Hm, chyba jednak zrezygnuję z torturowania odbytu, trochę się cykam. I w sumie, jak mocno przeżre, to o zakażenie łatwo...
W istocie odbyt, układ odbytniczy czy powiedzmy kloaka to czułe i delikatne struktury, ukrwione i unerwione narządy powiązane poprzez receptory czuciowe (odbyt) z autonomicznym, a więc pierwotnym układem nerwowym człowieka, spójrzcie proszę na ten schemat: [color=#0040FF]http://static.scholaris. ... pg[/color], niezależne od woli człowieka struktury, związane także ze sferą erogenną i genitalną, u mężczyzny z prostatą i nasieniowodami, u kobiety z tylną ścianką pochwy i macicą, jajowodami, sfera analna jest naprawdę niezwykła, pomijając fekalia, które tabuizują to co związane z wydalaniem i odstręczają homo sapiens, który zapomniał, że wszyscy kiedyś przecież wąchaliśmy sobie dupy nawzajem, na przywitanie - rozpoznanie i zaakceptowanie, na pożegnanie - utrwalenie więzi, albo abstrahując, chociażby popatrzmy jak ważna dla prawidłowego rozwoju człowieka jest faza analna dziecięctwa, ale wracając do tematu defekacja jest niczym innym jak samooczyszczaniem organizmu, i nie powinna przesłaniać nam i fałszować obrazu kloaki, która sama w sobie stanowi raczej wspaniałą alternatywę dla otwartych umysłów do eksploracji i odkrycia, tego rezerwuaru i ostoi, a w tym, tego że, gówno robi plum, plum i znika, jest tymczasowe i osobne od tego co jest: aksamitne, mięciutkie, sensualne, sensoryczne, cieplutkie, przytulne i różowiutkie, wilgotne, ciemne, tajemnicze, pierwotne i dzikie, inicjalne i prymarne, tak bliskie i tak naprawdę zaskakująco przyjemne dla każdego, mięsno-krwiste osobiste i dalece intymne, prywatne i graniczne, a więc pozwalające nam na doświadczenia inicjacji i enuncjacji, samopoznania istoty człowieka-zwierzęcia, okej, zagalopowałem się, ale to wszystko prawda, kto zna mechanikę i specyfikę, i pielęgnuję, gimnastykuję te obszary, fizycznie (ćwiczenia motoryczne; środki chemiczne z zewnątrz) i psychicznie (medytacja, relaksacja, motywacja) wpływa na układ, który w istocie jest niezależnym i autonomicznym bytem w strukturze organizmu, kto umiejętnie żongluje strumieniem parasympatykomimetyków i strugą sympatykomimetyków
Mędrkuje tak i wspominam o tym wszystkim, bo wydaje mi się, że to dobry trop do zrozumienia mechanizmu i istoty praktyk irygacyjnych naszych dupsk roztworami psychoaktywnych zawiesin, stymulujących i aktywizujących się poprzez tę drogę administracji w naszych organizmach w zupełnie zaskakujący, odmienny i inny sposób niż tradycyjne metody aplikacji, intoksykowanie się per rectum jest specyficzne, charakteryzuje się własną ścieżką doprowadzania nas do haju, do psychoaktywizacji, wybaczcie dziwną nomenklaturę, próbuję to nazwać, a nie jest to łatwe, ten kto praktykuje zmienianie stanu swojej świadomości per dupa, ten wie co mam na myśli mówiąc o takich wyróżnikach jak: orgazmiczność tego procesu; przesunięcie ośrodków odczuwania wejścia i aktywizacji danego specyfiku, psychokinetyki, ja pierdolę, peaku, przesunięcie to dotyczy inicjacji z wyraźnym epicentrum w podbrzuszu, które wyraźne jest źródłem erupcji fal rozchodzących się około centrycznie z obszaru erogennego (ciepło, impulsy elektryczne) taki Big Bang rozpraszający się naelektryzowany obłok, w górę, w stronę mózgu (i w ten sposób wyprzedzające, pozornie, ale zauważalnie dla zmysłów, o mikrosekundy reakcję mózgu, porównajcie ze sniffem i p.o), poprzez wybór miejsca aplikacji inicjujemy po prostu zmiany biochemiczne i pobudzamy najpierw autonomiczne układy drażniąc receptory odbytu a poprzez nie takie struktury jak splot podbrzuszny dolny (plexus hypogastricus inferior), który "leży na dnie miednicy mniejszej, po obu stronach odbytnicy i pęcherza moczowego. Oddaje gałęzie do przedniej i tylnej ściany macicy i gałęzie łączące do splotu jajnikowego. Oddaje też nerwy pochwowe i nerwy jamiste łechtaczki." Splot podbrzuszny górny (plexus hypogastricus superior), który "leży do przodu od dolnego odcinka aorty brzusznej, lewej żyły biodrowej wspólnej, trzonu ostatniego kręgu lędźwiowego i wzgórka kości krzyżowej. Dzieli się na dwie odnogi - nerwy podbrzuszne prawy i lewy. Oddaje gałęzie do splotu moczowodowego i biodrowego." i inne sploty m.in. splot jądrowy u mężczyzn lub jajnikowy u kobiet (łac. plexus testicularis resp. ovaricus). I co ważne aktywizuje jeden z najważniejszych autonomicznych splotów człowieka splot trzewny (łac. plexus coeliacus), potocznie zwany splotem słonecznym (plexus solaris) i zgadnijcie jak niegdyś nazywanym, symptomatycznie bo nie inaczej jak mózgiem brzusznym (łac. cerebrum abdominale).
