...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 4050 • Strona 233 z 405
  • 3244 / 555 / 0
Przerwałem już wakacyjne ciągotki, teoretycznie jestem wolny bo nie biorę i utrzymuję poziom ogarnięcia który już wypracowałem, no ale w praktyce już się nauczyłem, ze nawroty się zdarzają i nadal mogą.
Niby nie tak degradujące jak na początku zabawy, ale prawda jest taka, że to nie do końca samo uzależnienie za to odpowiada, a to jak się wymalowało nasze życie. Przyszłość zweryfikuje jak skończymy. Nasze głody można śmiało bez trudu i z ogromną satysfakcją zaspokajać bez ćpania, ale co jeśli nie będzie chleba..
Pozostaną bułeczki ze śmietnika :retarded:

Elo
https://youtu.be/XJPAk9ctb-Q

"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
  • 182 / 29 / 0
Przesyt?
Nieprzeczytany post autor: Mundial »
Od czego zacząć detox? Wielu by chciało, ale nie wie jak się za to zabrać. Najtrudniejsze moim zdaniem jest wyhamować tą lokomotywę gdy kąsasz czy pijesz każdego dnia i to jest Twoim sensem, a argumentów by przyjebać, albo się napić jest cała masa. Niekiedy pod wpływem impulsu, złości, człowiek zapomina o swoich deklaracji i znowu wpada w te błędne koło.

Mi się z piciem na rekordowy czas na razie udało, teraz czas pozbyć się pozostałych bestii w głowie. Na ten moment mam po prostu przesyt tej całej karuzeli i najzwyczajniej w świecie już mi się nie chce, chce powrócić do normalności itd. Jeszcze w 1 połowie tego roku widziałem sens w rozciąganiu się do szpagatu, tak ooo dla siebie, jakiś tam rodzaj wysiłku fizycznego, tak ćpanie sprało mi kompletnie takie idee. Tak szczerze to na przestrzeni ostatnich 3 miesięcy praktycznie niczym się nie zajmowałem oprócz bycia w tej chmurze włącznie z znajomymi kultu ćpania, ogarniania czy tam czegoś podobnego. Na ten moment tym już rzygam.

Kiedyś właśnie czytałem o tym, że każdy ma swoje dno i najczęściej jest właśnie tam, że nie ma siły by kogoś zatrzymać, aż człowiek nie osiągnie tego swojego dna, a te prośby znajomych, własne obietnice to najczęściej psu na pożarcie. Wylogowuje na ten moment z tej komnaty zła, pozdro i zdrowia!
  • 1008 / 204 / 2
Dla siebie, nie dla innych. To Ty jesteś dla siebie najważniejszy, nie rodzina, przyjaciele, dziewczyna. Najpierw trzeba zadbać o siebie i dopiero potem naprawiać relacje z innymi.
Uwaga! Użytkownik eth0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2116 / 634 / 0
Czasem nagłe trzęsienie w Twoim życiu (eksmisja, koniec związku, śmierć kogoś) może zahamować trochę te lokomotywy uzależnień. Ale tutaj są dwie odnogi - bo można wpaść przecież po czymś takim w jeszcze głębsze odmęty, albo próbować strzelić S, albo inaczej zniszczyć sobie życie natychmiast lub w wersji retard.
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 204 / 30 / 0
Niektórzy zaczynają dopiero wtedy, gdy mają się od czego odbić. A tym czymś jest dno, na które upadną. Inni w porę się ogarniają. Większości nigdy się nie uda.
Ja swój detox zacząłem gdy szczerze znienawidziłem tramal po kilkunastu latach brania. Uwaga - nadal pamiętam ten miły stan i mam świadomość, że mogę znów wdepnąć. To zostaje do końca życia chyba. Najważniejsze to mieć plan na detoks i życie po nim. Pasja, zajęcia, sport, hobby ... i świadomość, że jest się uzależnionym i prawdopodobnie będzie do końca.
  • 61 / 2 / 0
Cześć.
Miałem kiedyś pewne problemy z prawem, częściowo związane z zażywaniem subst. psychoaktywnych, na jednej z rozpraw sędzia zalecił mi terapie odwykową.
Przebywam obecnie za granicą, niedługo wracam do polski i chciałbym odbębnić sobie jakąś terapie żeby otrzymać papierek że to zrobiłem. Chodzi mi tutaj głównie o to żeby w przypadku potencjalnych problemów z prawem mieć jakąś podstawkę że coś w tym temacie zrobiłem.
Dodam że nie jestem ćpunem wielkiego kalibru, używam sporadycznie psychodelików, częściej marihuany.
Obawiam się po prostu sytuacji gdy zostanę zatrzymany z gramem mj, a brak wykonania woli sędziego zostanie wyciągniety na wierzch i skierowany przeciwko mnie.
Na jaką terapie się udać, żeby otrzymać jakieś potwierdzenie pracy nad sobą? Może przy okazji czegoś się dowiem.
  • 265 / 19 / 0
Uzależnienie od alpry - czy cold turkey to będzie dobry pomysł? Czy pchać się gdzieś na detox? Rok jedzenia od 2-5 mg dziennie, aktualnie 3mg. 'Leczenie' depresji z częstymi przerwami na opiaty/stymulanty. Aktualnie nie tykam niczego, chcę odstawić to pierdolone benzo, by móc normalnie funkcjonować, zmienić swoje żałosne życie. Oczywiście później normalne leczenie, tym razem połączone z psychoterapią, której się zawsze wzbraniałem.
  • 1008 / 204 / 2
CT przy benzo to zły pomysł, bo masz ryzyko padaczki. Jeżeli masz zapas to zmniejszaj stopniowo, albo ogarnij coś przeciwdrgawkowego lub przejdź na diazepam i wtedy schodź.
Uwaga! Użytkownik eth0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 600 / 68 / 0
31 sierpnia 2018Mundial pisze:
31 sierpnia 2018brudny pisze:
Widocznie ten ktoś Cie zna na tyle i wie, ze jestes na tyle wjebany, ze Twoje slowa sa nic nie warte.

