Sprawy zaszły już dość daleko, jeżeli chodzi o uzależnienie mojego psa od marihuany. Jak idę z nią na spacer na smyczy, to normalnie nie reaguje na żadne słowo, absolutnie zajęta swoją największą przyjemnością, czyli spacerem i wszystkimi tropami, zapachami itp. Można się wydrzeć "żaarcie", zawołać ją po imieniu a nawet zamiauczeć (w domowych warunkach od razu warczy i jest cała spięta) a ona niewzruszona, nawet nie spojrzy. Dzisiaj powiedziałem do niej w trakcie spaceru jedno magiczne słowo. "ZIOŁO". Haahaha od razu pełna atencja, spojrzenie prosto w oczy i "niuchanie" za buchem! Jprdle....aż sam nie ogarniam tego xD
Uwaga! Użytkownik Ralphi3 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5896 / 1219 / 43
To smutna historia, lecz prawdziwa. Najlepsze scenariusze pisze życie.
Włóczyliśmy się po mieście z Suchym, kupiliśmy acatar i resztę.
Postanowiliśmy zrobić kota, ale nie było gdzie. Suchy powiedział, żebym poszedł z nim do niego. Mieszkał w takich barakach. Koleś z baraku.
Kiedy szliśmy, powiedział do mnie - "moja mama może różne rzeczy gadać, nie zwracaj na nią uwagi".
Dobra, jesteśmy. Siedzę u niego w kuchni na krześle, on kruszy tabletki przy zlewie.
Syf, brud, melina. Jak to w barakach.
Wchodzi jego mama, po szlugę do kuchni. Schorowana rencistka o lasce, drobna ale zadbana kobieta.
Mówi, że znowu śmierdzi.
- Oj mama, nie śmierdzi.
Dobrze wiedziała co robimy.
Podeszła do niego, i powiedziała :
- "zdechniesz szybciej ode mnie ćpunie pierrrdolony".
Popatrzyła na mnie, potem znowu na niego i poszła do pokoju.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 71 / 17 / 0
Impreza w Łodzi (sylwester czy coś) wiadomo jak to zazwyczaj bywa było mocno, ale nie to jest najważniejsze. Kolega przed rozpoczęciem libacji poprosił żebyśmy doprowadzili go na dworzec, bo mieszkał w jakiejś wsi pod łodzią. My jako wierni kompanii oczywiście odprowadzilismy delikwenta w stanie ciężkim, a nawet pomoglismy wybrać pociąg i wrzucić go do niego. Dzień później piszemy na jakiejś grupie wszyscy wspominają co odjebali i nagle wiadomość od naszego wyżej wymienionego kolegi: "chłopaki kurwa jak to sie stalo ze jestem na jakimś blokowisku w Karpaczu"
  • 9610 / 1894 / 2
08 października 2019Rzyfar pisze:
"chłopaki kurwa jak to sie stalo ze jestem na jakimś blokowisku w Karpaczu
Pewne miasto.
2 perony.
Ja już lekko spity (poszło dosłownie kilka browarów)
Lewa to lewa, prawa to prawa. Nie ta prawa.

Moje rozmyślania przerywa pytanie - panie do Katowic to którędy.
- a o tam będzie pociąg.

Sie okazalo gość wracał z pracy. Zdrzemnelo mu się w pociągu, wybudzil się dobrze, na stacji przesiadkowejj ale był tak zajebny mułem, że wsiadł w pociąg do Austrii.

Na szczęście kanar go obudzil kilka stacji dalej. Chyba nie muszę mówić, że te kilka stacji to było bardzo dużo.
Jak ja go spotkałem to była coś 1800 :-)
Cóż miał być o 15.30 w domu ale jadąc tymi dziurami to przy dobrych wiatrach byl ok 20.00

Mnie znów kiedyś chlopaki z łodzi wrzucicli w cug w inna stronę niż chciałem jechać.
Coś im się pojebalo po wypiciu paru bro i wsadzili mnie do pociągu do Łowicza.
Ja tu nad morze chce a oni mnie cyk...
Odkręcenie tego też trwało - zwiedzilem Kalisz (dziura straszna) a potem na gwalt do Poznania.

Jeszcze lepsza historia jak wracałem z nad morza i zamulony pytam wspolpasazerow gdzie jestem a oni:
- Wrocław
Ja w długą i jeb na peron a tam napis Wrocław Psie Pole...

