Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 183 • Strona 16 z 19
  • 108 / 11 / 0
SlimS pisze:
Mam kilkaset znajomych i w tym kilkadziesiąt, których w każdej chwili mógłbym zaprosić na piwo. Czasami dostaję zapytania, czy wyskoczę gdzieś z kimś, i najczęściej odmawiam. Nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów, gorzej z utrzymywaniem znajomości. Ludzie zaczynają mnie po prostu męczyć. Ich zachowanie, gadka, ego i zaściankowość.
Skąd ja to znam haha :D Mam identycznie. Kiedy zaczynam, się dłużej z kimś kolegować, to po pewnym czasie tak mnie zaczyna nudzić ta osoba, że ją zwyczajnie olewam. Co innego w pracy gdzie wiadomo trzeba dbać o relacje dla osobistych korzyści. Oczywiście gram jak aktor bo nikogo tam w rzeczywistości nie lubię ale zachowuje sie jakbym kochał wszystkich :P No co tu poradzić, lubię przelotne znajomości takie na chwile, zwłaszcza z kobietami. Jest mi z tym dobrze, mam swój świat i nikogo do niego nie zamierzam wpuszczać nigdy. Nie widzę w tym żadnych problemów i nie chcę tego zmieniać :)
Uwaga! Użytkownik Wyjątkowy jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 153 / 41 / 0
Niestety tez tak mam, że ludzie nowo poznani ciekawią mnie na krótką metę. Co tu dużo mówić, życie nauczyło, wypatrzyło we mnie pewne zachowania do tego mój ciężki charakter oraz bagaż doświadczeń to razem tworzy taką a nie inną mieszankę, że jestem bardziej wyrachowany niż wycofany w kontaktach z ludźmi. Do tego dochodzi ciężkość z okazywaniem uczuć ale z tym zawsze tak było nawet nie wiem czy jakaś cegiełkę dołożyły . Niby w towarzystwie potrafię się odnaleźć żartować skupiać na sobie uwagę pozostałych ale robię to po prostu bo robię bez większych emocji i nie tęsknie za tym na co dzień.
  • 5985 / 1237 / 43
Gdy jestem nastukany, mogę się śmiać, gadać, filozofować. Normalnie (nienormalny) człowiek.
Na trzeźwo pozabijałbym wszystko w promieniu pięciu kilometrów.
Z drugiej strony jak mam towar, nie ma mnie. Zawsze wolałem sam grzać na chacie, niż z kimś.
"Tylko podczas ascetycznej alienacji poznacie siebie" . Taaa moje słowa.
Uwaga! Użytkownik london5 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3854 / 316 / 0
tinoss pisze:
Niestety tez tak mam, że ludzie nowo poznani ciekawią mnie na krótką metę.
Pewnie na początku ich idealizujesz, by potem się rozczarować, gdy wyobrażenia nie są równe stanowi faktycznemu ;-)
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 207 / 16 / 0
Mam tak samo jak london5. Może tylko nie to, że pozabijałbym wszystkich na trzeźwo, ale nie chce mi się za bardzo integrować. Ćpać też wolę sam.
  • 3497 / 742 / 0
Zabawne kiedyś ktoś mnie pyta czy jestem z jakąś grupą. Naćpany mocno MXE odpowiedziałem: "ja sam jestem całą grupą". Tak nie mam swojej ekipy, nie mam facebooka, mam dragi i hajpa. Kiedyś miałem 20 kwasów. jadłem w ciągu i nocami wyobrażałem sobie siebie jako golluma ktory ma swój "precious" tylko dla siebie. Faza typu, "my precious, my precious, smeagol, gollum, mam swój precious i nikomu nie dam". Nie ma w moim mieście tak popierdolonych ludzi jak ja, znajomi przeważnie ograniczali rozwój mojej ćpunskiej pasji. To ktoś nie chciał brać kartona, to sie wkurwiałem że idziemy na piwo zamiast do apteki. To nie prawda, że nie potrafię być z ludźmi. Umiem ale z takimi którzy są proćpunami a tacy są rozrzuceni po świecie więc na co dzień prowadzę raczej samotniczy styl życia.
Uwaga! Użytkownik Zgienty jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 153 / 41 / 0
Procent pisze:
tinoss pisze:
Niestety tez tak mam, że ludzie nowo poznani ciekawią mnie na krótką metę.
Pewnie na początku ich idealizujesz, by potem się rozczarować, gdy wyobrażenia nie są równe stanowi faktycznemu ;-)
