Jestem delikatnie wpierdolony w opioidy.Tzn biorę codziennie ale nie kręci mnie igła, konkretnie to
oksykodon -PO/PN
kodeina
tramadol..
To post o odstawianiu, gdyż na dzień dzisiejszy za bardzo mnie wkurwia że robie to z przymusu i z powodu lęku przed tzw. skrentem, w związku z czym na codzień raczej kombinuję jak przestać a nie skupiam się na "fazie" a jedyne co chcę utrzymać to funkcjonalność..
Jak się okazało da się utrzymać funkcjonalność zmniejszając stopniowo dawki co po angielsku określono "taperingiem". Po polskiemu to jak wiadomo w necie za wiele nie znajdziesz.Dzięki temu że kumam angielski rozpoznałem i przeanalizowałem to rozpowszechniane na zachodzie podejście dotyczące bezpiecznego odstawiania opioidów.Jeżeli gdzieś mi to umknęło albo już funkcjonuje na forum zamiennik tego słowa lub były podobne tematy to albo mnie podłączcie albo wtedy sory, nie jestem tu po to by się angielskim popisywać tylko żeby nagłośnić temat który wydaje mi się mało widoczny na forum..
W USA funkcjonuje następujące podejście medyczne w stosunku do osób długotrwale używających opioidy: Rekomenduje się stopniowe zmniejszanie dawki konkretnego rodzaju opiatu/opioida w zależności od długości trwania zażywania, na trzy podstawowe sposoby:
- sposób najwolniejszy , polecany ludziom którzy zażywają ponad rok: 10% redukcji dawki co miesiąc,która według mnie ostatecznie pod koniec może być przekształcona do 10% redukcji tygodniowo
- sposób średnio szybki , dla osób wjebanych(często na nieświadomce) od kilku miesięcy. Tu redukcja może być rozpoczynana od 10% tygodniowo lub troche wolniej, aby ostatnie 30% pierwotnej dawki zchodzic 10% co tydzień
- sposób ultra szybki (jak myślicie dlaczego to ulubiony sposób naszych państwowych placówek
Tu mamy do czynienia z typowym polskim "kurwa odtruciem"
I teraz możecie się domyślać że kolejny raz zrobiło mi się niezwykle przykro jak uświadomiłem sobie że powodem dla którego nie mogę we własnym kraju otrzymać odpowiedniej opieki zdrowotnej z powodu braku funduszy a co za tym idzie braku podstawowej wiedzy medycznej..
Anyway jebać to inni mają gorzej..
Na tą chwilę jestem w trakcie "taperowania" oxy i mimo że mam problemy z cierpliwością i prubuję czasem przyspieszać to mogę na tą chwile podsumować że dosyć szybko ( miesiąc) zejść do takiego dziwnego 60mg/ dobę (dziwne bo często przeginam cały dzień na jednej tbl.20mg pito by wieczorem/ na noc zrobić 40mg..
Jak do tąd mogę uznać to za sukces gdyż zaczynałem od średnio 120-140mg na dobę..
Jak będzie dalej? Macie jakieś (najlepiej motywujące) doświadczenia z tematem?
Znacie kogoś kto stosował i udało mu się tą metodą odstawić opio bez skręta?
Na wypadek jak byście nie znali tematu i rozumiecie po angielsku to podłącze materiały szkoleniowe stworzone dla medyków amerykańskich ;)
Pozdro
Ps.Ja bynajmniej nie wyczerpuje tematu tym postem..Wręcz przeciwnie to całkiem złożony topic
Ps.Brintelix w teori fajny lek,brałeś go już? Też się nad nim zastanawiałem..
Napewno w odstawce nie pomoże ale ciekaw jestem jak na depresje polekową
Tak czy inaczej powodzenia
06 lipca 2022LOOKER2010 pisze:
Na wypadek jak byście nie znali tematu i rozumiecie po angielsku to podłącze materiały szkoleniowe stworzone dla medyków amerykańskich ;)
Pozdro
hamowanie noradrenaliny, antykonwulsyjne, lekko psychoterapeutyczne itd..no ale oczywiście nie jak się z dnia na dzień przerywa jakąś dużą dawkę opio..to wiadomo że mj za lekki kaliber..Każdy musi sam dojść do własnej metody ale nie podobają mi się te polskie klapki na oczy
Jedz do szpitala tam cię od trują, nie przeprowadzaj detoxu w domu bez wiedzy i obstawy lekowej bo nie wytrzymasz.
10 lipca 2022oxy123 pisze: To mój trzecie ciąg, obecny trwa rok, średnie dobowe dawki oksykodonu 800 mg. Maksymalne to 14 tabletek po 80 mg. Ostatni kontakt wczoraj 320 mg, dzisiaj mnie taki skręt dopadł, ze przyjęcie 38 tabletek thiocodinu praktycznie nie pomogło. Już wiem, ze to będzie najgorszy skręt ever. Macie jakieś pomysły? Bunondol? Tylko w jakich dawkach? Wcześniej byłem na detoksie w szpitalu, dawali mi 3 razy dziennie po 0.8 mg buprenorfiny i żadnych objawów abstynencyjnych. Tylko tamten ciąg trwał 4 miesiące a dawki maksymalne 400 mg oksy. Nie wiem jak to przeżyje, dodam, ze tylko wchodzi detoks w warunkach domowych.
Moja rada jest taka..jeżeli to tylko możliwe to redukuj jak najdłużej i jak najwolniej.To niehumanitarne odstawiać z dnia na dzień taką dawkę. Powinno się w jakąś śpiączkę farmakologiczną wprowadzać i tak pewnie jest za granicą - plus te anty-noradrenalityki i inne uspokajacze plus kroplówki i antydepresanty silne (co ciekawe w stanach na sen przy odstawce opio zalecają trazodon albo neuroleptyki bo wiadomo jak z benzo..)
