Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 355 • Strona 3 z 36
  • 3215 / 418 / 0
Romantyczko fakty ujęte w ten sposób brzmią już lepiej. Rzeczywiście w każdym użytkowniku psychoaktywów jest coś co popchnęło daną osobę do narkotyków. Widzę, że pozostaje mi odpuścić niepotrzebny flame. Dalej jednak nie zgadzam się z twierdzeniem jakoby małe dawki psychodelików nie mogły powodować badtriów. Mogę się przychylić do twierdzenia, że łatwiej jest takiego bada ogarnąć i że wystąpić może rzadziej - jednak czasem się pojawia.
Spoiler:
Uwaga! Użytkownik Fatmorgan nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1587 / 11 / 0
Alepocotojest pisze:
Oczywiście można być zdrowym i szczęśliwym człowiekiem, który ćpa, ale wtedy to zupełnie inny rodzaj ćpania.
Ja taka jestem ;)

Może po małych dawkach występują bad tripy, nie wiem... Mi się to wydaje mało prawdopodobne po prostu.
rchiro the best
  • 279 / 4 / 0
Generalnie czy to życie narkomana, czy "zwykłego zjadacza chleba", obydwa te żywoty składają się z rozmaitych reakcji zachodzących w naszych ciałach,które to odczuwamy jako wzloty, upadki, ekscytacje i dołki. Narkomani odczuwają te stany idąc na skróty. Mamy "życie instant".Omijamy długą, monotonną ścieżkę którą przebywa Kowalski żeby coś poczuć. Osiągnął sukces zawodowy i rozpiera go duma. Idzie na koncert ulubionego zespołu i udaje mu się pogawędzić z wokalistą. Jego dziecko stawia pierwszy krok. Wzrusza się pięknem przyrody. Wspaniałe uczucia, prawda? Więc chodźmy sobie je wstrzyknąć. Możemy też wciągnąć do nosa. Chcemy je szybko!
Kowalski przeżywa euforię podczas orgazmu. Kowalski się załamał bo zdradziła go żona. Różnie bywa w jego życiu- wiadomo.
A co z nami? Jeśli kiedyś będziemy musieli porzucić nasze życie instant? Niestety wszystko to co dla Kowalskiego jest jaskrawe, dla nas będzie wyblakłe. To, co u niego wywołuje euforię (u nas też kiedyś wywoływało!) sprawi że conajwyżej niewyraźnie się uśmiechniemy.
Ciekawe czy da się to cofnąć, z czasem. Czy już nie ma odwrotu?
... albo i nie.

