Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 43 • Strona 3 z 5
  • 2428 / 92 / 0
ze 4-5 razy , za każdym razem w chacie przy muzyczce ^_^
Uwaga! Użytkownik Modyfikowany Bigos jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 703 / 40 / 0
Hah, mam podobny problem. Psychodeliki za każdym razem wywoływały u mnie euforię, od kiedy zaczęłam brać (głównie powój), przez pół tripa, po czym następowało drugie pół, które zawsze było psychicznym piekiełkiem. Takie coś za coś, ale - na jakiś czas, po nieudanym homecie przestałam je brać, przerzucając się na depresanty i mefa. A teraz kiedy przestawiam się z powrotem, żadnej euforii nie czuję. Nadal bywa pięknie, ale to co czuję to raczej jakaś wewnętrzna siła, spokój, albo odwrotnie - głupawka i pozytywny nieogar w głowie, ale nie 'tryptaminowe' szczęście. Próbuję rozkminić, dlaczego tak się stało, i nic mi nie przychodzi do łba. Miał ktoś podobnie?
  • 3 / / 0
BrightestStar pisze:
Po wielu doświadczeniach stanu po mefedronie nie nazwałbym euforią, tylko raczej pierdolnięciem obuchem w łeb. I nie poleciłbym tego nikomu. Prawdziwa euforia to uczucie gdy robiąc najmniej ważną rzecz jesteś szczęśliwy jakby stało się coś na tyle dobrego, że nie możesz sobie tego aż wyobrazić. Przy mefedronie trudno czuć cokolwiek poza nadciśnieniem i parciem na kolejną krechę %-D
Taaa, ja też wspominam mefę. Ja jestem chyba jakaś mega odporna na działanie dragów. Koksu nie czuję wcale, a przy mefce fajnie było po pierwszej kresce a później się tylko wciąganie na podtrzymanie stanu niespania i dotrzymania kroku mojemu facetowi, którego każda kreska kręciła... FUCK, a mnie tylko pierwsza :wall:
dlaczego tak mam???? czy ktoś da mi odpowiedź???? PLIZZZZZZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!
"Nie należy mylić prawdy z opinią większości"
Jean Cocteau

  • 1052 / 77 / 0
4-aco, euforia po 30-40 mg mnie przerosla, poczulem ze mi sie nie nalezy
  • 672 / 127 / 0
male ilosci helu iv swietnie euforyzuja. ale male, a nie ze jebniesz i osuniesz sie po scianie. %-D do tego dopalone gibony zawsze mi podbijaly, jeszcze jakies benzo wtedy mialem kiepskie, ale to jeden z najbardziej radosnych dni byl: hel, benzo i dopalanie batow. tyle ze juz potem to zasypialem jednak na siedzaco i euforia sie skonczyla, zostala sama blogosc. :)
  • 1558 / 18 / 0
hmm palone MDPV? tylko nie dużo!
Świadomość jest uświadomieniem sobie bycia świadomym. -Blef?
:)
  • 320 / 5 / 0
palone MDPV nie jest tak przyjemne jak mefedron iv.
i wciąga kurewsko i zjazd takiż<kurewski>powoduje, nie polecam.
mefedronu też nie.
sajko i eses i spokojnie obserwujemy świat. euforia przychodzi sama.
  • 414 / 10 / 0
.
Ostatnio zmieniony 05 czerwca 2015 przez 2+dobry, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik 2+dobry nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 614 / 5 / 0
dwaplusdobry pisze:
Pokuszę się o stwierdzenie, że narkotyki nie dają euforii. Euforię daje bardziej to, w jaki sposób się stymulujemy, będąc pod ich wpływem. Tutaj, dla każdego coś miłego. Jednego ruszy gra na gitarze, po gibsztylu, a drugi poczuje spełnienie, targając flaka przed monitorem, będąc pod wpływem fety. Problemem jest gdy narkotyk staje się celem, a nie środkiem. Wtedy życie rzeczywiście może stać się smutne.
Kreska koksu jest jak przycisk "volume +" pozwala rozmawiać, tańczyć i śmiać się na 200%.
Palenie gibona to rzadko sztuka dla sztuki. Palę gdy mam zjeść dobre jedzenie, napić się wina czy iść do łóżka. Marihuana pozwala na odkrywanie nowych "dźwięków" w już oklepanych melodiach(i nie mówię tu tylko o muzyce).
Psychodeliki pozwalają na introspektywę "instant", i jeżeli ma się w środku poukładane, to wywołują niezwykłą euforię, spowodowaną samym faktem egzystencji.
Znajdź coś, co lubisz robić i co daje Ci satysfakcję. Dopiero potem zastanów się, jaką "przyprawę" użyć.

brawo dla niego.
  • 915 / 4 / 0
Pokuszę się o stwierdzenie, że narkotyki nie dają euforii. Euforię daje bardziej to, w jaki sposób się stymulujemy, będąc pod ich wpływem. Tutaj, dla każdego coś miłego. Jednego ruszy gra na gitarze, po gibsztylu, a drugi poczuje spełnienie, targając flaka przed monitorem, będąc pod wpływem fety. Problemem jest gdy narkotyk staje się celem, a nie środkiem. Wtedy życie rzeczywiście może stać się smutne.

Stwierdzenie jest błędne, ponieważ są narkotyki, które dają euforie po prostu ze względu na swoje działanie.
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 43 • Strona 3 z 5
Artykuły
Newsy
[img]
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat

Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.

[img]
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie

Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

[img]
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila

Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.