Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 464 • Strona 16 z 47
  • 4807 / 272 / 0
Huk pisze:
nie mam znajomych innych niż internetowi, nie chodze na imprezy od czasów gimnazjum, czerpie przyjemnosc z kontaktow spolecznych i nawet czasem rozmawiam przez skype ale bez kamerki, z drugiej strony chyba duzo mniejsza przyjemnosc z kontaktow spolecznych czerpie niz przecietniacy, nie opuszczam posesji chyba ze na uczelnie ide, daje rade uprawiac smalltalk z ludzmi ktorych znam ale tak zeby jakos specjalnie sie umawiac na piwo czy cos to mnie nie ciagnie do tego- wole byc sam z komputerem, ponadto mam kompleksy ws swojej fizycznosci, boje sie ze informacje jakie udziele jakiejs osobie to ta osoba uzyje te informacje przeciwko mnie, sylwestra i urodziny oczywiscie spedzam sam z komputerem, jak codzien. na poczatku sam z soba zle sie czulem ale juz sie przyzwyczailem ze zdechne jako prawiczek bez przyjaciol i znajomych, jednak nadal czasem boli jak widze mlodych ludzi zakochanych
Przejrzałem nieco Twoich postów żeby zrozumieć jaki jest powód że inteligentny, oczytany gość często się rzuca i chamsko odnosi do innych userów. Trafiłem na to.

Szczerze współczuję i pocieszę że jeśli nie wyglądasz jak mutant zawsze znajdzie się kobieta której wpadniesz w oko, wiesz, pracowałem z ludźmi bez nóg którzy znaleźli sobie dziewczyny, jeden ma specjalnie przerobioną Toyotę i wozi się po mieście. Ludzie sobie radzą mając dużo gorsze problemy na karku.

