cebex pisze:wiara/religia
Glodnyminy pisze:Nie, to nie pomaga.cebex pisze:wiara/religia
Jasne, że robi się milej i przychodzą chęci. Mi też po alkoholu przychodzą chęci na różne dodatkowe aktywności, co nie znaczy, że myślę i zapamiętuję wtedy lepiej, bo tak nie jest.
Depresanty po prostu podnoszą samopoczucie i dają "chęć do życia" (w niższych dawkach oczywiście), ale na tej chęci się kończy, bo niczego nie wspomagają dalej.
Patrzcie na to, że kolo wrzucał tramal (silne opio) + pseudoefedrynę (pseudostymulant, który na pewno nie wchodził mu na OUN tylko powodował pobudzenie fizyczne) + musiał to uspokajać benzo (jak wiadomo tramal i pseudoefka wchodzą na układ adrenergiczny, w tym efka głównie obwodowo, co ze stymulacją pamięci ma mało wspólnego) i jeszcze po tym potrafił śmigać samochodem.
Już Sesja z apteki byłaby dużo lepsza do nauki i na egzaminy niż ten miks, no i prowadzić można by normalnie.
Jest coś nie chemicznego na brak chęci do życia ?
- Zacznij wstawać wcześnie jak jest słońce,
- Trzymaj mieszkanie zawsze oświetlone (gaś światła godzinę przed pójściem spać),
- Wywal tę dołującą muzykę i włącz lepiej coś prostego i "żywszego" typu Rihanna :P
- Siedź przy otwartych oknach i mimo, że ci się nie chce, zmuś się do ćwiczeń fizycznych i częstych wyjść na zewnątrz (deskorolka, rower, rolki, bieganie, whatever),
- Odstaw cukier, jedz białko i tłuszcze roślinne,
- Nie śpij dłużej niż 8 h.
Efekty gwarantowane już na drugi dzień (Q) *
Teraz może się to wydawać niemożliwe, może ci się nie chcieć, ale zmuś się, podziękujesz mi potem. To podstawa. Rezygnować potrafi 90% społeczeństwa, depresję łapie też coraz większy % i to nie z powodu zaburzeń psychicznych, tylko właśnie rezygnacji z własnych planów po przejściu w rutynę. Człowiek musi mieć w życiu cel i go realizować, jak myślisz dlaczego większość japończyków po przejściu na emeryturę umiera w ciągu 2-3 lat? (potwierdzone badaniami)
Najprościej jest odpuścić jak jakaś pizda, tyle że jakkolwiek źle się możesz czuć, to nie jest nigdy rozwiązanie (dotyczy to nie tylko depresji, ale i normalnych życiowych planów, z których ludzie rezygnują przerzucając się by zapierdalać całe życie dziennie po 8 h w pracy, której nie lubią).
Żeby cię "pocieszyć", nie żyje się tylko raz (wbrew temu, co mówią), filozofie (nie religie) wschodu uznają, że jeśli odpuszczasz w jednym życiu, to w następnym będziesz musiał powtórzyć to, z czego zrezygnowałeś, aż to pokonasz. Warto ryzykować? Lepiej chyba zrobić to teraz niż powtarzać ten stan kolejny raz.
Jak widzisz, zasnąć i się nie obudzić nie da ci spokoju, skąd w ogóle ta pewność, że po śmierci miałbyś spokój? :P
* Q - Tyler Durden quality guarantee.
Lubię mieć oświetlone mieszkanie, śpię po 8 h tylko że wstaję o 10, nie słucham dolinujących piosenek, wychodzę często ale na spacery, cukier biały rzuciłem 3 lata temu obecnie tylko ten z owoców, tłuszcz roślinny niestety nie mogę go jeść.
Wymieniłeś powód dla którego jeszcze się nie zabiłem. Boję się że za karę będę miał jeszcze gorsze następne życie. Nie mogę się zabić ale muszę się męczyć, ale mam nadzieje że dużo mi nie zostało. Może nie spokój ale marzę o nowym życiu, jakiś przycisk reset albo chociaż load life.
Może nie miałbyś gorszego życia, ale przynajmniej takie same. Skoro już tak daleko zaszedłeś to warto powtarzać to od nowa? Cierpienie nie będzie trwało wiecznie.
Na poprawę wszystkich funkcji polecam moklobemid - jedyny sensowny antydepresant.
Same spacery to za mało, to tylko daje trochę serotoniny. Żeby zmienić chemię mózgu musisz uprawiać sport / ćwiczyć fizycznie.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
