Więcej informacji: Tramadol w Narkopedii [H]yperreala
Maskaradore pisze:Ja lubię wejście trampka, ale nie więcej niż 200mg i w ciągu
9nexus6 pisze:ale mowisz o ampułkach nie tabsach przerobionych do pompowania?
(poza tym, spotkałem się z opinią, że dobrze przefiltrowane kapsy są zdrowsze niż pukanie kropel, ale zajebiście jakby zweryfikował to jakiś kompetentny... Jonie - where are you? :scared:
9nexus6 pisze:[...] uwolniłem od trampka przechodzac z tabletek jedzonych na dozylnie ampułki.[...] Ale wyciagneły z ciagu bez skreta,do dzisiaj probuje rozwikłac zagadke tego fenomenu :diabolic:
aparat.relaksu@hyperreal.info
Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
Dalej mam tramadol czy poltram w domu ale komplrtnie mnie to nie interesuje. po prostu,tak mi to dalo po dupie ze nie mam najmniejszej ochoty zarzucac to rekraacyjanie . Tak samo mam nota bene z mefedronem i z alkiem. Po prostu nie mam potrzeby a co najwazniejsze najmniekszej checi na tkniecie tego i wiem ze miec nie bede. Co nie znaczy ze zostalem pedalłem abstynentem
Tak mam,na szczescie ;] Ale np wiem tez ze gdybym mial dostep do koksu dobrego i srodki na jego swobodny zakup kiedy chce to bym sie zajebal na smierc,z tego nie potrafilbym zrezygnowac bo bym nigdy nie chcial. W tym sek własnie trzeba czegos chcciec,ja wiem ze jak sie czegos tak naprawde nie chce to taka absta na sile gowno da i sie człowiek katuje tylko zaciskajac zeby ze nie a i tak na 99% peknie i postanowienia nie dotrzyma albo bedzie do konca zycia nieszczesliwym fajfusem. Zreszta to nie takie czasy zeby 'normalny' w miare ogarniety człowiek z bananem na ustach bez uzywek szedl przez zycie. Kurwa nie znam takiego,nawet taakiego co kłamie ze mu jest git na czysto i nie potrzebuje. No moze paroma przyjaciolmi ktorzy sa "Baghti" ale czesć z nich tez 'upada' co jakis czas ale niektorzy nie i sa trzezwi a mnie nie wkurwiaja wrecz odwrotnie. Lubie spedzac czas w ich towarzystwie. Kazdy jest troche inny ale od Tramalu lepiej trzymac sie z daleka. Ja sie nie wpierdoliłem biorac rekraacyjnie od poczatku. Bolał mnie zab i zazuciłem 3rzy 50ki w kapsie,bol przeszedl i poczułem sie jakos inaczej kurwa mac.reszta jet historią. Mozecie wiezyc lub nie ja nawet nie pamietam momentu kiedy straciłem nad tym kontrole tak mnie podeszło sprytnie gnojstwo. Dlatego jak by co biore ketonal na bol,w koncu to 'Keton'-al nie
Chociaz z 2-3 tyznie temu połknołem dwa retardy bo mnie nawalał zab po dentyscie i bol mi przeszedl. Nawet zaczołem sie smiac ze zaraz chyba sobie dorzuce z 300ta i bedzie lot. Co tam,za 5 minut nie pamietalem o glupotach. W zyciu kurwa nie doprowadze sie do takiej rozpaczy i dna raz jeszcze,wykluczone :nolove:
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Narkofabryka w dawnej stadninie
Funkcjonariusze CBŚP i SG zlikwidowali w województwie śląskim nielegalne laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas realizacji zatrzymano na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, a także zabezpieczono ponad 44 kilogramy gotowego narkotyku Alfa-PVP o czarnorynkowej wartości szacowanej na 3,5 mln zł oraz tysiące litrów substancji wykorzystywanych do jego produkcji.
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.