Głód fizyczny u mnie po miesiącu przerwy się nie pojawił, a czy jednak był subtelny? Możliwe, mijał szybciej niż po ciągu. Trzeba mieć twardy łeb, a jak się bawi dragami i siedzi na forum dla ćpunów to raczej powinno.
A gadanie, że jeden papieros to powrót do nałogu jest cholernie szkodliwe, bo potem ktoś zajara szluga i ma w głowie już zakodowane, że musi palić dalej, a to nie prawda.
Wszystko się sprowadza do samego podejścia. Kto chce jarać ten będzie, kto nie chce ten nie będzie. A ciąg jest wynikiem niekonsekwencji.
Do tego co ma kusić? Przecież to gówno tylko szkodzi i nic nie daję, a ten śmieszny dopaminowy rush znika szybciusieńko przy tolerce i zostaje jedynie nic nie warta euforia z gaszenia głodu. Popalanie sobie dla przyjemności zawsze prowadzi do nałogu, ale myślałem, że tym gównem nikt się tu nie jara solo :nuts:
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Mniejsza z tym, wyraziłem swoje zdanie, może mam inny łeb, ale jak wy macie takie ciągi na papierosy to jak się nie boicie brać stimsów to ja nie wiem :nuts:
Jak odstawie to sobie popalam np. jointy na spokojnie, czasem na melanzu paczka pójdzie, ale prawda taka, że do ciągu łatwo wrócić. Myślę, że to jednak świadomy wybór, bo palenie tylko kilka razy w miesiącu ewidentnie temu służy. Ja również często wracam do ciągu, ale co ja tam wiem... przecież ja sobie już nie pale, zapale dopiero po poście jointa z jakimś czerwonym tytkiem :retarded: Jeśli to powtórze jeszcze pare razy w krótkim okresie czasu to któregoś dnia faktycznie pójde po faksy, tylko po to by za chwile je rzucić... Najlepiej by było walnąć abstynencje tak na rok. Miesiąc to jednak bywa i mało, ale kontrole można mieć.
Możecie mi wytłumaczyć czym się różnie od was?
Do palenia wracałem przez stimy i cholernie tego żałuje, ale po ostatnim razie nie wszedłem w ciąg taki co mógłbym, więc psychika mnie nie męczy, żeby zapalić.
Żeby nie robić offtopu, napisze, że dziś drugi dzień.
Od tygodnia nie jaram zielska, od dwóch dni fajek... i właściwie żadnej używki.
Głodu nikotynowego nie czuję, jestem po nieprzespanej nocy, odczuwam wysoki poziom dopaminy i nadmierne podniecenie i pobudzenie, żrenice lekko rozjebane, brak apetytu. Coś z tego jest widocznie efektem odstawienia zioła, tylko kiedy to się skończy? :moody: Pasuje jednak się wysypiać.
Pozdrawiam.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Przy ziole to 2 tygodnie przerwy i prawie jak nowo narodzony, ale jak zwykle łatwo się wraca.
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
Straszny rozpierdol, spać się nie da, gały wywalone, coś się chce robić, ale nie wiadomo co. Ciśnienie żeby zajarać znikło po kilku dniach, zostały tylko te objawy i się nasiliły... ale w sumie to jeden chuj :diabolic:
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Ja też kiedyś rzucałem bez większego problemu, po 5 latach palenia umiałem rzucić i nie palić i być szczęśliwy bez fajki, ale z latami jarania jest coraz gorzej. Wracałem z głupoty. Teraz palę ponad dziesięć lat i naprawdę nie daję sobie rady. Jeden papieros to powrót do nałogu.
Źle się wyraziłem, Ty nie jesteś zjebany, Ty jesteś wyjątkowo zjebany. Jeszcze piszesz, że moje rozumowanie jest szkodliwe :nuts: . Weź się jebnij w ten głupi łeb, i to porządnie skoro twierdzisz, że jest taki twardy. Pisząc takie rzeczy nakłaniasz do powrotu do nałogu, i jeszcze masz czelność pisać, że to moje słowa są szkodliwe?
Wystarczy natomiast palić w ciągu kilka miesięcy i to już nie jest takie proste, jednak wystarczy sama świadomość procesu. Starałem się jednak do tego nie dopuszczać, bo nie miałem powodu, jednak w głupim wieku jarało się oporowo. Opowiedz mi więc jak to jest gdy ten jeden zły papieros wciaga Cie spowrotem w nałóg bo dalej nie rozumiem?
Pamiętam co się stało jak po pierwszym rzuceniu zapaliłem kilka paczek. Byłem naiwny, że mogę to kontrolować. Dopiero po jakimś czasie załapałem jak to faktycznie działa.
