Syntetyczny opioid o niewybiórczym działaniu na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Tramadol w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 224 • Strona 12 z 23
  • 1198 / 142 / 0
I dodam tylko ze przy wizycie dostaje poltram 50tab i klonazepam 2mg jedna paczke. Dostałem w aptece nie wiedzieć czemu 2 opakowania klonazepamu. No to sie ciekawy szykuje sierpień, i jak tu abstynentować : ) no yo lecimy
  • 49 / 1 / 0
No to zamiast pakować się w dragi, trzeba by znaleźć dobrego psychologa/psychiatrę (ale naprawdę dobrego, bo wiem ile jest debili w tych zawodach... Można się bardzo zniechęcić, ale w końcu trafisz na człowieka z dobrym podejściem), bo problem nie zniknie - zagłuszasz go. Nie jesteś jedyną osobą na świecie, która ma poważne problemy ze sobą samym, ja sama chorowałam na depresję ale sezonową jedynie. Dlatego polecałabym Tobie to samo, co reszcie, czyli medytację i retrospekcję - wszak to rozmowa z samym sobą, nawet nie w głębokim transie ale w delikatnym stanie oczyszczenia natrętnych myśli, może Ci właśnie pozwolić odnaleźć przyczynę swoich lęków, kompleksów i problemów ze społeczeństwem. Narkotyki nie powinny być ucieczką, bo za jakiś czas stają się więzieniem...
  • 583 / 6 / 0
no wlasnie tym bardziej tramal gorzej odstawic niz powiedzmy kode dla niektorych a to za dodatkowym jego dzialaniem na serotonine.Ja odstawilem na jakies 2 miesiace i przez ten czas czuje sie jak gowno bez motywacji do czegokolwiek, dlatego siegalem po inne uzywki.Jutro do apteki po tramale wiec wkoncu swiat stanie sie troche lepszy na troche dluzej, bo z rana walne 400mg i caly dzien spedzam pozytywnie ;-)
  • 49 / 1 / 0
Ja rozumiem, że Wam jest trudno ale branie narkotyków nie załatwi problemu, tylko go zagłuszy na jakiś czas. A po tym "jakimś czasie" problemy odezwą się z podwójną mocą. Bo tak jak teraz lepiej funkcjonujesz po spożyciu Tramalu, tak za niedługo bez "wspomagaczy" nie będziesz w stanie w ogóle funkcjonować... Problemy się rozwiązuje, a nie zagłusza.
No ale zrobisz jak chcesz. Mimo wszystko, trzymam za Ciebie kciuki.
  • 1198 / 142 / 0
Mylisz sie. Swojego czasu leciałem na recepcie 120tab Tramalu 3 op klona plus drugi lekarz prawie to samo...co 2 miesiace przez rok. To bylo dopiero ćpanie. Teraz stosuje go czasami, znacznie rzadziej powiem szczerze, że panuje nad tym, ale zaprzestanie na dlugi okres to dla mnie powrócenie do dawnego stanu czyli ciaglej melancholi życiowej, a bardzo nie lubie tego. Biore małe dawki, używam sporadycznie, ale to własnie pomaga mi funkcjonować i nie uwazam tego za zło
  • 49 / 1 / 0
Ty może nie ale ta reguła, którą opisałam, sprawdza się w większości przypadków. Poza tym stwierdzenie "panuje nad tym"... No cóż, ja też tak mówiłam. Każdy tak mówił.
Piszesz tak, jakbyś miał zamiar brać to do końca życia. Mylę się? Dwa miesiące to jeszcze nic. Ale potem możesz brać częściej... Ludzie sobie obiecują różne rzeczy ale potem się znowu potwierdza zasada "nie ma na to mocnych".

Rozumiem jednak w pewnym stopniu dlaczego to robisz, bo tramal używany sporadycznie potrafi zrelaksować za cały rok. Ale bądź ostrożny... Mam nadzieję, że nigdy nie zwiększysz częstotliwości brania, trzymam kciuki.
I mimo wszystko nadal polecam nieignorowanie problemu depresji, bo "branie na problemy" to stąpanie po lodzie.

