Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 35 • Strona 3 z 4
  • 402 / / 0
varsaaroth pisze:
PsychX122, wiem, że to myślenie do wewnątrz pomaga, jest kojące, cisza i samotność też, ale uważaj, bo w pewnym momencie sam zaczniesz tworzyć paradoksy i to będzie cię zżerało, później nie spełnione marzenia nie będą dawały spokoju, wobec wyidealizowanego świata rzeczywistość nie będzie wystarczała. Ja przynajmniej tak mam. I walczę z tym. Mam co prawda o tyle lepszą, z tego co piszesz, sytuację, że żyję w normalnym domu, z problemami jak wszyscy ale bez nienawiści, co najwyżej obojętność... W każdym razie może jakoś z innymi myślącymi podobnie osobami znajdę jakiś sposób na życie dla wszystkich, po to między innymi zacząłem szukać także na tym forum.
Tak cisza i samotność to coś wspaniałego, ale można się w tym zagubić, za dużo myślenia na wszelakie tematy, przychodzą pojebane myśli, minusem jest jeszcze to, że człowiek wtedy staje się bardzo mało rozmowny, mało towarzyski, to mi troche przeszkadza, bo będąc samemu w ciszy i spokoju ok, ale będąc samotnym w tłumie ludzi to już jest nie bardzo troche, ja mam tak, że nie interesują nie opowieści jakiś kolesi, co to gadają o tym jak zajebiście np. przeżyli sylwestra, mnie to jebie, ja przytakuje tylko, a tak naprawde czuje się jakbym dalej siedział sam w pokoju, zagłębiając sie w swych myślach, w pewnym momencie gdyby ktoś mnie zapytał o czym do mnie mówił, nie wiedziałbym, te myśli przychodzą nawet gdybym nie chciał być w danym momencie "samotny" poprostu zamykam się do wewnątrz, nie opowiadam nikomu o tym co ja np. przeżyłem przykładowo w tego sylwka bo traktuje to tak samo "a co to kurwa kogo obchodzi, mam się kurwa chwalić czy żalić", sposób na życie, chyba nie ma jednego sposobu na życie, brniecie na jednej drodze, każdy ma swoje własne życie i pomóc mógłbyś tym tylko wtedy, gdy ktoś by miał ident patent życie jak Ty imo zamykanie się do wewnątrz nie jest najlepszym rozwiązaniem, ile razy nawet w pracy myślałem "kurwa najlepiej by było gdybym tu został sam i sam pracował w ciszy, przy tym błądząc gdzieś daleko myślami" mnie kurwa nie ma komu zrozumieć, nie pogadam sobie z jakimiś lelkami o takich sprawach, bo typ przytaknie i huja odpowie, huja podpowie, czuje się tak jakbym tylko sam siebie rozumiał w pełni. ale się rozpisałem..


Ale co powiem to powiem, trochę lepiej się czuje pisząc tutej o tym
Jak się domyślam nikt tego nawet nie przeczyta, ale mi i tak jest lepiej i też pierdole co kto powie, mogłem napisać jakieś głupoty, bo właśnie też pisałem tak w ciągu, ale po chÓj ja to mówie..

Edit: Znów w życiu mam tak, że im dalej, tym gorzej gorsza sytuacja itp. i wtedy gdy wspominam, czuje smak tej przeszłości którą uważałem za złą, i myśle, że to tak naprawde było jednak piękne, były piękne chwile, ale człowiek docenia je dopiero jak ma gorzej, a zawsze gorzej być może, nie ma z tym granicy, niestety.
Ostatnio zmieniony 05 stycznia 2011 przez Psyks, łącznie zmieniany 3 razy.
  • 0 / / 0
Idontknow, dokładnie, najlepiej żebyś zacytował ,,materializm dialektyczny bo brzmi mądrze'' i do niego się odniósł. A jeśli cię on boli to nie mój problem. Z resztą nie ma sensu dalej tego ciągnąć, ty masz swoje zdanie, ja mam swoje i mimo że nie chcesz wyjaśnić o co ci chodzi, to myślę że ni chuja nie dojdziemy tu do porozumienia, więc po prostu to zakończmy.

