...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 54 • Strona 3 z 6
  • 59 / 5 / 0
Na początku przesadziłam z joggingiem, teraz to się tylko rozciągam i trochę poskaczę, na więcej nie mam siły...
Ale po tym joggingu wtedy czułam się wspaniale. Ale ja nie mam pewnych... warunków. Rozumiesz, odbijam się dopiero od dna i mam ograniczony dostęp do pewnych "wygód", typu prysznic...
A lepkość, pot mnie zabija po takim wysiłku, choć sam jest cudowny...
Masz jednak rację, gdyż wysiłek fizyczny zmuszający do produkcji endorfin szybciej odbuduje receptory opioidowe.

Niestety, mam skomplikowaną sytuację materialno-mieszkaniową :(

Nie mam problemów z ciśnieniem psychicznym (to mnie akurat szokuje).
Nie chce ćpać. Czasem rozważam samobójstwo jeśli jest naprawdę źle (no co, miałam być szczera? Wolę się zabić niż ćpać, nie wiem czy to dobrze czy źle). Nie chcę być naćpana. Chcę być trzeźwa i zdrowa, normalna.
Ja chcę się czuć tylko normalnie... już nie mam siły. JA PIERDOLE. Sorry, po prostu się popłakałam, to jeden z tych złych dni. Jeszcze mnie dzisiaj jedna osoba zawiodła. Nosz kurwa...

Póki co załatwiłam memantynę i czekam na instrukcje od Hash_Oil, co mam z tym zrobić. Też z dwa tygodnie trzeba podobnoż pobrać, żeby odczuć skutki.

Agmatyną się zainteresuję, zaraz zacznę wszystko czytać. Dziękuję Ci, że poświęciłeś mi czas bezinteresownie. Prawdę mówiąc myślałam, że... a zresztą nieważne. Dziękuję Ci.
  • 3205 / 177 / 0
Tu jeszcze znalazłem dobre podsumowanie po angielsku, swoją drogą to ma swoją nazwę Post Acute Withdrawal Syndrome:

https://drugs-forum.com/threads/help-fo ... wal.73599/

Jest to zestawienie o tyle fajne, że większość rzeczy tam wymienionych wymaga niewielkiego lub żadnego nakładu pieniężnego lub wysiłku.

I tak jak tam piszą, jak nie bieganie, to spacer. Ja też czasem nie mam siły nawet biegać, bo czuję się jakbym miał 2x cięższe ciało. To robię spacer, na to mam siłę. Choćby chwila.
Uwaga! Użytkownik ItvH2erPPPWR nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 230 / 6 / 0
Pij minimum litr zielonej herbaty dziennie. Przeciwutleniacze pomagają na downregulację receptorów opioidowych. Chodzi o to, że część wolne rodniki działają antyopiatowo, więc walcząc z nimi wspomożesz naturalne opiaty (endorfiny itp.).
Autor pomysłu z braniem sody przed kodeiną, możesz wziąć kodę za moje zdrowie.
  • 253 / 40 / 0
Koci opioidzie, nie dziwię się bo 8 lat wpieprzałem różne dragi, nie raz wychodziłem z opio, nieraz z benzo. Za każdym razem było gorzej. I sytuację też mam w tym momencie nieciekawą, pisałem o tym w "samobóju", nie dość że odstawiam, chciałbym odstawić, redukuję, to jeszcze wyjebali mnie z roboty i zostałem z gołą dupą na wietrze. To tak jeśli chodzi o to, czy rozumiem.
  • 859 / 291 / 0
@kociopioid
Weż do kompieli wlej sobie 2 krople olejku cynamonowego i 2 łyżki soli potasowej.
Dostałaś mejla ode mnie?
Odpłatne konsultacje na temat diet, nootropów, stymulantów, suplementów, uzależnień, zbijania tolerancji, anhedoni, depresji, porycia ponarkotykowego, harm reduction i innych.
Kontakt:
email: hash_oil@tutanota.com
  • 59 / 5 / 0
Dostałam mejla :)

Kociak, no to rozumiesz doskonale. Ach, ale wiesz, że nic się nie naprawi zanim nie odstawisz? I potem ten okres "rehabilitacji" lol... masakra.
Więc koniec końców człowiek myśli, po chuj było to całe odstawianie, skoro przyniosło samo cierpienie i zero zmian (np. jak ja mam się uczyć, skoro nie jestem w stanie? A mam na to dużą ochotę). Ale póki co faktycznie jest nieco nieco coraz lepiej. Ale kurwa to takie żółwie tempo, że mój boże. Nie dziwię się, że sporo osób rezygnuje i wraca. Ja pierdolę, opiaty są tak skurwysyńsko przebiegłe, że jestem pod wrażeniem %-D

Limitbreaker, wielkie dzięki, faaajnie w ogóle było to sobie wyobrazić (mówię o tym oceanie, metaforycznie), to trochę oczyszczające już samo w sobie :)

sportowiec, piję i chuj. Robię sporo tych podstawowych rzeczy i chuj. Mój organizm bardzo widocznie polubił się z opiatami %-D Już ja mu to wybiję z... no właśnie, tylko z czego? %-D

