Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 1970 • Strona 13 z 197
  • 109 / 1 / 0
hera i inne syfy, oraz grzybki.. Nie mam do nich zaufania.:-)
Ostatnio zmieniony 30 września 2010 przez AbrakadAbraAa, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 294 / 5 / 0
grzybki som szatańskie

ja helu, bo wiem, że mógłbym się wkręcić, no i, co za tym idzie, wiadomo innych opio. bieluńu onego.
  • 1 / / 0
Nie powiem bo zawsze jak mówie że czegoś nie spróbuje to w końcu musze się przekonać "jak to jest"
  • 4 / / 0
Zawsze wychodziłam z przekonania że " Wszystkiego trzeba w życiu spróbować" ( i może dlatego mam dziś problemy z fetą) ale jednak daruje sobie na pewno metamfetaminę... grzybki... czy inne psychodeliki.
Uwaga! Użytkownik ChybaTy nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 641 / 16 / 0
metaamfetamina to bardzo fajny drag (to do przedmówcy). Nigdy nie spróbuję bielunia, czerwonych muchomorów (nie lubię wymiotować na fazie - w końcu to ma być przyjemność) no i przenigdy nie spróbuję klejów i rozpuszczalników.
  • 3248 / 3 / 0
voorman pisze:
metaamfetamina to bardzo fajny drag (to do przedmówcy). Nigdy nie spróbuję bielunia, czerwonych muchomorów (nie lubię wymiotować na fazie - w końcu to ma być przyjemność) no i przenigdy nie spróbuję klejów i rozpuszczalników.
Bielunia rozumiem, ale muchomora? Dlaczego? Nie jest chyba regułą, że po nim są wymioty. Tak samo jak po deksie, kilka osób rzyga, swędzi ich ciało, itd. A mnie ani razu to nie spotkało, a DXM się nażarłem dużo, przez lipiec i sierpień, opakowań można wszystkich w dziesiątkach liczyć. A rozpuszczalniki? Dlaczego?
  • 6 / / 0
Raczej nie wnoszę do wątku nic nowego ale... Zazwyczaj staram się być otwarty na wszystko ale myślę że odpuszczę sobie:
-mocne opiaty
-metaamfetamina
-inhalanty
-pewnie jeszcze kilka innych rzeczy które za bardzo szkodzą albo od których mógłbym się za szybko uzależnić.
This place is kinda... juicy
  • 3363 / 359 / 0
dokladnie. po muchomorach nie ma nudnosci w najmniejszym stopniu.
rozpuszczalniki i kleje doslownie wyzeraja mozg. pala szare komorki, a tych nie mozna juz odbudowac. z reszta, leb po tym napierdala, umazany jestes caly w tym gownie, nieprzyjemnie smierdzi i ogolnie to syf.

do mojej listy dolaczam:
crack.
z reszta. moze kiedys jak bede mial tylko jednego kokoska, to sobie wbije i zapale, ale mam nadzieje ze taka sytuacja nigdy nie nastapi.
  • 915 / 4 / 0
Jak to jest bać się samego siebie?
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3363 / 359 / 0
bac to za duzo powiedziane. po prostu nie ufam sobie. ;)
ODPOWIEDZ
Posty: 1970 • Strona 13 z 197
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

[img]
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?

Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.