Dział poruszający prawne kwestie użytkowania narkotyków. Legalizacja, kary, pytania do adwokata.
ODPOWIEDZ
Posty: 42 • Strona 3 z 5
  • 459 / 2 / 0
Racja, dlatego po pierwsze należy zdobyć poparcie na hyperreal i to przede wszystkim adminów. Tylko od kogo zacząć? Nie jestem jeszcze tak dokładnie obeznany z tym, kto ma naczelną władzę na tym forum.
Uwaga! Użytkownik Paoliusz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 36 / / 0
Zawsze kiedy widze dyskusje o etnobotanice przypomina mi sie ponizszy wpis na blogu:

stateless.jogger.pl/2009/02/16/nowelizacja-ustawy-o-przeciwdzialaniu-narkomanii/

Pamietam,ze jak go pierwszy raz przeczytalem 'zaplakalem' nad naszym krajem i jeszcze bardziej zaczalem sie zastanawiac gdzie ja zyje :(
“(...) everything is upside down. Doctors destroy health, lawyers destroy justice, psychiatrists destroy minds, scientists destroy truth, major media destroys information, religions destroy spirituality and governments destroy freedom.”
― Michael Ellner
  • 30 / / 0
Podpisał bym się pod taką ustawą rękami i nogami, i to nie dlatego, żebym wierzył w jakiś jej efekt w postaci zmiany prawa, ale jako zwrócenie uwagi na problem totalnego posrania relacji państwo-obywatel, czy państwo-natura. Może jak ktoś o tym głośniej powie, to jednemu z drugim się lampka zapali, że to państwo chyba grubo przegina ustalając legalnym lub nie coś co sobie rośnie, i rosło zanim człowiek w ogóle wymyślił pojęcie prawa.

xyarox dzięki za artykuł, fajny i zwięzły i można zastanowić się nad tą sprawą w innym lekko spiskowym świetle. Może to rzeczywiście jest działanie stricte przeciwko etnobotanice, tak jak w ogóle działa się przeciw medycynie naturalnej aby zrobić dobrze lobby farmaceutycznemu
  • 119 / 1 / 0
Czy ktoś z czytających niniejszy wątek może napisać, do kogo kierować prośbę o rozkręcenie całej inicjatywy? Obecna sytuacja jest fatalna. Nie mam złudzeń, że po naszym głosie Palikot następnego dnia złoży projekt ustawy legalizującej magiczne rośliny. Dzięki temu możemy jednak wprowadzić problem na partyjne nasiadówki, to także coś znaczy. Za pół roku sobie coś przypomną, pomyślą o wyborach do parlamentu europejskiego i wówczas zmienią prawo, bo bez wydatków uzyska się kilka głosów wdzięcznych wyborców. Taki scenariusz jest mało prawdopodobny, lecz nie należy z góry uznawać go za nierealny. Nawet jeśli Kabaciński sprawę całkowicie oleje, nie będziemy stratni. Wysłanie petycji do posła nic nas przecież nie kosztuje a lekceważąc Hyperreala, zdemaskują się jako kolejna typowa polska partia parlamentarna, tj. banda rasowych złodziei walczących wyłącznie o stołki dla swoich.
  • 459 / 2 / 0
Ok.
Wysłałem maile do 3 moderatorów działu Magiczny Ogród. Byłbym wdzięczny jakby ktoś jeszcze wysłał do Mr_Brown, czy też innych modów. Po prostu wyczerpałem limit.

Mail wyglądał tak:
Temat: Poparcie dla Etnobotaniki
Witam!
Ostatnim czasy na forum hyperreala rozwija się temat zorganizowania czegoś w rodzaju grupy lobbującej za legalizacją roślin etnobotanicznych. Chodzi oczywiście głównie o te zdelegalizowane w 2009 i in.. Zapraszam na stronę tematu:
http://talk.hyperreal.info/koniec-etnob ... 96-20.html

