...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 4050 • Strona 221 z 405
  • 49 / 15 / 0
[mention]Kociak[/mention] no i jak tam?
:old: :old:
  • 4603 / 2217 / 1
[mention]Specjalistaa [/mention]

Dzisiaj i [mention]Kociak [/mention]wychodzi 6 dzień. Albo odstawił, zakończył częśc fizyczną i walczy z jamą psychiczną.
Albo niestety zarzucił coś dla kurażu i wrócił.
Trzymam kciuki za pierwszą opcję.
  • 253 / 40 / 0
Niestety, trzeciego dnia trzeźwości poszło 240mg... Ale walczę znowu, tym razem schodzę stopniowo. Dziś jeszcze 240mg, a jutro i pojutrze 120mg. W piątek chyba też. To są w sumie śmieszne dawki, no ale mam wrażenie, że jak nic nie wezmę, to wychodzi skręt z całego mojego stażu. Wiecie, gdybym mógł spokojnie przeboleć w domu, to może i dałbym radę, ale najbardziej skręt daje się we znaki w robocie. Na drugi dzień bez niczego, męczę się jakby to była nie wiadomo jak ciężka robota fizyczna. Nie jest ciężka, tylko trzeba mieć ruchy, no i na nogach cały czas. Jak byłem w ten drugi dzień trzeźwy, to się już dopieprzyli, że za wolno robię, a przecież nie powiem im, żeby mi dali tydzień wyrozumiałości, bo akurat jestem na skręcie... No i jeszcze ten czas - prawie, że staje w miejscu. Postanowiłem, wtedy na trzeźwo, że nie będę myślał o objawach, tylko wczuję się w pracę - no i męczę się, męczę, staram się zapieprzać - zmachałem się dosyć, to myślę, już pewnie ze 3 godziny minęły, jeszcze trochę i fajrant - patrzę na zegarek, a tu kurwa 20 minut upłynęło... Spróbuję trochę wolniej schodzić, bo szczerze, to to uzależnienie męczy mnie okrutnie, fizycznie, psychicznie i finansowo.
Ogólnie, dzięki, że ktoś się interesuje, od razu jakoś tak milej ;-)
  • 4603 / 2217 / 1
[mention]Kociak[/mention]
Wychodzi, ze na coldturkey nie ma szans zejścia. Może byś spróbował te dawki zmniejszać stopniowo? Np po 20mg co 2-3 dni. W kilka tygodni dojdziesz do dawki 60-80 dziennie i z tego próbuj schodzić na ostro.
W pracy nie da się wziąć chorobowego? Złamiesz rękę, czy coś takiego? Wyrywanie zębów? Zapalenie pęcherza? Kurwa różne dziwne rzeczy się ludziom dzieją. Na takim tygodniowym zwolnieniu byś przecierpiał i odstawił.
  • 253 / 40 / 0
Z tym L4, to jest tak, że przez ostatnie kilka miesięcy brałem sobie na różne głupoty - już wtedy to dziwnie wyglądało. Później jeszcze byłem w szpitalu, to też 2 tygodnie zwolnienia. Jakby się bardzo uprzeć, to bym załatwił, ale to już chyba by się poważnie wkurwili. No nic, będę schodził pomału z dawek, dziś zjem 120mg, może wystarczy.
Odczuwam takie coś, że czasem zapominam o tej kodzie (jak jeszcze lekko trzyma) nie oczekuję fazy, czy ujebania, tylko w pewnym momencie zaczyna boleć łeb (bardzo, chyba najbardziej dokuczliwy objaw) nogi, zimne poty, ogólnie załamanie. No i ogólny strach. Czyli zespół odstawienny daje się we znaki. No i wtedy nachodzi przymus odsunięcia tych objawów.
Ma ktoś też tak z tym bólem głowy? Czuję się, jakbym miał przewlekłą, kilkudniową migrenę... Na tomografii wyszło, że niby mózg mam ok.
  • 4603 / 2217 / 1
[mention]Kociak[/mention]
Jaki status obecnie w sprawie odstawienia? Zarzucony, czy podejście do kolejnej próby?
  • 253 / 40 / 0
Ciągnę dalej tą kodę... Jakieś 2-3 dni temu, nie wiem czemu, dostałem niesamowitych ciśnień na przywalenie czegoś ekstra, najlepiej iv. Miałem ochotę na cokolwiek, co mnie porobi mocno i szybko (metkat iv, NEP iv., tramal albo inne opio iv., od biedy kombo: 600 mg tramca + 450 mg kody na podkładzie z Lorafenu po. ) tak mnie męczyło, wyobrażałem sobie już te wejścia, wczuwałem się w to. To było jak w jakimś amoku, jakbym miał pod ręką, to pewnie by poszło. Opanowałem to jednak, ale przez jakiś czas męczył mnie suchy skręt/ciśnienie/ogromny smutek i nerwy.