Ja się boję teraz cokolwiek brać (opioidy), nawet tak jak tramal raz na pół roku. Może dam radę rzucić to raz na zawsze. Zobaczymy ale sama myśl o tym wydaje mi się brutalna.
  • 364 / 3 / 0
@up

Ojjj... Zależy od twej podatności.
I w ogóle sytuacji w twej psychice. Tak jak wspomniał lucyfer, tramadol potrafi wypełnić taką lukę u wybrakowanych psychicznie człowieków.
Na przykład, jak dla mnie starczyło tylko jedno przyjęcie i.m 100 mg na SOR. I już wiedziałem, co się święci...
Po prostu po 5 minutach coś się zmieniło i zauważyłem, że lek ten niejako czyni cuda.
Idealnie znosi stany depresyjne, stany lękowe(które mam mocno nasilone, wstyd mówić, ale w sytuacji stresowej mam po prostu zanik głosu, wszystko mi się poci i mam wrażenie, jakbym miał zaraz narobić w gacie, głowe mam zamiar wbić w piasek, natłok myśli, brak wiary w siebie i brak rozeznania w danym momencie).

Tej swej nerwicy nie wyleczyłem SSRI, benzo pomagało, ale w wysokich dawkach tj. ok 2.5-3mg alprazolamu. Tyle, że benzo powodowało u mnie jednocześnie taki antylękowy stan, że stawał się lekko niebezpieczny, bo powodował wzrost agresji, zamiast uspokojenia.
Odstawiłem benzo(długo nie brałem, jedynie 4 paczki Afobamu 0.5 w tym jedna 0.25), co nie było zbytnim problemem. Choć niewątpliwie ma sporo większy potencjał do wjebania się niż tramadol.
Ale jak widać - zależy to od człowieka.
Na mnie tramadol działa tak jak trzeba. Brakujące ogniwo i już. Nie chodzi o jakieś uwalenie typu 500 mg.
200 mg i jest git.

Morf(doustnie) i koda to dla mnie gówno. Choć zapewne też [szczególnie ta 1 ] mają wyższy potencjał do wjebania się.
Morf dobra przeciwbólowo, a koda to tylko mi na rozwolnienia pomaga. Po kodzie żadnych rekreacyjnych rewelacji nie zauważyłem.
Tylko łepetyna straszliwie świerzbi, no i drogie strasznie to ustrojstwo. Chęci po tym na sięgnięcie po tramadol spadają jedynie o jakieś 30% w moim wypadku.

Rewelacje po tramadolu, zależą chyba głównie od tego , że działa na serotoninę i noradrenalinę.
Czuć tą eksplozję - szczególnie po dłuższym niebraniu, lub za pierwszymi razami.
Uwaga! Użytkownik mlodymechanik nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 49 / 1 / 0
Właśnie dlatego się zastanawiam - bo tramadol inaczej na mnie działa niż koda. Po Tramalu to ja muszę leżeć i pochłaniać tą fazę, a na kodeinie mogę robić wszystko; załatwiać sprawy, grać, oglądać filmy, wkurwiać się że nie działa :-). Dlatego tramadol to dla mnie taki wyskok raz na pół roku, podczas którego regeneruje siły potrzebne do dalszej nauki itp. Pamiętam piękne czasy, kiedy nie brałam kodeiny - tramal działał na mnie od rana do wieczora (bez dorzucania), a i na następny dzień czułam jego obecność. Dlatego brałam co dwa dni, bo mi to wystarczało. Takie małe wakacje to dla mnie były, po których byłam gotowa na nowe wyzwania %-D
I nigdy nie brałam tego na problemy, tylko właśnie kiedy potrzebowałam prawdziwego relaksu. A ja takiego relaksu zbyt często nie potrzebowałam, bo byłam pracoholikiem. Teraz po tej cholernej kodzie muszę się zmobilizować i znowu zacząć napierdalać, tak jak ja to właśnie lubiłam %-D To było zdrowe podejście, w moim stylu. Ale się wjebałam, no głupia jestem.
  • 1198 / 142 / 0
a mam takie pytanie z ciekawosci. masz tramadol dostepny ? Czy po prostu walisz kode ciagle bo Tramalu dostepu nie masz i jak juz dostaniesz te 300mg raz na pol roku to twierdzisz ze to lipa ?
  • 364 / 3 / 0
koda to syf.

Nim zacznie rozkręcać się działanie, wtedy zaraz nadchodzi moment, że te działanie 100% już było i zostaje tylko niesmak z niedosytem.
A nawet i podczas tego działania, to jakoś nieciekawo. Swędzi wsio i oczy suche.
Do tego bóle brzucha po sulfogównie.
A na to wszystko "super" cena - tylko 6 zł za paczkę 150 mg łącznie.
Uwaga! Użytkownik mlodymechanik nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 224 • Strona 12 z 23
Newsy
[img]
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje

Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

[img]
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?

Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.