...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 56 • Strona 3 z 6
  • 3244 / 555 / 0
Sam jesteś zjebany.

Głód fizyczny u mnie po miesiącu przerwy się nie pojawił, a czy jednak był subtelny? Możliwe, mijał szybciej niż po ciągu. Trzeba mieć twardy łeb, a jak się bawi dragami i siedzi na forum dla ćpunów to raczej powinno.
A gadanie, że jeden papieros to powrót do nałogu jest cholernie szkodliwe, bo potem ktoś zajara szluga i ma w głowie już zakodowane, że musi palić dalej, a to nie prawda.
Wszystko się sprowadza do samego podejścia. Kto chce jarać ten będzie, kto nie chce ten nie będzie. A ciąg jest wynikiem niekonsekwencji.
Do tego co ma kusić? Przecież to gówno tylko szkodzi i nic nie daję, a ten śmieszny dopaminowy rush znika szybciusieńko przy tolerce i zostaje jedynie nic nie warta euforia z gaszenia głodu. Popalanie sobie dla przyjemności zawsze prowadzi do nałogu, ale myślałem, że tym gównem nikt się tu nie jara solo :nuts:
https://youtu.be/XJPAk9ctb-Q

"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
  • 559 / 40 / 0
SS, popieram, wie, o czym mówi. Popieram go całkowicie, co pisze. Sama wiem, jak to jest, gdy się wraca do fajek po pewnym czasie niepalenia po tym "tylko jednym" papierosie. Wtedy się czuję, jak gówno, bo znowu dałam dupę swojemu nałogowi. Najwyraźniej Ty nie dokończa rozumiesz mechanizm, który tkwi w głowie palacza. Ja go znam aż nazbyt dobrze i wiem, jak to wygląda. Naprawdę jesteś taki naiwny, że osoba, która pali, nie chce tego rzucić. Często wtedy ukrywa się pod milionem wymówek, aby nie przestawać palić. Typowy mechanizm oszukiwania samego siebie.
Uwaga! Użytkownik meme nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3244 / 555 / 0
Ja rozumiem o co chodzi, wiem, że to wciąga, ale nie czaję, że wam jeden papieros od razu włącza głód taki jak po długim ciągu. Może to jakaś chora wkręta? U mnie się to objawia maksymalnie leciutkim ssaniem w żołądku na drugi dzień i potem wszystko znika, zapominam bo nie mam ochoty jarać i tyle, ale liczę się z konsekwencjami i jeśli zdarzy się zapalić np. tydzień od niby rzucenia to automatycznie wracam do ciągu bo odstawienie wydaję się zbyt uciążliwe (palenie wcale nie daje mi żadnej satysfakcji więc zbieram się wtedy od razu do kolejnego odstawienia). Całe ciśnienie to objawy abstynencyjne, fajki są obrzydliwe po za tym i nie dają nic ciekawego, tylko w nałogu wydaję się, że funkcjonowanie bez nich jest gorsze, ale to iluzja. Do tego pierwsze dni od odstawienia totalny zjazd i pustka. Ale tak jak pisałem..
Mniejsza z tym, wyraziłem swoje zdanie, może mam inny łeb, ale jak wy macie takie ciągi na papierosy to jak się nie boicie brać stimsów to ja nie wiem :nuts:
Jak odstawie to sobie popalam np. jointy na spokojnie, czasem na melanzu paczka pójdzie, ale prawda taka, że do ciągu łatwo wrócić. Myślę, że to jednak świadomy wybór, bo palenie tylko kilka razy w miesiącu ewidentnie temu służy. Ja również często wracam do ciągu, ale co ja tam wiem... przecież ja sobie już nie pale, zapale dopiero po poście jointa z jakimś czerwonym tytkiem :retarded: Jeśli to powtórze jeszcze pare razy w krótkim okresie czasu to któregoś dnia faktycznie pójde po faksy, tylko po to by za chwile je rzucić... Najlepiej by było walnąć abstynencje tak na rok. Miesiąc to jednak bywa i mało, ale kontrole można mieć.