Psych, znam to. Właśnie po takiej ,,sesji'' człowiek chce odpocząć, rozpłynąć się i nie myśleć o niczym. Ostatnio czasami udaje mi się to bez żadnego chemicznego/biologicznego wspomagania, praktyka. Ale to też po pewnym czasie robi się nie bezpieczne właśnie z powodu wyalienowania na własną prośbę i odejścia od rzeczywistości. Ciężko jest rozmawiać wtedy z ludźmi bo mówisz coś czego nie rozumie ktoś, kto tego nie doświadczył i taka osoba raczej nawet nie chce się zagłębić w twój świat. Wiem, bo moi znajomi zazwyczaj reagują na moje gadki po długim wyłączeniu się jakimś ''aha'' na przykład. W sumie to to rozumiem, bo czasem sam siebie nie jestem w stanie rozkminić.
Ostatnio zmieniony 05 stycznia 2011 przez varsaaroth, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 402 / / 0
Aha i jak bym mógł się jeszcze wypowiedzieć, nie róbcie burdelu, z dobrego wątku.
Czuje, że odnalazłem sie tu.
  • 2878 / 21 / 0
Nigdzie nie pisałem, że mnie boli - z wielką przyjemnością mi się go studiuje, jednak celem mojej wypowiedzi było uświadomienie, że jeśli chodzi o sprawy codzienne/życiowe, to nie szukaj rad w tego typu książkach. Polecałbym raczej tyczące się innej tematyki, bo to tylko byłoby niepotrzebne błądzenie z twojej strony. Nie zamierzam ku twojemu zadowoleniu cytować ksiąg. To chore. Bardziej miałem na myśli rozmowę pomiędzy dwojgiem ludzi na temat ich doświadczeń, a nie doświadczeń Platona. Stąd moja sugestia, byś podjął próbę pociągnięcia dialogu na przestrzeni przeżyć innych osób, a nie wymagaj podstaw filozoficznych. Powtarzam: to chore.

Jednak jeśli twoją podstawą jest to, żeby zakończyć temat, bo ja mam inne zdanie a ty masz inne, to sugeruję nie zaglądać na FORA DYSKUSYJNE.

Wyjaśniam o co chodziło:
przeczytaj ten post.
And I guess that I just don't know.
*                       *                      *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
  • 402 / / 0
idontknow a nie możesz tak poprostu wyjść z tego wątku i zostawić go w spokoju, bo może się przyda innym? chcecie się kłócić, to do tasiemca prosze, porządek musi być :finger:
Ja powiedziałem, ten wątek jest bardzo dobry i dobrze, że go varsaaroth założył.
  • 2878 / 21 / 0
I dlatego ty masz rację?
Ja wciąż jestem za jego wyjebaniem, tudzież przeniesieniem postów do wątku Depresja.
And I guess that I just don't know.
*                       *                      *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
  • 402 / / 0
Powiedz mi dlaczego jesteś za wyjebanie, czy ten wątek Ci aż tak wadzi? przeszkadza? ja jestem za tym, żeby wyjebać beznadziejne posty i kontynuować wątek.

Zrobi się tu syf, to naprawde wyjebią wątek, ja jestem za tym by ignorować usera idontknow i kontynuować.
Ostatnio zmieniony 05 stycznia 2011 przez Psyks, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 79 / 2 / 0
Fajnie się czyta, dochodzę do wniosku że nie tylko ja jestem tak pojebany. Jak odjebie mi bardziej to może i zacznę czytać tą ASTROLOGIĘ fadavaya haha %-D
Chujowo jest nie mieć życia które by się mieć chciało, czy takie w ogóle istnieje?jebana pogoń za marzeniami...na czworaka... I mnie przy życiu trzyma myśl że wyjadę, daleko kurwa, jak najdalej, do jebanej wioski rybackiej gdzie życie jest proste i ciężkie zarazem...Kasa by była ale odwagi nima :-( I jeszcze qmple czy towarzysze pracy od których słyszę : Więcej uśmiechu! :cheesy: a odpowiedzieć się chce : Morda kuurwoooo! :emo: ale odwagi nima... Dostosować się, pochylić ryło i brnąć na przód, bębenek rytm wystukuje ram tam tam...ram tam tam... i chuj.
Uwaga! Użytkownik scout667 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 33 / / 0
hehehehehehe

nie jesteście sami ;]