Ale wracając do powyższego Ty masz tak normalnie w zachowaniu? Na innych forach też piszesz ludziom że są debilami, idiotami i rzucasz kurwami czy tylko tutaj? W życiu codziennym też tak masz? Jesteś agresywnie nastawiony i potrafisz powiedzieć w twarz "pierdol się" czy bojaźliwie, myślisz skrycie "ty chuju" z byle powodu ale nie masz odwagi się wyrazić? Jaki jest Twój stosunek do otoczenia, przyjazny czy wrogi i nieufny? To może być źródłem wielu Twoich problemów jeśli zaburzenia emocjonalne nakładają się dodatkowo na inne zaburzenia osobowości. Możliwe też że tutaj tkwi problem w relacjach z ludźmi. Paradoksalnie tłumiona agresja powoduje lęk. Niewyrażona na zewnątrz kieruje się do środka i szkodzi. Może przez to siedzisz w domu. Leki tego nie leczą, potrzebna psychoterapia.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 2652 / 387 / 0
Hexe pisze:
Blue_Berry pisze:
...
Wiesz co się dzieje, gdy doświadczam tego ? Spierdalam ile sił w nogach z autobusu/tramwaju, żeby przesiąść się w jakikolwiek inny, bo w innym jest już inna "publika" i nawet, jeśli zaraz zacznie robić to, co poprzednia (patrzeć się, odchrząkiwać, chichotać, itp.) to zawsze nastąpi to kilka minut po tym jak wsiądę, a te kilka minut będzie moim spokojem. Z tego wynika to, że często się spóźniam, a to chyba w sumie "najlżejsza" konsekwencja dyskomfortu psychicznego, jaki odczuwam, gdy przychodzi do załatwienia czegoś w centrum i/lub udania się na zajęcia, gdzie na ćwiczeniach otacza mnie ok. 20 osób, ale na tych obowiązkowych wykładach to już ponad 100. Najczęściej wiem co jest urojeniem, ale nie mogę, bo zwyczajnie nie potrafię olać sprawy, czyli wyprzeć negatywnego uczucia. : <
Wyróżniasz się z otoczenia, kochanie. Jesteś zauważalna. Zauważalna jest Twoja przebrzydła niepewność siebie. Wszyscy widzą każde Twoje niewłaściwe spojrzenie, a każde spojrzenie z ich strony powoduje u Ciebie niewłaściwie dotkliwy dyskomfort. Nie możesz się swobodnie poruszyć, podrapać, obrócić - śledzą każdy Twój najmniejszy ruch. Myślą, co myślą. Komentują między sobą, przecież to widzisz. Trudno nie komentować, gdy taka osoba jak ty wsiada do autobusu. Po prostu Cię widać. Widać, że coś jest w Tobie nie tak. Śmieją się z Ciebie. Jak się nie śmiać? Zauważają Twoje najdrobniejsze potknięcia, a ty krzyczysz w środku, żeby móc zmienić otoczenie jak najszybciej, jak najszybciej ich zagłuszyć. Te spojrzenia, szepty, to, że w każdym momencie dają Ci do zrozumienia, że jesteś tam niepożądana. Robi się zbyt duszno, zbyt ciasno, chowasz się do środka swojej głowy i czekasz na okazję, by się wymknąć, ale w innym miejscu oni już wiedzą. Nie są przecież tacy głupi, zauważą w końcu, że coś jest z Tobą nie tak. Że jesteś zwyczajnie nie taka. Nie ukryjesz swoich niepoprawnie zwyczajnych zachowań. Za dużo ludzi, jest ich za dużo, zbyt duże prawdopodobieństwo, że ktoś zauważy to, co tak kategorycznie próbujesz ukryć. Ktoś na pewno to widzi i wykorzysta moment, by nieubłaganie napastować Cię przekonaniem, że znalazłaś się w nieodpowiednim miejscu o niewłaściwym czasie.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 71 / 3 / 0
^ Potrafisz pocieszyć xD
@Hexe- jak odczuwasz aż taki dyskomfort poruszając się komunikacją miejską to spróbuj po prostu wyjąć telefon i maksymalnie się na nim skupić - grać w coś relaksującego albo czytać takie posty jak ten wyżej (oczywiście no offence) :D
  • 834 / 18 / 0
Szczerze współczuję i pocieszę że jeśli nie wyglądasz jak mutant zawsze znajdzie się kobieta której wpadniesz w oko, wiesz, pracowałem z ludźmi bez nóg którzy znaleźli sobie dziewczyny, jeden ma specjalnie przerobioną Toyotę i wozi się po mieście. Ludzie sobie radzą mając dużo gorsze problemy na karku.
tak bardzo mi nie zalezy zeby brac jakakolwiek kobiete, chcialbym zeby miala conajmniej podobne zainteresowania do moich bo seks wychodzi taniej z pracownicą seksualną niż z żoną
Ty masz tak normalnie w zachowaniu?
tak
Na innych forach też piszesz ludziom że są debilami, idiotami i rzucasz kurwami czy tylko tutaj?
na innych forach tez sie denerwuje
W życiu codziennym też tak masz?
w realu jestem raczej pizdeczką, co najwyżej wydaje niezrozumiałe dzwięki jak jestem zły albo podekscytowany xd
Jesteś agresywnie nastawiony i potrafisz powiedzieć w twarz "pierdol się" czy bojaźliwie, myślisz skrycie "ty chuju" z byle powodu ale nie masz odwagi się wyrazić?
raczej na ludzi w realu sie nie denerwuje, nie mam z nimi duzo do czynienia, no i oczywiście płytki afekt
Jaki jest Twój stosunek do otoczenia, przyjazny czy wrogi i nieufny?
wole swiat mentalny niz fizyczny ale doceniam piekno materialnego swiata, w relacjach z ludzmi jestem raczej powsciagliwy a jak na czyms mi zalezy to nawet potrafie truc dupe
To może być źródłem wielu Twoich problemów jeśli zaburzenia emocjonalne nakładają się dodatkowo na inne zaburzenia osobowości.
imo nie mam zaburzen emocjonalnych.
Leki tego nie leczą, potrzebna psychoterapia
uczestniczylem w psychoterapii prywatnie i wchuj kasy na to poszlo, imo to kasa wyrzucona w bloto w moim przypadku

a @Hexe polecam male dawki neuroleptyka skoro ma urojenia ksobne, mi chyba pomogło i już nie mam urojeń
Treść postu autora to jakieś pierdolenie - tak w skrócie dla tych, którym nie chce się czytać heh
  • 4807 / 272 / 0
Ok dzięki za szczegółową odpowiedź.
Huk pisze:
uczestniczylem w psychoterapii prywatnie
Konkretnie w jakiej psychoterapii?
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 834 / 18 / 0
@up to chyba było CBT: mówiłem o swoich emocjach, planach, problemach. psychoterapeutka powiedziala ze jestem schizoidalny
Treść postu autora to jakieś pierdolenie - tak w skrócie dla tych, którym nie chce się czytać heh
  • 2652 / 387 / 0
Huk pisze:
w realu jestem raczej pizdeczką, co najwyżej wydaje niezrozumiałe dzwięki jak jestem zły albo podekscytowany xd
Chcę zobaczyć, jak pizdeczkujesz. Pragnę usłyszeć te niezrozumiałe, pełne lęku dźwięki.



W przypadku eksperymentowania z lekami, na początek polecam kwetiapinę. Proszę zacząć od 25mg.

Jeśli chodzi o Huka - otaczają Cię ludzie, którzy nie do końca są w stanie pojąć istotę Twojego problemu, a Twoim problemem jest nie tyle zaburzenie psychiczne, co specyficzne uwarunkowania charakteru, które wpływają na odbiór i podejście do otoczenia. Masz predyspozycje do tego, żeby przezwyciężyć niektóre swoje słabości i wyostrzyć silne cechy, ale potrzeba Ci do tego realnych praktyk, których nie odbywasz, bo odcinasz się od ludzi i zamykasz w sobie. Gorzej - w Internecie.

