...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 25 • Strona 3 z 3
  • 3218 / 395 / 0
Wpierniczanie słodyczy (i nie tylko) na potęgę, to częsty efekt uboczny mirtazapiny.
Moim zdaniem na odstawce trzeba się liczyć ze słabym samopoczuciem i po prostu to zaakceptować. Jak będziesz próbował dorzucać kolejne leki żeby to zniwelować, może skończyć się tak, że nigdy nie odstawisz. Bo zawsze się pojawi a to zły nastrój, a to bezsenność, a to jeszcze coś innego.

Parogen to jeden z najsilniejszych antydepresantów. Na mnie działał tak że wyciszał lęki i negatywne myśli, ale za cenę wyprania z emocji i poczucia takiego sztucznego średnio przyjemnego nakręcenia.
  • 134 / 18 / 0
warreng, nie wybieraj szpitala w Choroszczy, po Twoich postach widzę, że jesteś trochę miękki (eufemizm - żebyś się nie obraził). W Choroszczy zamkną Cie jak zwierze w klatce z wieloma innymi świrami z którymi chcąc, nie chcąc musisz przebywać, większość jest niegroźna i nie masz się czego bać ale bywają agresorzy, poza tym bywają natręci którym jak nie przypierdolisz to nie odejdzie - za to idziesz w pasy, ale ogólnie większość to spoko ludzie, utrzymuję nawet kilka znajomości z psychiatryka do dziś.
Jak Ci nie wyjdzie te schodzenie z dawek to posłuchaj się TheLighta, nie pierwszy raz słyszę, że ktoś poleca tamtejszy szpital.
  • 12 / / 0
Hiper gastrofazę raczej bym nie podpinał pod mirtazapinę którą w sumie biorąc pod uwagę wcześniejszą "lajtową" terapię ( Elicea + mirtor 30mg ) łykam od 3 lat. Wpierdzielanie jak w amoku ( nie tylko słodyczy ) wystąpiło od mniej więcej od tygodnia czyli ewidentnie efekt zmniejszania dawek wszystkich w/w leków.
digiity - co do tego że jestem "miękki"to się wcale nie obrażam , to jest fakt , od paru tygodni i kolejnego już jak to fachowo nazywają "epizodu depresyjnego" straciłem totalnie grunt , błahostki wydaja się trudne , a trudne to już himalaje. Każdy taki strzał jest coraz gorszy , perspektywa postrzegania świata coraz węższa a że jeszcze kolejna terapia w którą zainwestowałem kupę wiary, energii i hajsu legła w gruzach to się czuje jakbym spadł do 10 metrowej ciemnej studni bez drabinki w środku. I nie chodzi o to że będę się bał chwycić za klapy jakiegoś natręta na sali tylko perspektywa trafienia w "te"mury (czyt.szpital psychiatryczny) , to jakaś meta do której nie chciałem dobiec. Dlatego może trochę histerycznie szukam alternatyw.
Ale już dojrzałem do "nie chcem ale muszem" i sprawdzam Hajnówkę. W sumie to mam nawet bliżej niż do Białegostoku. Choroszcz wrzuciłem bo o niej bąknął Pan Doktor ,poza tym duża , znana i myślałem że to jedyna opcja w regionie .
Parogen - jak wyłączy mi tą wirówkę w głowie to idę w to bo FUCK ! nie idzie wytrzymać
  • 128 / 100 / 0
Ja kiedyś nie chciałem się zdecydować na psychiatryk, by zejść z kodeiny i wylądowałem na trzy miesiące na OIT i kolejne trzy na Chirurgii, z OZT ;-). Dawki, które przyjmujesz, są rzeczywiście spore, choć do kosmicznych im jeszcze trochę brakuje, ale organizm naprawdę może wysiąść. baclofen i Pre działają na GABA i odstawienie ich zbyt szybko może oczywiście skończyć się padaczką. Trittico i Mitra to usypiacze z delikatnym efektem antydepresyjnym, więc wstawienie na zejście z nich 20 mg Paro to niezły pomysł, pod warunkiem, że nie więcej niż 20 mg. Ja osobiście bym celował w 10 mg jeśli planujesz zejście z leków.
Pre uważam za cudowny środek, choć efekt niestety z czasem słabnie. Mój sposób by cieszyć się nią długo to 450 mg rano i 150 do obiadu. W ten sposób ciągle czuję pregabalinowego kopa (lekarz oczywiście kazał 300 mg rano i 300 mg wieczorem, ale co on tam wie ;-))! Dodatkowo co parę tygodni schodzę z dawek Pre na 300 mg dziennie przez tydzień, i tolerka jakoś nie rośnie.
Psychiatrzy wolą kierować do szpitala z dwóch powodów - po pierwsze w razie ataku padaczki mogą od razu pomóc a po drugie boją się, że na odstawce możesz np. strzelić samobója. I niestety mają rację, to się zdarza... Może na osłonę i tylko na czas odstawki ogarnij jakieś benzo, np Kloniki lub chociaż zolpidem na sen? Ale tylko, jeśli sobie ufasz, bowiem trudno o bardziej uzależniające gówno niż benzynki. Za to sprawdzą się wyśmienicie, poprawiając sen i działając przeciwlękowo, rozluźniająco mięśnie i chroniąc przed padaczką.

