tak wam sie wydaje, ze moze byscie sie dogadali z panna z zaburzeniami jakimis a w praktyce to droga przez meke moze byc najpredzej bo relacje z taka osoba nie naleza do latwych, i pisze to zarowno jako ktos kto mial do czynienia z takimi osobami i ktos kto sam ma zaburzenia.
Dla mnie taki osoby skrywają coś intrygującego, coś, co nie ma zwykły popularny baran w stadzie.
Moim zdaniem niskie poczucie własnej wartości jest główną przyczyną fobii społecznej i trzeba poświęcić trochę czasu na pracę ze swoimi przekonaniami. Głęboko zakorzenione wzorce myślowe, których treść przeważnie wygląda tak " jestem za słaby, nieatrakcyjny, to nie dla mnie, nie nadaję się, nie zasługuje na miłość, są lepsi ode mnie, nie poradzę sobie". Takie myśli często towarzyszą osobą cierpiącym na fobię społeczną.
Parę lat temu cierpiałem na tak silny lęk społeczny, że przy kontakcie z innymi ludżmi trzęsły mi się łapy, unikałem kontaktu wzrokowego, często się przejęzyczałem, miałem cały czas wrażenie, że powiedziałem albo zrobiłem coś głupiego, nawet kanapki jadłem w pracy w kiblu ( jestem odporny na nieprzyjemne zapachy), bo bałem się jeść przy innych ludziach. Lepiej od razu na starcie odrzucić zjebane poradniki jak z introwertyka stać się duszą towarzystwa, bo nie o to chodzi. Niektórzy są z natury introwertykami i lubią ograniczać kontakty z innymi ludżmi lub też spędzać czas w mniejszym gronie osób. Jeden lubi balować w klubie z grupą 20 znajomych, drugi woli sobotni wieczór spędzić przy książce lub z przy lampce wina z dwójką przyjaciół i to też jest spoko. Chodzi o to by komunikacja z innymi ludżmi przebiegała bez lęku i ciągłego analizowania swojego zachowania. Mi pomogło wyłapywanie swoich schematów myślowych i spisywanie ich na kartce. Myśli automatyczne pojawiające się przy interakcjach społecznych, to klucz do rozwiązania zagadki. Warto je zapisać i popracować trochę z nimi. Wyłapię się takich parę, porówna ich treść i przy głębszej analizie dochodzi się do wniosku, że łączy je podobny schemat. U mnie był to lęk przed odrzuceniem. W dzieciństwie dwukrotnie doznałem takiego odrzucenia od osób dorosłych, którym bardzo ufałem i gdzieś tam wewnątrz doszedłem do wniosku, że będę trzymał ludzi na dystans. W końcu jak inaczej uniknąć odrzucenia, jak nie poprzez unikanie ludzi i niemożności zawiązywania z nimi głębszych relacji ?
Za tym przeważnie kryję się niskie poczucie własnej wartości. Najlepiej spisać na kartce jego przejawy jak np " samokrytycyzm, nieuzasadnione ciągłe przepraszanie innych ludzi, unikanie kontaktu wzrokowego, ściszony głos, pochylona postawa, brak asertywności" i stopniowa praca nad każdym z nich. Jest masa dobrych poradników z różnymi ćwiczeniami, różnego rodzaju terapię, warsztaty. Wszystkie można spróbować i coś z tego wyciągnąć. Ja pracowałem sam z różnymi poradnikami ( trochę ze specjalistą, ale przez krótki okres czasu), stopniowo przełamywałem lęki, zmieniałem swoje przekonania na temat samego siebie i wychodziłem ze strefy komfortu. Objawy zredukowały się jakieś 80%. Jest jeszcze trochę do pracy, ale różnica jest kolosalna w porównaniu do tego co było. Dzisiaj pracuje w handlu i mam kontakt z wieloma ludżmi. Radzę sobie bez problemu, a nawet mogę powiedzieć, że wreszcie przestałem odczuwać lęk w relacjach społecznych i zacząłem odczuwać satysfakcję z nich płynącą.
truizmem będzie stwierdzenie, że związki ćpunów na dłuższą metę nie mają sensu, co innego przygodne znajomości typu one-night stand :cheesy:
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬
1. fragment interesującego wykładu
2. o samobóju bez nadętej bufonady
Za tym przeważnie kryję się niskie poczucie własnej wartości.
Mózg non-stop synchronizuje się z otoczeniem, w ten sposób wie, co jest dookoła. Synchronizacja to ultraszybka cyrkulacja sygnałów, od 10hz wzwyż, łącząca wszystkie elementy świata jak pajęczyna w jedną całość, włącznie z psychicznymi ciśnieniami w tę czy wewtę. Każda rzecz wzbudza odpowiednią intensywność wewnętrznego stroboskopu, im większa intensywność, tym ciaśniejsza pajęczyna, i nie to jest najczęściej zauważalne, choć odbija się na całym ciele, wyglądzie otoczenia, myślach, postawie, zachowaniu itp. I jak u Zimbardo, poprzez nieadekwatną interpretację bodźców błędna atrybucja w błędnym kole nakreca do czerwoności stan, który przy świadomym podejściu byłby tylko lekkim pobudzeniem. Samo zauważenie tej non-stop częstotliwości łączącej wszystko ze wszystkim zamiast zwykłych doznań (np. na wejściu psychodelika to bzyczenie jak linie wysokiego napięcia - to jest to), bez prób wpływania już zmienia spojrzenie.
