Jeżeli twierdzi inaczej, to albo jest ainformatyczny (zdarza się), albo co pewniejsze - kłamie i nie chce wystawić recepty.
Poradnia ma jednak obowiązek poinformować przed wizytą, czy dany lekarz ma zakres numerów, czy nie.
Pełno lekarzy starszej daty nie ma w ogóle kompa w gabinecie, nie mówiąc już o profilach i generowaniu numerów rpw.
Pytanie: Czy suma substancji czynnej jest aż tak ważna, że nie chcieli mi zrealizować recepty? Recepta jest w systemie informatycznym więc i tak mają pewność, że recepta nie jest fałszywa.
Pytanie 2: Czy farmaceuci mają wywalone na to jakie leki się kupuje i w jakiej ilości w aptekach sieciowych czy też ich to zaniepokoi widząc kolejny raz tą samą osobę z receptą na kolejna dawkę tego samego leku. Czy będzie taki farmaceuta próbował kontaktować się z przychodnią, która to wystawiła.
Teraz podobno się coś zmieniło w przepisach i będą to sprawdzać, aby zwiększyć "przepustowość" specjalistów.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