Bardziej bym to przyrównał do tego, że nie mają mnie czym zaskoczyć już bo wiem czego mogę się po nich spodziewać.
  • 3854 / 316 / 0
Mam bardzo podobnie. Myślę, że warto czasem określać ludzi jako potencjalnie nudnych już na początku. Wiem, że to niecna praktyka, ale spójrzmy na ogólny trend, i całokształt ludzkiej spierdoliny. W razie pomyłki możemy się jedynie miło rozczarować, co już samo w sobie nie będzie nudne, wobec hurtowych ilości rozczarowań ;-)
Oczywiście nie chodzi o przypinanie metki na stałe, bo to byłoby podłe. To raczej coś w stylu karteczki na plecy z tekstem 'Ja Cię kurwa osberwuja. Pokaż mi, że się mylę'.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 703 / 40 / 0
Weźcie taką nudną według was osobę i spróbujcie ją zapytać o najlepsze przeżycie z dzieciństwa, albo najgorsze, o jej stosunek do problemu głodu w Afryce albo, nie wiem, do papieża Polaka. Założę się, że nawet nie próbujecie ludzi w żadnym głębszym stopniu poznawać. Większość wcale nie jest nudna. Ludzie są fascynujący. Sporo jest takich, którzy sami sobie wydają się nudni, przez kompleksy nie chcą się dzielić żadnymi ciekawszymi myślami, bo boją się, że zostaną wzięci za kretynów/pozerów/coś innego. I wszyscy nawijają codziennie w kółko tę samą gadkę, a każdy podpisałby się pod tym obrazkiem:
[ external image ]
  • 3854 / 316 / 0
son.of.the.blue.sky pisze:
Założę się, że nawet nie próbujecie ludzi w żadnym głębszym stopniu poznawać.
Kiedyś próbowałem, ale moje wycofanie wzięło się właśnie z notorycznych rozczarowań. Zdecydowana większość ludzi jest monotematyczna, posiadają niby jakieś zainteresowania, ale na pytanie co lubią robić zazwyczaj odpowiadają: oglądać filmy, słuchać muzyki. No, dobra. Super. Tylko później wychodzi, że znają trzech reżyserów, i nie wiedzą jaka jest różnica pomiędzy sequelem a prequelem. Muzyka ? 'A wiesz, słucham wszystkiego po trochu'. Ta, a później nawet nie potrafi określić, za co np. lubi dany utwór.
Może spotykałem do tej pory niewłaściwych ludzi, ale prawda jest taka, że zdecydowana większość ludzi przyjmuje świat bezrefleksyjnie, więc siłą rzeczy nie mają za bardzo o czym gadać. Niektórzy brak znaczącej treści próbują nadrabiać formą, ale to marne pocieszenie.
son.of.the.blue.sky pisze:
Ludzie są fascynujący.
Niektóre jednostki są fascynujące. Oczywiście nie trzeba być łowcą aligatorów czy alpinistą aby zainteresować ludzi, ale nie oszukujmy się. Większość ludzi jest takimi nudziarzami, że wolałbym obserwować jak wysycha pasta w niezakręconej tubce (pozdro Mes) ;]
son.of.the.blue.sky pisze:
przez kompleksy nie chcą się dzielić żadnymi ciekawszymi myślami, bo boją się, że zostaną wzięci za kretynów/pozerów/coś innego.
Tak długo jak będą myśleć co o nich ludzie pomyślą, tak długo będą od nich zależni. Po chuj być zależnym od kogoś, kto często sam siebie nie akceptuje ? Warto porzucić potrzebę bycia akceptowanym przez innych. Nie jest to łatwe, ale osiągam coraz lepsze wyniki w tej dziedzinie ;]
son.of.the.blue.sky pisze:
I wszyscy nawijają codziennie w kółko tę samą gadkę
Jeśli Ci chodzi o pierdolenie o pierdołach, to bodajże parę postów wcześniej określiłem się na ten temat, więc szkoda się powtarzać.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 183 • Strona 16 z 19
Newsy
[img]
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać

Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.

[img]
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki

Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.

[img]
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)

Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.