Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
Nigdy nie brałem opiatów ale nawet nie mówiłem nie- przyjaciołom, znajomym że jaram/brałem amfe bo po chuj
Zresztą obnoszenie sie z takimi zachowaniami to dla mnie przejaw kretynizmu
Wielu debili którzy nie mają czym zaimponowac bo są nic nieznaczącymi szczurkami myśla że jak uchodzą za wielkich jaraczy zioła(ew. inne dragsy ) że to przyspoży im szacunku, wzbudzi respekt dla mnie to zwykłe zaplute ścierwa
wkurwia mnie takie zachowanie a jechanie po opiatowcach i mierzenie ich wszystkich jedną miarą to przejaw braku jakiejkolwiek inteligencji i własnego myślenia, bo znam bb. dobrze 2 i wiem że moge na nich bardziej polegac niż na elo-cool-ziomkach chcociaż tamci waj jarają browna po 3-4 lata i czasami maja gorsze dni
Ale w tym przypadku ta inwersja uzasadniona jest, czyż nie?
slaby.84: poleganie na opiatowcach jest jak chodzenie po linie nad przepaścią, nie sądzisz? Może jak jarają dopiero, to jeszcze mają uczucia, ale uwierz, że jak narciarz (taki już walący po kanałach) jest na skręcie to wszystko ma w dupie, i to absolutnie bez wyjątków. To znaczy nie znam zadnego i na podstawie róznych doświadczeń widzę i wiem, że nie ma twardych ludzi na to. Tak jest i już. Jak się zwijasz z bólu, bo się czymś zatrułeś, napierdala Cię każdy mięsień, każda kość, głowa i bebechy, a wiesz, że jest coś, co może cię z tego natychmiast uratować, to też masz w dupie nawet najlepszych ziomków. Mylę się?
strawy niestrawnej strawić nie potrafię
i są zasady, których łamać nie wolno, rozumiesz skwysny?
________________
riki tiki, tiki, kryptoenceemcefalo, trzymaj sie ramy
ja żyję - a wyście pomarli, Panowie.
Miasteczko, nieduża Ośka ale brązowa fhuj, w każdej klatce >1 heleniarz, przyjaźnie ;)
To bardzo zależy od stażu i stadium, koledzy od strun wyglądają, rzekłbym, stereotypowo, co czyni stereotyp dość wiarygodną regułą, oczywiście z zachowaniem innej, że od każdej są wyjątki. Wyjątki. Ale koledzy od cukru to drogo ubrani panowie z kaszkiecikach, i kiedy się wprowadziłem, nikogo nie znałem, to ilekroć dowiedziałem się o którymś z nich byłem szczerze zdziwiony. A potem zacząłem zwracać uwagę na każdego z nich w poszukiwaniu typowych oznak doskonale znanych z rodzinnego, dużego osiedla ;) Ci od cukru mają tylko szpilki zamiast źrenic, no, i często bywają nieprzyjaźni, bo akurat tak się złożyło, że całe h-środowisko to przy okazji konfederacja dresów z odsiedzianymi wyrokami, takich typu "nahujsiepaczysz?". :D
Ogółem to do stereotypu przystają tylko ci naprawdę daleko stoczeni, ci, co już nie mają domów, te rzeczy. To właściwie bezdomność bardziej, niż heleniarstwo. Jeśli chodzi o menelską aparycję, ale "chwiejny krok, oczy bez wyrazu" to tak, tylko wiecie, nie każdemu przechodniowi zagląda się w źrenice :)
Ale nikt by nie powiedzial, ze jestem helupem.
onaJegoMac pisze: są ludzie którzy nafukani do pracy chodzą
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym
Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