Liczę na wsparcie oraz rozpropagowanie akcji na [H], aby można było pójść krok dalej.
Sytuacją idealną na początek byłoby wkleić jakiegoś arta na główną, czy też podkleić temat do forum Magiczny Ogród. Skontaktowałbym się z http://etnobotanika.info/, z pewnością też by poparli akcję (Jeżeli ich strona jeszcze nie zdechła). A potem już tylko WK i do posła. To tak w skrócie.
BTW. Wcale bym nie chciał aby Palikot z mety złożył ustawę w sejmie. Wyglądałoby to tak, jak wtedy kiedy założył nowelizację o wartości graniczne i 3 krzaki na własny użytek. I właśnie przez te 3 krzaki do dziś nie mamy oficjalnych wartości granicznych. Lepiej rozwinąć dyskusję, najlepiej przebić się blisko mediów z pytaniem, czy histeryczna decyzja Tuska sp.z.o.o. w 2009 roku miała sens. I jeśli nie, to czy nie warto byłoby tego cofnąć?
Ostatnio zmieniony 30 czerwca 2013 przez Paoliusz, łącznie zmieniany 2 razy.
Uwaga! Użytkownik Paoliusz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4024 / 374 / 951
Paoliusz pisze:
Jeszcze argumenty ogólno-moralne. Jak można zakazać uprawy jakiejkolwiek rośliny? Nie można ich opatentować, więc tym bardziej nie powinno się za to karać.
Spróbujesz tej argumentacji z makiem?
Fifulec pisze:
Jeżeli tak, to ktoś, wytypowany przez adminów, przygotuje list otwarty, podpiszemy go, jako uczestnicy Hyperreala.
Nickami?

Nie żebym chciał pomysł torpedować, ale wydaje mi się, że czasem za bardzo na skróty to sobie wyobrażamy. Nie wiem, czy dobrym pomysłem jest wrzucanie tym razem przez nas całej etnobotaniki czy wręcz wszystkich nielegalnych roślin do jednego wora, nie wiem też, czy najlepszym celem operacyjnym jest apelowanie od razu o legalizację - czy nie lepiej byłoby zacząć od próby wystarania się o jakiś rodzaj rozporządzenia obligującego rząd do przeprowadzenia specjalistycznych badań mających wykazać szkodliwość, potencjał uzależniający , potencjał nadużywania itd. zdelegalizowanych w 2009 roślin, co stanowiłoby wstępną weryfikację zasadności pozostawienia tych roślin w załączniku do ustawy? Niech no który spróbuje merytorycznie wykazać co właściwie ma uzasadniać wsadzanie ludzi do więzienia za posiadanie calei zacatechichi bądź wild daggi... tyle, że jakoś powątpiewam, czy Palikot, na którego liczycie, chciałby dać ludziom okazję do wywlekania, że osobiście głosował wówczas ZA tym, by za tego rodzaju społecznie szkodliwą działalność nas w ten sposób karać.
  • 459 / 2 / 0
Spróbujesz tej argumentacji z makiem?
Oczywiście. Jest mak, ale nie każdy od razu musi robić z niego kompot. A nawet jakby robił - to jego sprawa.
Wiem, że jeszcze nasze babcie podawały dzieciom wywar z maku, żeby lepiej spały i nie płakały. Jakoś nie robiły podziału na nisko i wysokomorfinowy.

A celem operacyjnym jest zwrócić uwagę na problem nielegalności roślin, których szkodliwości nie stwierdzono jak dotąd. (Bo akurat przetwory makowe niejednemu zaszkodziły).

Też raczej nie liczę, żeby od razu ktokolwiek mógłby ot tak pstryknąć i zalegalizować. Nikomu by się to nie opłacało. Chodzi raczej o to, aby w miarę naszych sił i chęci narobić fermentu, zacząć dyskusję, tak jak ty @Pokolenie mówisz - zacząć ekspertyzy, debatę. Palikot nie przyzna się, że sam na to głosował, ale na pewno on i nie tylko on chętnie wytknie Tuskowi bezsens jego działań, jako premiera walczącego z dopalaczami.

