Zjechano tutaj jakiegoś biedaka, który starał się te pomysły torpedować, tylko dlatego, że tak zwane "autorytety" tutaj, wypowiadają się na temat tych pomysłów tak jak gdyby, sami je testowali i mieli całe zagadnienie w małym paluszku... Powiedzmy sobie szczerze:
CUKIER nie jest zdrowy, nie pomaga wchłaniać wody, nie sprawi, że na amfie zacznie wam się chcieć jeść za sprawą wrzutu insuliny i hipoglikemii.
W teorii przy posiadaniu jakiejś tam znikomej wiedzy powinien tak działać, ale gdyby trochę bardziej zagłębić się w tym temacie wychodzi na to, że:
Odnotowano statystycznie istotne zmniejszenie zachowań antyspołecznych (o 44%) na obozach dla młodzieży gdzie zmniejszono w diecie zawartość cukru.
Schoenthaler, S. The Los Angeles Probation Department Diet-Behavior Program: Am Empirical Analysis of Six Institutional Settings. Int J Biosocial Res 5(2):88-89.
Cukier obniża działanie nadnerczy, nie wiem czy rozumiecie, ale jako ćpuni chcecie mieć równowagę wodno-mineralną na najlepszym możliwym poziomie, a obniżając sprawność nadnerczy skutecznie tą równowagę zaburzacie.
Lechin, F., et al. Effects of an Oral Glucose Load on Plasma Neurotransmitters in Humans. Neurophychobiology. 1992;26(1-2):4-11.
Istnieje korelacja między stabilnością emocjonalną a ilością spożywanego cukru, im mniej - tym większa stabilność emocjonalna.
Christensen L., et al. Impact of A Dietary Change on Emotional Distress. Journal of Abnormal Psychology.1985;94(4):565_79.
Cukier zwiększa ilość oksydantów i wolnych rodników
Ceriello, A. Oxidative Stress and Glycemic Regulation. Metabolism. Feb 2000;49(2 Suppl 1):27-29.
Cukier podnosi poziom estradiolu *estrogenu, ŻEŃSKIEGO hormonu płciowego u młodych mężczyzn, pogarsza PMS, oraz obniża działanie hormonu wzrostu.
Yudkin, J. Metabolic Changes Induced by Sugar in Relation to Coronary Heart Disease and Diabetes. Nutrition and Health. 1987;5(1-2):5-8.
Yudkin, J and Eisa, O. Dietary Sucrose and Oestradiol Concentration in Young Men. Annals of Nutrition and Metabolism. 1988:32(2):53-55.
The Edell Health Letter. Sept 1991;7:1.
Pozostałe efekty spożycia rafinowanego cukru to:
- deficyt chromu i miedzi oraz przeszkadza we wchłanianiu wapna i magnezu.
- podnoszenie poziomu złego cholesterolu, obniżenie poziomu dobrego.
- cukier zakwasza organizm i przewód pokarmowy
- jest bezpośrednio związany ze wzrostem komórek rakowych
- zwiększa ilość infekcji
- prowadzi do chorób autoimmunologicznych
- i inne rzeczy jak żylaki, hemoroidy, kamienie żółciowe, osłabienie wzroku itp.
Dlaczego tak się dzieje?
Wydaje się Wam, bo w końcu mars krzepi, a snickers wygra z Twoim głodem, że cukier jest jakąś magiczną substancją, super paliwem, węglowodanami które gwarantują naszemu organizmowi energię... Idąc tym tokiem myślenia niektórzy z Was wpadają na super pomysły w stylu 'cukier wywołuje skok insuliny, potem hipoglikemię i będziemy głodni" i radzą innym stosowanie cukru itp. Ale zastanówcie się przez chwilę, czy na jakimś ketonie, amfetaminie itp wypicie wody z cukrem sprawiło kiedyś że staliście się głodni? to naprawdę Waszym zdaniem tak działa? Wydaje Wam się że można oszukać organizm na podstawowym poziomie zarządzania hormonalnego cukrem, by zmusić się do jedzenia i przypomnieć mu "hej nic nie jadłem od tej amfy już 5 godzin"? Pewnie, że nie. Więc po co w ogóle wiedząc, że macie na tym forum posłuch i autorytet robicie dwie rzeczy:
A) szydzicie z kogoś kto stara się powiedzieć Wam że cukier nie jest taki zdrowy
B) RADZICIE innym podejmowanie szkodliwych, niedziałających i nie mających poparcia naukowego akcji, tylko dlatego że w świetle Waszej "forumowej" wiedzy to powinno działać, bo liznęliście kilka pojęć jak hipoglikemia itp?
