Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 72 • Strona 3 z 8
  • 12698 / 2457 / 0
@kaneshiro
Dokładnie tak. Ktoś nawet określił to wyżej jako curing - ja nazwałbym to recuring. Kwiatki, które kupujesz były najprawdopodobniej poddane temu "procesowi" tuż po wysuszeniu. Z czasem nabrały właściwego dla swojej odmiany zapachu i smaku oraz stały się mocniejsze (przez rozkład CBG do THC). Temat nie poddany temu procesowi będzie pachniał sianem, smakował źle i gryzł w gardło. Nie uzyska pełnego potencjału.

Trzymanie tematu w plastiku sprawia, że ten (temat) wysycha z czasem na wiór, bo plastik "oddycha" - szkło nigdy. Ja jakiś czas temu schowałem starą 5-tkę kupnego do słoika (normalnie w woreczkach, żeby się nie pomieszało) w którym robię curing swojego zbioru. Po kilku dniach temat odzyskał swój zapach i optymalną wilgoć (przez co świetnie się kruszy i ładnie pali). Wilgoć odzyskał przez to, że jest w 1 pojemniku z kwiatkami, które mają w sobie jeszcze sporo wody.

Jeśli schowasz do słoika kwiatki, które straciły za dużo wilgoci, to proces nie ruszy - wtedy trzeba przekazać wilgoć np przez włożenie czegoś świeżego (skórka z cytryny, listek sałaty, obierek z jabłka...) do słoika na jakiś czas.
  • 1295 / 232 / 0
@Up - coraz mocniej skłaniam się ku przekonaniu, że cały temat curingu, łącznie z teorią o rozkładzie czegoś w cośtam to tylko urban legend. Miałem okazję testować ten sam materiał (z jednego krzaka) w różnych fazach "curingu" - od ścięcia do zakończenia.

I wiesz, co? Nie było absolutnie żadnej różnicy w mocy, nawet przy tak bardzo niezalecanym wysuszeniu świeżo ściętego pączka w... kuchence mikrofalowej. Wysuszony w ten sposób materiał nie kopał wcale mniej niż curingowany po tygodniu, dwóch, trzech i miesiącu.
Jesteś ćpunem? Znasz polski? Umiesz pisać? Napisz raport dla neurogroove!
Spoiler:
  • 12698 / 2457 / 0
To nie jest absolutnie mój wymysł - praktycznie każdy art. na ten temat mówi to samo.
Ja z kolei zauważyłem wyraźną zmianę - może nie w mocy, ale w długości upalenia. Świeże trzymało mnie 30 minut (sam head high) i nagle koniec. Ten sam temat po miesiącu w słoiku działa zdecydowanie dłużej i wykazuje większe spektrum efektów (body high).
Poprawa zapachu i smaku jest niepodważalna - w tym momencie zamknięty słój owinąłem reklamówką, a dalej "śmierdzi" z szafy coraz bardziej. Otwarcie słoja nie pozostawia wątpliwości - bucha coraz mocniej.
Temat zdecydowanie lepiej kruszy się też w palcach, a dym stał się łagodniejszy.
  • 1295 / 232 / 0
Wiem, że nie jest Twój. Ale takich półprawd albo zwykłych bójd było już sporo w historii nauki. Jak na przykład ta, że receptory smaków są umieszczone w różnych rejonach języka. Ktoś napisał, ktoś przepisał bez sprawdzania, a potem rysunek języka podzielonego na strefy gorzkie, słodkie, słone i kwaśne był w każdej książce od biologii.
Jesteś ćpunem? Znasz polski? Umiesz pisać? Napisz raport dla neurogroove!
Spoiler:
  • 12698 / 2457 / 0
Być może tak jest i te wszystkie teksty o "rozkładzie" CBG do THC są wyssane z palca. Być może nie ma żadnego CBG i zwyczajnie nas okłamują. Ciężko jest tą teorię udowodnić / obalić, bo możemy dyskutować tylko o własnych doświadczeniach (a moje jest póki co bardzo skromne).
  • 178 / 24 / 0
26 listopada 2018jezus_chytrus pisze:
@kaneshiro
Ok, dzięki za odpowiedź. A słuchaj- teoretyzując: jeśli nabywa się np. 5 palenia, która starczy na powiedzmy 30 dni. Czy nawet na taki miesiąc czy miech z hakiem, trzymać w szkle bo w plastiku gorzej dla palenia? Mówię o gotowym do konsumpcji produkcie, kupionym np. w Holandii w cofeeshopie i zabranym do domu.
Jeśli tak, to rozejrzę się za jakimś kompaktowym szklanym słoiczkiem :*)

Pytam, bo myślałem dotąd, że dylematy typu "trzymać w szkle czy plastikowym pojemniku" dotyczą ludzi, którzy mają jakieś duże ilości i trzymają to np. kilka miesięcy co najmniej.

I przy okazji- czy gotowe kupione można (nie mając pojęcia o uprawie) samemu na własną rękę np. curringować dla aromatu w skórkach cytrusów, czy istnieje ryzyko wdarcia się pleśni?
Uwaga! Użytkownik kaneshiro jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1893 / 182 / 0
  • 12698 / 2457 / 0
@kaneshiro
Zawsze warto trzymać w szkle - nawet jeśli to zapas na 3 dni.
Na wstępie oceń stopień wysuszenia tematu krusząc go w palcach. Jeśli jest odpowiedni (nie rozpada się w pył i ładnie klei palce), to chowasz i nie musisz się niczym martwić.
Jeśli jest suchy na wiór, możesz wrzucić do słoika kilka kawałeczków skórki z cytryny (temat przesiąknie tym zapachem), lub kawałeczek skórki z jabłka / marchewki (wtedy temat nie przesiąknie obcym zapachem).
Czytałem, że materiał, który został sztucznie nawilżony, jest bardziej podatny na pleśń - musisz wtedy raz dziennie otworzyć słoik, żeby nadmiar wilgoci odparował i "wymieniło się" powietrze.
  • 21 / 1 / 0
zazwyczaj kitram wszystko w kominku (chyba, że jest zima hehe)
Uwaga! Użytkownik Rottweiler jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 62 / 19 / 2
Gdzie ukrywacie lub przechowujecie swoje dragi? Jakieś pomysły na kryjówki? Jak kupię np. 1g mety to zazwyczaj używam z kumplem w sumie 200mg i reszta idzie do wc bo nie mam gdzie jej potem schować, z nie chcę nosić cały czas przy sobie. Albo jakieś pomysły, żeby np. mieć przy sobie ale w razie czego je wywalić... nie wiem... Albo w domu gdzie trzymać - na balkonie na zewnątrz żeby ewentualnie powiedzieć, że nie moje?

przeniesiono i połączono tematy — czoug
Sex po mecie najlepszy na świecie :hel:
ODPOWIEDZ
Posty: 72 • Strona 3 z 8
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.