Pewnie gdybym im dał dokończyć to bym usłyszał Psie Pole...

Nie byl to Wrocław centrum ale dobra komunikacja załatwiła wszystko.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 239 / 45 / 0
kurwa co jest nie tak z tym Lowiczem ze tez tam pojechalem przez przypadek a celowalem w zupelnie inna strone, bo do Krakowa. po pigulowej imprezie u ziomka wjebalem sie w przedzial przy oknie i poszedlem spac, obudzila mnie pani kanar ale prwna seksowna dziewczyna z przedzialu mnie wyratowala i wytlumaczyla ze bylo zamieszanie itp.
Zajebista dziura i patologia myslalem ze sie bede napierdalac z jakims osiedlowym szczurem w supermarkecie bo sie gapil i cos pierdolil na mnie. generalnie caly dzien w dupe sprawdzajcie gdzie jezdzicie
  • 239 / 45 / 0
no i naturalnie omijac Lowicz, maja spoko dzemy ale to wszystko
  • 3686 / 609 / 1
Anegdoty powinny mieć zabawne zakończenie :(
london5 pisze:
To smutna historia, lecz prawdziwa. Najlepsze scenariusze pisze życie.
Włóczyliśmy się po mieście z Suchym, kupiliśmy acatar i resztę.
Postanowiliśmy zrobić kota, ale nie było gdzie. Suchy powiedział, żebym poszedł z nim do niego. Mieszkał w takich barakach. Koleś z baraku.
Kiedy szliśmy, powiedział do mnie - "moja mama może różne rzeczy gadać, nie zwracaj na nią uwagi".
Dobra, jesteśmy. Siedzę u niego w kuchni na krześle, on kruszy tabletki przy zlewie.
Syf, brud, melina. Jak to w barakach.
Wchodzi jego mama, po szlugę do kuchni. Schorowana rencistka o lasce, drobna ale zadbana kobieta.
Mówi, że znowu śmierdzi.
- Oj mama, nie śmierdzi.
Dobrze wiedziała co robimy.
Podeszła do niego, i powiedziała :
- "zdechniesz szybciej ode mnie ćpunie pierrrdolony".
Popatrzyła na mnie, potem znowu na niego i poszła do pokoju.
"Które dragi brać, żeby nie musieć brać żadnych dragów?"

"Rutyna to rzecz zgubna "
  • 5896 / 1219 / 43
A co w tym zabawnego. Dramat ludzki, dramat.
Patologię trzeba poznać od środka, wejść do tego ponurego i mrocznego świata.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 447 / 45 / 1
Pojechałem pod wpływem benzo na pocztę po paczkę z benzo odebrana dzień wcześniej
Rozmyte kolory kończę, sorry...

Spoiler:
  • 3267 / 927 / 5
Lat naście, najarany jak bąk, posiadówka z bratem.
Dzyń, dzyń dzwoni domofon. Otwieram drzwi, a tam Stachu. Hanys.
I zaczyna mi jodłować w drzwiach jebany %-D A przynajmniej tak to wtedy brzmiało. Coś, że ojca mojego szuka chyba.
Jedyne co mogłem zrobić to puścić mu w twarz takie chamskie:
Iiiijaaahaahahahahahahaha ooooooooo haaaaaaaaaaaaaaa iiiiiiiiiiajajahahahahahahahaha ooooo kuuuurwaaaaaa o ha! Ha! Haaaaaaaaaa!
Mniej więcej.
Oparłem się o szafkę na buty, a ten dalej - jak gdyby nigdy nic - coś nawija.
Padłem na kolana, głowa na szafce i dalej "Iiiijaaaahahaha..."
Osmarkałem się, popłakałem, ledwo mogłem złapać tchu. A ten dalej swoje.

I w końcu przy akompaniamencie głośnego, soczystego, mokrego "Prrrrrrrfllllt" zesrałem się w gacie %-D %-D %-D %-D

Zaraz pojawił się brat i przejął gościa chociaż sam ledwo ogarniał, czerwony jak burak, chyba nawet parskał. A ja leżałem w salonie na podłodze i wyłeeeeeeem ze śmiechu.
Już więcej nas nie odwiedził, a jak go gdzieś widziałem to udawał, że mnie nie zna. :korposzczur:
Ach te głupawki
https://url-shortener.me/GW4U
Podziel się posiłkiem, chamie
ODPOWIEDZ
Posty: 3635 • Strona 253 z 364
Newsy
[img]
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje

...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.