Możecie mi wytłumaczyć czym się różnie od was?
Do palenia wracałem przez stimy i cholernie tego żałuje, ale po ostatnim razie nie wszedłem w ciąg taki co mógłbym, więc psychika mnie nie męczy, żeby zapalić.

Żeby nie robić offtopu, napisze, że dziś drugi dzień.
Od tygodnia nie jaram zielska, od dwóch dni fajek... i właściwie żadnej używki.
Głodu nikotynowego nie czuję, jestem po nieprzespanej nocy, odczuwam wysoki poziom dopaminy i nadmierne podniecenie i pobudzenie, żrenice lekko rozjebane, brak apetytu. Coś z tego jest widocznie efektem odstawienia zioła, tylko kiedy to się skończy? :moody: Pasuje jednak się wysypiać.

Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony 11 lutego 2016 przez pomasujplecki, łącznie zmieniany 1 raz.
https://youtu.be/XJPAk9ctb-Q

"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
  • 2883 / 303 / 0
Po ziole nie ma aż takich negatywnych uczuć odstawienia ( no może ten wysoki poziom dopaminy czyli wzrost motywacji zamiast ganja-leń no i ta nieprzespana noc pasują).
Przy ziole to 2 tygodnie przerwy i prawie jak nowo narodzony, ale jak zwykle łatwo się wraca.
Więc się w miasto wypuszczam
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
  • 3244 / 555 / 0
nie wiem jak to jest odstawić zielsko xD Max 2 tyg przerwy, ale to za mało i faktycznie szybki powrót. Ja planuje wytrwać te 40 dni i zobaczymy, ale ja już wiem, że nigdy tego nie rzucę 4ever, nie chce %-D

Straszny rozpierdol, spać się nie da, gały wywalone, coś się chce robić, ale nie wiadomo co. Ciśnienie żeby zajarać znikło po kilku dniach, zostały tylko te objawy i się nasiliły... ale w sumie to jeden chuj :diabolic:
https://youtu.be/XJPAk9ctb-Q

"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
  • 1957 / 230 / 0
Bo stymulaty nie uzależniają fizycznie. Kiedy człowiek jara (tak jak ja) dziesięć lat, czy nawet mniej, to organizm przyzwyczaja się do tego, następują w nim fizyczne zmiany i bez papierosa organizm domaga się dawki nikotyny od której jest uzależniony. Przy stymulantach tego czegoś nie ma, jedynie uzależnienie psychiczne - ono występuję tylko wtedy jeśli coś nam się podoba (może prócz patologicznych wyjątków tj. syndrom sztokholmski). Palaczem zostaję się do końca życia, tak samo jak alkoholikiem, czy heroinistą. Wystarczy jeden raz, żeby wszystko wróciło do poprzedniego stanu. Uzależnienie fizyczne nakręca psychiczne i vice versa. Nawet przy głupich fajkach. Jeśli nie palisz długo, to nie jest to tak wyczuwalne. Normalnie człowiek, który nie był nigdy uzależniony od fajek nie uzależni się od jednej fajki, ani jednego piwa. Jednak człowiek u którego wykształcił się już ten mechanizm głodu fizycznego, jest bardzo podatny na substancję od której był ( i w pewnym sensie dalej jest) uzależniony, i tutaj wystarczy jeden papieros.

Ja też kiedyś rzucałem bez większego problemu, po 5 latach palenia umiałem rzucić i nie palić i być szczęśliwy bez fajki, ale z latami jarania jest coraz gorzej. Wracałem z głupoty. Teraz palę ponad dziesięć lat i naprawdę nie daję sobie rady. Jeden papieros to powrót do nałogu.

