...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 587 • Strona 24 z 59
  • 195 / 4 / 0
ljudet innan pisze:
Acidor pisze:
Nie ma żadnego znaczenia ile razy kiedy i gdzie. Jedyne co jest ważne to to CZY MUSISZ.

To jest ważne, ale przed "musisz" zawsze jest "chcesz".
Tak czy siak nie zmienia to faktu, że można być ćpunem, a można ćpać rekreacyjnie. Tylko raczej mało kto - kto w tym siedzi takie coś potrafi.
Nie muszę, nie ćpałam od poniedziałku (wiem, że żadne osiągnięcie ale nie mam ciśnienia). Nie piję od 3 tygodni, przestało mi smakować. ćpanie rekreacyjne jest FAJNE, ćpanie bo musisz NIE.
The Light pisze:
Hobby, tak to nazywasz? Ciekawe kiedy przejdziesz na "rozwój", a później "leczenie". Niedawno Ci nbomy schodziły przez pół doby, fajne hobby. Nazwać można to jak chcesz żeby uniknąć słowa "ćpanie". No z hobbystą się jeszcze nie spotkałem :cheesy:
To teraz masz okazję spotkać hobbystę. Schodziły mi pół doby- cóż taka wrażliwość, każdy ma inny organizm.
DivideaD pisze:
kosmonautka pisze:
Nie wspomnę tu o hobbystach, raz/dwa na tydzień to chyba ok?
nie.

tłumacz sobie dalej postępujące wpierdolenie.
Ćpając 10 miesięcy nie wpierdoliłam się w żadną substancję :)
Acidor pisze:
Dragi można też traktować jako jedno z wielu hobby.
Zapaść semantyczna mająca tu miejsce budzi co najmniej niepokój....
raz/dwa na tydzień to chyba ok?
Nie ma żadnego znaczenia ile razy kiedy i gdzie. Jedyne co jest ważne to to CZY MUSISZ.
Tu masz rację, ale różnica między opiatowcem który codziennie MUSI ćpać bo będzie miał skręta a ćpunem hobbystą raz na tydzień. A jak ktoś pije raz na tydzień to alkoholik?

Nie wiem dlaczego wszyscy na forum ZAWSZE się ze mną nie zgadzają :/
W zachodu krwawych, ostatnich promieniach,
Pragnący śmierci — nie czekam już na nic.
I znów dzień wstaje, brzask bije z otchłani,

Powraca męka codzienna istnienia.
  • 77 / 4 / 0
Co musi sie stac? Hmn...najgorsze juz sie stalo, kilkukrotne otarcie sie o smierc. Za kazdym razem rozpaczliwa modlitwa, obietnice do Boga i samego siebie, ktore teraz mam gleboko w dupie. Teraz wiem jaki jestem pojebany i ze nie.szanuje zycia a jesli go nie szanuje to z tego nie wyjde. Terapie sa.jak najbardziej skuteczne ale dla tych ktorzy na prawde chca pozatym nie kazda szpitalna kurwa jest w stanie albo i ma zamiar zdobyc twoje zaufanie. Nie traktujcie tego postu jak uzalanie sie bron boze, czlowiekoei ciezko odmowic sobie przyjemnosci tych syntetycznych jak i naturalnych. A dzisiejsze czasy to jedna wielka syntetyka, trudno zyje sie dalej i sie korzysta z przyjemnosci...
KOCHAM KOCHAĆ BEZWARUNKOWO! A co Ty o tym sądzisz?
  • 37 / / 0
kosmonautka pisze:

Nie wiem dlaczego wszyscy na forum ZAWSZE się ze mną nie zgadzają :/
Punkt widzenia, zalezy od punktu siedzenia.

Jak dla mnie zle na to patrzysz. Przeciez nikt niczemu bezposrednio nie zaprzecza, tylko luzne dywagacje o hobbyzmie cpania i wpierdalaniu sie badz tez nie, w dragi.
Co innego osadzanie i oskarzanie.
We'll see. - said master Zen
  • 4807 / 268 / 0
kosmonautka pisze:
Nie wiem dlaczego wszyscy na forum ZAWSZE się ze mną nie zgadzają :/
bo uczysz ojca robić dzieci, rozmawiasz z doświadczonymi ćpunami, jesteś zupełnie zielona w tym wszystkim ale WIESZ LEPIEJ. Jesteś na tym samym etapie, który przechodzi każdy narkoman czyli poczuciu złudnej kontroli. Mówisz, że nie musisz, to proszę, nie bierz z miesiąc, weźmiesz, napiszesz później że bierzesz bo CHCESZ jakżeby inaczej. Nie dociera do Ciebie oczywista prawda, jesteś narkomanką. Swoją drogą nieźle się dobrałaś z Chaotką.