Napewno nie odstawiaj z dnia na dzień takiej dawki bo po pierwsze stan zagrażający życiu, po drugie cierpienie psyhiczne 10 w skali 10.. Ja jak odstawiłem takie nieregularne 200mg max oxy z dnia na dzień to przez 3 dni czułem 9/10 cierpienia i wtedy jebnąłem syropek thiocodin i zeszło do znośnego 3-4 / 10. Teraz jestem w trakcie testowania metody "taperingu" i pierwsze spostrzeżenia są takie że np. objawy odstawienne przychodzą powoli i nie wszystkie na raz(np.miewam już biegunkę ale nie jest przewlekła).Myślę że to podstawowa zaleta taperingu.A jak już z mini dawek będę schodził i zejde to opowiem czy i jak długo miałem czy będę miał skręta. Jeżeli nie masz możliwości zmniejszać dawek to idź do szpitala, tam przynajmniej dostaniesz jakies ogłupiacze może kroplówkę podstawione jedzenie, obstawę psychologiczną - w teorii..
Niestety ja akurat mam złe doświadczenia ze szpitalem.Swój pierwszy skręt opio przechodziłem w szpitalu (nawet nie byłem świadomy że to skręt i myślałem że mam grypę ,a brałem wtedy "tylko" kilka 2-3 paczek thiocodinu na zbijanie uboków po stymulantach
Ps.Jak by co to u mnie taka mała czkawka przy tym taperingu się objawia tym że oscyluję w okół 50mg oxy na dobę i trochę się motam ale to moim zdaniem ostatnie podrygi bo na dniach dostaję do rąk 10mg SR i będę w stanie brać 3x 10mg na dobę.. miejmy nadzieję
08 lipca 2022LOOKER2010 pisze: @DEXpl Przykro mi ale jak mówiłem czytam po angielsku i tam w tabelkach jest rozpiska nawet jak często wizyty lekarskie mają być umawiane więc jesteś w błędzie że to do hospitalizacji. Jedyne wskazanie hospitalizacji to ultra szybkie , niebezpieczne schodzenie , zagrażające życiu, czyli typowy polski detox(i to by się zgadzało ale..Po pierwsze wszystko analizujesz z punktu widzenia ćpuna bez jakiejkolwiek motywacji.Z takim podejściem na pewno się nie uda(ty już na starcie się skreślasz) A ja spojrzałem na sprawę jak zwykły pacjent który wcześniej średnio lubił opiaty i wyobrażam sobie że tak jak większość "pacjentów" ze stanów, zostałem wjebany na nieświadomce.. I teraz oni już zdążyli rozpoznać problem i stworzyć choćby taki programik dla "pacjentów" a Ty ciągle z tą stygmą, która funkcjonuje z nie wiedzy w naszym kraju zbyt długo, zbyt długo medyczny ciemnogród mamy. Dodatkowo w tym szaleństwie jest jakąś metoda, bo przecież takie odtruwanie , cierpienie ma być niby dodatkowym straszakiem na przyszłość, poza tym kto by te recepty wypisywał i kontrolował ,no w każdym razie konkretnego programu nie dorobiliśmy się a z tego co wiem to publiczne placówki psychiatryczne traktują dalej odtrówanie opioidowe jak alkoholowe.Podsumowując na pewnym etapie uzależnienia tapering może nie wykazać skuteczności zwłaszcza bez narodowego planu wsparcia(który jak sam zauważyłeś jest tam złożony, czyli pomoc psychologiczna, wizyty co jakiś czas, współpraca z pacjentem..) , a w Polsce
no żesz kurwa Boże czy ty to widzisz? Dzwonie z googli na prywatny detox 10 dni pytam o cene...12.000zł!! plus jak chcesz wszywkę naloxonu dodatkowe 4000zł WTF??!! Co tu się odpierdala..? Nie mam zamiaru iść do publicznego gówna ani wydawać fortuny więc sprawdzę w jakim stopniu ulży mi metoda taperingu..ps CT już sprawdzałem i rok temu prawie przeszło ale na rolkach noce później alko i tak z czasem wróciłem, później w zimę jakoś odstawiłem prawie z dnia na dzień i ledwo przeżyłem, ale odkryłem że przez jakiś czas mogłem funkcjonować na jednym syropku thiotfucodin.Ostatecznie ziąb kończyn-przemarznięcie sprawiły że "przełożyłem odstawkę".Także jak widać jestem zmotywowany, cały czas walczę, a teraz mogę powiedzieć że dochodzę do 2 x 20mgSR na dobę, jeszcze zejdę może do 2×10mgSR na dobę,a potem mam plan taperować z kodeiną lub DHC. I co jak dojdę do 2 x 60mg kodeiny (albo 2 x 30mgSR DHC) to odstawka też będzie takim piekłem? Nie sądzę..Kiedyś odstawiałem kodę po paru miechach nontopu 120mg i pamiętam był w sumie skręt ale dwa dni, a nie jebane dwa tygodnie no sory mam dosyć tego p*** oxy już..Po za tym testuje drugi nieoficjalny sposób opisywany za granicą - wspomagania się mj przy skręcie..Też dużo znalazłem opracowań po angielsku( 68% stwierdza poprawę ) Na zdrowy rozum to marihuana ma właściwości przydatne na skręcie takie jak:
hamowanie noradrenaliny, antykonwulsyjne, lekko psychoterapeutyczne itd..no ale oczywiście nie jak się z dnia na dzień przerywa jakąś dużą dawkę opio..to wiadomo że mj za lekki kaliber..Każdy musi sam dojść do własnej metody ale nie podobają mi się te polskie klapki na oczy.Pozdrawiam
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