Ze zmian:
- wcześniej nic nie mogłam jeść, bo wszystko smakowało obrzydliwie - minęło
- za to teraz nie mogę nawet kotu kuwety posprzątać, bo od razu wymiotuję. Aha. Tzn. smak mi się wyrównuje, za to węch - bez komentarza
- jak wychodzę z domu to czuję, że zaraz oślepne, jeśli jest Słońce wyraźnie widoczne i daje po oczach %-D
- znieczulica skóry dalej trwa, poty, skoki temperatury też
To tak na szybko i dla potomności chyba.
Chciałabym powiedzieć, że minął 3 miesiąc, jest chujowo, zobaczymy co dalej %-D To chyba jakaś chora ciekawość.
  • 762 / 35 / 0
głód tkankowy = skręt

Z tego co czytam jesteś wyjątkowo wrażliwa i Twoja gospodarka hormonalna jeszcze do siebie nie doszła. Sam odstawiam metadon, 44 dzień, wciąż jestem silnie osłabiony + wiele pierdółek, jak brak zależności między faktyczną temperaturą a moim komfortem, światłowstręt nie do opisania, czasem siedząc przed kompem muszę założyć okulary przeciwsłoneczne, kichawa przeokrutna no i ten jebany rowerek, ale coraz częściej do opanowania.

Im więcej za Tobą, tym gorzej to stracić. I z powyższych rad to wziąłbym antagonistów NMDA+, ale z tą zieloną herbatą to porażka. Każdy stymulant daje mi dobre samopoczucie na okres X i standardowe objawy odstawienne na okres 2X.

Najlepszy jest ćwiczing. Zakwasy nie powinny Cię zniechęcać.
„Na ulicy przed domem leżał kot z białym kołnierzykiem, ni to grzejąc się w słońcu, ni to raczej jednak nie żyjąc, wnosząc z faktu, że nie było słońca ani żadnych innych przyczyn, by leżeć wśród pędzących samochodów.”
  • 59 / 5 / 0
Magicien, też kichasz 200 razy na dzień po kilka serii naraz? %-D U mnie to już minęło, teraz kichnę z trzy razy na dzień i tyle.
Brzuszek mnie tylko boli, za mało jem (ściśnięty żołądek) i krew mi poszła z nosa. Osłabienie na maxa, jak zwykle :) Jak mam PMS to dyskomfort wzrasta o jakieś 200%, ja pier...
Mój rowerek to nie był rowerek tylko nie wiem co. Jakby mi ktoś gwoździe wkręcał w kości. Za pierwszym w życiu skrętem, hoho dawno temu %-D, tak nie miałam, ale wtedy ćpałam 3 miesiące w ciągu, a nie prawie 5 lat.

Też mnie "bolą" stymulanty, ale akurat zielonej herbaty tak nie odbieram. Na szczęście.
Zakwasy mnie nie zniechęcają, ale już pisałam, co czułam po ćwiczingu :P

Skręt to chyba coś innego. U metadonowca trwa długo, wiem, uaaah masakra, ale po morfinie do 14 dni.
Ja mam PAWS (dzięki, Limitbreaker, za definicję %-D), chyba.
  • 762 / 35 / 0
Ja tylko piszę, że to, co nazywamy skrętem, to jest właśnie głód tkankowy fachowo mówiąc. Tkanki potrzebują opioidu do normalnego funkcjonowania, stąd dopiero biorą się objawy odstawienne.
Jakie jest rozwinięcie tego skrótu PAWS? Post-Addiction Withdrawal Syndrome?

Czytałem ten temat jakoś wcześniej i kojarzy mi się, że zakwasy Cię wykluczyły. To co się stało? Moje ciało krzyczy z wdzięczności jak dobrze zmęczę mięśnie. Szkoda tylko, że zabrać się za to wymaga stalowej siły woli ;)

Ale nie miałaś niespokojnych nóg? Ja po każdej zmianie pozycji przez pół minuty czułem ulgę, przez kolejne dwie-trzy było znośnie, potem już tylko coraz większy koszmar, w sumie to z wkręcaniem śrub (gwoździe się wbija :P) to dobre zobrazowanie. Ale i tak rzucałem się jak oparzony.
„Na ulicy przed domem leżał kot z białym kołnierzykiem, ni to grzejąc się w słońcu, ni to raczej jednak nie żyjąc, wnosząc z faktu, że nie było słońca ani żadnych innych przyczyn, by leżeć wśród pędzących samochodów.”
  • 59 / 5 / 0
Sorry, jestem kobietą, gwoździe, śruby, co za k... różnica %-D Ja miałam dziwny ten zespół niespokojnych nóg, wiesz? Kiedyś, jak rzucałam pierwszy raz, to standard, normalnie filmowo jechałam w łóżku jak pojebana %-D Tym razem nie. Tym razem były śruby i takie swędzenie kości (wtf), najgorsze że nawet podrapać się nie mogłam, i to nie tylko nóg, ale też... rąk %-D Jak pod koniec trzeciej doby zaczęłam "mieć to też na rękach" to myślałam o pile mechanicznej i tylko ta brutalna myśl podtrzymywała mnie na duchu :P
Reasumując: rzucałam się jak Emily Rose.

