mesmerize pisze: Amanity też działają niepowtarzalnie, stanu jaki wywołują ciężko porównać z jakimkolwiek innym narkotykiem. Działają wizyjnie, trochę dysocjacyjnie, czasem przeważa psychodela, ale nic dającego się ująć w ramy klasyfikacji. Dla mnie to oddzielny typ
Grzyby są wyjątkowe, znam je najdłużej, pomogły mi bardzo, zawsze mogę na nie liczyć, nawet gdy ich nie przyjmuję wszystko co nimi związane jest dla mnie pewną wskazówką. Przy tym zwyczajnie uwielbiam je zbierać, obcować z nimi.
Powój (konkretnie - hawajski) ma moim zdaniem dość unikalne właściwości, czy to w porównaniu z LSD czy tryptaminami. Bardzo głębokie podróże, bardzo euforyczne, cielesne sprowadzenie do parteru jest tu tylko sprzyjającą introspekcji okolicznością. Podkręcone samopoczucie następnego dnia też jest miłym bonusem.
Szałwia... wiem, że jeszcze wiele przede mną do odkrycia. Potężna, odczuwam wobec niej ogromny respekt, ale też wielką sympatię.
Kwiat muszkatołowca kosztuje 10zł za 50 gramów w MO, czyli nie dużo, 10-15 gram to dawka ok na jeden raz. Ma przyjemniejszy smak od orzeszków, łagodniejszy.
[ external image ]
to czerwone to właśnie ten tak zwany kwiat muszkatołowca(szatański widok), a botanicznie jest to osnówka nasienna. niżej wysuszona, taki wypłowiały ma kolor przy zakupie.
[ external image ]
Gałka wzbogaca działanie dxm, jest ciekawiej, także niewlują się nawzajem efekty uboczne jak dxmowe rozbicie i gałkowe zmulenie. Przyjemne jest samo leżenie i obserwowanie np. chmur. Ja tam lubię samą gałkę, ale ciężko teraz trafić na dobrej jakości mateiał. Najlepsze są całe gałki z Indonezji lub Indii.
Ja po powojach nie mam raczej zjazdu, tylko kilka razy jadłem naszego polskiego wilca i tego hawajskiego. Może to kwestia marki i partii? Jedne mogą mieć więcej toksycznych substancji. Ja polecam Legutko i Rekwiat, chyba najpopularniejsze na tym forum i ogólnie dobre.
Legutko na mnie działał głównie euforycznie i czułem eksatyczną jedność ze wszechświatem, cała ta fizyczna rzeczywistość wydawała się taka perfekcyjna :) Ale jakiś głębszych przemyśleń nigdy nie przywołał.
Działanie szałwi też jest u mnie jeszcze w większości niezbadane. Kilka podróży z ekstraktem x20 dały mocne wrażenia, jednak jakieś puste. Dysocjacja z totalnym pomieszaniem zmysłów, szaro i ponuro. Raz czułem, że każda cześć mojego ciała jest jakby w karuzeli, zmienia położenie, obraca się niezależnie od innych, całkowicie pomieszana świadomość ciała.
Amanity są przeważnie nieprzyjemne, ale właśnie ta wyjątkowość sprawia, że są warte uwagi. Jaki inny grzyb tak wrył się w naszą kulturę ? Bożonarodzeniowe prezenty stawia się pod choinką, właśnie tam gdzie lubią rosnąć nakrapiane muchomorki :)
Zawsze kupuję Legutko, ew. Polan.
Założyłam na facebooku grupę "Kościół enteogeniczny - powiat krakowski". Ma ona na celu zjednocznie psychonautów Zależy mi na spotkaniach na żywo, więc założyłam osobną grupę dla swojego miasta. Zapraszam wszystkie osoby, które mieszkają w Krakowie, bądź są w stanie często do niego dojeżdzać na nasze psychodeliczne ceremonie
Ale teraz już nie ma tak łatwo, to co można kupić w sklepach jest słabo psychoaktywne. Ostatnio dobrą fazę miałem na początku roku po całych orzechach kamisa. Niestety już ich nie produkują. Zjadłem od tamtego czasu kilkanaście opakowań różnych producentów, partii i nic nie było zbliżone do prawdziwego gałkowego naćpania.
Niedawno przyszedł do mnie ten kwiat muszkatołowy i jestem zachwycony :cheesy: Po kolorze widać, że świeży materiał. Są dobrze wysuszone, przy zjadaniu chrupia jak chipsy, mocno wyczuwalny smak, ostry. Aplikacja zdecydowanie przyjemniejsza od jedzenia zbyt intensywnych w smaku orzechów. Także, wydaje mi się, że mają mniejsze stężenie substancji żrących, bo nie pojawił się bół brzucha. Spore wrażenie ciężkości pod powiekami, jak przy cannabis. Mocno poprawiony odbiór muzyki, od wczoraj przesłuchuję sobie jedną psytrancową płytkę(Ra- to sirius), jakoś bez rewelacji, nie dałem się jej ponieść, za to teraz wkręcam się potężnie w te dźwięki :cheesy: Czuję tą całą magię zawartą w muzyce, świeżą atmosferę z gdzieś indziej, co kilka minut atakuje mnie euforia z słuchania :cheesy: Zdecydowanie poszerzona percepcja, każdy dźwięk jest bardziej nasycony energią, piękniejszy, jednocześnie mogę objąć świadomością jakby dłuższy fragment płynącej muzyki. Bardziej się wczuwam w rytm i doceniam złożoność. Ekstremalnie szybkie wibracje w psytrancach brzmią niesamowicie, odczuwam w nich ogromną energię.
