The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Jestem zdania, że tu odgrywa dużo nasza dopamina i psychika. Otóż jak zaplanuje sobie tripa na psychodeliku na dany dzień to tego dnia kiedy mam tripować mam identyczne parcie na kibel jak w momencie ładowania się wszelakich stimów. Po zażyciu sajko już nie mam z czego się wypróżniać co jest nawet lepsze :D Albo jakieś stresujące, ważne wydarzenie danego dnia. Coś przed czym czujemy stres, skrajną ekscytacje. Organizm reaguje na to jakimś rodzajem stresu i chce się przygotować tak jakby do tego wydarzenia. Są historie o ludziach, którzy zesrali się ze strachu. Dlaczego? Ponieważ organizm zrzuca z siebie niepotrzebny balast. Miał ktoś z was tak, że podczas treningu na siłce nagle zachciało wam się srać? Organizm się pozbywa tego co niepotrzebne mu w danej chwili. Dziękuję :D
21 sierpnia 2017ledzeppelin2 pisze: A macie tak, że jak jesteście w barze i patrzycie na alkohole w barku za barmanem. Takie świecące . kolorowe to wam sie morda sama śmieje i czujecie się wybornie ?? :) Alkoholikiem akurat nie jestem, ale ta oprawa mi sprawia radość.
21 sierpnia 2017pomasujplecki pisze: To co piszesz to są psychologiczne reakcje stresowe i mogą nie mieć specjalnego uzasadnienia w stanie zdrowia. Ja dostaje skurczu przełyku prowadzącego nawet do odruchu wymiotnego czując intensywny zapach ketonów, szczególnie tych chlorowych, skacze mi też ciśnienie i czuję nerwowość. Na smak thiocodinu pompuje mi się balon w żołądku i przy zapodaniu większej ilości zdarzyło się przy aplikacji rzygać. To się wyrobiło po jakimś czasie, na początku w okresie fascynacji nawet mi smakowało.
Myślę, że sranie może być reakcją stresową, ale odnoszę wrażenie, że po prostu mechanizm działa identycznie jak przy podnieceniu i tak naprawdę ciężko to odróżnić. Mało tego. W tej kwestii nie ma to żadnego znaczenia jeśli i tak się planujemy szczerze naćpać :cheesy:
Listen man, we are the night
Raise them now, bongs and knives
Biore:
Zapomniałem dodać "JESZCZE"
Faktycznie co za paradoks że nawet organizm czasami staję się mądrzejszy od uzależnionego mózgu i zaczyna mówić swoim językiem "nie krzywdź mnie chuju" :old:
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Jelita skręcają się (zapewne z nienawiści), żołądek się kurczy.
Nerki pracują w pocie hmm... czoła, żeby wydalić to kurestwo z organizmu jak najszybciej.
:old:
Edit: Można po zażyciu tego ścierwa :nuts: zjeść nospę.
Przeczyta twoją odpowiedź i odpowie na twój post, chyba że znów dostanie bana :cheesy:
Uprzedzam wszystkich kontynuujących ten wątek. Nie róbcie spamociągu z "niby" tak trywialnego tematu jakim jest "Wylot na kibel po stymulantach". Już pierwsza partia warnów poszła. To nie knajpa! /black goku
Przeczyta twoją odpowiedź i odpowie na twój post, chyba że znów dostanie bana :cheesy:
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca
Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