Właśnie, może więc pomóż mi określić granicę?
Co to jest skręt? Wiem, że trwa 3-14 dni (w zależności od stażu itp.), wynika z fizycznej zależności oraz organizm dostaje szoku, bo nagle wszędzie się robi "low". Więc pracuje jak głupi, żeby dojść do homeostazy.
Co to jest głód tkankowy? Nikt nigdy nie pisał, że to skręt na forum depresantów (mówię o działach morfina/heroina i Fentanyle). Oxan na pewno by wiedział, jak to zdefiniować. Bo skręt nie jest głodem tkankowym. Więc czym jest?
Post Acute Withdrawal Syndrome (PAWS) after Opiate Withdrawal - nazwa. Tylko odebrałam to tak, jakbyś pisał, że skręt to głód tkankowy. Mi się wydaję, że skręt to jest taki szok organizmu, że łomatkoicórko, stąd może osobna nazwa. Ale wiele osób do miesiąca PO nie doświadcza już ŻADNYCH objawów. Czemu więc ja doświadczam?
Pytam o to, bo Oxan kiedyś chyba napisał, że sporo osób mówi o tym głodzie tkankowym, a nawet nie wie, co to jest...

Cytuję: o PAWS
Many people addicted to oxys, hydro, heroin, fentayl, or other opiates are concerned about what to expect AFTER the initial WITHDRAWAL period (~3-10 days, depends on the drug).
The reality of Recovering from Opiate addiction is that there is an initial "HELL" period (immediate withdrawal) that is followed by a much longer, much milder period of time while the body is fine-tuning the nervous system, and while the body's own endogenous opiate system (endorphin) is recuperating.
There are 2 basic stages of opiate withdrawal.

The Short-lived, Acute, intense, immediate withdrawal which occurs directly after stopping all opiates. "clucking", shakes, profuse sweating, chills, gooseflesh, body temperature instability, autonomic instability, "revved-up," diarrhea, cramping, bone pain, mental anguish, etc. (takes ~3 to 10 days depending on the half-life of the drug)
PAWS or "Post Acute Withdrawal Syndrome." This is the more drawn-out phase of withdrawal...as the body learns to cope without the drugs. includes boredom, insomnia, self-doubt, 'restless legs,' depression.

I believe from my own experience, combined with reports from recovering opiate addicts and the physiology involved that the initial withdrawal is the big, feared MONSTER associated with feelings of sickness and delirium, whereas PAWS can be extremely different for different people. PAWS seems to be more akin to a "waiting game" with fears of overwhelming boredom than an acute sickness. The most important thing to remember during PAWS is AWARENESS that PAWS IS ONLY TEMPORARY!
With time, PAWS will go away!! In fact, with few exceptions, it seems that with every passing week, PAWS symptoms can be demonstrated as improving--sometimes DRAMATICALLY compared to the weeks prior.

Some Reasons why PAWS takes several months to get over:
Behavioral changes are necessary in order to learn new and solid pathways for the brain's reward circuit, and
It takes MUCH LONGER for your effective neurotransmitter levels and nerve conduction parameters to return to normal, pre-addiction levels.
And depending on your expectations and how you approach these critical 're-building' and 're-organizing' phases, will go far in how well you'll feel during and after withdrawal.

Zakwasy były ultraprzyjemne! Nie one mnie wykluczyły :) Ten NATURALNY ból nóg to mmm! Poczuć tę różnicę po skręcie na trzeźwo - bezcenne %-D Na początku nie byłam w stanie, potem przesadziłam (jogging) i po prostu w tym samym dniu było ok, ale przez kolejny tydzień wróciły np. te takie lodowate bicze, prądy odczuwane przez kręgosłup (u mnie tak jest na skręcie, do tego ofc dreszcze). Więc to nie zakwasy. Po prostu organizm się zbuntował, że odjebałam za dużo już i teraz, jak zwykle :P Teraz zwolniłam i chodzę na spacery itd., ale nie nazwę tego przecież sportem.

Widzisz, u mnie zebrać się to nie problem - mam wewnątrz full energii i motywacji, determinacji. Mam tyle do zrobienia, na samą myśl jak to osiągnę jestem naćpana %-D
Problem jest taki, że nie da się pewnych czynności zrobić tak, jak ja chcę, jeśli czuję się tak bardzo źle. Dlatego jak dotąd amebowałam - dbałam o podstawy + endorfiny (muzyka, gry, biologia mi je przenoszą, już kilka razy dostawałam euforii, yeah, to wraca! %-D), żeby receptory szybko :moody: odbudować.
ODPOWIEDZ
Posty: 54 • Strona 3 z 6
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia

W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.

[img]
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon

Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.

[img]
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces

Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.