Nie masz chęci tego wszystkiego rzucić?
Bardzo Cię polubiłam (używałam wcześniej innego konta, na hypku nieaktywnie od 2012) i strasznie mi Ciebie szkoda.
chlorekturbokofeiny pisze:Wędkarz - rozgryzłeś mnie jestem tajnym agentem przydzielonym specjalnie do twojej inwigilacji. Jeszcze troszkę czasu i wpadniemy Ci na chatę o 4 rano, pałą po po łydkach, na glebę kajdany i dopiero wybadamy co tam masz na sumieniu....
Tylko nie zeschizuj :p dobrze Ci Uroboros mówi, odstaw stimy. To taka kiepska ironia z mojej strony, nie chce mi się wysilać.
a tak jak patrzę na posty Jamedris to nie wiem czy się śmiać czy płakać, bo dziewczyna głupia jak but, sądzi że wszyscy w knajpie opiatowej są skazani na opio, no co za bzdura :D każdy decyduje o sobie laleczko i nie generalizuj bo wygląda to debilnie strasznie, poza tym jesteś słaba bo nie chcesz przyznać, że to TY MASZ problem i nie umiesz sobie z nim poradzić, a nie BO INNI TEŻ MAJĄ ;)
i tylko nie pisz teraz, że umiesz to przyznać i że już od dawna jesteś z tym pogodzona bo tak nie jest, a wiem to z tego, co piszesz
Muevonir pisze: Tak nawiasem, czy to jest wątek o blueberry? Chciałbym wiedzieć czemu w tylu wątkach jest jej temat poruszany i zwykle bluzgany.
bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
precz o świat troskę rzucając powinną,
a czy pytają się nas, co nam trzeba
i czyśmy mogli obrać drogę inną?
Ilość naloksonu jest proporcjonalnie mniejsza od bubrenorfiny i jeśli przyjmuje oralnie tabletke to działa normalnie jak bupra,nie można tylko brać iv suboxonu,i dla tego jest stosowana w leczeniu substytucyjnym,żeby ćpaki nie grzali tego w kanał.
motzno pisze:@Jamedris
Nie masz chęci tego wszystkiego rzucić?
Bardzo Cię polubiłam (używałam wcześniej innego konta, na hypku nieaktywnie od 2012) i strasznie mi Ciebie szkoda.
Tak, mam. Największą na przykład teraz - kiedy spływam potem, po plecach i rękach biegają mi "mróweczki" i trzęsę się, a na [h] weszłam tylko po to by mieć jakieś zajęcie i o H prawdziwej nie myśleć (widzę autoironię, ale mam tu parę osób do rozmów) - ale potem to mija. I znowu człowiekowi włącza się kombinatorstwo co, gdzie, z kim, za ile, kiedy.
Wiesz, jest taki ładny cytat:
I'm looking for a change in life. But another day goes by. (polecam przeczytać cały tekst, nazwa też adekwatna -> cały tekst
Co na forumowe można przetłumaczyć:
Kiedyś się ogarnę.
Tyle, że... Ja zaczęłam wątpić, czy się ogarnę. Bo definicją ogarnięcia DLA MNIE jest całkowite zerwanie z ćpaniem.
Żadnych pst. Żadnych majeczek. Żadnych nawet kreseczek w kiblu w klubie na techno.
Strzelam herę tylko wtedy, kiedy już nic innego nie działa. Czyli tak co dwa, trzy miesiące. Generalnie grzeję na dobrych makach do PST (głównie), MSTkach 100-200, Sevredolu i oxy-foxy jak mam. Tramal nie klepie, czy raczej nie lubię jego profilu działania, dla mnie opio to noddy i ujebanie, a nie uśmiech na twarzy i gadatliwość z ciepełkiem w środku.
Jak zwątpię ostatecznie to pozamykam wszelkie sprawy; i w realnym życiu, i forumowo, i w innych miejscach w internecie i sięgnę po złoto.
Słyszę od rodziny, że jestem nikim, że się ze mną męczą. Wiesz, monarowska szkoła 'zjebania' człowieka do zera, do poziomu podłogi. Tyle, że na mnie to nie działa motywująco.
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Jamedris pisze:(...)
Jeśli chodzi o rodzinę, to możemy sobie przybić high five, z jednym wyjątkiem: mam to już za sobą. Już się rozeszło, rodzice od roku znów nieświadomi, reszta rodziny nie chce ze mną mieć kontaktu. Zbyt niepokornie reagowałam na docinki przy obiedzie, typu: "to co, teraz już tylko heroina?"
Boję się, że zbyt mało straciłam, żeby znów nie wrócić. Z każdym dniem pamięć o osobistych upadkach rozmywa się na rzecz pamięci o cieple, które łatało każdą dziurę. A od zawsze, nie z mojej winy, było ich dużo. Zbyt wiele. Normalny dzieciak ze średnią 5.63 i perfekcyjną reputacją nie myśli o dragach. Osoby z wrodzoną normalną liczbą neuroprzekaźników nie potrzebują dodatkowego czynnika zewnętrznego, by zadowolić się zwykłym życiem. By nie czuć dziwnej, niezdefiniowanej pustki.
Jamedris - propsuję bardzo za to, że nie lecisz bez hamulców, że robisz przerwy. Dbaj o siebie, czy na skręcie, podczas absty czy w ciągu. Nie będę Cię namawiać do rzucenia tego shitu, bo jestem przekonana, że to wszystko co mogłabym powiedzieć, wiesz sama najlepiej.
Paradoksalnie uważam, że inteligentnym osobom trudniej jest rzucić opio. Duża część historii znanych mi opioćpaków potwierdza moją opinię. Może to błąd statystyczny, może tylko pierdolenie. Jednak coś w tym jest. Im więcej bodźców dociera do mózgu i im lepiej/trafniej się je przetwarza, tym trudniej po prostu iść sobie przez życie. Kolorowo przecież kurwa nie jest. Nieświadomość to błogosławieństwo.
Intelekt przeszkadza też w terapii. (nie zawsze ofc) Jeśli mózg osobnika zorientuje się, że terapeuta ma mniejszy zasób wiedzy o uzależnieniu niż osobnik w dniu "wyrabiania receptorów", podświadomie zacznie wszystko podważać. A nie oszukujmy się - trudno trafić na terapeutę, który ma większą wiedzę od przeciętniaka z hyperrealnego podziału "Opioidy". To utrudnia mocno sprawę, podważa autorytet.
Osobnik widzi więcej, czuje więcej. Rzeczy wkurwiają bardziej. Mówię tu teraz o wrażliwości, czyli chyba częstym przymiocie opioćpaka. Przynajmniej na początku. Później największa wrażliwość to ta na małą ilość opiatów we krwi.
No a w ciągu... W ciągu klapki na oczach i w głowie spokojne "wszystko jest dobrze przecież" etc. Tutaj już inteligencja nic często nie zmienia (kwestia wyparcia).
/btw. proszę mi nie zarzucać, że faworyzuję, koloryzuję, dorabiam teorie. co człowiek to inny mechanizm.
Przepraszam za ścianę tekstu, ale Jamedris - trzymam za Ciebie kciuki niezależnie od tego, czy jesteś na skręcie, podczas absty, czy w ciągu. Jesteś cholernie inteligentna i cholernie atrakcyjna (wasze mordki vol.x) i zawsze wyróżniałaś mi się spośród tego grona. A obserwuje hyperreal czynnie od kilku lat. Pamiętam dobrze jeszcze czasy, jak Blue_Berry była na forum uprzejma i pluszowo opisywała pizdę po morfinie.
/btw 2, przytoczyłaś idealny cytat.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków
Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
