Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 472 • Strona 13 z 48
  • 6 / / 0
Qbkinss, pasja nie jest problemem. To nasze obsesje w stosunku do wielu spraw są problemem. Jedni mają obsesje na punkcie pieniędzy, inni na punkcie Boga, narkotyków, medytacji itd. Każdy fanatyzm i uzależnienie jest niezdrowe. To co spożywamy to po części my, prawda ale nasze komórki stale regularnie obumierają i rodzą się na nowo a razem z nimi nasze ciała. Dlatego oczyszczenie organizmu nie jest problemem (pomijając skrajne przypadki). Czy jak byłeś małym dzieckiem bez wszelkich żądzy i uzależnień to czy nie byłeś wtedy szczęśliwy? Czy wtedy po prostu życie nie było naszą pasją? Niestety większość z nas nie pamięta tego okresu, a jedynie okres od kiedy już wkraczamy w schematy cywilizacyjne.

tomasseffect, napisałeś
"Nie twierdzę, że wszystko ze mną w porządku, przed snem dużo myślałem o swoich problemach z narkotykami, ze sobą, o swojej psychice, jak sobie pomóc. Jak pójść do przodu, rozwijać się, nie cofać."
Jeśli chcesz coś stabilnie wybudować to nie da się w takiej sytuacji nie cofać. Z drugiej strony, uważam, że lepiej jest najpierw posmakować, a później się cofać niż później miałoby chodzić po głowie "a jak tam jest" (Piszę to na podstawie znajomego księdza, który niedawno zrezygnował z bycia księdzem bo kiedyś wybrał tą wydawało mu się lepszą drogę. Nie ma lepszych i gorszych, są tylko nasze).
Nie polecałbym Ci medytacji takiej jak opisują w większości książek teraz, może być bardzo trudno i się zniechęcisz. Musisz znaleźć coś swojego co przede wszystkim będzie Tobie sprawiało przyjemność, nie musi to być od razu pasja. Jeśli nie musisz brać żadnych lekarstw (jeśli tak uznał Twój lekarz),a tylko dla lepszego samopoczucia to poleciłbym:
- kiedy wrócisz do domu i już odpoczniesz chwilę to połóż się na czymś twardym np dywanie w pozycji Savasana (po prostu na wprost ale możesz sobie sprawdzić w duckduckgo dokładnie), włącz swoją ulubioną muzykę i poczuj napływającą energię do całego ciała (nie koncentruj się na poczatku na niczym, tylko "obserwuj")
- w miarę możliwości robić wieczorne spacery
- pić codziennie wieczorami dziurawiec z miętą (po spacerze jeśli był)
Mam nadzieję, że pomoże :)
  • 392 / 4 / 0
Czytam was tu na forum, piszecie maile i na gg dość duży od wdzięk ma mój topik. bardzo się z tego cieszę. Dzięki za wszystkie maile, rozmowy jest super.

