Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2073 • Strona 127 z 208
  • 351 / 8 / 0
ja tam wczesniej z 3 razy rozpisywalem swoje psychologiczne podejscie do wlasnego 'uzaleznienia' I czym ono jest I czy w ogole istnieje.. pod roznymi katami, z roznych perspektyw, obracajac swoj mozg jak na jakims jebanym wykladzie z biologii i pokazujac rozne rejony zachwian reminescencyjnych.. i tym razem cos nowego zauwazylem, tzn. ubralem, w slowa, inaczej niz przedostatnim razem. w skrocie: tok myslenia: feta - uzaleznienie - powod - jaki powod? - w sumie to zadnego ale czemu by nie, w koncu nie mam ani dupy ani zainteresowan - wiecej fety - depresja - a zeby ja zabic.. jeszcze wiecej fety.. bylem w tych jebanych martwych punktach niezliczone ilosci razy, najbardziej podoba mi sie ze podczas tych 'pobytow' bylem ich jak najbardziej swiadomy i bylo mi wstyd przed samym soba. ale ostatnio serio dopadlo mnie jakies oswiecenie. a byl to zwykly wieczor, typowy dla mnie, laptopek, herbatka, papierosek, kreseczka.. nagle wszedl we mnie inny natlok mysli niz zawsze, nie taki zwierzecy jak zawsze. jakos sie glebiej zastanowilem nad swoim zyciem, nad tym co bylo, co jest i co chce zeby bylo. watpie zeby ktos chcial to czytac jesli w ogole by mi sie chcialo to opisywac - chociaz wiecie jaka ze mnie gadula.. ale gdzie mam sie wygadac jak nie tu? :) wiem ze unikamy luster ogolnie czasem, ja mam raz na jakis czas taka jazde ze nie chce absolutnie z nikim gadac ani sie widziec a jak juz musze miec z kims kontakt to jestem bardzo niemily i dziwny.. feta to feta, cos daje cos zabiera. ale ja lubie ja wpierdalac, lubie czuc ten dreszczyk i ta pewnosc tego co robie i ze moge wszystko.. wiecie co wam powiem po tych chaotycznych rozwazaniach? ze feta to jest nasza KOBIETA.. chcecie czy nie chcecie, jebiemy ja razem, robimy gangbanga z nia.. i teraz postawcie sobie pytanie : 'czy to jest milosc? czy to ta kobieta ktorej pragne? przeciez tylu typa ja wali.. i co to za typy na dodatek.. :D' . spojrzcie z tej perspektywy na to ;) chcialem Wam obrzydzic kolejny splyw i kolejne pierdolone rozkminy o tym ze jest sie przegranym narkomanem po uszy w nalogu :)
totalny popierdoleniec ze mnie jest generalnie
  • 1817 / 110 / 0
Tak naprawdę nie możesz nic, gówno możesz. feta to jebana iluzja mocy i siły, nic więcej. Jak możesz wszystko to dlaczego jesteś ćpunem a nie kimś ważnym, bogatym czy wpływowym? Bo właśnie feta ma tak działać, oszukiwać nas o naszej sile i możliwościach, a w rzeczywistości to tylko fałszywe urojenia ksobne na rush'u, a jak cię schody dopadną to leżysz jak szmata w łóżku bez sił na wstanie, że nie wspomnę gdzie się podziały te wszystkie myśli i przekonania o sile i mocy oraz marzenia o podboju świata. ;) Widzę że jesteś w fazie fascynacji, ale prędzej czy później przekonasz się na własnej skórze że amfa zabiera bardzo wiele a w zamian nie daje nic, zupełnie nic oprócz złudzeń, fałszu i ułudy będąc pod jej wpływem.
  • 351 / 8 / 0