Przeczytałem cały wątek i powiem wam że mam to samo, wiele rozmyślam o życiu będąc w samotności, ciszy, mam tak od małego, czasem czuje że jestem bardziej rozwinięty od innych, bystrzejszy - wiem, że to złudzenie, wiele osób tak ma. Ja też tak poprostu mam, od dawna byłem bardziej obserwatorem i słuchaczem, a mniej coś robiłem/ mówiłem. Rozumiem bardzo wiele, wiele rzeczy rozkładam na czynniki pierwsze i je analizuje, nigdy nie działam emocjonalnie, w ogóle nie często odczuwam emocje. Obserwując ludzi mam wrażenie że żyją jakby nie żyli, idą według schematu, we śnie, po linii prostej. robiąc wiele rzeczy i obowiązków rodzina praca rodzina praca aktywnosc aktywnosc caly czas za czyms gonią biegną spieszą się są zamknięci w schemacie, w systemie. Świat mógłby z całą pewnością być wspaniałym i pięknym miejscem, problem jest w ludziach, są samolubni i egoistyczni i tu jest problem, tak są zaprogramowani, PIERDOLONY JEBANY konsumpcyjny styl życia ! Wmówili sobie, że aby być szczęśliwi muszą mieć to to i to. No i jazda - do celu po trupach ! I jest niestety jak jest... Maaaaaaaaaaało jest ludzi których myślenie wybiega poza ogólnie przyjęty schemat, zauważyłem że jedną z bardziej inteligentniejszych grup są narkomani,(oczywiście nie wszyscy, wątpie nawet czy większość) heh paradox ;p Są oni sprytniejsi od innych, idą do szczęścia NA SKRÓTY biorą substancję i JUŻ. Nie muszą się wysilać pracować itp. Widać to nawet na takim hyperrealu, ludzie pokroju Feydewey Kurwik czy Chaotka - powiedzcie mi spotkaliście kiedyś w realu podobnie myślących ludzi, odbiegających myśleniem od normy? Może ktoś spotkał, pewnie wiele jest takich ludzi (lecz jest to mniejszość i tak) lecz ja nigdy nie spotkałem. I zauważcie że takich ludzi nawet nie macie co szukać w miejscach typu: wielkie korporacje, showbusiness, telewizja, rząd. Czyli krótko mówiąc wszystko to co rządzi tym światem i kształtuje nasze marzenia i pragnienia, programuje nas na swój sposób myślenia- chcesz być szczęśliwy? Aby to osiągnąć MUSISZ osiągnąć wysoki status społeczny, mieć dobrą pracę, rodzinę, samochód. Chcesz mieć dobry samochód? MUSISZ dużo zarabiać i mieć dobrą pracę. Chcesz mieć dobrą pracę? MUSISZ uczyć się do 26-30 roku życia, MUSISZ mieć znajomości, MUSISZ lizać dupę szefowi, MUSISZ podpierdalać co-workerów, wtedy będziesz miał dobrą pracę. Chcesz mieć ładną żonę? MUSISZ mieć KASĘ, musisz mieć dobry samochód, musisz ubierać drogie ciuchy kupowane w markowych sklepach, musisz być modny i na topie, wtedy jak ci się poszczęści - bedziesz miał ładną żonę. MUSISZ być jak INNI, musisz być jak oni w telewizji, musisz zachowywać się normalnie, poprostu musisz!
gówno prawda, nic nie muszę, to wy mi wmawiacie że muszę! Cała rzeczywistość to iluzja. Wszystko, cały sens życia KAŻDEGO człowieka skupia się na jednym - na byciu szczęśliwym. W Etiopii do szczęścia ludzie potrzebują miski ryżu i czystej wody, jakby im zaserwować danie z restauracji połączone z markowym winem - czuli by się tak samo jak ty się byś czuł gdy byś wygrał 1mln zł w totka. Wbrew pozorom nie trzeba wiele żeby być szczęśliwym - poprostu, ludzie chcą ci wmówić że jest inaczej :)

[ external image ]

@Feydewey
Dzięki wielkie za tą lekturę, przeczytałem jakoś połowę ale już czuje że to może być jedno z tych dzieł które potrafią zmienić życie. Na lepsze.

uff, ale się wygadałem.
  • 3309 / 22 / 0
varsaaroth pisze:
jestem niski i krępy więc mam marne szanse na znalezienie fajnej kobiety
Ja jestem brzydki jak noc, a zawsze miałem najlepsze i najładniejsze dziewczyny. Nie w wyglądzie sprawa, tylko w charakterze/gadce. Zresztą kiedyś (jeszcze przed pierwszą miłością) miałem z tego powodu kompleksy, teraz mi to zwisa. No i wiem, że dziewczyna nie leci na mój wygląd, tylko na to co sobą prezentuję. No chyba, że gustujesz w blacharach, to może być problem.
ODPOWIEDZ
Posty: 35 • Strona 3 z 4
Artykuły
Newsy
[img]
Narkotyki schował w atrapie Biblii. Wpadł po policyjnym pościgu

W trakcie ucieczki uszkodził swój pojazd, a badania wykazały, że mógł być pod wpływem alkoholu i narkotyków. W jego aucie policjanci znaleźli atrapę stylizowaną na Biblię z ukrytymi narkotykami, w tym mefedronem i kokainą. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzuty.

[img]
Narkofabryka w dawnej stadninie

Funkcjonariusze CBŚP i SG zlikwidowali w województwie śląskim nielegalne laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas realizacji zatrzymano na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, a także zabezpieczono ponad 44 kilogramy gotowego narkotyku Alfa-PVP o czarnorynkowej wartości szacowanej na 3,5 mln zł oraz tysiące litrów substancji wykorzystywanych do jego produkcji.

[img]
Zanieczyszczenie wody kokainą zmienia zachowanie łososi na wolności

Pod wpływem zawartej w ściekach kokainy, a zwłaszcza jej metabolitu, młode łososie atlantyckie pływają dalej i rozprzestrzeniają się na większą odległość – informuje pismo „Current Biology”.