Czy ja dobrze widzę, piszesz że ćpasz morfinę?
ljudet innan pisze:
Co innego osadzanie i oskarzanie.
tak jest, należy być miłym i czekać aż ktoś zdechnie
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 37 / / 0
The Light pisze:
tak jest, należy być miłym i czekać aż ktoś zdechnie
Po pierwsze kazdy moze robic co chce.
Po drugie, besztanie w niczym nie pomaga, zwykle jest odwrotnie.
Po trzecie, czlowiek sam siebie zna najlepiej, jesli nie chce czegos zmienic, to tego nie zrobi.
Rzucaniem pomidorami zdobedziesz glownie wrogow.
We'll see. - said master Zen
  • 77 / 4 / 0
ljudet innan pisze:
The Light pisze:
tak jest, należy być miłym i czekać aż ktoś zdechnie
Po pierwsze kazdy moze robic co chce.

Po trzecie, czlowiek sam siebie zna najlepiej, jesli nie chce czegos zmienic, to tego nie zrobi.
Po Twoje pierwsze nie każdy wie co robi i czego chce.
Po Twoje trzecie nie zgadzam się z Tobą.
Niektórym się wydaje, że znają siebie, niektórzy nie znają siebie, niektórzy nie chcą a Ci, którzy siebie znają bechtają tych niewiedzących dlatego, że wkurwia ich swoją głupotą i nie potrafią im pokazać jak łatwo jest poznać siebie.
Czy to tak ciężko jest pomóc temu biednemu "głupiemu" zamiast dojechać go jakby Ci rodzinę harmonią wybił?
Śmieszny offtop się robi przez takie bezmyślne nieporozumienia userów a przecież jesteście tak mądrymi ludźmi, wystarczy choć na chwilę poważnie pomyśleć.
KOCHAM KOCHAĆ BEZWARUNKOWO! A co Ty o tym sądzisz?
  • 677 / 1 / 0
Co niektórzy się po prostu już naoglądali takich jak ona, którzy pierwej są królami życia i tylko hobbystycznie, ah - raz, dwa na tydzień, kłują się w kiblach w galeriach handlowych, twierdząc, że wszystko ogarniają, a potem kończą w rynsztoku.
delikatny jestem na zwale.
  • 37 / / 0
Doskonale rozumiem, jest takich na peczki, co dla mnie jednak nie jest zadnym powodem do rezygnowania ze zdrowego dystansu i jakiegos wzglednego obiektywizmu.
We'll see. - said master Zen
  • 4807 / 268 / 0
Po pierwsze kazdy moze robic co chce.
Święte słowa kolego, dlatego terapie mają niską skuteczność, dlatego też najbardziej odporni na wiedzę ludzie na forum mogą być besztani i są, jak zauważyłeś w tym przypadku przez wszystkich.

Co do Twoich słów, wyskoczyłeś z oskarżaniem i osądzaniem jak paranoik. Zostawmy to służbom ścigania, które być może już na szanowną kosmonautkę mają oko. To nie jest kółko anonimowych narkomanów gdzie nie można nikomu powiedzieć złego słowa ponieważ ludzie w tych stowarzyszeniach chcą rzucić nałóg. W naszym gronie nie powiedzieć nic złego o złym podejściu to utwierdzić chorego w przekonaniu że jest zdrowy. Tyle dotrze do Twoich potencjalnych przyjaciół.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 37 / / 0
The Light pisze:
Co do Twoich słów, wyskoczyłeś z oskarżaniem i osądzaniem jak paranoik. Zostawmy to służbom ścigania, które być może już na szanowną kosmonautkę mają oko. To nie jest kółko anonimowych narkomanów gdzie nie można nikomu powiedzieć złego słowa ponieważ ludzie w tych stowarzyszeniach chcą rzucić nałóg. W naszym gronie nie powiedzieć nic złego o złym podejściu to utwierdzić chorego w przekonaniu że jest zdrowy. Tyle dotrze do Twoich potencjalnych przyjaciół.
Właśnie, nie jesteśmy kółkiem anonimowych narkomanów. Jak ktoś chce się wykończyć, to co z tego? Sami płacimy za swoje błędy, powtarzam - jak ktoś nie chce zmian, to się nie zmieni, więc po ch.. nerwy tracić?
We'll see. - said master Zen
ODPOWIEDZ
Posty: 587 • Strona 24 z 59
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.