jako ze wlasnie jestem na dobrym rush'u to Twoje teorie, jakze ponure - nie oslabily mnie w zaden sposob.. ale musze Ci racji troche przyznac ze 'na fazie' a 'na zjezdzie' to tak jakbys postawil kolo siebie krola I goscia ktory oddaje znalezione butelki zeby miec na winko.. ale.. ALE ALE.. ja doskonale wiem co jakie ma skutki I kiedy moge sobie pozwolic na wiekszy lot a kiedy moge przespac ten caly 'zjazd'.. mozesz myslec/pisac ze to moje narko-brednie, sam jestes w temacie to pewnie odbierasz to tak. a co do 'fazy fascynacji' - mialem ja jakos w 2009 wiec te przypuszczenia akurat sa nietrafne ;) po prostu jak jestes wjebany w ta chemie to licz sie z minusami, I staraj sie je niwelowac.. te 'cpuny' ktore 'cpaja zeby cpac' zawsze takie beda - ja nafukany zajmuje sie konkretnymi sprawami I dobrze mi one ida I po prostu wiem po co kolejna linia czeka na mym stole.. wiem na kogo ;)
totalny popierdoleniec ze mnie jest generalnie
  • 954 / 52 / 0
Ostatnie linijki - to też na swój sposób tłumaczenie i usprawiedliwianie. Ludzie załatwiają ważne i konkretne sprawy bez fety i dają też jakoś radę. Ja ćpam dla ćpania, nie tylko amf, tylko w ogóle - ćpam, bo lubię i chuj. Nie dopisuję sobie do tego żadnych "pozytywów" poza samą fazą i przyjemnymi odczuciami związanymi z nią. I mimo tego, że ja też wielokrotnie użyłem czegoś w konkretnym celu, żeby sobie w czymś pomóc, to nie zacząłem z tego powodu, tylko dlatego, że byłem ciekawy działania i zostałem bo mi się spodobało, a "konkretne sprawy" to są pojedyncze akcje, miedzy ładowaniem dla przyjemności. Bo nie pierdol, nadaje się do realizowania wielu rzeczy, ale samo w sobie też to lubisz to i dobrze wiesz, że taka jest prawda %-D. Po co sobie dopisywać "że dla zwiększenia efektywności, motywacji, whatever" - po prostu biorę, bo mi jest po tym zajebiście. Jeżeli tylko to wtedy jest to uzależnieniem. Ale ściemnianie, że to, że tamto to takie samo pierdolenie jak u lekarza, chcąc wysępić benzo - bo fobia, bo lęki, bo chuj wie co. A chcesz po prostu tej jednej rzeczy. Po co okłamywać jedyną osobę, która może znać całą prawdę - samego siebie? Błędne koło. Ładuj te kreski świadomie, że są zajebiste i masz na nie ochotę, to sobie przypierdalasz, a nie dlatego, że "musisz", bo coś tam. Ta, yhym.
NO OFFENCE, nie czytałem dużo wstecz, ale z końcówki takie wrażenie odniosłem.
  • 351 / 8 / 0
no wlasnie, nie czytales duzo wstecz wiec moze nie zrozumiales. krotko: tak, lubie kreski, lubie ta faze :) PLUS nieraz te kreski sa przydatne w roznych sprawach typu praca. ja sie nie tlumacze ani przed samym soba ani tym bardziej komus ;) jestem uzalezniony od dzialania sciery. ale umiem zyc bez niej. nieraz sobie sam to udowodnilem zapominajac w ogole o niej na pare miesiecy :)
totalny popierdoleniec ze mnie jest generalnie
  • 954 / 52 / 0
To sory, zwracam honor. I trwaj w takiej postawie, bo jedyna sluszna.
  • 81 / 2 / 0
Chemiczny Chlopiec pisze:
no wlasnie, nie czytales duzo wstecz wiec moze nie zrozumiales. krotko: tak, lubie kreski, lubie ta faze :) PLUS nieraz te kreski sa przydatne w roznych sprawach typu praca. ja sie nie tlumacze ani przed samym soba ani tym bardziej komus ;) jestem uzalezniony od dzialania sciery. ale umiem zyc bez niej. nieraz sobie sam to udowodnilem zapominajac w ogole o niej na pare miesiecy :)
wow no to szacun, fajna umiejętność i cholernie przydatna :D to takie jakby samozanikające i samoaktywujące się uzależnienie. Zdalne sterowanie, a pilota trzyma twój mózg :)