Cukier nie pomoże nikomu z jadłowstrętem, nie nawodni nikogo bardziej, mogę badania na ten temat przytaczać bez końca, ogromne spożycie cukru w diecie współczesnego człowieka prowadzi do szeregu problemów i gigantycznych profitów służby zdrowia. Wiemy wszyscy że nie jest korzystne "zaradzanie" chorobom, lub ich unikanie lecz ich leczenie, dlatego utrzymuje się społeczeństwo w fałszywym przekonaniu że cukier to zdrowie, paliwo itp. I proszę, nie wyjeżdżajcie mi tutaj z tym, że są to teorie spiskowe, ponieważ jak dotąd podaję same poparte naukowo fakty.
Cukier w czystej postaci nie istniał nigdy w diecie człowieka, kiedy spożywamy czysty rafinowany cukier nasz organizm musi zużywać własne zapasy różnych surowców do strawienia go. W przyrodzie cukier występował bardzo ubogo (np w borówkach czy innych owocach) jako fruktoza wraz z błonnikiem, witaminami i minerałami ułatwiającymi przyswajanie go. Obecnie mamy syropy glukozowo fruktozowe i cukier rafinowany wszędzie pozbawiony wszystkich tych składników, nasz organizm musi więc korzystać z własnych zapasów aby tym cukrem gospodarować.
ISTNIEJĄ badania potwierdzające że szczury karmione cukrem i wodą i tylko wodą umierają szybciej gdy jedzą cukier co przeczy całej naszej naiwnej (jako ludzkości czy użytkowników tego forum) wiedzy o tym że cukier to taka ważna substancja, bo glukoza, bo mózg musi na czymś pracować itp.. Skoro jedzenie cukru i wody zabija i wycieńcza organizmy szczurów szybciej niż picie samej wody to warto zastanowić się, czy aby faktycznie jest on taki zdrowy i potrzebny.
Fajnie, że jest tu kilka osób, które jakąś tam wiedzę posiadają, ale wydaje mi się, że popadamy w pułapkę w której jakiś nastolatek przekonany o swojej mądrości choć nie ma usystematyzowanej wiedzy, żadnego doświadczenia w biochemii itp, po prostu siedzi na forach w USA gdzie tematy z naszego forum już pały i przepisuje tu po polsku to co tam poczytał po angielsku może wyciągać błędne i szkodliwe wnioski i wprowadzać innych ludzi w błąd.
Cukier wpływa negatywnie na funkcjonowanie mózgu a tutaj w dziale o dopingu mózgu radzi się go pić bo jest " taki fajny "?!
Jak cukier może negatywnie wpływać na mózg zapytacie? Skoro do jego pracy potrzebna jest glukoza?
Za sprawą witamin z grupy B i kwasu glutaminowego. Witaminy z grupy B mają znacząca rolę w podziale kwasu glutaminowego na antagonistyczne składniki. Jedzenie rafinowanego cukru wpływa na równowagę kwasowo zasadową organizmu i po prostu zabija znajdujące się w jelitach bakterie z grupy B. Co powoduje senność i pogorszenie zdolności do zapamiętywania i oceny sytuacji. Najlepszym przykładem jest zrezygnowanie kompletnie z cukru na śniadanie i ocenienie swojego samopoczucia i senności a potem zjedzenie np kanapeczek z dżemem innego dnia. Wbrew całej logice okaże się, ze nasze zdolności kognitywne są lepsze gdy nie dostarczamy organizmowi rafinowanego cukru.
Dlaczego tak się rozpisałem? Ponieważ tak jak pisałem wcześniej, jeżeli większość z Was jest zbyt leniwa by samodzielnie szukać informacji np na zachodnich forach albo w internecie i polegacie jednej osobie, która spędza setki godzin miesięcznie na tym by przeszukiwać internet w odpowiedzi na Wasze pytania tutaj po polsku na zachodnich forach by później przypisywać sobie zasługę rozwiązania jakiegoś problemu lub przybliżenia Wam jakiegoś biochemicznego procesu to OK ale bądźcie świadomi, że nie zawsze może to być prawda, zwłaszcza, gdy ta osoba wyciąga tak pochopne wnioski w oparciu o swoją nieusystematyzowaną wiedzę.