Co do alkoholizmu, obecnie najbardziej skuteczne są terapie które polegają na nauce świadomego kontrolowaniu (sic!) picia, aniżeli dożywotniej abstynencji.
Wcześniej oczywiście obowiązkowa psychoterapia i dłuższa wstrzemięśliwość.
Ale z alkoholem problemu nigdy nie miałem więc to pisze tylko tak doraźnie, chuja o tym wiem. Problemem jest nie uzależnienie tylko brak w kontrolowaniu picia, raz wyrobiony zostaje zakodowany w psychice tak samo jak ciągi na ketonach itp. grunt to złapać nad tym kontrole. alkohol swoją drogą, ale czy serio fajki tak wam smakują? XD
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
A co do Super Serotonin gratuluję kultury osobistej :d moim zdaniem nie ładnie pisać na innego człowieka, " że jesteś zjebany".
Typowe zachowanie dla większości ludzi: "mierzenie swoją miarą" to że u Ciebie sytuacja wyglądała tak że po zapaleniu jednego szluga znowu zacząłeś palić to nie znaczy że kolega wyżej tak ma :P to że tak ma "według statystyki" 99 % ludzi na świecie, NIE ZNACZY ŻE KAŻDY TAK MA :P
np ja jestem tego żywym dowodem :D piłem alkohol przez 5 lat codziennie, piwa drinki itp, jarałem szlugi przez 8 lat łącznie :d najpierw miałem przerwe 3 lata potem faktycznei zapalilem jednego szluga i po pewnym zasie znowu zaczalem jarac nalogowo przez kolejne 3 lata :D
ale teraz mam ułożone życie, mam wspaniała kochającą kobiete, ( mój ideał wymarzony ) wymarzoną pracę :d jestem ustatkowany psychicznie i fuzycznie, dbam o siebie, zdrowa dieta :d i co :?? po 3 latach nie picia :p zdecydoalem sie wypic kilka drinkow na imprezie, i teraz popijam sobie raz / dwarazy w miesiacu nawet do upicia ale bez amnezji :) skrece tez sobie skręta z tytoniu zapale sobie do "fazy" i jestem przekonany ze kontorluje w pełni sytuacje :d za duzo mam do stracenia : d byłem na samym dnie podnioslem sie z rynsztoku mam teraz raj na ziemi :D Rozmawiam szczerze ze swoja kobieta o swoich problemach i na biezaca je rozwiazujemy :d nie ma takiej opcji zebym jaral szlugi nalogowo i pil alkohol więc tutaj Twoja teoria czy teoria pseudo naukowcow sie nie sprawdza bo WIARA CZYNI CUDA, Z POMOCA UKOCHANEJ OSOBY I PANA BOGA MOŻNA ŻYC TAK JAK SIE CHCE i KONTROLOWAC SWOJE ZYCIE :D SORRY ZA OFF TOP ALE NIE MOGLEM SIE POWSTRZYMAC CZYTAJAC TE GLUPOTY LOL.
możesz teraz mnie pocisnąc , nawyzywac, pisać swoje rację ale ja wiem jedno WIARA CZYNI CUDA I JESTEM PEWNY ZE BEDE ZYL TUTAJ W SOWIM RAHU I ZADEN NAŁÓG NIE POKONA MNIE, BO PRAWDZIWA MIŁOŚĆ ZAWSZE WYGRYWA :D
Dysocjant37 pisze:... to że u Ciebie sytuacja wyglądała tak że po zapaleniu jednego szluga znowu zacząłeś palić to nie znaczy że kolega wyżej tak ma :P to że tak ma "według statystyki" 99 % ludzi na świecie, NIE ZNACZY ŻE KAŻDY TAK MA :P
np ja jestem tego żywym dowodem :D piłem alkohol przez 5 lat codziennie, piwa drinki itp, jarałem szlugi przez 8 lat łącznie :d najpierw miałem przerwe 3 lata potem faktycznei zapalilem jednego szluga i po pewnym zasie znowu zaczalem jarac nalogowo przez kolejne 3 lata :D...
Jeśli ktoś nakłania do czynów szkodliwych, to pozwalam sobie nazwać go "zjebanym", a jeśli potem, kiedy ja próbuję przestrzec innych przed jego szkodliwym pierdoleniem, on piszę, że to moje posty są szkodliwe, to nie pozostaję mi nic innego, niż nazwać go "wyjątkowo zjebanym".
W każdym razie ten jeden szlug otwiera puszkę pandory w przypadku większości, więc tego nie róbcie. Uczcie się na moich błędach i nie palnie szlugów w ogóle.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę
Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina
