Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 293 • Strona 19 z 30
  • 1198 / 142 / 0
w tym roku w zime driftowalem mercem ściachany 500mg Tramalu i dwoma klonami przy 80km/h pozdro hehe/.
  • 16 / / 0
A ja jak pierwszy raz po zdaniu prawka kierowałem to byłem nieźle napierdolony :-) bo majówka była. Mam nadzieje że to sie już nie powtórzy
Uwaga! Użytkownik GreenKing21 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1198 / 142 / 0
Hm za małolata czesto jezdzilem po paleniu. Nie lubilem jezdzic spalony, ogólnie jak pisali wszyscy, jezdzi sie wtedy spokojnie i ostroznie. Natomiast ja mam jeszcze wkręty typu cos mi w samochodzie skrzypi, cos mi stuka co oczywiscie mi sie tylko wydaje. Dołuje mnie jazda po ziole.
Po amfetaminie jezdzi sie naprawde spoko. Oby tylko nie przesadzić z ilością, bo jak za duzo sie czlowiek nafuka to lapy sie trzesą i nieprzyjemnie jest, raz wracalem 400km w takim stanie, traumatyczne przezycie.
Po alkoholu zdarzylo mi sie raz jechac, no ale jechalem wmawiając sobie ze jestem pijany i uważałem, a nie ze jestem niesmiertelny, bo chyba to o to wlasnie chodzi.
Po 4 MDMA kiedys wracalem z kumplami nad ranem to wydawalo mi sie na pustej drodze ze startuje samolotem z lotniska :-)
Po opiatach jezdzi mi sie najlepiej, po Tramalu jezdze lepiej niz normalnie.
  • 62 / / 0
Mi po GBL jeździło się tak miodnie (oczywiście nie podczas ciągów), że potrafiłem jeździc okrężną drogą byle by nacieszyć się jazdą za kółkiem i słuchaniem radyjka. Oczywiście najważniejsza sprawa to znać swoją dawkę, żeby nie zasnąć i nie zrobić sobie i innym krzywdy.
  • 158 / / 0
Zjarana maczaną albo mj umiem jakoś jechać ale jest pewien dziwny efekt, otóż wydaje mi się, że jadę albo strasznie szybko, albo w chuj powoli.

Raz musiałam zapierdalać w nocy, po oblodzonej w chuj drodze, warunki masakra. I do tego byłam zrobiona pentedronem tak, że się telepałam. To było tylko 60 km, a omało co pod Millenium w Rze nie wjebalam się w jakąś babę, potem w ogóle nie mogłam się skupić na drodze, bo klatkowało mi obraz i wydawało mi się, że po wnętrzu auta zapierdalają pająki. Nie wiem czemu to zrobiłam ale już nigdy NIGDY. To była najgorsza trasa życia.
"Nie zapomnę tych wszystkich akcji po klonach"
  • 211 / 6 / 0
W sumie dość często zdarza mi się skopconym jeździć...ale nie tak jak wszyscy piszą, że jeżdżą uber spokojnie, czasem wbije się wkręta na zapierdalanie (na skopie ZAJEBIŚCIE 'czuję' ałto) . Choć w sumie częściej pojawia się motyw na jakiś eco-driving :-D (ale to i tak dlatego żeby wiecej na ćpanie było ;p)
  • 140 / / 0
Po jaraniu jeździłem już dużo razy, nawet ledwo ogarniając rzeczywistość za kółkiem włącza mi się automatyzm i pewność jazdy, której nabrałem po 4 latach dość częstej jazdy samochodem. Jak koleżanka wyżej, często wydaje mi się, że ostro zapierdalam, mimo że po paleniu w mieście cisnę max 60 km/h %-D problem pojawia się, gdy trzeba się gdzieś wcisnąć na centymetry - na trzeźwo nie mam z tym problemu, po jaraniu zazwyczaj odpuszczam i szukam luźniejszego miejsca coby nie obrysować furki. Raz upalony złapałem gumę, na szczęście niedaleko domu, jakoś się dotoczyłem i nie musiałem się z tym pierdolić na fazie :P

Po fetce raz zdarzyło mi się jechać, ale to była 4 nad ranem więc byłem sam na ulicy :) mimo to nie zapierdalałem. Raz jako pasażer z ekipą prawie wpierdoliliśmy się w rondo - sfukany i zjarany kierowca tak się wczuł w gadkę, że go nie zauważył. Dopiero pod wpływem naszych krzyków przeciął je pod prąd :P

Mam żelazną zasadę nie wsiadania za kółko po alkoholu. Tylko raz po popijawie wstałem rano jeszcze pijany i pojechałem do szkoły. Prowadziło się koszmarnie, zero koncentracji, a wódą jebało ode mnie na kilka metrów. Akcja bardzo przypałowa i niebezpieczna, do tej pory pluję sobie w brodę. Wolę nie wiedzieć, jak się prowadzi będąc "świeżo" najebanym. Na szczęście mnie to nie kusi.

Ogólnie jestem dobrym kierowcą, póki co bezmandatowym i bezwypadkowym.
  • 2466 / 16 / 0
Czasem się zdarza

nie popieram ani nie potępiam

nie moja sprawa po czym ktoś jeździ, inni ludzie też płacą podatki na utrzymanie i budowę dróg

nie ma winy bez pokrzywdzonego
Ćpający kaszlodyn ponad dacz dachami
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
  • 3964 / 150 / 0
nie pierdol uajtpaua bo tutaj sie takie podejscie nie nadaje.
  • 2466 / 16 / 0
jak nie nadaje ?
Ćpający kaszlodyn ponad dacz dachami
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
ODPOWIEDZ
Posty: 293 • Strona 19 z 30
Newsy
[img]
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych

Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.

[img]
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski

Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.

[img]
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów

Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.