Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 192 • Strona 19 z 20
  • 44 / / 0
tez tak eksperymentowalem, teraz kolejny dzien siedze z plastrem bupry w ryju bo jak wstaje rano to mnie w plecach strzyka.

Kurwa niezly paradoks swoja droga, ostatni raz zajebalem 750mg kody w czwartek, potem w piatek 10mg bupry, w sobote 7,5 mg i nastepna porcja dopiero w srode po poludniu - 2,5 mg bo po 4 dniach zaczalem sie chujowo czuc.
w czwartek zjadlem po poludniu następne 2,5 a wczoraj 2 mg. Teraz znow żuję 2 mg bo mnie jakos wszystko tak dziko napierdala i ogolnie czuje skreta ale bez sraczki i wymiotów.

Mam jakiś pojebany organizm, po tygodniu dostał skręta :retarded:
Uwaga! Użytkownik Pawian Czerwona Dupa jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 683 / 10 / 0
Biorę opio okazjonalnie, z przerwami. Czasami 4 dniowymi, czasami z 4 tygodniowymi a czasami kurwa z 4 miesięcznymi. Nie, nie jestem wjebany. Czy to znaczy że jestem normalny ? Należę do Twojej grupy eksperymentatorów czy do grupy pojebanych czyt. uzależnionych ? A i powiedz mi Kubo.. czy Ty kiedyś brałeś jaki kolwiek opioid ?
  • 102 / 1 / 0
Widzisz, nie zrozumiałeś nic a nic sensu mojej wypowiedzi, zresztą nie była ona skierowana do Ciebie. Nie dziwi mnie to zbytnio. Mało wiesz o pewnych rzeczach. Niech tak może zostanie, dla Twojego spokoju, heheh.
stary, i Ty próbujesz ludziom tutaj wmówić, że biorą opiaty/opioidy, bo mają problemy psychiczne?
Skoro się wpierdalasz to znaczy, że nie masz zajebiście, skoro taki stan jest dla Ciebie pożądany coraz częściej. Gówno wiesz o życiu, innymi słowy
zastanawiam się, czy da się to skomentować w jakikolwiek sensowny sposób. Chyba jedyne, co pasuje, to: http://www.urbandictionary.com/define.p ... 27t%20even .

Jest naukowo udowodnione, że taka np. metamfetamina jest w stanie spowodować wielokrotnie większą euforię, niż jakakolwiek naturalna stymulacja układu nerwowego, choćby to był najlepszy możliwy seks z najcudowniejszą osobą jaką poznałeś, będąc najbardziej ultrazajebiście zakochanym jak tylko się da. Zapewne tak też jest z przeróżnymi opio. Co to ma w ogóle wspólnego z 'wiedzą o życiu' ? Przede wszystkim to TY gówno wiesz o osobach, które tutaj o sobie piszą.

Zapewne uważasz, że każdy ćpun jest dla Ciebie przewidywalny jak kibel dla hydraulika. Powodzenia z takim podejściem do życia,hehehe.
  • 762 / 35 / 0
Kuba Powiatowy

Od początku wydawałeś mi się przyjebem, choć potem przez chwilę myślałem że to tylko złe wrażenie. Niestety. Jesteś tak suchy że aż mi skóra cierpnie, kurwa, tego żadna ustawa nie przewiduje. Przede-kurwa-wszystkim - jeżeli twój głos ma znaleźć słuchacza (uwierz, szukaj wśród tych czerstwych - popatrz na avatar Gwynnbleida i w tego typu kręgi celuj) to jak śmiesz wywoływać wrażenie, że szukasz go na forum dla ćpunów? I te teksty 'co mnie odróżnia od narkomanów bla bla bla' to cię odróżnia że jesteś przypierdoleńcem jakich mało. Tacy ludzie się nie uzależniają od niczego innego od własnego pseudopierdokurwajebania. Idź pisz eseje, strefa 11 cię przyjmie z otwartymi mackami. Pisz sobie te wzory na tryby postępowania uzależnienia u ludzi wszelakich dalej i nie głoś tego ludziom wrażliwym na kretynizm. Odechciało mi się srać przez ciebie. Ja pierdolę, nie wierzę.
„Na ulicy przed domem leżał kot z białym kołnierzykiem, ni to grzejąc się w słońcu, ni to raczej jednak nie żyjąc, wnosząc z faktu, że nie było słońca ani żadnych innych przyczyn, by leżeć wśród pędzących samochodów.”
  • 394 / 7 / 0
Kuba po co wogóle piszesz na tym forum wkurwia mnie fak, że ktoś kto nie był nigdy wjebany w opio gadda takie głupoty (prawdopodobnie wogóle opio nie brałeś (i chwała Ci za to))
Istnieje coś takiego jak "podwójna diagnoza" czy coś w podobie czyli : Dragi+ np: depresja albo psychoza 2biegunowa afektywna.
Moję życie nie było jakieś dupne kiedy nie ćpałem. Teraz kiedy ćpam jest zajebiście i lubie to robić jestem wjebany i czuje się świetnie wiem, że niedugo odstawie załatwiam sobie różne substyututy.
  • 1179 / 9 / 0
Panowie.
Generalnie jest tak, że większość uzależnień przebiega wg jakiegoś schematu, np:

1. Biorę okazjonalnie (wspomniany tester, osoba ciekawa możliwości ludzkiego mózgu [taki ja]).
a) fajna bania (któryś z dragów spodobał się bardziej) i ten jakże zajebisty stan powoduje, że chcesz znowu
b) wpierdalasz się bo uciekasz od problemów, czy coś w tym stylu (jak wspomniano - w którymś dragu znajdujesz to, czego brakuje ci w twojej osobowości)
c) nie uzależniasz się i dalej bierzesz okazjonalnie (co kilka miechów, co miesiąc powiedzmy [choć pewnie ktoś by nazwał to "uzależnieniem długoterminowym"]) oraz [jak ja] uważasz, że to impreza rodzi możliwości (bo w zależności od s&s możesz zarzucić to czy tamto z tamtym czy z tym) i ALKOHOL JEST ZAJEBIŚCIE NUDNY, a to jedyna legalna używka (w sensie, że to jedyna używka, która tak wpisała się w kulturę Polską [i jak to ładnie brzmi - alkoholik; a czemu nie ćpun?]
2. Patologiczna rodzina (lub jakieś jej przejawy)
a) dragi dają ci spokój, uciekasz przez to od życia i problemów
b) naśladujesz złe zachowania rodziców
c) dragi nie są uważane za świetny sposób na łatwe skończenie życia (rodzice nie żałują sobie mj, kwasów czy czegokolwiek, przez co dziecko od małego nie widzi granic [jak np Anthony Kiedis, wokalista Red Hot Chili Peppers ;] ])
3. Towarzystwo
a) generalnie większość pije, więc pijesz i ty, nie ciekawi cię nic innego (ewentualnie wpierdalasz się w alko)
b) ktoś ze znajomych pali trawę (częstuje cię, czy jakikolwiek ze znanych schematów typu "nacisku rówieśników"
b1) i od tego zaczyna się coraz więcej i więcej
c) zawsze miałeś za kumpli spokojnych, ułożonych typów, aż tu pierwszy raz w wieku iluśdziesięciu/iluśnastu lat nadarza ci się okazja i jako pierwszy drag masz okazję zaaplikować np. takiego mefa - po konkretnej dawce na pierwszy kontakt nietrudno myśleć o powtórzeniu tego kosmosu

Miałem napisać tego trochę więcej, ale nie mam ochoty, bo mam zwałę po całonocnej bibie (alko + mj + ścierwo). Impreza była zajebista, ale nie czuję kompletnie potrzeby powtarzać to raz za razem, bo zwał jest męczący, nie miał bym na tyle siana, a poza tym ograniczenie też mam wśród znajomych.
Meratus pisze:
Jest naukowo udowodnione, że taka np. metamfetamina jest w stanie spowodować wielokrotnie większą euforię, niż jakakolwiek naturalna stymulacja układu nerwowego, choćby to był najlepszy możliwy seks z najcudowniejszą osobą jaką poznałeś, będąc najbardziej ultrazajebiście zakochanym jak tylko się da.
To samo tłumaczyłem kilku znajomym (na najprostsze z możliwych pytań - "no ale co takiego fajnego w tym czy w tamtym?"). Nasze kochane mózgi (najwspanialsze z możliwych tworów na Ziemii) nie potrafią jednak wszystkiego bez odpowiedniego zapalnika. Niektórych stanów duchowych i emocjonalnych nie da się przeżyć nie biorąc danego draga, bo to jedyne w swoim rodzaju uczucie jest przypisane właśnie jemu.