Aloneinthedark0 pisze: Uważam że dzięki oczyszczeniu swojego umysłu można zacząć zagłębiać się w swój problem i krok po kroku(w myślach) dojść do zdarzeń,sytuacji generalnie tego czegoś co u nas to powoduje. Ja doszedłem do tego i generalnie jestem nad wrażliwym człowiekiem. A w dzisiejszych czasach mężczyzna nie może być wrażliwy. Bo niestety inni go zgniotą. Przez to moja pewność siebie i poczucie własnej wartości jest zachwiana. Tak naprawdę bardzo rzadko kto to rozumie...
A jesli chcesz cos zrobic to mysle ze warto jest zdac sobie sprawe ze wiele rzeczy ktore odbieramy jako fakt jest tylko naszą subiektywna oceną/historią w którą wierzymy i ze mozemy sie mylic, nauczyc się odrózniać jedno od drugiego, zrozumiec to na jakiej zasadzie działa to że w cos wierzymy/jak tworzą sie przekonania, stworzyc sobie nawyk kwestionowania mysli, które są dla nas niewygodne czy problematyczne oraz ze ego to skurwysyn :P
Machine205 pisze:Poza tym może być nieuświadomienie mechanizmu, skąd się bierze konkretny przejaw fobii. Klasyk anegdotka o Zimbardo co podczas wykładu poczuł że się boi i nie rozumiał skąd, a potem zobaczył że się poci w swetrze i stąd ta - błędna atrybucja.Za tym przeważnie kryję się niskie poczucie własnej wartości.
Mózg non-stop synchronizuje się z otoczeniem, w ten sposób wie, co jest dookoła. Synchronizacja to ultraszybka cyrkulacja sygnałów, od 10hz wzwyż, łącząca wszystkie elementy świata jak pajęczyna w jedną całość, włącznie z psychicznymi ciśnieniami w tę czy wewtę. Każda rzecz wzbudza odpowiednią intensywność wewnętrznego stroboskopu, im większa intensywność, tym ciaśniejsza pajęczyna, i nie to jest najczęściej zauważalne, choć odbija się na całym ciele, wyglądzie otoczenia, myślach, postawie, zachowaniu itp. I jak u Zimbardo, poprzez nieadekwatną interpretację bodźców błędna atrybucja w błędnym kole nakreca do czerwoności stan, który przy świadomym podejściu byłby tylko lekkim pobudzeniem. Samo zauważenie tej non-stop częstotliwości łączącej wszystko ze wszystkim zamiast zwykłych doznań (np. na wejściu psychodelika to bzyczenie jak linie wysokiego napięcia - to jest to), bez prób wpływania już zmienia spojrzenie.
wgle to nienawidze zimbarda
Blue_Berry pisze:Zachowania werbalne i niewerbalne. Oczywiste, że jeśli odczuwasz lęk, niepokój, dyskomfort psychiczny, Twój organizm zaczyna wysyłać sygnały, które mogą (nie muszą) być zauważane przez otoczenie. Problem w tym, że Twoja fobia uniemożliwia Ci obiektywną ocenę tego, jak bardzo jest to widoczne i w jakim stopniu ludzie zwracają na to uwagę. Polecam nie brać na poważnie tego, co pisze pletzturra. Ty musisz przede wszystkim nauczyć się pojmowania tego, co dzieje się z Twoim organizmem, gdy doświadczasz psychologicznego rozpierdolu, a takowy ma miejsce w Twojej główce. Musisz zwrócić uwagę na to, kiedy objawy się nasilają i dopiero wtedy zacząć je wypierać. Są na to sposoby. Jeśli będziesz miała ochotę, zajmę się Tobą i paru rzeczy Cię nauczę. Ty już zrobiłaś spory krok do przodu - zdałaś sobie sprawę, co było urojeniem i potrafiłaś to zdefiniować. To dobra droga.
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
Huk pisze:nie rozumiem czemu gorąc miałby wywoływać strach/lęk
"Nie rozumiem połowy tych długich wyrazów, co więcej - wcale ci nie wierzę" (Alicja w k.cz.)
to mi pomoz zrozumiec
" Po co nie rozumiesz?"
nierozumienie nie ma celu
Z tego co słyszałem to przy FS są bardzo skuteczne terapie. Overcoming Social Anxiety: Step by Step Thomas A. Richards ludzie się na amazonie i forach zachwycają.
http://www.amazon.com/Overcoming-Social ... 1497584566
Tutaj jakiś przekład na język polski:
http://s6be9998a808b08d4.jimcontent.com ... hardsa.pdf
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Żołnierz brygady pancernej handlował narkotykami na dużą skalę
Starszy kapral 1. Warszawskiej Brygady Pancernej został zatrzymany w podwarszawskich Markach za handel dużymi ilościami narkotyków, głownie marihuaną i pochodnymi mefedronu. W tym samym czasie w Końskich wpadł jego wspólnik. Żandarmi i policjanci przeszukali trzynaście lokali i samochodów na terenie kraju, w których miały znajdować się narkotyki.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.