Snułem też poważne plany zrobienia "zakupów" na weekend, tym bardziej, że w piątek prawdopodobnie wypłata. Pomyślałem jednak o tym, że mam trochę długów do spłacenia, no i w jakiej dupie jestem, no i trochę sprowadziło mnie to na ziemię.

Też trochę się boję, że jak nie będę miał tego wentylu bezpieczeństwa w postaci kodeiny, to wytrzymam kilka dni, a potem jak mnie dopadnie, to popłynę na grubo, na różnych miksach, w tym iv., nadrabiając zaległości. Często tak było.
  • 1980 / 208 / 0
Ja w końcu podjąłem świadomą decyzję.
Od poniedziałku rzucam kodeinę i benzo. Tym razem już na serio, a nie tak jak nie raz w knajpie rzucałem.
W długim benzo ciągu nie byłem, więc myślę, że tydzień na flubromazepamie wystarczy. A kodeinę z dnia na dzień, nie ma sensu się w redukcję bawić.
Dziś przygrzeje ostatnie 450 lub 480mg i koniec. Pożegnam się na zawsze z opio.
Myślę, że to ostatnia już szansa by się jeszcze z tego wygrzebać.
Zacznę brać Escilatopram, hydroxyxynę i być może przez krótki czas mirtazapine i depakine by drgawek nie dostać. A potem będę czysty.
Take DXM and Be Happy
  • 1864 / 703 / 0
Zobaczymy, standardowe rzucam od jutra, ale dzisiaj się jeszcze naćpam...
"Na nic mi terapia,
mam zatrute złem DNA,
genetyczny krwi sabotaż,
samozwańczy świr..."
  • 3244 / 555 / 0
Demis Ty już tą decyzję podjąłeś rok temu. Kiedy rzucasz masz kilka szans, które mają sens, bo ileż można się oszukiwać, z głodem fizycznym nie wygrasz tak łatwo. Zacznij działać bardziej konkretnie, a nie pod wpływem używek. Dopiero kiedy się uwolnisz i zostanie głód psychiczny, wtedy możesz racjonalnie podejmować decyzję i musisz zamienić używki innymi benefitami życia które w rzeczywistości są lepsze w tym naprawdę osiągając duże efekty w postaci kontroli i spełnienia, ale niestety w każdej chwili można nawrócić do ciągu i to nie przez uzależnienie tylko wypadkowa kilku zdarzeń życia i jego barw.

Ja nadal czekam na zbawienie pańskie, jarając raz na miesiąc gieta, przepalając go szlugami i może odmiennie raz połase się o kode, by potem znów mieć szczęśliwą posuche przez kolejne kilka tygodni do kolejnej chrapki. Nie czuję potrzeby ciągu, zadowalam się tym, poznałem na nowo większą stawkę w życiu. Przy takiej częstotliwości nagle przestało to sprawiać problem (damn) jak za małolata :retarded:

Ale jak już wspominałem, pozbędę się całkowicie tej kurwa klątwy pierdolonej. Prędzej czy później.
https://youtu.be/XJPAk9ctb-Q

"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
ODPOWIEDZ
Posty: 4050 • Strona 221 z 405
Artykuły
Newsy
[img]
Operacja „Kryształ”

Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.

[img]
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę

Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.

[img]
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD

W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.