Każdy przez cos bierze te dragi, acodin etc. "Normalny" człowiek nie zastanawia się dlaczego takie hard corowe było jego dzieciństwo, czy szkoła czy jakieś wydarzenia traumatyczne w życie. Przechodzi do porządku dziennego i dalej ogląda syf w TV i żre w McDonaldzie. Natomiast większość ludzi, którzy sięga po dragi, alko inne używki zmieniające rzeczywistość robi to po to by albo zapomnieć, albo zamulić swój umysł by jakoś poradzić sobie z traumą czasów minionych. Może nie wszyscy ale większość.
Miałem to samo ale od niedawna, od tego co mi się zdarzyło zacząłem inaczej patrzyć na to wszystko. Moje dawne przeżycia zacząłem postrzegać jako lekcje, która miał mnie zahartować i przygotować do tego bym mógł wypowiadać się na najmroczniejsze nawet tematy bez leku, że zostanę niezrozumiały. Odeszła przez to złość na stare czasy na ludzi, którzy mnie skrzywdzili. Morze, co ja mówię bulgocący ocean nienawiści do całego świata i moich wrogów wysechł i się uspokoił.
Z tego wszystkiego mogę wam powiedzieć co wiem na 100%.
1. Nigdy prze nigdy nie możecie popełnić samobójstwa.
To znaczy możecie wolna wola tylko pamiętajcie, że wrócicie tu s powrotem w następnym żywcu i przeżyjecie dokładnie taki sam hard core co w tym życiu, tylko za to ze zabiliście swoje ciało możecie mieć gorzej.
Myślę, że skoro macie bardzo duże skłonności do samo destrukcji to znaczy, że już powtarzacie w tym życiu lekcje samobójstwa ponieważ kiedyś w poprzednim to musiało się stać. Myślę tak ponieważ rozmawiałem z wieloma ludźmi na ten temat i albo człowiek myśli o samobójstwie i próbuje albo w ogóle nie ma takich zapędów.
2. Każda trauma to lekcja dla naszej duszy, byśmy mogli stać się silniejsi.
Im straszniej nas życie potraktowało w młodości i dzieciństwie i jeśli się nie poddaliśmy i nadal jesteśmy zdolni do wybaczenia i pogodzenia się ze wszystkimi konsekwencjami naszej trudnej przeszłości. Gdy stawimy im czoła i powiemy wybaczamy to wygramy i życie nam eis odmieni na lepsze.
Wiem to po sobie zaczynałem swoja karierę od 50 zł na tydzień na jedzenie i kupa długów. Ale postanowiłem się zmienić, wybaczyć i chodź trwało to kupę lat nie żałuje bo mogłoby się moje życie potoczyć inaczej. oj strasznie inaczej.
To wiem na 100%. pamiętajcie ja nie jestem od zmieniania mas nawracania ich etc, ja jestem po to by tu siedzieć z wami na hypciu i pokazywać wam inna drogę nie tylko poprzez ćpanie. Nie jak domorośli psychiatrzy co gówno wiedza, ale od środka od tego, że sam prawie przypłaciłem zdrowiem psychicznym moja zabawę z dragami. Po prostu wiem co może się z wami stać jak przesadzicie. Nie mogę wam zakazać bo sam wiem jakie to przyjemne, ale spróbuje wam pokazać inną drogę nie na skróty ale ciężkiej pracy i takich odlotów jakiem wam się nie śniło. I to na trzeźwo co noc.
OOBE to zajebista sprawa tylko trzeba dużo czytać i uczyć się, a potem ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.

lecz by zacząć wychodzić trzeba być czysty bez toksyn w sobie narkotycznych. Skoro bez ćpania to jak sobie dać radę w życiu skoro taki syf z przeszłości się we łbie przelewa. I koło się zamyka. Wiec ja próbuje wam pokazać jak ja zrozumiałem moja traumę i jak sobie radzę. Dlatego to do was pisze pozdrowienia.
  • 224 / 4 / 0
wica pisze:
Qbkinss, pasja nie jest problemem. To nasze obsesje w stosunku do wielu spraw są problemem. Jedni mają obsesje na punkcie pieniędzy, inni na punkcie Boga, narkotyków, medytacji itd. Każdy fanatyzm i uzależnienie jest niezdrowe.
Kto napisał, że pasja jest problemem? Ja piszę tylko że najlepiej odczuwać ją zawsze i wszędzie, a co ma być to i tak się zdarza, większość przypadków kiedy to używki mają z nami problemy dotyczą ludzi, którzy są podatni na takie problemy, a patrząc szerszą perspektywą da się zauważyć, że używki w takim wypadku są tylko wierzchołkiem góry lodowej, a problemy nie leżą w nich tylko jeszcze troszeczkę głębiej. Na samym dnie, pomiędzy niebem a piekłem gdzie wszyscy spotkamy się. ;-)
  • 95 / / 0
Z tym samobójstwem to coś jest.. 2 lata temu wylądowałam przez to w psychiatryku. Teraz po różnych doświadczeniach mam jakoś zakodowane w głowie, że gdy będę chciała się zabić i uciec od tego całego syfu na ziemi to tak naprawdę wcale nie ucieknę, przez to moja dusza nie stanie się wolna, a wręcz przeciwnie, bo czeka mnie kara za to.. I takie myślenie przyszło mi z pierwszą dawką aco, od tamtej pory nie przeszły mnie nawet myśli samobójcze.