Tak więc, ten kto poczuł choć raz to specyficzne wejście substancji do krwioobiegu i układu nerwowego, skojarzy, ja przynajmniej tak mam, z mechaniką orgazmu, z autopsji - niektóre substancje powodowały u mnie mimowolną zmazę, wypływ ejakulatu z mikroorgazmami, będącymi częścią całego procesu doprowadzającego ciało i umysł do stanu euforii, stymulacji sensomotorycznej itd. Jak to wygląda u kobiet proszę o wypowiedzenie się przez jakąś damę, ja nie wiem.
Podsumowując, znając strukturę i motorykę układu, i czerpiąc również, dla smaczku, z nauk ezoterycznych, mam wrażenie możemy sobie porozmyślać nad istotą metody per rectum.
Ten post wziął się z potrzeby tak naprawdę ostrzeżenia Pań i Panów praktykujących p.r. przed nadużywaniem tej drogi administracji, bo możecie spokojnie olać ciepłym moczem te moje powyższe spekulacje, ale nie lekceważcie tego co chciałbym Wam powiedzieć na temat szkodliwości tej metody i tą wiedzę czerpię akurat z empirii i autopsji, bo byłem zwolennikiem aplikacji doodbytniczych ze względu na niepowtarzalność doświadczania i wrażeń związanych z wlewami przeróżnych substancji: stymulantów, dysocjantów, beta-ketonów, nawet psychodelików, dbając o odpowiednie stężenie roztworów i wszystko było cacy-cacy i git majonez, dopóki nie przedobrzyłem z etylofenidatem, pentedronem, metiopropaminą i klefedronem, co skutkowało zupełnym rozregulowaniem mojego sytemu wydalniczego, rozregulowaniem motoryki, prawdopodobnie wskutek zaburzenia i zachwiania równowagi w środowisku biochemicznym panującym w kanale odbytu, poparzyłem receptory i gruczoły itd., upośledziłem przewodnictwo nerwowe, co skutkowało takimi ciekawostkami jak m.in.: nietrzymanie stolca, zaparcia, niezdolność do formowania masy kałowej, zaleganie jej we mnie, brrrr, co za trucizna, wypróżniałem sę raz w tygodniu w męce wyjałowionego i wysuszonego kanału odbytniczego, wybaczcie tą fiksację, ale pozbywanie się nieczystości zamieniło się w jakąś nierówną walkę i mękę dla ciała, przynosiło ból i poczucie strasznej ułomności, wybrakowania, uszkodzenia bardzo ważnego układu ciała, to trwało miesiąc, było dość dramatyczne, ale na szczęście organizm samouregulował się dzięki diecie (jestem wegetarianinem, jadam proste posiłki, właściwie bez ingerencji w strukturę pożywienia, dużo owoców sezonowych i warzyw), co ułatwiło rekonwalescencję wspomaganą dodatkowo wlewami do tyłka oleju arganowego, kwasu hialuronowego, oleju rzepakowego z odrobiną kurkumy, soku jabłkowego), takimi leczniczymi irygacjami, myślę, że efektywnymi, w każdym bądź razie nadszedł ten szczęśliwy dzień, gdy nagle wszystko zaskoczyło i zacząłem wypróżniać się jak zazwyczaj bezproblemowo, całościowo i z poczuciem oczyszczenia ciała, kupy "wegetariańskie, wegańskie", uwierzcie są kupami często bezzazapachowymi i kolorowymi, o konsystencji, że się tak wyrażę wzorcowej, łatwo się formują i są wydalane w całości, pozwalając na zachowanie higieny intymnej jamy podbrzusza. Także proszę bądźcie ostrożni i nie folgujcie sobie, zwłaszcza tymi żrącymi RCchemikaliami.
A na koniec muszę się zwierzyć, będąc biseksualnym, ale bez doświadczeń homoseksualnym, że kto wzdraga się przed odkryciem swoich sfer analnych, ten kto nie wie jakim źródłem rozkoszy może być ta sfera erogenna, ten traci barwne drżące milionami skrzydełek ważki i motyle.... i tyle...
[color=#FF0040][size=150]https://youtu. ... e][/color]
Orgazm analny jest niepowtarzalny i prawdopodobnie zbliża obie płcie do siebie pod względem jego motoryki- wspólnej nam anatomicznie i psychofizycznie.
[color=#FF0040][size=150]https://youtu. ... e][/color]
Z czystej, szczerej ciekawości : pisałeś to 100% trzeźwy, czy po podaniu pr? Wlq
zxcvbnmmnbvcxz pisze:Wstrzyknąć metę dla kobiety w dupkę cudowne doświadczenie. Polecam
Oświeć mnie, bo nie za bardzo rozumiem... Czerpałeś frajdę z wsadzania komuś w dupę narkotyków?
Narkomania to dziwna choroba...
zasadniczy pisze:zxcvbnmmnbvcxz pisze:Wstrzyknąć metę dla kobiety w dupkę cudowne doświadczenie. Polecam
Oświeć mnie, bo nie za bardzo rozumiem... Czerpałeś frajdę z wsadzania komuś w dupę narkotyków?
Narkomania to dziwna choroba...
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