P.S.
Ja tam jestem za JKM :-p
Uwaga! Użytkownik Paoliusz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 119 / 1 / 0
Panowie, jeszcze chwila a dyskusja zamieni się w bełkot, który, nie chcę nikogo obrazić, będzie przypominał debatę naszych parlamentarzystów. Zatem uporządkujmy zagadnienia i nie schodźmy na tematy poboczne, bez potrzeby.
1. Całą ankietę z podpisami wyobrażam sobie tak. Na Hyperrealu zawieszamy zapytanie typu:
" Czy jednym z postulatów Wolnych Konopi powinno być zalegalizowanie innych roślin etnobotanicznych? Tzn. umożliwienie legalnego kupna, lub uprawy, jakiejś ustalonej ilości obywatelom pełnoletnim. "
Nie ma tu żadnych podpisów w rodzaju:
Tak, głosuję za tym. Franciszek Deboza, Berdyczów ul. Feralna 13
Po prostu pytanie jakiś czas by powisiało na forum, każdy użytkownik może oddać tylko jeden głos. Wybory tajne, takie nasze lokalne referendum.
2. Wszelakie pomysły z wartościami granicznymi dowodzą, że powszechna edukacja wzorcowo oducza logicznego myślenia. Albo coś się dopuszcza do obrotu, albo posiadanie danego towaru jest karalne. Jeżeli możesz mieć pięć gramów, na własne potrzeby a uprawiać jednego krzaka ci nie wolno, tzn. że zakupy zrobiłeś na czarnym rynku. Tylko w najgłupszej epoce ludzkiej cywilizacji, za jaką uważam czasy dzisiejsze, można budować takie paradoksy prawne. Idea uprawy trzech krzaków, przez dorosłego, stanowi więc realną próbę rozwiązania problemu.
3. Badania naukowe nad roślinami zakazanymi w 2009 r. Równe szanse mają apele o wysłanie polskiej załogi na Marsa, w ciągu najbliższych trzech lat. Stan nauki akademickiej jest żenujący a kondycja umysłowa establishmentu politycznego wygląda nawet nieco gorzej. Jak, w takiej sytuacji, pomyśleć o programie badawczym?
4. Nie jestem żadnym sympatykiem Palikota, jako człowiek tradycyjny, tj. polski katolik niepraktykujący, nie podzielam jego poglądów. Tu nie będę rozwijał tego wątku, mamy temat polityczny. Jeżeli ktoś z szanownych forumowiczów chce o tym, bardzo wrażliwym aspekcie życia, ze mną porozmawiać, to tam. Tu rozmawiamy o próbie zainteresowania posłów debilnym zakazem. Tak się składa, że jedyny konopiarz przebywa na dworze Palikota, nie mamy więc żadnego wyboru.
5. Nie łudzę się, co do znaczenia naszego forum. Może u Kabacińskiego nikt tego nawet nie przeczyta, ale wobec siebie będziemy w porządku. Staraliśmy się, nie wyszło, ale przynajmniej próbowaliśmy zainteresować kogoś tym problemem. Co się w przyszłości wydarzy nikt nie wie. Platforma tonie, może akurat stwierdzą, iż wprowadzenie zmian da im parę głosów. Żyjemy częściowo w rzeczywistości medialnej, całkowicie nieracjonalnej a więc i nieprzewidywalnej. Dlatego wszelakie analizy, pt. co zrobi władza, uważam za nierealne do przeprowadzenia. Warto zasygnalizować sprawę, nic nas to nie kosztuje.
  • 459 / 2 / 0
No i to faktycznie jakiś konkret. Dzisiejszy świat jest dostatecznie bezsensowny, iż takie z góry niewykonalne przedsięwzięcie jak to może się udać. Kto się pisze?
Uwaga! Użytkownik Paoliusz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4024 / 374 / 951
Fifulec pisze:
3. Badania naukowe nad roślinami zakazanymi w 2009 r. Równe szanse mają apele o wysłanie polskiej załogi na Marsa, w ciągu najbliższych trzech lat. Stan nauki akademickiej jest żenujący a kondycja umysłowa establishmentu politycznego wygląda nawet nieco gorzej. Jak, w takiej sytuacji, pomyśleć o programie badawczym?
No wiesz... wtedy, w 2009, niby jakieś ekspertyzy były - polegało to o ile pamiętam na tym, że paru doktorów mniej więcej pasujących specjalizacji spytali "Czy to są rośliny o właściwościach psychoaktywnych?"" na co oni odpowiedzieli "Tak" i to wystarczyło. Pisząc o badaniach nie miałem na myśli programu badawczego z prawdziwego zdarzenia (dopiero byłoby larum, że na co to się pieniądze wydaje...) ale raczej szeroką ekspertyzę z już dostępnej literatury, sprowadzającą się do opracowania raportu na tematu szkodliwości, potencjału uzależniającego, ale i terapeutycznego, odwołując się w szczególności do doświadczeń i praktyki prawnej innych krajów. Może komuś przemówi do rozsądku, że w żadnym państwie nie istnieje problem nadużycia ayahuaski czy ibogi, o calei nie wspominając... warto byłoby tu podkreślać te aspekty, w których odstajemy in minus i wychodzimy jako państwo na zagrodę ciemnych buców. Do niektórych to przemawia bardziej, niż kwestia sprawiedliwego traktowania jakichś tam małolatów.
ODPOWIEDZ
Posty: 42 • Strona 3 z 5
Newsy
[img]
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne

Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.

[img]
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe

Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.

[img]
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów

Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.