Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2073 • Strona 109 z 208
  • 4 / / 0
13 miesięcy wpierdalania, pieprzone 13 miesięcy.. Ostatnie 5-6 miesięcy jest koszmarem, przerwa max 4-5 dni i dalej wojaże kilkudniowe :nuts: . Fetka, fetka, zdradliwa ta kobietka hehe. Straszne rzeczy z psychiką może uczynić speed :-D Przecież ja jestem osobą, która notorycznie tylko jarała mj :rolleyes: szkoda że to było kiedyś hehe. Teraz mogę nie bakać w ogóle, bo po co skoro mam moją kochankę, żonę, damę fetkę? alkoholu już nie tykam, amfa jest o wiele lepsza. :scared: Dobra, dobra, ile już było prób rzucenia tego ścierwa i co? nico :-D Muszę w końcu wziąć się w garść, zmotywować (!!), zabunkrować się w domu %-D i przestać to żreć kurrrde... Czy dam radę? Pomyślmy, hmm.. Obawiam się że nie, bo po co, skoro tylko to daje mi przyjemność w życiu? Nie mam pracy, dziewczyny, kolegów mam kilku, praktycznie wszyscy ćpają. Spierdolone zdrowie, długi, pewnie zszarganą reputację :-/ . Może wyjadę stąd, do rodziny na 2 tygodnie, może miesiąc? Ale czy się odważę, w końcu jak ja wytrzymam bez rybki? :scared: 20 lat na karku, a czuję się jak emeryt zmęczony tym pierdolonym życiem.Tak, wiem że to ja te problemy sobie stworzyłem, ale stało się... Aż łezka zakręciła mi się w oku ;-) Ile już nie biorę? 2 dni, obawiam się że nie dam rady dłużej, a może jednak? Skoro inni to rzucają, to czemu ja nie mogę? Będzie dobrze, musi być dobrze, bo jak nie teraz, to kiedy? Trzymajcie kciuki moi mili, zdrówka Wam życzę, bo łatwo można je spierdolić. ;-) ;-)
Homo sum; humani nihil a me alienum puto...
  • 3854 / 316 / 0
Może zabrzmi to nieco dramatycznie, ale czasami trzeba przypierdolić facjatą o dno, a czasem i popukać w nie od spodu. Oczywiście, dno to pojęcie względne, i odbicie się od niego nie jest gwarancją, że nie wróci się tam znowu.
Wissnia pisze:
Będzie dobrze, musi być dobrze, bo jak nie teraz, to kiedy?
Stary, oklepany banał. Może być dobrze, a nie musi. Na pewno nie teraz, a kiedy ? Chuj wie. To zależy tylko od tego, na ile chcesz być szczery wobec siebie, bo wyzwalanie się ze szponów nałogu/problemu to sprawa ściśle wewnętrzna. Wbrew pozorom, nie wymaga to jakiejś wielkiej siły, lecz jedynie chęci uświadomienia sobie takiej potrzeby, ale wszystko rozbija się właśnie o wspomnianą szczerość wobec siebie. Ale co ja będę się tu rozwijał. Nie jestem psychologiem, ale wnioskuję z Twojego postu, że póki co, nie ma szczerej, zajebistej chęci zaprzestania festiwalu Fuken Dance. Forma Twojego postu raczej przywołuje myśl, aby odciąć się na jakiś czas tylko po to, aby tolerka spadła. Chciałbym się mylić, ale przechodziłem podobne stany przez sześć lat, jednak nie po takich ciągach.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4 / / 0
Jak na razie nie jem rybki. baka pomaga, bez niej byłoby o wiele ciężej. :-)
Homo sum; humani nihil a me alienum puto...
  • 1 / / 0
Witam.
Mam pytanie.

W ciągu dwóch dni wciągłem 6 kresek. (maraton 2 dniowy).
5 kresek (dużych) mnie prawie nic nie robiły, czułem tylko, że jestem lekki, ale nie chciało mi sie gadać, mogłem usiąść i siedzieć i tak nic nie robić cały czas, czyli zamulać.