Po części czuję się tak jak po cannabis, mam dobry humor, wszystko jest śmieszniejsze. Pojawił się lekki niepokój podczas kontaktu z ludźmi wynikający z zintensyfikowanych doznań zmysłowych (jak ja dziwnie chodze, czy bardzo widać, że jestem naćpany?). Dowiedziałem się, że mam jutro pracować na dużej wysokości, co przez chwile napawało mnie strachem, gałkowa faza trwa całe 2 dni, z czego połowa to spory nieogar. Ale muzyka brzmi teraz tak ciekawie, że zapominam o jutrzejszych obowiązkach :).
Od czasu do czasu spontanicznie pojawiają się w świadomości kolorowe abstrakcyjne obrazy. Łatwiej jest mi zamknąć jakieś przeżycie, myśl w formę wizualną. Podoba mi się mój wizerunek w lustrze. Czuję większą aktywność móżgu, łatwiej mi się do czegoś zabrać, jestem zaciekawiony.
Dzisiejsza aplikacja utwierdziła mnie w przekonaniu, że kwiat muszkatołowy jest wart polecenia. Na pewno łagodniej traktuje organizm od orzechów muszkatołowych, które wywołują często spory dyskomfort pokarmowy/fizyczny.
Dzisiaj zrobię kolejną próbę z passiflorą. Wyczuwam jakąs magię w tej roślince, ale nie doświadczyłem jej jeszcze w pełni. Zawiera alkaloidy harminowe, więc inhibituje MAO. Działa głównie sedacyjnie, zażycie przez snem może wywoła jakieś ciekawe hipnagogi, czy wpłynie na śnienie. A jutro guarana do lepszego funkcjonowania. Zdecydowanie na mnie lepiej działa od kawy, dłuższa stymulacja, a zero zdenerwowania. Można kupić w większych ilościach za małe pieniądze.
Muszę kupić ten muszkatołowiec ;)
Trochę przeraża mnie myśl, że mógłbym potem zwijać się z bólu, szepcząc "Oj, mój brzuch, o mój brzuch"
gałka ma niesamowicie specyficzne działanie. Jest bardzo kreatywna, romantyczna. Nie dziwię się, że Mickiewicz ją lubił. Łatwo pod jej wpływem napisać wiersz itp.
Niestety jest ciężka fizycznie. Ale tylko przy konkretnych tripach. Jak sobie przyprawisz kakao gałką to odczujesz wzrost kreatywności.
3 orzechy już mnie przerastają. 1 maksimum.
Ale są różni ludzie. Niektórzy jedzą 3 orzechy i nic im się nie dzieje. Chyba wszystko zależy od ciśnienia.
Nie wspominajac o podbiciu efektow, bo to bajka. :cheesy: W tym polaczeniu pierwszy raz od prawie roku mialam prawdziwe wizje po DXM i euforyczny afterglow. Muzyka brzmi bajecznie, pod warunkiem, ze jest to goa, nic innego mi w tym miksie nie daje takiej przyjemnosci z obcowania z ksztaltem dzwiekow, RA oczywiscie bardzo, ale wole album 9th. :-D Powoli nastawiam sie do zjedzenia 4 orzechow z powiedzmy 600 mg DXM rozlozonym na dwie dawki, ciekawym jest to, ze po samym DXM prawie zawsze mam zatrzymanie moczu, a po DXM z galka nie mam z tym problemow.
PS. piekne zdjecie, musze poszukac na zagranicznych stronach, moze kiedys stestuje.
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Kawa dobrze wpływa na zdrowie psychiczne. W umiarkowanych ilościach
Po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 400 000 osób, naukowcy z Uniwersytetu Fudan doszli do wniosku, że picie umiarkowanych ilości kawy – dwóch lub trzech filiżanek dziennie – jest powiązane z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęków i depresji. Ochronne działanie kawy było bardziej widoczne u mężczyzn niż u kobiet.
„Król dopalaczy” poszukiwany listem gończym. NIEOFICJALNIE: Dawid B. przebywa na Zanzibarze
Dawid B., łódzki „król dopalaczy” jest poszukiwany listem gończym. Mimo prawomocnego wyroku z 2023 roku nie spędził ani jednego dnia w więzieniu. Jak udało się nieoficjalnie ustalić reporterce Radia Łódź, mężczyzna obecnie przebywa na Zanzibarze w Tanzanii.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.