Ogólnie to deks mnie zmienił, nie jestem już pustą naćpaną lalą, jaką niestety kiedyś byłam.. Zajrzałam w głąb siebie, na jednej z faz rozmawiałam ze sobą. Byłam ja jako Nikusia - ta lalka i ja jako Monika. Monika zaczęła się wywodzić na temat zachowania Nikusi, dała jej porządny wykład. Jakiś czas później przeszłam z fazy Nikusi do Moniki. (Ciężko jest mi to wytłumaczyć, tak jakby jedna osobowość przechodziła w drugą, ta faza przechodzenia była straszna, czułam, że jestem dwoma osobami, jedna chciała to, a druga tamto, ciężko mi było je razem pogodzić, po jakiś 2 miesiącach Nikusia odeszła, a została Monika) Czuję się teraz silna i mam takie dziwne uczucie, że jestem nad większością ludzi "ponad", tak jakbym przeszła na wyższy poziom.

Też czytałam w tym wątku o kosmitach, miałam jedną fazę z nimi %-D widziałam ich zebranie, że obserwują Ziemię na wielkim telebimie i mówią, że nie mamy szans, że jesteśmy źli i muszą zniszczyć Ziemię i że nie poradzimy sobie we Wszechświecie. Ale nie mogłam o tym myśleć, bo się dowiedzą, że coś wiem o zagładzie.
''To gówno Cię po pierwszej degustacji uzależni'' DXM<3
  • 392 / 4 / 0
Tak się zastanawiałem kilka dni nad tematem samobójstwa i na zakończenie tego tematu coś wam napiszę.
Pomyślcie o tym tak:
Opiekunowie maja nad nami taka moc, że mogą pomieszać nam w głowie, sprowadzać choroby zwodzić, lub pomagać i przyczynić się by żyło nam się lepiej. Nagradzać i karać nas tu w świecie materialnym. Skoro zabijemy swoje ciało to wystarczy, że opiekunowie, aniołowie stróżowie kto w co wierzy nie wpuszczą nas do "pokoju zwierzeń" gdzie idą dusze po śmierci by oglądnąć nasze przeszłe życie, tylko wykasują nam pamięć i od razu wrócimy na ziemie ALE.
Nie w nowym ludzkim ciele tylko na przykład wciśnięci w kamień, lub jakieś drzewo na środku amazonki, lub jako pokład łupków czy innej materii. Co nie mogli by tak zrobić. Przecież mogą wszystko. Mogą z tym światem robić co rozkaże najwyższa moc stwórcza, Bóg czy energia wszechrzeczy.
kto może powiedzieć na 100% że to bzdura. Może akurat tak każe się samobójców: " Nie szanowałeś\aś swojego ciała, które ma być dla ciebie świątynią i rzeczą o która trzeba dbać to idx przemyśl sobie to przez tysiące lat jako głaz.
Tylko będziesz się modlić by erozja cie zniszczyła, albo górnicy rozkruszyli. Ja tam o samobójstwie wole nie myśleć.
Lub z goła inaczej, po prostu nie przywrócą ci pamięci kim naprawdę jesteś tylko wrzucą cię do jakiegoś ciemnego zimnego niematerialnego pomieszczenia zamkną i siedź sobie w nieskończoność skoro nie umiesz uszanować ciała, które powinnaś dobrze wykorzystywać, a nie go zabijać.
  • 776 / 2 / 0
hmm, wnioskując z Twojej wypowiedzi i liczbie osób, która przez cały okres istnienia życia na Ziemi się zabiły,
to nie żyjemy na Ziemi, a żyjemy na samobójcach.
Giewont jest samobójcą. Stokroki są samobójcami. Może nawet Twoje biurko jest samobójcą?
wspierałem wspieram wspierałem przemysł farmaceutyczny

ten post prawdopodobnie pisany był pod wpływem GBL, nie przejmuj się nim
not anymore %-D
  • 392 / 4 / 0
Dałem tylko przykład tego jak może wyglądać odbywanie kary za samobójstwo. Bo jak zabijasz swoje ciało to nie ma bata musi być za to kara, a każdy dostaje to czego najbardziej się obawia i co mu naprawdę da do myślenia.
Na przykład najgorszym piekłem dla mnie nie było by ogień czy mróz czy ciemności ale zamkniecie mnie na bagnach, przy całkowitym zachmurzeniu z deszczem gdzieś w afryce, a wokół strasznie dwu metrowi murzyni wymalowani w barwy wojenne jak w rezident evil 5. Wszędzie woda ja w klatce, a wokół mnie wycie barbarzyńców. To by była dla mnie największa trauma. :)
Każdy ma swoje.
  • 776 / 2 / 0
Swoją drogą, przeczytałem swój post jeszcze raz.
Mógł zabrzmieć trochę agresywnie bądź prowokująco w Twoją stronę, ale nie to miałem w intencji :)

