...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 2389 • Strona 229 z 239
  • 105 / 25 / 0
Sama duzo palilam, wiec wiem w czym rzecz... Przeszlam od papierosow na e-pen, a potem z dnia na dzien rzucilam... Efekt? Po prostu na poczatku ciagle myslalam o papierosach. Aby zapalic. O niczym innym. Moj ojciec probowal dlubac palony slonecznik i mu pomogl rzucic papierosy... Ja nie probowalam, przecierpialam kilkumiesieczny pociag i przeszlo...

pozdrawiam :-)
Uwaga! Użytkownik magdalena84 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4477 / 712 / 2198
@magdalena84 nie na każdego tak to działa. O ile ja miałem podobny epizod z rzuceniem, to niektórzy, tak łatwo z tego nie wyjdą. Problem czasem tkwi głębiej niż w "wyrzuceniu paczki papierosów do śmietnika" i zapomnieniu. Szkoda, że też edukacja, chociażby taka elementarna, jest na tyle znikoma, że zamiast trąbić o tym, że palenie zabija i jest mocno szkodliwe, to czasem potrafi być wręcz promowane.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 105 / 25 / 0
Dokladnie tak,

pozdrawiam :-)
Uwaga! Użytkownik magdalena84 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1080 / 280 / 0
Wiecie co ja Wam poradzę.

Bo w sumie wymyśliłem.

Fajki się pali jak się ma dużo innych nałogów. Innych rzeczy nie można walić non stop, bo by się wysiadło.

Ale fajki można xD i w taki oto sposób degenereuje się układ dopaminergiczny uzależnionego, który non stop domaga się stymulacji.

Jak rzucicie wszystkie złe substancje w życiu to na koniec przychodzi kolej na papierosy. Bo stymulacja układu dopaminergicznego staje się zbędna = przez całą terapię dążymy do tego efektu końcowego.

Jak będziecie leczyć inne uzależnienie to fajki najprawdopodobniej w waszym życiu pozostaną - nie można rzucić wszystkiego naraz. Wielu specjalistów mi to mówiło.

Ale cegielka po cegiełce i na koniec przychodzi kolej na fajeczki.

Do takiego wniosku dochodzę, bo coś czuję, że większość w tym temacie ma wiele innych nałogów silniejszych niż fajki. A oni chcą zabrać się najpierw za papierosy, biorąc się za temat od dupy strony.

Nie ta kolejność, Panowie i Panie.

Pozdrawia szczęśliwy niepalący od ponad 1,5 roku 🤗
  • 44 / 9 / 0
@GermanskiOprawca Coś w tym jest, masz rację. Też nie raz na własne oczy widziałem ludzi wychodzących z opiatów czy innego uzależnienia ale szlugi u nich pozostawały aż do końca. Nie raz słyszałem zdanie "wole palić niż ćpać. Ale to co napisałeś o kolejności rzucania nałogów, to napewno jestem w tym zgodny. Sam osobiście z papierosów tradycyjnych, przeszedłem na epapierosa, i powolutku zmniejszam ilość mg/ml nikotyny aby na sam koniec dobić do 0mg i spróbować. Takie rzucanie z dnia na dzień, w moim przypadku byłby to dramat %-D
  • 4477 / 712 / 2198
@m1chv kiedyś Robert Rutkowski wypowiedział idealne zdanie, które po dziś dzień zapadło mi w pamięć. Każdy buch papierosa, to jak mała iniekcja (podobna do wstrzykiwania heroiny). O czym mówię? O ile heroinista kłuje się raz, a potem trwa cały cykl (od X do Y czasu), w przypadku palacza, każdy buch to taka mała iniekcja.

Dlatego tak ciężko wyjść z palenia papierosów. Zobacz ile w ciągu dnia takich "iniekcji" palacz robi. Ciężko mi to zliczyć, bo wiadomo - kwestia indywidualna, ale gdybyśmy sobie to policzyli, to złapać się można za głowę.