Dziś jedna kreska mnie tak porobiła, że to było coś przecudownego, normalnie taki speed, nie mogłem usiedzieć w miejscu, ciągle ruszałem nogą, albo coś robiłem, przyjemne dreszcze przez ciało.

Tylko zastanawiam sie czy już sie przypadkiem nie uzależniłem, a dodam, że wciągając te kreski wcale mnie do tego nie ciągło, ba - nawet nie chciałem, tylko tak dla towarzystwa wciągałem, żeby nikt krzywo nie patrzył.

Własciwie nie śpie już 2 dni, za chwile będe miał zwałe po ostatniej (6 kresce) i uświadomiłem sobie, że nic dobrego z tego napewno nie będzie i definitywnie chce z tym skończyć.
Nie ciągnie mnie do tego wogóle, nie myśle o tym, nie mam ciśnien, tylko gdzieś wyczytałem, że problem pojawia sie po 2-3 dniach od nie brania.

Czy po 6 kreskach w 2 dni (3 na dzień) sie uzależnie?
5 dużych szczurów słąbo mnie robiło, nic prawie nie czułem i zamulałem, ale ta 6 (ostatnia dzisiejsza) mnie konkretnie dojebała normalnie odlot w chuj, a fetka była ta sama.
Tak fakt, że było przezajebiście a te dreszcze o rozpierdalanie na wszystkie strony mm.
ale mimo to nie podchodzi mi ta faza, nie kręci mnie to wole sobie normalnie blanta zajarać.

ogólnie rzecz biorąc nie podoba mi sie faza po fecie, a tymbradziej jakoś nie widze żebym ją brał bo nie podchodzi mi, a po drugie przerazaja mnie te ciagi w sumie co ja moge o nich wiedziec, ale mam kumpli co furaja i widze jak sie zachowuja i jak wyglada i po prostu przeraza mnie to i ja bym tak nie chciał.

tylko sie boje ze sie uzaleznilem, zaraz nadejdzie zwala i sie boje tych pierwszych dni bez bo tak jak pisalem wyczytalem ze po 2-3 zaczyna sie juz cisnienie czy cos