Mózg to straszna broń. Wydaje mi się, że tak dużo jak daje nam możliwości poznania, tak samo wiele jest zagrożeń, które doprowadzą nas na krawędź.
Jak to mawiała moja nauczycielka od biologii: "nie po to człowiek ma ten mózg i rozum, żeby z własnej woli stawać się warzywem" (coś w tym stylu, ale dużo się nie różni ;P ).

Podsumowując (bo już chyba sam zaczynam gubić wątek @_@ ) - każdy ma swój rozum i użyje go jak będzie chciał. Nie wszystkie schematy zawsze się sprawdzają, a pomyślcie tylko jak wiele ich jest. Jednym zdaniem typu "aaa, on się uzależnił, bo [...], czy bo [...]" nie odgadniesz historii każdego człowieka - a wręcz każde uzależnienie to odrębna historia danej jednostki, jej stanu psychicznego, pochodzenia, siły woli i czasami wieeeelu czynników, które złożyły się w jedną nieszczęsną całość.

"Narkotyki to palec Boży, ale ręka Szatana" - ja

A na koniec najlepsza (wg mnie) metoda przekazu uczuć - muzyka.
Nie dajcie się zabić
Ostatnio zmieniony 22 sierpnia 2010 przez pyzg, łącznie zmieniany 2 razy.
  • 394 / 7 / 0
b) ktoś ze znajomych pali trawę (częstuje cię, czy jakikolwiek ze znanych schematów typu "nacisku rówieśników"
To jest (przynajmniej według mnie) stereotyp opowiadany dziecią moja matka mi to nawet mówiła :-D(jak byłem mały), że jak cie będą namawiać to zawsze odmawiaj bo będziesz żygać krwią i sie hiv zarazisz. Pamiętam kilka osób w gim jarało trawke to tak się z tym kryli i nikogo nie zachęcali wogóle się o tym dowiedziałem jak jeden z nich miał przypał i przyszed naćpany do szkoły i była wielka afera.
Ostatnio zmieniony 22 sierpnia 2010 przez Wolny Od Nałogów, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 1179 / 9 / 0
Hahaha, stereotyp mówisz? Mam trzech najlepszych kumpli. Zgadnij od kogo poznają nowości z narkotykowego świata? %-D być może gdyby nie ja, to dopiero by o trawie zaczęli myśleć xD
  • 394 / 7 / 0
No ja się z tym nie spodkałem.
Co do tych twoich kumpli to prześladujesz ich śmiejesz się z nich że nie ćpają i mówisz do nich coś takiego : "jebnijcie se młodzi po kresce fety bo jak nie to pierdolone cioty będziecie"- o to mi chodziło jaki nacisk rówieśników. Czy może oni sami się Ciebie zapytali co bierzesz czy możemy spróbować itp.
  • 1179 / 9 / 0
Aaa, chyba że. No tego to ja też nie widziałem %-D
U mnie to wygląda tak: "no, chłopaki, ostatnio czytałem o tym i o tym, wydaje się ciekawe, działa tak i tak, wiem skąd zmotać, składa się ktoś?".
Ostatnio zmieniony 23 sierpnia 2010 przez pyzg, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ
Posty: 192 • Strona 19 z 20
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Badanie ścieków 2025: Marihuana dominuje w europejskich miastach, kokaina i ketamina w górę

Badanie ścieków to dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Pozwala ona naukowcom bardzo dokładnie oszacować, jakie narkotyki i w jakich ilościach spożywają mieszkańcy. Najnowsze badanie z 2025 roku miało ogromną skalę. Badacze sprawdzili ścieki w około 115 miastach na terenie Europy.

[img]
Mama dilera przyszła na policję z marihuaną

Policjanci z Krakowa zatrzymali 16-latka, u którego znaleziono ponad 50 gramów marihuany. Chłopak przyznał się także do jej sprzedaży.

[img]
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana

Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.