Źle się wyraziłem, Ty nie jesteś zjebany, Ty jesteś wyjątkowo zjebany. Jeszcze piszesz, że moje rozumowanie jest szkodliwe :nuts: . Weź się jebnij w ten głupi łeb, i to porządnie skoro twierdzisz, że jest taki twardy. Pisząc takie rzeczy nakłaniasz do powrotu do nałogu, i jeszcze masz czelność pisać, że to moje słowa są szkodliwe?
Uwaga! Użytkownik MartwyNarkoman nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3244 / 555 / 0
To problem masz ewidentnie ze swoją psychiką, a nie zmianami w mózgu, jaram w sumie 5 lat, miałem najdłuższy ciąg 1,5 roku. Obecnie nie widzę problemu z odstawieniem papierosów, a pierwszy papieros wcale nie jest u mnie powrotem do nałogu pod warunkiem zachowania dłuższej abstynencji, inaczej jest oczywiście. Nie wyobrażam sobie jak możliwe, żeby jeden papieros włączył tą schize która jest w ciągu, zresztą skoro wracałeś i jarasz 10 lat to może po prostu lubisz... jaki sens w rzucaniu, skoro oczywiste jest, że potem znowu będziesz chciał palić? Ja nie lubie bo to żałosna czynność, nie widzę w niej ŻADNYCH korzyści, więc po minięciu objawów odstawienia, zapominam i mam wyjebane.

Wystarczy natomiast palić w ciągu kilka miesięcy i to już nie jest takie proste, jednak wystarczy sama świadomość procesu. Starałem się jednak do tego nie dopuszczać, bo nie miałem powodu, jednak w głupim wieku jarało się oporowo. Opowiedz mi więc jak to jest gdy ten jeden zły papieros wciaga Cie spowrotem w nałóg bo dalej nie rozumiem? %-D
Pamiętam co się stało jak po pierwszym rzuceniu zapaliłem kilka paczek. Byłem naiwny, że mogę to kontrolować. Dopiero po jakimś czasie załapałem jak to faktycznie działa.

Co do alkoholizmu, obecnie najbardziej skuteczne są terapie które polegają na nauce świadomego kontrolowaniu (sic!) picia, aniżeli dożywotniej abstynencji.
Wcześniej oczywiście obowiązkowa psychoterapia i dłuższa wstrzemięśliwość.
Ale z alkoholem problemu nigdy nie miałem więc to pisze tylko tak doraźnie, chuja o tym wiem. Problemem jest nie uzależnienie tylko brak w kontrolowaniu picia, raz wyrobiony zostaje zakodowany w psychice tak samo jak ciągi na ketonach itp. grunt to złapać nad tym kontrole. alkohol swoją drogą, ale czy serio fajki tak wam smakują? XD
Ostatnio zmieniony 11 lutego 2016 przez pomasujplecki, łącznie zmieniany 1 raz.
https://youtu.be/XJPAk9ctb-Q

"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
  • 1957 / 230 / 0
Nie będę Ci opowiadał o tym jednym złym papierosie, niedługo sam się przekonasz, no chyba że nauczysz się czytać ze zrozumieniem i poważnie potraktujesz moje ostrzeżenia.
Uwaga! Użytkownik MartwyNarkoman nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 110 / 5 / 0
Super pomysł z tym postem, ja do kościoła niechodzę ale wierzę w Jezus Chrystusa i w Miłość bardzo mocno, i już od wielu lat chodziło mi po głowie, żeby zrobic 40 dni przerwy od dragów, alko i szlug ( SEX ZOSTAJE ) i dopisuje sie do tematu, jestem z wami napewno nam się uda :d Trawe jaalem przz 11 lat codziennie ostatnie 3 lata od rana do wieczora po 2 gramy dziennie :) od miesiaca pale tylko w sobote i niedziele, od pon do piatku nie pale i czuje sie zajebiscie :d

A co do Super Serotonin gratuluję kultury osobistej :d moim zdaniem nie ładnie pisać na innego człowieka, " że jesteś zjebany".