prosze o pomoc
  • 137 / 5 / 0
@Up,
Ja widzę dwa rozwiązania:
1. To jakaś marna prowokacja.
2. Jesteś popierdolony i chodzisz do gimnazjum.
Uwaga! Użytkownik botak nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 78 / / 0
czytam swoj ostatni post i myślę sobie "kurwa jaki ja byłem mądry" a dziś mijają 6 tygodni a ja cały czas frunę. Jak nisko trzeba spaść, ile gramów wziąć, ile łez, zdrowia, pieniędzy, kłamstw, czasu, krzywd dla bliskich, godzin bez snu ile kurwa jeszcze? Za każdym razem ma to być ostatni raz. Podstępna szmata, nie potrafię już uszanować życia :kotz: dobranoc
  • 1817 / 110 / 0
mass28 dokladnie jest tak jak napisales czuje identycznie to samo,szmata jebana.
  • 72 / / 0
Jak nisko trzeba upaść, żeby uzależnić się od fety? Jak długo bd musiał czekać na efekty, aż moje ziomki tak się porobią, że wreszcie przejrzą na oczy? No kurva, sam już nie wiem.
Wszystko zaczęło się w wakacje 2k13, pierwsze razy mieliśmy za sobą jako ekipa, ale w te wakacje wkręciliśmy się, ja z paroma kumplami odpuściliśmy sobie, ale reszta tkwi w tym. Dobre maratony zaczęły się gdzieś w święta, zamówiliśmy RC, gdzie giet etylo mam do dziś, bo traktuję to jako mały doping, czy to na bajere czy cuś %-D , ale moi kumple po 3 dniach nie mieli już nic. A więc w święta ćpalim w chuj RC, w tym pamiętam alfę, gdzie na zjezdzie wszyscy kumple byli tak porobieni, że nie dało się z nimi gadać, wahania nastroju co minutę średnio.
No po świętach sobie odpoczelim? A no nie, ziomek dostał z pół kilo fundży i zaczeliśmy jazdę, pierwszej nocy, co ja pierdolę, pierwszego wieczoru wjebaliśmy 7g na 6, niektórzy mniej, niektórzy o wiele więcej dobrej fetki, która wręcz wypierdalała, ale ciśnienie dalej wchodziło. Wiecie, duża kanapa, duży tv, 2 pady i fifa + laptopy więc jak tu się nie nudzić. Po tamtej nocce odpuściłem sobie, gdyż siłowni raczej nie połączysz z fetką. =d Przy jednym z posypaniu ziomek powiedział 'wy jesteście moimi rybami, a ja zarzucam na was sieć' i tak jest do dziś. Minimum 4 nocki tygodniowo ćpają z koleżankami, które też wielokrotnie zarzekały się, że to ostatni raz itp. Czy to szkoła, czy nie, oni mają wyjebane, albo napizgani, albo na zjazdach.
Znajomy dil, który to zapoczątkował lubi z nimi przebywać, ale sam już nie ćpa tyle co oni. Straciłem wszelkie nadzieję, po prostu się staczają i niedługo nie będzie tylu perspektyw, a zaczynaliśmy jako ziomki, którzy co weekend zbierali się w 10 i każdy zapierdalał po wiaderku, śmichy hihy itp. Paru może jeszcze się ogarnie, bo mają dupy, w tym jeden dzieciak w drodze, ale cienko to widzę.
Jeśli to czytasz, to dzięki, że poświęciłeś czas na przeczytanie tej chłodnej historii. %-D Połowa już wygląda ciężko, chudną i chudną, rączki chudiutkie, efekt jojo dotknął jednego z nich, gdzie najpierw schudł przez fete, potem 'miesiac' trzymania diety, i nagle powrót do starej wagi, ale mimo to dalej ćpa. %-D
Szkoda mi ich, ale cóż nie jestem kimś, żeby im to zakazywać, już dawno stracili umiar, ale jedno małe pytanie:
> JAK długo będę czekać, aż stanie się jakaś tragedia, czy też pierwsze efekty takich maratonów, żeby wreszcie przejrzeli na oczy.

Beka bo jestem z wlkp, to ziomek którego poznaliśmy właśnie przez mj, przyjechał na ferie do nas na 3 dni do babki, i co? Został na dłużej, a wiecie co robi? Pizga codziennie właśnie z tym 'kółkiem ćpunów'. Zabawnie to wygląda, gdy jedna koleżanka siedzi, napierdala jej szczęka z tą gumą i nic nie mówi, ale widać, że jej się to podoba. %-D %-D

Pozdro.
I tyle cpam, że mam tablice w małym palcu #walter_white
  • 137 / 5 / 0
Tak chujowa historia że sam chyba byłeś ostro spizgany pisząc tego posta.
Uwaga! Użytkownik botak nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 78 / / 0
@eliot :nuts: jesteśmy pojebani ale nie przegrani. "szmacisko" wpierdala się w każdy aspekt życia, zero pożytku. 3m sie i nigdy się nie poddawaj elo.
ODPOWIEDZ
Posty: 2073 • Strona 109 z 208
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
HyperTuba dodaj film
Artykuły
Newsy
[img]
ONZ alarmuje: rekordowa liczba osób zażywa narkotyki

Światowy Raport ONZ o narkotykach pokazuje, że konsumpcja narkotyków na świecie osiągnęła najwyższy poziom w historii dostępnych pomiarów. UNODC ostrzega, że coraz większym zagrożeniem stają się syntetyczne opioidy, w tym fentanyle i nitazeny, a liczba nowych substancji psychoaktywnych stale rośnie. Eksperci podkreślają, że rozwój rynku narkotykowego zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego i utrudnia skuteczne leczenie osób uzależnionych.

[img]
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych

Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.

[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.