http://www.youtube.com/watch?v=Vi76bxT7K6U
  • 1587 / 11 / 0
Ja doświadczam uczuć, które przypisałaś Kowalskiemu. U mnie jest zupełnie odwrotnie niż u Ciebie. To, co kiedyś było dla mnie obojętne, teraz wywołuje euforię. Zachwycam się każdą drobnostką. I nie tylko na psychodeli. Normalnie, na trzeźwo. Aż sama się sobie dziwię, ale naprawdę intryguje mnie to, że idę chodnikiem, po ulicy jadą samochody, obok stoi odrapana kamieniczka, która oczywiście według mnie jest piękna jak wszystkie budynki, podjeżdża autobus, ludzie wsiadają, wysiadają. Wchodzę do sklepu, tam tyle ciekawych towarów, taki wybór słodyczy, orzeszków. Wychodzę, znajduję się w pięknym parku wokół gotyckiego kościoła. Wokół mnie rosną piękne drzewa. Każde z nich wprowadza mnie w coś w rodzaju transu. Przytulam się do nich, czuję jak świeża energia oczyszcza moje ciało. Po alejkach spacerują ludzie, śmieją się. Dziadek siedzi na ławce i czyta książkę. Itp. Itd. W ogóle od ponad roku świat mi się wydaje jakąś zaczarowaną krainą.
rchiro the best
  • 190 / 1 / 0
Oczywiście, że tracą. Zażywanie narkotyków. :P A także przeżycia, które trudno doświadczyć w inny sposób.
Nie sądź, a nie będziesz sądzony! :old:
  • 4807 / 270 / 0
@Chaotka, jeśli to nie jest tajemnica napisz jak przez ostatni rok zmieniły się Twoje kontakty z ludźmi, najistotniejsze są relacje z osobami nie mającymi nic wspólnego z dragami. Wcześniej byłaś bardzo introwertyczna, pogłębiło się to czy zaczęło zanikać?
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 3215 / 418 / 0
Hm po przeczytaniu ostatniego posta romantyczki pozostaje mi stwierdzić, że rzeczywiście coś w tym jest. Muszę przyznać, że dostrzegam więcej niż kiedyś. Dziewczyna ma rację - w każdym zwykłym dniu można zobaczyć więcej, dużo częściej i naturalniej zdarza mi się zatrzymać podczas drogi skądś dokądś i przyglądając jakiemuś obiektowi zadumać się na chwilę. Czy będą to specyficznie ułożone chmury, barwa nieba, jakieś stare drzewo czy nawet pęknięcia w ścianie budynku - świadomie odbieram więcej z otaczającego mnie świata. Oczywiście zawsze widziało się takie rzeczy, ale mózg interpretował je w prostszy sposób ( np" jest drzewo kropka koniec przekazu kropka), aktualnie zaś skuteczniej wyłapuję wszystkie ciekawe detale.
Można powiedzieć, że coś się w głowie odblokowało tudzież przestawiło, a właśnie pierwszy raz miałem taki odbiór zmysłowy w trakcie tripa - wniosek nasuwa się sam.

Żeby nie było zbyt cukierkowo, dodam od siebie, że jeśli wszystkie te zmiany pójdą zbyt daleko to można zostać odklejem. Przez osobę odklejoną rozumiem taką, która interesuje się wyłącznie stanami po dragach, wszędzie widzi aluzje znaki i podteksty związane z jedyną prawdziwą psychodeliczną prawdą i co najważniejsze nie potrafi ogarnąć prostych sprawa dnia codziennego jak choćby dostarczenie dokumentów z punktu A do B, czy też zapłacenie jakiegoś głupiego rachunku. Do tego dochodzi niesamodzielność i uzależnianie się od osób trzecich, które ogarniają nieco bardziej - na przykład rodziców.

Powtórzę to co pisałem wcześniej - wszystko jest kwestią indywidualną :-D
Jednak w ogólnym rozrachunku psychodeliki niosą ze sobą raczej korzyści niż szkody. Moim zdaniem osoby nie używające psychodelików w wielu wypadkach tracą, a abstynenci od większości depresantów i stymulantów zyskują.
Ostatnio zmieniony 08 września 2012 przez Fatmorgan, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik Fatmorgan nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1587 / 11 / 0
Moje relacje z ludźmi bardzo się zmieniły. Nie narzekam na brak przyjaciół. Z tym, że to są sami psychodelo-maniacy. Nie robię tego specjalnie, po prostu znajduję przyjaciół przez internet i jakoś tak wychodzi.
rchiro the best
  • 4807 / 270 / 0
Do tego zmierzam. Osoby stroniące od narkotyków często tracą z nami kontakt.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 3215 / 418 / 0
Zależy jak długo je znamy.
Jak dla mnie to wygląda tak, że dawni znajomi nie urywają z nami kontaktu, dlatego że ćpiemy, ani my z nimi dlatego że oni nie.
Bardziej przekłada się to na nowo poznane osoby - chętniej zapoznajemy się i zaczynami kolegować z innymi przebrzydłymi narkomanami i osobami które dragi jakoś znoszą - nikt przecież nie lubi odrzucenia i takie tam. Ciężko jest zakumplować się z osóbką, która dragów nie cierpi i uważa osoby je biorące za pojebane.

Tak czy siak znajomość z samymi użytkownikami dragów jest już dla mnie lekko patologiczna. Wolę mieć równocześnie znajomych biorących i nie biorących.
Uwaga! Użytkownik Fatmorgan nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 355 • Strona 3 z 36
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę

Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.

[img]
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem

Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.

[img]
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy

Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.