Więcej informacji: Tramadol w Narkopedii [H]yperreala
No ale zrobisz jak chcesz. Mimo wszystko, trzymam za Ciebie kciuki.
Piszesz tak, jakbyś miał zamiar brać to do końca życia. Mylę się? Dwa miesiące to jeszcze nic. Ale potem możesz brać częściej... Ludzie sobie obiecują różne rzeczy ale potem się znowu potwierdza zasada "nie ma na to mocnych".
Rozumiem jednak w pewnym stopniu dlaczego to robisz, bo tramal używany sporadycznie potrafi zrelaksować za cały rok. Ale bądź ostrożny... Mam nadzieję, że nigdy nie zwiększysz częstotliwości brania, trzymam kciuki.
I mimo wszystko nadal polecam nieignorowanie problemu depresji, bo "branie na problemy" to stąpanie po lodzie.
Ja się boję teraz cokolwiek brać (opioidy), nawet tak jak tramal raz na pół roku. Może dam radę rzucić to raz na zawsze. Zobaczymy ale sama myśl o tym wydaje mi się brutalna.
Ojjj... Zależy od twej podatności.
I w ogóle sytuacji w twej psychice. Tak jak wspomniał lucyfer, tramadol potrafi wypełnić taką lukę u wybrakowanych psychicznie człowieków.
Na przykład, jak dla mnie starczyło tylko jedno przyjęcie i.m 100 mg na SOR. I już wiedziałem, co się święci...
Po prostu po 5 minutach coś się zmieniło i zauważyłem, że lek ten niejako czyni cuda.
Idealnie znosi stany depresyjne, stany lękowe(które mam mocno nasilone, wstyd mówić, ale w sytuacji stresowej mam po prostu zanik głosu, wszystko mi się poci i mam wrażenie, jakbym miał zaraz narobić w gacie, głowe mam zamiar wbić w piasek, natłok myśli, brak wiary w siebie i brak rozeznania w danym momencie).
Tej swej nerwicy nie wyleczyłem SSRI, benzo pomagało, ale w wysokich dawkach tj. ok 2.5-3mg alprazolamu. Tyle, że benzo powodowało u mnie jednocześnie taki antylękowy stan, że stawał się lekko niebezpieczny, bo powodował wzrost agresji, zamiast uspokojenia.
Odstawiłem benzo(długo nie brałem, jedynie 4 paczki Afobamu 0.5 w tym jedna 0.25), co nie było zbytnim problemem. Choć niewątpliwie ma sporo większy potencjał do wjebania się niż tramadol.
Ale jak widać - zależy to od człowieka.
Na mnie tramadol działa tak jak trzeba. Brakujące ogniwo i już. Nie chodzi o jakieś uwalenie typu 500 mg.
200 mg i jest git.
Morf(doustnie) i koda to dla mnie gówno. Choć zapewne też [szczególnie ta 1 ] mają wyższy potencjał do wjebania się.
Morf dobra przeciwbólowo, a koda to tylko mi na rozwolnienia pomaga. Po kodzie żadnych rekreacyjnych rewelacji nie zauważyłem.
Tylko łepetyna straszliwie świerzbi, no i drogie strasznie to ustrojstwo. Chęci po tym na sięgnięcie po tramadol spadają jedynie o jakieś 30% w moim wypadku.
Rewelacje po tramadolu, zależą chyba głównie od tego , że działa na serotoninę i noradrenalinę.
Czuć tą eksplozję - szczególnie po dłuższym niebraniu, lub za pierwszymi razami.
I nigdy nie brałam tego na problemy, tylko właśnie kiedy potrzebowałam prawdziwego relaksu. A ja takiego relaksu zbyt często nie potrzebowałam, bo byłam pracoholikiem. Teraz po tej cholernej kodzie muszę się zmobilizować i znowu zacząć napierdalać, tak jak ja to właśnie lubiłam
Nim zacznie rozkręcać się działanie, wtedy zaraz nadchodzi moment, że te działanie 100% już było i zostaje tylko niesmak z niedosytem.
A nawet i podczas tego działania, to jakoś nieciekawo. Swędzi wsio i oczy suche.
Do tego bóle brzucha po sulfogównie.
A na to wszystko "super" cena - tylko 6 zł za paczkę 150 mg łącznie.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.