Serotonin pisze:Czytając opis Borderline z pierwszego postu, jakbym czytał swoją charakterystykę. Z wyjątkiem słabej pamięci, i braku emocji. Popadam ze skrajności w skrajność. Czasami rozpierdala mnie duma, czasami jestem śmieciem. Najbardziej mnie wkurwia, że potrafię się czymś zajarać na maxa, i za chwilę stwierdzić - achujztym.
Była tu kiedyś osóbka z borderlinem. Każdy jej kolejny post był zaprzeczeniem poprzedniego. Tego nie da się ukryć. Taka osoba nie wie, co naprawdę czuje, bo cały czas ma zaburzony przepływ neuroprzekaźników. Ty raczej się nie kwalifikujesz.
Jestem tak spokojna i opanowana, a tak nerwowa i roztrzęsiona
Jestem miła i dobra i mnóstwo we mnie empatii, a taka zimna jak lód i pełna nienawiści
czasami patrzę się w lustro i nie mogę się nacieszyć tym, jak wyglądam, a nieraz patrzę na siebie i zaczynam płakać. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak na coś zareaguję - nieraz wyśmiewam bolesne słowa, a na głupi żart reaguję histerią. Nienawidzę ludzi, boję się wyjść z domu, a tak bardzo nie cierpię być sama, bo przecież ludzi kocham najbardziej.
Wiem, że rozszczepienie duszy zarezerwowane jest dla schizofrenii, ale jak nazwać coś takiego? Nie myślę nigdy o tym, kim jestem, bo nie wiem kim jestem i myśl o tym mnie przerasta. Mam tylko nadzieję, że jestem kimś dobrym i tę stronę staram się rozwijać. Nie biorę żadnych leków, bo tutaj istotna jest praca nad samym sobą. Staram się nie pedalić nad sobą, bo wiem, że życie płynie i nikogo tak naprawdę nie obchodzi to, czy mam border, czy depresję, psychopatię, schizofrenię, czy cokolwiek. Nikt się nie będzie nade mną litować z tego powodu, że mam jakieś wewnętrzne problemy, więc staram się sobie z tym radzić jak najlepiej. Poza tym myślę też w ten sposób - dzięki temu wszystkiemu mam jakieś tam szersze spojrzenie na wszystko. Nawet nie chciałabym zmieniać tego, kim jestem. Ot właśnie, nauczyć się sobie z tym radzić. I tak ogólnie to jebać border, wszyscy na tych samych prawach żyjemy, skończyć się nad sobą, kurwa użalać. Zacząć ŻYĆ.
I wargi mi spierzchły od suszy
w duszy.
47828580/missiv@protonmail.com - napisz mi coś miłego
Pare zł za karton a na miesiąc wyjdzie taniej o psychotropów. Korzyści też wyższe. Obstawiam że twój pierwszy trip to będzie radość mieszana z rozpaczą na zmianę co jakiś czas przez całą fazę
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
jak nazwać coś takiego?
Nikt się nie będzie nade mną litować z tego powodu, że mam jakieś wewnętrzne problemy
Na wiele rzeczy mówisz stało się nic nie zrobisz a potem wkurwiasz się przypominając
Mnie kiedyś funkcjonariusz spytał się czy jestem popierdolony. Odpowiedziałem mu: Nie wiem, być może, nie mam pojęcia
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
Pytanie, na ile jest to pragnienie akceptacji/aklimatyzacji w danym środowisku a maski w wyniku braku pewności siebie a na ile poważne zaburzenia.
Mnie tylko kilka osob spytało 'pojebało Cie?'. Nie miałam tej 'przyjemności' rozmawiać z panami w mundurach.
Tak na poważnie, boje sie ich, haha.
Wielu ludzi ma mnie za popierdoleńca, któremu nigdy nie wiadomo co może odpierdolić, inni myślą że jestem ułożonym, grzecznym, spokojnym i nieśmiałym chłopcem.
Serotonin pisze:Nie zagłębiałem się dokładnie czym jest borderline, tylko na szybkiego przeczytałem i stwierdziłem, że pewnie to mam. Nie oceniaj mnie przez pryzmat żartów, niedowartościowanie LOL. Dystans, Kochanie(13 tonietakjakmyślisz). Kompletnie nie trafiłaś w sedno. Potrafię się zajarać czymś, jakimś planem, muzyką, czymkolwiek, a potem nagle przestaję mnie to jarać - tu nie chodzi o to, że myślę że jestem do niczego, że nie dam rady, nie. Po prostu zajawka gaśnie jak zdmuchnięta zapałka. I to raczej nie jest normalne.
PS: Napisanie słowa "Kochanie" nie było dobrym pomysłem i nie przychodź do mnie kolejny raz, jak Ci spadnie karma, bo tym razem tego nie cofnę. To, że wszyscy na forum jesteśmy na "ty", nie znaczy, ze możesz sobie w ten sposób żartować. Ja na pewno nie jestem żadnym Twoim Kochaniem, ty za to jesteś wrzodem na dupie.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę
Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.