EDIT:
Moje rady dla Ciebie:
1. Najlepiej odstawiać w szpitalu, na oddziale otwartym...
2. jesli zdecydujesz się na odstawkę domową, warto mieć jakieś Benzo, choćby jako środek ratunkowy, na atak paniki lub padaczki. Benzo w jak najmniejszych dawkach i max 6 tygodni...
3. Z Pre schodź nie szybciej, niż 150 mg tygodniowo. Schodzenie z 600 mg do zera w tydzień, jak może sugerować ulotka, to jakiś żart...
4. Zostaw sobie Pre w dawce 150 mg przez tydzień, później wejdź na 600 mg i przyjmuj tak jak ja, aby nie dopuścić do stałego stężenia we krwi. Za ten punkt nie biorę żadnej odpowiedzialności, bo jest sprzeczny z ogólnymi zaleceniami, ale na mnie taki sposób przyjmowania działa fantastycznie (mam depresję i GAD, po szpitalu i opiatach). Dodatkowo mnie Pre pobudza. Może Ciebie też i dlatego nie możesz zasnąć? Branie do obiadu mniejszej dawki rozwiązuje ten problem...
5. 100 mg baclofenu to zdecydowanie zbyt wiele. Schodziłbym po pół tabletki 25 mg (bo pewnie masz w takiej dawce) na tydzień. Docelowo max 50 mg...
6. Zamień Mitrę i Trittico na niewielką dawkę jakiegoś SSRI. Może być paroksetyna. Możesz też spróbować zastąpić te leki jakimś starym trójpierścieniowcem, na przykład Amitryptyliną, która działa nasennie, przeciwdepresyjnie i jest zapisywana na bóle neuropatyczne. W ostateczności można jeszcze strzelać w mianserynę...

Generalnie - nie daj sobie wkręcić kos typu Lit, które zrobią z Ciebie zombie. Baclo bierz tyle, by zapobiegał bólom, nie więcej. Może dołącz też jakiś tradycyjny środek przeciwbólowy (byle nie opiat/opioid)? Pożągluj pod opieką psychiatry innymi lekami, na lęki i depresję. Możliwości jest bardzo wiele (SSRI, SNRI, Trójpierścieniowce, Bunodol itp.). Lepiej próbować różnych środków, aż się trafi w ten jeden właściwy, niż podnosić dawki tych co nie działają. Pre spróbuj brać moim schematem. Może zadziała też u Ciebie? Z leków nie schodź raczej do zera. W Twoim przypadku może to być nierealna mrzonka. Spróbuj koniecznie terapii grupowej dla nerwicowców/lękowców. Nic tak nie pomaga, jak kontakt z ludźmi, którzy przechodzą przez podobne piekło. Może znajdziesz świetnych znajomych, przed którymi się "otworzysz"? I ostatnie - poszukaj czegoś niechemicznego, co sprawia Ci prawdziwą frajdę! Pasja bądź samorealizacja nadają życiu sens!
Vis a vis z drzwiami
Od pokoju do planety
  • 1180 / 5 / 0
i jak tam odstawka? pytam bo to ciekawe, zwlaszcza, ze sam zdycham już po kilku dniach od baklofenu, a tutaj 13 miesięcy i to w mixie z pregabaliną! szok!

Twoja odstawka to nie przelewki, trzeba mieć pewne doswiadczenie zeby odstawić to samemu.
Na pewno podstawa do odstwienia będzie (w miarę szybka) redukcja + przechodzenie na benzo + neuroleptyki.
Phenibut i gabapentyna też mogą być pomocne, ale z umiarem, bo to też niebezpieczne.
ODPOWIEDZ
Posty: 25 • Strona 3 z 3
Newsy
[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki

Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.

[img]
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.