Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
1.2 g czystej kodeiny, u osoby bez tolerancji, mogło by się zakończyć ostrą depresją układu oddechowego, zapaścią i w konsekwencji śmiercią. O wyrzucie histaminy, przy takiej dawce, nawet nie wspominam...
// Oczywiście, kodeina to nie heroina i mocniejsze zabawki z tej grupy. Jednak przyjemne działanie ma, dla niektórych nawet zbyt przyjemne, dlatego się wpierdalają. Potem w ciągach, wpierdoleniu się, miesiącach/latach uzależnienia fizycznego, a przede wszystkich psychicznego, znikają te opory przed silniejszymi opio i duża część osób zaczyna smakować H czy fentanylu. Wszystkie działają podobnie, ten sam mechanizm działania, tyle że koda słabiej, majka lepiej, a heroina jeszcze lepiej.
Nigdy nie ciągnęło mnie do stymulantów. Próbowałem metkatynonu, fety i wiele razy mefedronu - tylko po kanalizacji, euforia wyśmienita, ale po zejściu fazy, myślałem o kodzie. Żadnej chęci przyjebania znowu, więcej, lepiej. I jestem uzależniony psychicznie od opio (ponad 3 lata). Na szczęście tylko koda, tramal, i parę razy makiwara i opium.
A wszystko zaczęło się z ciekawości, na początku jedynie psychodeliki, bo nie robią z człowieka wraka, pomagają zobaczyć rzeczy, których normalnie nie dostrzegamy itd. A potem powiedziałem sobie, że spróbuję raz kodeiny - tak z ciekawości. Potem następny, i następny raz, no i potoczyło się, jak potoczyło. Benzo także lubię, teraz w ramach odstawki od kody, "leczę się" alprazolamem, no teraz poszło 450 mg kody. :-|
Za to za cholerę nie mogę pojąć jak można się wjebać w zioło, co prawda jest przyjemne, ale nie mógł bym na tym funkcjonować nonstop. Tak na kilkuosobową imprezkę idealne, ale żeby ćpać dzień w dzień? Mam dwóch kumpli, którzy jarają 24/7 od wielu lat - jeden z 6, drugi 7 lat. I widzę jakie mają problemy z odłożeniem tej zabawki. Jacyś wyprani z emocji, a po zjaraniu, zamiast śmiechawy i innych fajnych uroków palenia mj, siedzą z piwem w ręku zmuleni, praktycznie się nie odzywając. Psychicznie wypranie. Ale palą dalej...Jak na nich patrzę, to się zastanawiam, czy moje uzależnienie i związane z tym problemy, nie są mniejsze niż ich. Oni co prawda są ustawieni (praca, dziewczyna, DOM, jeden ma dziecko), ale nie widzę ich za kilka/kilkanaście lat...
Na szczęście od dzisiaj ponad 2-tygodniowy detox u mnie, jadę pomedytować do ośrodka. Mam nadzieję, że pomoże. Poprzednia taka odskocznia (prawie 1.5 miesiąca) dała mi wiele do myślenia, trochę się ogarnąłem. Medytacja (dokładniej technika Vipassania/Anapana) naprawdę pomaga. Polecam. No ale to nie temat o niej.
Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim wjebanym, tym mniej i tym bardziej.
przeciwny temu syfowi dlaczego w ogóle wybraliście tą droge? Po co w ogóle spróbowaliście?
W ogóle jak sie czujecie w gronie ludzi, którzy mają jakieś priorytety, będą mieli rodziny, dzieci,
otaczali je dobrocią i obdarzali beztroską?
nslevin pisze:Po co w ogóle spróbowaliście?
nslevin pisze:W ogóle jak sie czujecie w gronie ludzi, którzy mają jakieś priorytety, będą mieli rodziny, dzieci,
otaczali je dobrocią i obdarzali beztroską?
nslevin pisze:Chciałem was narkomanów spytać jako człowiek czysty, który gardzi ćpaniem i jest ogólnie
przeciwny temu syfowi dlaczego w ogóle wybraliście tą droge? Po co w ogóle spróbowaliście?
W ogóle jak sie czujecie w gronie ludzi, którzy mają jakieś priorytety, będą mieli rodziny, dzieci,
otaczali je dobrocią i obdarzali beztroską?
*Tu powinnam może zacytować monolog Rentona z początku "Trainspotting", czego nie czynię, bo wszyscy znają na pamięć.
Ale szczerze czy na prawde nie widzisz różnicy między paroma piwami bądź
kilkoma kielszkami wódki, a dawaniem sobie po ŻYŁACH w celu normalnego
funkcjonowania?
@Leiche
No niestety, nie mam takich problemów, gdyż wychowuję się w normalnej rodzinie
i szczęśliwej rodzinie. Po prostu się zastanawiam czy człowiek w takiej sytuacji
jak ja jest gotów rzucić wszystko dla tych jebanych dragów, czy sprawdza się to,
że narkomanami zostają tacy co mają przepierdolone w życiu..
Chyba młody i naiwny jesteś i nie wiesz do czego może posunąć się alkoholik skacowany . Oczywiście w 2 stronę tak samo działa... tylko ze ta 2 strona (czyli My narko) jesteśmy piętnowani w mediach a ludzie naiwni nabierają się i wierzą w kazde słowo Pani/Panu z TVN czy innego ścierwa .
Co do Twojego ostatniego zdania to tak człowiek wjebany jest gotów rzucić wszystko dla jebanych dragów ale alkoholik tak samo !
Jeśli Cię to zaspokoi to ja miałem super życie przed zostaniem narkomanem więc to różnie bywa.
* * *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów
Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.
Rekordowe przejęcie kokainy. Narkotyki ukryte w soli
Hiszpańska policja przechwyciła na Atlantyku kontenerowiec z ładunkiem 9994 kilogramów kokainy ukrytej w soli. To rekordowa ilość przejęta na morzach. Operacja zorganizowana przez służby z kilku krajów zaowocowała także aresztowaniem 13 osób.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