Powoli i ja tak myślę. Chyba jeszcze nie jesteś na swoim dnie... Oby tylko nie okazalo sie za glebokie jak go siegniesz...

Pozdro
Jakoś pod koniec czerwca naćpany wszedłem na czaterię o 5:00 i poznałem taką dziewczynę. Zajebiście się pisało, miała przyjechać mieszkała 130 km ode mnie, gorące fotki i tematy, pełne zaangażowanie z dwóch stron, ja też na bombie byłem cały czas i miałem dobre gadane, dzwoniliśmy do siebie, widać że nam zależało. Prawie nikt z moich bliskich znajomych nie wie, że tak dawałem po nosie, jej się zwierzyć mogłem ze wszystkiego i ze śmierci bliskiej osoby, ja jej naobiecywałem że nie będę i już ma tak na mnie wyjebane totalnie na te moje obietnice od 1, bo ja jej gadałem już tak samo.

Na razie weeda ładuje, zaraz pójdę się położę pewnie, jakieś 2 wbitki mi zostały.

Czym polecacie się interesować, nawet na siłę? Minęło 22 godziny bez pręgi, spałem od jakoś 13-14 leżałem, 15-20 spałem. Wcześniej interesowałem się trochę sportem, tenisem ziemny, kupiłem sobie książkę o treningu Neavy SEALS komandosów którzy przechodzą rekrutację podobno najtrudniejszą na świecie, by być zdyscyplinowanym w życiu. To było 17 lipca, przeczytałem pół strony. Wątpię żebym mógł się skupić na czytaniu w sobote i niedziele, ale spróbuję.

Wiecie jaki jest jeden duży plus nałogowców? Że oni potrafią też przesadzać w drugą stronę, czyli np. jakbyście postanowili biegać i rzucić dragi, to bardzo prawdopodobne by było to, że weszlibyście na całość typu bieganie już poważnych maratonów, wyścigi, mierzenie czasu, dbanie o formę. A nie takie 2 razy w tygodniu po 6 km.
Sport może być zamiennikiem brania.
Przed opio nałogiem biegałem 3 razy w tygodniu w sumie ok 25km,raz w miesiącu na basen.
Podczas 4 letniego ciągu na każdym możliwym opiacie (poza fentem) ćwiczyłem tak od niechcenia. Czasami raz w tygodniu ale częściej raz w miesiącu.
Przeszedłem na metadonu, na początku wow nawet czuje fazę. Jednak po krótkim czasie przestało to na mnie działać. Do wyboru miałem dobieranie lub sport.
Wybrałem sport, biegam 7 razy w tygodniu, 7 razy tygodniowo basen i do tego 5 dni poświęcam na rower. Trenuje triatlon i schodzę z metadonu. Z obserwacji siebie i innych uzależnionych widzę że sport naprawdę dużo daje. Moja żona mówi że zamieniłem morfine na sport ale ona jest szczęśliwa z tego powodu. Więc ja również. Teraz widzę że sport naprawdę pomaga w wyjściu z gówna.
Jeżeli ktokolwiek z Was ma chociaż odrobinę zainteresowania jakimkolwiek sportem, warto zacząć zaraz po odtruciu.

PS. Gdyby ktoś się zdecydował np na bieganie chętnie doradę,pisać na pm.
  • 1008 / 204 / 2
Gorzej jak się nigdy nie miało tej sportowej zajawki to po rzuceniu opio bardzo ciężko się zmotywować.
Uwaga! Użytkownik eth0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 4050 • Strona 233 z 405
Newsy
[img]
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne

Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.

[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.

[img]
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu

Psylocybina