Papierosy, nikotyna to silnie uzależniające gówno. Postawiłbym to praktycznie na piedestale rzeczy, z których bardzo ciężko wyjść, a bardzo łatwo wejść.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 3 / / 0
Prawda jest taka że dopóki jest zdrówko to jikt nie myśli nawet za bardzo o rzucaniu. Dopiero jak ludzie wylądują w szpitalu to nagle zaczynają myśleć ale niekiedy jest już za późno.
  • 15 / 9 / 0
Byłem palaczem od 18 do 26 roku życia (aktualnie tyle mam) - próbowałem ograniczania, przerzucania się na cienkie, przerobiłem wszelakie urządzenia; masa elektryków, iqos, glo, vuse, logic itp. a poza tym stosowałem tabletki oraz plastry. Nie powiem że wszystkie z tych rzeczy nie działają i są do dupy, jak już było kilka/naście dni bez nikotyny to mimo wszystko zawsze przegrywałem ze swoją silną wolą i sięgałem po fajkę. Najgorsze w tym wszystkim było to, że miałem dość stresogenną robotę, często z przygłupami różnego rodzaju i fajka to była chwila dla samego siebie.
Od jakiegoś czasu walczę z depresją, a półtorej miesiąca temu wszedłem na lek - bupropion, który także jest stosowany w zaprzestaniu palenia papierosów, a w sumie takiego zamiaru nie miałem, ale jak już miałem tą świadomość to zdecydowałem spróbować. Pierwsze dwa/trzy dni było lekkie rozdrażnienie, ale jakby w stronę "czemu nie chce mi się palić" w połączeniu z tą niespokojną ręką. Każdy kolejny dzień to z górki na pazurki. Dzisiaj nie myślę o jakimkolwiek sposobie dostarczania sobie nikotyny, a zapach fajek odrzuca mnie o wiele bardziej niż wtedy kiedy byłem codziennym palaczem (10-15 papierosów dziennie) Nie spodziewałem się, że będzie to jak od pstryknięcia palcem - w żadnym stopniu nie próbowałem kontrolować swojego nałogu lub zmuszać się do czegokolwiek, a chęć sięgania po nikotynę zgasła od tak.
  • 165 / 28 / 0
@cececepe Mówiąc wprost papierosy to przereklamowane uzależnienie. Dla mnie rzucenie to nic trudnego. Z całym szacunkiem, ale osoby które palą np 20 lat i sie użalają w pracy na przerwie na szluge że tego sie nie da rzucić, że próbowali już wszystkiego, to są ludzie nadwrażliwi. Ja z moim bagażem trudnych doświadczeń życiowych, papierosy traktuje jako taka troche bardziej uzależniająca kawka, lekki powiew dopaminy, i tyle, jak chuj wie co. Sami sobie wkręcacie i użalacie sie nad sobą, że sie nie da rzucić itd, a tak naprawde to poprostu tego nie chcecie, lubicie se zapalić, codziennie odczuwacie jakąś tam małą przyjemność z tego, a nie doświadczyliście np problemów zdrowotnych po papierosach. alkohol jest rzucić z 20x ciężej, marihuane z 10 razy trudniej, a beta ketony np 4cmc, 3mmc z 2000 razy trudniej(tak, mniej więcej dwa tysiące, a ludzie z uzależnień od ketonów też wychodzą)
  • 15 / 9 / 0
@Patrykpatyk Uważam że masz trochę racji, ja sięgałem bo lubiłem, potrzebowałem zaspokoić swoją zachciankę. Natomiast nie uważam aby fajki były łatwe do rzucenia, łatwiejsze od alkoholu czy marihuany. Trzeba pamiętać, że fajki i alkohol to najbardziej powszechne uzależnienia, a duży procent uzależnień to uzależnienia krzyżowe. Jeden lubi machnąć kilka browarów/kielonów pod papieroska/i, a drugi zapalić do piwkowania lub wódeczki. Podobnie jest z mj, jedni dodają tytoń do jointów (a nawet znałem takich co dodawali do fifek/bonga) a drudzy (w tym ja) lubili dobić się papierosem. Jednakże niczego nie przebije palenia szlugów po stymulantach, a w moim przypadku po amfetaminie kiedy paliło się jeden po drugim, a już myślałem o następnym. Osobiście z władkiem miałem problem przez kilka lat, a bardzo często temu towarzyszył alkohol w srogich dawkach - wiadomo, nie do zajechania jesteś przy futrze. Było tak jak piszesz - do momentu kiedy nie zauważyłem, że jest źle, to jakby jutra miało nie być. Władka od machnięcia ręką odstawiłem po zajebistym odklejeniu i najebania gruzu po dwóch nieprzespanych nocach, sylwester i dzień następny. Potem przyszła pora na alkohol, jakoś dwa lata później kiedy uwydatniła się ciężka depresja. Chcąc w końcu zadbać o siebie, rzucenie jednej i drugiej używki nie było problemem. Jeśli chodzi o szlugi, ni chuja - nie potrafiłem, mimo tego że robiłem wiele badań (m.in. tarczyca, wątroba) i lekarz wskazywał na to abym definitywnie zaprzestał paleniu. Finalnie poznaję bupropion, prawdziwy złoty gral który jako jedyny zabił tą jebaną chęć dostarczania sobie nikotyny kiedy jej brakowało organizmowi czy nawet podczas stresu/złości/nudy. Przysięgam - po tygodniu nie myślałem o tym syfie, kiedy zimnym piwkiem lub przyjebaniem szczurka potrafię sobie narobić ochoty do dziś, po dwóch latach trzeźwości.

Osobie której zależy aby rzucić palenie to na pewno może tego dokonać - jednemu przyjdzie to łatwiej, a drugiemu trudniej. Niemniej jednak uważam, że jest niemało osób którym nie pomoże praktycznie nic, a rzucenie zajmie im wiele lat. Znam też przypadki uzależnień które nie zaprzestawały w przypadku poważnych chorób, również takich związanych przez palenie papierosów.
Ostatnio zmieniony 03 sierpnia 2024 przez cececepe, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ
Posty: 2389 • Strona 229 z 239
Artykuły
Newsy
[img]
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni

Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.

[img]
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)

Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.

[img]
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.