Wiem, jak potrafi boleć wpakowanie setek, czasem tysięcy pln w prywatnych psychiatrów i psychoterapeutów, którzy nie mówią Ci nic, czego ty sam byś już nie wiedział, jednak ocena własnego położenia na podstawie nieudanej psychoterapii bywa chwiejna i czasem jednak lepiej oddać się w czyjeś ręce, nie mówię, że moje, ale forum jest obszerne i zawsze istnieje szansa, że znajdziesz kogoś, kto mądrze Tobą pokieruje.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 834 / 18 / 0
Chcę zobaczyć, jak pizdeczkujesz. Pragnę usłyszeć te niezrozumiałe, pełne lęku dźwięki.
prosze Pani domino <kłania się> http://vocaroo.com/i/s1mtVh22wFWA ;d czasem tez pod nosem albo w myslach obrazam boga jak jestem wkurwiony
Twoim problemem jest nie tyle zaburzenie psychiczne, co specyficzne uwarunkowania charakteru
no na tym chyba wlasnie polegaja zaburzenia osobowosci ze ma miejsce pewna niestandardowość w charakterze, w sensie przejawiająca sie w charakterze a majaca swoje podloze w biologii, jak wszystko
Masz predyspozycje do tego, żeby przezwyciężyć niektóre swoje słabości i wyostrzyć silne cechy, ale potrzeba Ci do tego realnych praktyk, których nie odbywasz, bo odcinasz się od ludzi i zamykasz w sobie. Gorzej - w Internecie.
a te praktyki to musza byc z ludzmi robione?!
Treść postu autora to jakieś pierdolenie - tak w skrócie dla tych, którym nie chce się czytać heh
  • 85 / 5 / 1
greenwap pisze:
Aloneinthedark0 pisze:
Uważam że dzięki oczyszczeniu swojego (...).
Tylko co z tego ze znalazłeś problem(...).
Całkowicie Cię rozumiem, generalnie tych rzeczy o których mówisz dowiedziałem się z pewnej ksiażki która otworzyła mi umysł. Ale niestety Trudno nad sobą pracować samemu. Nie ma z kim się podzielić przemyśleniami , porozmawiać na ten temat, tak aby to wszystko zacząć sukcesywnie stosować(w sensie zmienić swoje spojrzenie na świat). Ostatniej nocy jednak ta głęboka retrospekcja nie była wystarczająco głęboka. Jeszcze się coś kryje za tym. Od zawsze byłem wstydliwy i nieśmiały, a przez brak pracy nad tym wyrósł niemały problem. Nie chcę nikogo teraz winić że nikt się mną nie zainteresował. Ale ostatnie przeżycie na kwasie pokazało mi że będzie wyłącznie coraz gorzej jeżeli nie zrobie konkretnego kroku w przód. Ide do psychoterapeuty.
  • 2652 / 387 / 0
Huk pisze:
Twoim problemem jest nie tyle zaburzenie psychiczne, co specyficzne uwarunkowania charakteru
no na tym chyba wlasnie polegaja zaburzenia osobowosci ze ma miejsce pewna niestandardowość w charakterze, w sensie przejawiająca sie w charakterze a majaca swoje podloze w biologii, jak wszystko
Nie.

Zespół cech osobliwych, które w skojarzeniu ze sobą prowadzą do trudności w przełamywaniu relacji interpersonalnych, to jeszcze nie zaburzenie psychiczne.

To, że większość chorób psychicznych określa się definicjami, które zawierają w sobie pierwszą część powyższego zdania, nie oznacza, że taki stan rzeczy ma miejsce faktycznie.

Tak samo jak kwetiapina, w której ulotce wyraźne widnieje schizofrenia i choroba afektywna dwubiegunowa, dobrze sprawdza się w leczeniu chronicznej bezsenności, o której nie ma tam mowy.
a te praktyki to musza byc z ludzmi robione?!
Ano. Wypadałoby, robaczku. Ludzie to bodziec sprawczy, niestety.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 464 • Strona 16 z 47
Artykuły
Newsy
[img]
Żołnierz brygady pancernej handlował narkotykami na dużą skalę

Starszy kapral 1. Warszawskiej Brygady Pancernej został zatrzymany w podwarszawskich Markach za handel dużymi ilościami narkotyków, głownie marihuaną i pochodnymi mefedronu. W tym samym czasie w Końskich wpadł jego wspólnik. Żandarmi i policjanci przeszukali trzynaście lokali i samochodów na terenie kraju, w których miały znajdować się narkotyki.

[img]
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać

Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.

[img]
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski

Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.