A co do tych już uzależnionych… To niestety, trzeba im sprzedać. Ja wiem, co to znaczy mieć skręta i w takim stanie większym zagrożeniem jest właśnie skręt, niż samo zażycie opiatów. Mogłabym jedynie doradzić, ale raczej bym nie odmówiła osobie, której organizm już się domaga. Nie chodzi mi tu o podtrzymywanie uzależnienia, a mniejsze zło. Różne rzeczy może zrobić zdesperowana osoba na głodzie.
A teraz taki przykład, bo sama studiuję farmację i nie zachowałabym się tak, pracując w aptece.:
(Przychodzę do apteki po igły, towar na chacie, łapie mnie powoli skręt. Mam już trochę rozszerzone źrenice, łzawią mi oczy i ciężko mi powstrzymać drżenie rąk.)
Ja: -Dzień dobry, dostanę może sześć igieł piątek?
Farmaceutka: -Tak, już zaraz Pani podam.
Farmaceutka 2 (do tej pierwszej, myśląc że może nie słyszę): -Zobacz, niespokojna jakaś, trzęsie się.
F1: -Yyy, wie Pani co, chyba teraz jednak nie mamy…
J: -No dobrze, a 0,45 by były?
F: -Też nie, przykro mi.
F2: -W ogóle nie mamy igieł, w przyszłym tygodniu powinny być.
J: Rozumiem, do widzenia.
(Wyszłam wkurzona, poszłam do innej apteki i nabyłam tam moje igły.)
No i zastanawia mnie jedna rzecz: Co będzie większą szkodą dla osoby na głodzie? Są przecież tacy, którzy w desperacji ukłuliby się wtedy brudną igłą, używaną, byle nie mieć skręta. No i warto tak narażać ludzi, czy jednak lepiej zadbać o redukcję szkód…? A, taka rozkmina mnie naszła, jak mi się to teraz przypomniało.
28 października 2018liliththe0wl pisze: Witajcie kode brałem rekreacyjnie 3-4 razy w
150mg+ okresie około 4 miesięcy, wcześniej tylko dawki lecznicze przeciwkaszlowe w thio. Tydzien temu dawka 300mg z thio zadziałała słabiej niż 100mg z neoazariny jakieś 2 mc wcześniej. Zwiekszyc dawkę? Coś dorzucić?, aby poczuć dobre ugrzanie. Receptory mam chyba już wyrobione bo to fajne ciepełko wjeżdża + delikatna zamuła ale tylko tyle jak po 2 browarkach w lato na słońcu.
28 października 2018ledzeppelin2 pisze: Grunt to nie palić sobie tak wszystkich aptek, tylko wybrać sobie kilka z przeciętną ceną (w zależności od ilości aptek w mieście ) w których będziemy ostrzej grac :d
Dziwne cuda się dzieją.
Chyba @gg allin zapodal temat żeby mieć kurtke i czapki w plecaku i kilka razy dużą aptekę obrobić :D
na nastepny dzien podchodzilem do farmaceutki ktora nie chciala mi sprzedac i juz bylo normalnie, sprzedala
mnie w miare lubia we wszystkich aptekach bo staram sie byc kulturalny i nie zachowywac sie jak niedojebaniec
[mention]taurinnn[/mention] farmaceutki maja slaba edukacje odnosnie uzaleznionych, farmaceuta widzac ze ktos przychodzi po igle bedac w zlym stanie powinien mu ja sprzedac, wiadomo ze taka osoba uzyje brudnej igly czy innego syfu ktory mu sie napatoczy
one nie zdaja sobie z tego sprawy, mysla ze nie sprzedajac igly ratuja komus zycie bo przemeczy sie i mu przejdzie, nie wiedza co to skret i jak dziala psychika takiego czlowieka
tak samo uwazam ze glupim zachowaniem jest niesprzedawanie komus kodeiny gdy juz bardzo dlugo uczeszcza do apteki, wtedy taka osoba moze siegnac po mocniejsze opio, nie oszukujmy sie ale kazdy tak zrobi zamiast rzucic
jeden aptekarz z ktorym sie bardzo dobrze znam od 4 lat powiedzial, ze woli mi sprzedawac po tanszych cenach ale miec zemna kontakt i przekonywac mnie zebym rzucil, niechcialby stracic kontaktu
28 października 2018taurinnn pisze: Ja po pewnym czasie już w kilku aptekach miałam banicję na wszelkie opio (w tym te Rp / Rpw), więc po prostu chodziłam do innych, czasem np. w innych miastach.
A co do młodych farmaceutek to też zależy od płci kupującego i wyglądu, Ty @aladinsane jako dziewczyna możesz mieć problemy
U mnie w mieście jest 6 aptek. Odwiedzam je i zasilam ich budżet jako stały klient od jakichś 8 lat, więc powinni się zorientować przez ten czas, że już raczej nie uratują mnie od uzależnienia... Ale nie, trzeba robić problemy dla zasady. Trzeba było lawirować tak, żeby spotkać tego dnia o tej porze akurat tego farmaceutę, a nie innego. Chociaż mam dwie stałe apteki, w których bywałam niemalże codziennie i zawsze sprzedawali. Dopiero po paru latach w końcu zaczęli coś kręcić, że kierownik zabronił mi sprzedawać, że mają tylko w syropie, itp.
Jest też jedna "spalona" apteka, do której nie chodzę, bo są zawsze dwie te same, nigdy mi nie chciały sprzedać, bo rzekomo "Thiocodinu nie ma w hurtowni, wycofali produkcję" :-D
Dołączam się do pytania hammerzeit. Na co oni się powołują? Bo była u mnie taka dziewoja, co się upierała, że mi nie sprzeda, miałam zapytać, na jakiej podstawie, ale mi się odechciało. Byłam u niej może ze cztery razy, nie doiłam z nich tego Thiocodinu dzień w dzień. Lek bez recepty, daję kasę, to mają chyba obowiązek sprzedać lek, a nie "bo nie". To tak jak odmówić sprzedawania Durexów, które apteki same pięknie eksponują na półeczkach, bo "antykoncepcja to grzech".
A to, że nie chcą gdzieś sprzedać igieł, to głupota :nuts: Nie, lepiej niech ćpun zapodaje starą igłą. Te stare igły to w ogóle nawet nie tyle, że brudne, bo jeszcze to się wygotuje, przepłucze, jak nie jest bardzo stara, ale przecież po kilku razach to tępe się robi! I jest koszmar, niepotrzebne niszczenie żył.
Zgadzam się, farmaceuci naprawdę nie mają sporej wiedzy o uzależnieniach i uzależnionych.
U mnie to chyba staż gra role, bo są apteki gdzie za jednym razem dostaje 2x16, bo po co mam dwa razy dupę zawracać?
I pytanie czy u was też jest tak że apteki 24h podnoszą ceny tjoko? Znam jedną gdzie mała paka 20zł kosztuje, serio, i farmaceuta uprzedza o tym przed zakupem. %-D
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek
Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu
Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