Ogólnie wiesz, to zależy od punktu widzenia danego człowieka i od jego przekonań.
Ja np. wierzę w życie tylko jako byt biologiczny. Jeśli się zabiję, mój mózg umrze, to i ja zniknę. Po prostu mnie nie będzie.
Wiele razy sam myślałem nad samobójstwem, miałem nawet parę prób, ale zaszedłem tak daleko chyba tylko na tym, że nie bałem się co będzie potem, tak jak wielu innych ludzi.

Szanuję Twoją opinię tego, co może być po śmierci. Każdy ma prawo żyć wg. swoich przekonań, a inni powinni je respektować :)
Napisałeś o tej karze. Bardzo to przypomina mój badtrip po LSA.
Byłem "zamknięty" (jak potem się okazało drzwi nie były zamknięte, ale ja tak myślałem) w pomieszczeniu 4m x 4m, 100m od domu, z dala od wszelakich cywilizacji (poza miastem).
Czerwona światlówka, zero okien, stary dywan na podłodze i zniszczone meble. I tam ktwiłem przez ok. 4-5 h.
Koledzy mieli przyjść po 30 minutach, wrócili po tych 4-5h.
Przez ten czas mój umysł został rozbity na części. Miliardy myśli bombardujące mój umysł.
Pragnąłem się tylko tam zabić. To byłby spełnienie mojego życia. I koniec moich cierpień.
Jeśli miałbym wyobrażać sobie najokrutniejszą karę to właśnie byłoby to - tylko uwięzienie na wieki.

Podobają mi się Twoje przekonania Nagniot, pomimo, że są tak bardzo odmienne od moich.
Napisz coś więcej, chętnie podyskutuję
wspierałem wspieram wspierałem przemysł farmaceutyczny

ten post prawdopodobnie pisany był pod wpływem GBL, nie przejmuj się nim
not anymore %-D
  • 386 / 2 / 0
Ja nie jestem przekonana , czy to ze strony przewodników jest w porządku. Ponoć nas kochają, jest nawet taka teoria, że oni są nami z przyszłości i dlatego chcą dla nas szczęścia. Więc dlaczego nas tak torturują? Są wobec nas bardzo nie w porządku. Każą nam cierpieć i nie pozwalają się zbuntować. Trochę jak Bóg ze starego testamentu. Poza tym ludzie ze skłonnościami samobójczymi są przeważnie wrażliwi, emocjonalni i o wiele bardziej wartościowi od reszty świata i moim zdaniem trzeba ich nagradzać, a nie karać, bo życie jest dla nich wystarczającą karą (Jak ktoś się chce zabić, to znaczy, że spotkało go olbrzymie cierpienie). Poza tym cudnie jest umrzeć od podcięcia sobie żył, albo od przedawkowania jakiejś substancji. Najbardziej przeraża mnie śmierć w płomieniach i czasem mam się ochotę zabić po to, żeby nie zginąć w żadnym wypadku , ani pożarze.Jeśli twoja teoria Nagniocie jest prawdziwa to ja chętnie zamieniłabym takiego zarozumiałego przewodnika w kamień i niech się męczy ! W ogóle to starotestamentowego Boga mam ochotę pobić i torturować, bo on mnie strasznie denerwuje. Jedyna nadzieja, że Bóg to Absolut, który przenika cały świat, a Aniołowie to my z innej czasoprzestrzeni, tylko z taką myślą można jakoś funkcjonować.
  • 3248 / 3 / 0
Nie ma jednego Boga, wyjebcie to z głowy kurwa :D
Jest wielu Bogów kurwa!! :)
Uwaga! Użytkownik Crytek nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 472 • Strona 13 z 48
Artykuły
Newsy
[img]
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty

>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.

[img]
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.

[img]
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób

Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.