ja niestety nie zapominam na kilka miesięcy, max na kilka dni, tyle że nie jest to zapomnienie a głównie wypieranie z umysłu myśli o tym, że zajebiście chce mi się przywalić kreskę. Czasami przychodzi to łatwiej, czasami trudniej jest się opanować. Zazwyczaj nie biorę, gdy nie mam kasy albo dojścia (to rzadkooo). Gdy jest kasa - płynę i się nie hamuję. Okropne uczucie, bo zupełnie traci się wolną wolę :wall: Jesteś wtedy jak cyborg, nie myślisz tylko robisz...
The fishing with mr green :mrgreen:
  • 748 / 39 / 0
Chemiczny Chlopiec pisze:
no wlasnie, nie czytales duzo wstecz wiec moze nie zrozumiales. krotko: tak, lubie kreski, lubie ta faze :) PLUS nieraz te kreski sa przydatne w roznych sprawach typu praca. ja sie nie tlumacze ani przed samym soba ani tym bardziej komus ;) jestem uzalezniony od dzialania sciery. ale umiem zyc bez niej. nieraz sobie sam to udowodnilem zapominajac w ogole o niej na pare miesiecy :)

Lubię twoje posty, identyfikuję się z nimi w 100% :D
Ja np. też mam swój system
Ketony- w ramach nagrody, jak zdam jakieś kolokwium/egzamin. Kupuje sobię 1g 4mmc, pobudzam tym swój system nagrody
Amfetamina- do nauki
GBL- jak przydarzy mi się coś, o czym chcę zapomnieć GBL jest idealny. Ale także kiedy nie chcesz pić a idziesz między ludzi, wtedy jesteś kotem:)
MDMA- Rave w klubie, totalny reset

"po prostu jak jestes wjebany w ta chemie to licz sie z minusami, I staraj sie je niwelowac.. te 'cpuny' ktore 'cpaja zeby cpac' zawsze takie beda - ja nafukany zajmuje sie konkretnymi sprawami I dobrze mi one ida"
I wszystko w temacie.
Aczkolwiek jak kiedyś poruszałem ten temat to ktoś mi odpisał, że większość uzależnionych uzytkowników hyperreala jest na równi pochyłej i toczy się na samo dno.
I ten człowiek tez miał rację, nie można oceniać wszystkich swoją miarą. Niektórzy mają takie problemy, że muszą zapomnieć no i narkotyki są najszybszym sposobem na to.

Mam nadzieję że ktokolwiek zrozumie to GBLo-pierdolenie %-D
  • 954 / 52 / 0
I jak jest to rutyną, a nie odskocznią, to tworzy się paradoks - co z tą dopaminą, jak z założenia miała być "nagrodą"?
  • 351 / 8 / 0
nie wiem jak wy ale ja czasem wrecz lubie przerwac maraton..

wtedy tak zdrowo spie (chociaz za duzo zdecydowanie), wiecej jem i w ogole 'sprawiam lepsze wrazenie' - wygladam zdrowiej, wiecej dziewczyn sie do mnie usmiecha i przez ten okres przerwy czuje sie 'taki sam jak ludzie dookola' , 'blizej spoleczenstwa' :D fajnie tak.. czasem pobyc normalnym czlowiekiem.. wtedy tez poza tymi kwestiami snu i jedzenia - kwestia myslenia. zaczynam myslec nieco inaczej i zauwazac pare rzeczy ktore musze zmienic a jadac na scierwie nie zwracam na to uwagi.

a i jak przyjemnie zapierdolic swiezy sorcik w nosek po paru dniach/tygodniach/miesiacach - ajjjj :D to dopiero 'nagroda' dla narkomana :D
totalny popierdoleniec ze mnie jest generalnie
ODPOWIEDZ
Posty: 2073 • Strona 127 z 208
Artykuły
[img]
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996

Newsy
[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.

[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.

[img]
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?

Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.