Typowe zachowanie dla większości ludzi: "mierzenie swoją miarą" to że u Ciebie sytuacja wyglądała tak że po zapaleniu jednego szluga znowu zacząłeś palić to nie znaczy że kolega wyżej tak ma :P to że tak ma "według statystyki" 99 % ludzi na świecie, NIE ZNACZY ŻE KAŻDY TAK MA :P

np ja jestem tego żywym dowodem :D piłem alkohol przez 5 lat codziennie, piwa drinki itp, jarałem szlugi przez 8 lat łącznie :d najpierw miałem przerwe 3 lata potem faktycznei zapalilem jednego szluga i po pewnym zasie znowu zaczalem jarac nalogowo przez kolejne 3 lata :D

ale teraz mam ułożone życie, mam wspaniała kochającą kobiete, ( mój ideał wymarzony ) wymarzoną pracę :d jestem ustatkowany psychicznie i fuzycznie, dbam o siebie, zdrowa dieta :d i co :?? po 3 latach nie picia :p zdecydoalem sie wypic kilka drinkow na imprezie, i teraz popijam sobie raz / dwarazy w miesiacu nawet do upicia ale bez amnezji :) skrece tez sobie skręta z tytoniu zapale sobie do "fazy" i jestem przekonany ze kontorluje w pełni sytuacje :d za duzo mam do stracenia : d byłem na samym dnie podnioslem sie z rynsztoku mam teraz raj na ziemi :D Rozmawiam szczerze ze swoja kobieta o swoich problemach i na biezaca je rozwiazujemy :d nie ma takiej opcji zebym jaral szlugi nalogowo i pil alkohol więc tutaj Twoja teoria czy teoria pseudo naukowcow sie nie sprawdza bo WIARA CZYNI CUDA, Z POMOCA UKOCHANEJ OSOBY I PANA BOGA MOŻNA ŻYC TAK JAK SIE CHCE i KONTROLOWAC SWOJE ZYCIE :D SORRY ZA OFF TOP ALE NIE MOGLEM SIE POWSTRZYMAC CZYTAJAC TE GLUPOTY LOL.

możesz teraz mnie pocisnąc , nawyzywac, pisać swoje rację ale ja wiem jedno WIARA CZYNI CUDA I JESTEM PEWNY ZE BEDE ZYL TUTAJ W SOWIM RAHU I ZADEN NAŁÓG NIE POKONA MNIE, BO PRAWDZIWA MIŁOŚĆ ZAWSZE WYGRYWA :D
Uwaga! Użytkownik Dysocjant37 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1957 / 230 / 0
Dysocjant37 pisze:
... to że u Ciebie sytuacja wyglądała tak że po zapaleniu jednego szluga znowu zacząłeś palić to nie znaczy że kolega wyżej tak ma :P to że tak ma "według statystyki" 99 % ludzi na świecie, NIE ZNACZY ŻE KAŻDY TAK MA :P

np ja jestem tego żywym dowodem :D piłem alkohol przez 5 lat codziennie, piwa drinki itp, jarałem szlugi przez 8 lat łącznie :d najpierw miałem przerwe 3 lata potem faktycznei zapalilem jednego szluga i po pewnym zasie znowu zaczalem jarac nalogowo przez kolejne 3 lata :D...
:rolleyes:

Jeśli ktoś nakłania do czynów szkodliwych, to pozwalam sobie nazwać go "zjebanym", a jeśli potem, kiedy ja próbuję przestrzec innych przed jego szkodliwym pierdoleniem, on piszę, że to moje posty są szkodliwe, to nie pozostaję mi nic innego, niż nazwać go "wyjątkowo zjebanym".

W każdym razie ten jeden szlug otwiera puszkę pandory w przypadku większości, więc tego nie róbcie. Uczcie się na moich błędach i nie palnie szlugów w ogóle.
Ostatnio zmieniony 11 lutego 2016 przez MartwyNarkoman, łącznie zmieniany 3 razy.
Uwaga! Użytkownik MartwyNarkoman nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 56 • Strona 3 z 6
Newsy
[img]
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę

Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.

[img]
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne

Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.

[img]
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu

Psylocybina