Najpierw grzybnia przebije się na wierzch przez warstwę wermikulitu która znajduje się na górze każdego kita w postaci białej waty – i to jest pinowym zwiastunem.
CO² to "skutek uboczny" metabolizowania przez grzybnię substancji odżywczych zawartych w subtracie (ciastku). Trochę jak z nami: jak dobrze pojemy to wydalamy gazy, taka kolej rzeczy
Reasumując: nie otwierać dopóki nie zauważymy pinów, lecz gdy owe już przyjdą na świat nie szczędzić im tlenu. Ot, paradoks, jednakże nic skomplikowanego. Po prostu fundujemy kitowi skrajności.
Co do wody na dnie, czasem wystarczy dosłownie odrobina, gdzieś widziałem instrukcje nakazujące wlać nawet 200 ml, gdzie do tej pory nie mam pojęcia, po co grzybom niemal cała szklana wody, która tak naprawdę ma wyłącznie parować i zapewniać wilgoć.
Ostatnio w ogóle nie daje wody na dno, bo wilgoci miałem aż za dużo - ciastka dobrze namoczone oddawały wystarczająco dużo wody do atmosfery worka, pełno kropel na ściankach, więc w ogóle nie musiałem niczego pryskać.
Jak wielu tu z Was postanowiłem rozpocząć badania nad swoimi grzybkami, wybrałem McKennaii.
Na temat samej hodowli przeczytałem masę sprzecznych ze sobą informacji i szczerze ciężko mi już znaleźć jedną właściwą drogę/instrukcję.
Może to ze względu na to, że często instrukcje producentów uznawane są za "debilne" przez tutejszych komentujących jak i na innych forach.
Bez bicia przyznam się od podstaw jak wyglądało to u mnie, a może ktoś pomoże mi wejść na odpowiedni tor prowadzenia swojego growkita.
Mianowicie, jak większości instrukcji :
1.Wyjąłem z lodówki, w której kryłem pudełko jakieś 10h bo dnia wcześniejszego nie miałem dosłownie ani trochę czasu żeby zabrać się za growkita. Pudełko było nieco zimne, odczekałem z 20 min (możliwe, że za krótko) . Następnie rozpakowałem, otworzyłem wieko i zalałem wodą o temp. pokojowej, zamknąłem wieko z powrotem.
2.Godzinę pudełko leżało nie wystawione na bezpośrednie promienie słońca ani lampy ( o tym czytałem sporo na zagranicznych instrukcjach jak np. ta : https://www.growkit.com/growkit-instructions/ )
3.Po godzinie odcedziłem z wody, nalałem do torby mniej więcej 200-250 ml wody i wstawiłem pudełko tak, żeby woda się do niego nie wlała. Zawinąłem z góry torbę "na dwa razy" i zamknąłem spinaczami.
4. Obecnie zostawiam cały projekt w pokoju, w którym temperatura to 23-24 C.
Jako, że jestem amatorem liczę na waszą wiedzę, bez dogryzania i ciśnięcia po mnie, nie toleruje prostactwa, a cenię bardzo wyrozumiałość w każdej sytuacji. Jak wiadomo nie myli się jedynie ten, który nie robi nic :)
Ciekawą informacją jaką mogę się z Wami podzielić jako amator to fakt, że niebieskie plamki pojawiające się miejscami w formie "kropek" na naszej grzybni nie są żadnym zagrożeniem. Osobiście "obsrałem się" ze strachu i myślałem, że mam już produkt do wyjebania ale okazało się, że to miejscowe utlenienie związków zasadowych zawartych w grzybni. W przypadku gdy jest typowo zielone mamy pierwsze spotkanie z pleśnią, która może być już ponoć problemem ale wciąć problemem do zwalczenia poprzez spryskanie odpowiednim środkiem i usunięciem tak by nie rozpylić zarodników pleśni. W moim przypadku na całe szczęście nie była to pleśń.
Mam na prawdę masę pytań odnośnie hodowli jak i samej konsumpcji :)
Tu mamy wątek hodowli więc na wstępie chciałbym dopytać czy worek z grzybnią musi mieć stały dostęp do światła ?? jakiegokolwiek ? czy też może w nocy leżeć sobie w kącie i nic się nie stanie ? czy też może musimy mieć gdzieś delikatnie włączone oświetlenie tak by jakiekolwiek promienie docierały do pudełka ?
Czy otworzyć należy tak jak opisane jest w większości instrukcji po pojawieniu się pierwszych pinów czy jest jakiś haczyk i czegoś nie wiem ?
Dopytam finalnie czy jest tu jakaś osoba, z którą gdziekolwiek mogę się spisać i przedyskutować trochę kwestii ? może być i choćby tu na forum ale pytania dotyczą nie tylko hodowli, a samego skonsumowania jak już wyże pisałem
Z góry dzięki Wam za uwagę i pozdro :)
Po prawej 10 dzień od zalania.
Wygląda wszystko ok
Wietrzone ok 4 razy na dobę.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