140 postów na forum w dziale o dopingu mózgu i jakie wnioski? Cholina, potas, rumianek i kakao. Jak dotąd żadnych niesamowitych odkryć, zmian, super efektów. Tylko gadanie i gadanie a tak naprawdę o wiele większy efekt na poprawę zdolności kognitywnych zaobserwowalibyście gdybyście np w 100% wyeliminowali właśnie ten cukier z diety, zainteresowali się takimi zagadnieniami jak ketoza, dieta ketogeniczna, czy dieta paleo.
Odżywiając się w 100% zgodnie z tym do czego wyewoluowaliśmy i odrzucając pokarmy do których jedzenia nie jesteśmy przystosowani zaobserwujecie tak gigantyczną poprawę zdrowia, samopoczucia i zdolności kognitywnych jakiej nigdy nie odnieślibyście na Waszych dodatkowych porcjach lecytyny, kakao czy potasu - do tej pory na podstawie tego forum.
Zanim ktokolwiek zjedzie jakiegoś użytkownika forum tylko dlatego, że czasem napisał jakieś bzdury, pomyślicie proszę, czy sami nie piszecie jakiś bzdur lub potencjalnie niebezpiecznych rad dla innych użytkowników.
PEACE.
Szczególnie dużo dała mi dieta na zrzucenie tłuszczu, polegająca na jedzeniu normalnie białka i tłuszczów roślinnych, ale bez węglowodanów, przy czym po diecie zaczynało się jeść tylko węglowodany złożone, a unikało cukrów prostych.
Organizm używając tłuszczy jako energii faktycznie działał słabiej, ale po tej diecie i "wyczyszczeniu" się z cukrów prostych, odeszła mi ochota na jedzenie słodyczy, słodzenia herbaty itp. Praca mózgu stała się stabilna bez tzw. sugar crash, przy którym potrafiłem zasypiać w ciągu dnia.
Z kolei zażycie nawet małej ilości cukrów prostych po takim procesie (np. pół łyżeczki sacharozy) dawało sinusoidalne zmiany w zachowaniu, "głupawy" itp., stałem się jakby wyczulony.
Podczas gdy większość osób ładuje gigantyczne ilości cukrów prostych dziennie, to w zasadzie kompletnie nie jest to potrzebne (organizm jak uzupełni glikogen to ma energię na dobre parę dni bez jedzenia cukrów prostych w ogóle lub jedzenia ich w bardzo małych ilościach).
Mimo, że ograniczyłem spożycie cukrów prostych niemal do zera przez ostatnie kilka miesięcy, to czasem dorzucę sobie np. łyżeczkę miodu do dzbanka wody i tutaj widzę różnicę - jak piję coś takiego, to czuję więcej energii, niż jak nie jem cukrów w ogóle. Ale równie dobrego kopa daje rano normalny posiłek np. z ryżem czy makaronem (ciemniejszym).
Ja od listopada zeszłego roku przeszedłem na dietę białkową, taki modyfikowany Dukan (poprostu dodaje się dużo warzyw surowych, parowanych i soków, nie zakwsza tym samym organizmu, max dużo sałat) i czuję się znacznie lepiej. Fizyczne - schudłem prawie 10kg i psychicznie jest jakoś lekko i przyjemnie. Cukier masakruje. A organizm potrafi wytworzyć potrzebną mu glukozę (zasilanie mózgu) z ciał ketonowych. Warto też patrzeć na indeks glikemiczny potraw.
Obserwuje konwulsje idei i Pustkę, która śmieje się sama do siebie ...
Dlatego podstawa przy zrzucaniu tłuszczu to jedzenie często (te 5 posiłków dziennie) + raz na tydzień (tylko raz, np. w sobotę) zrobić ładowanie węglowodanami. Wtedy w ten dzień olewasz białka i możesz jeść co chcesz, ile chcesz. Organizm wtedy dostaje kuku i myśli, że znowu będzie jechał na węglach, metabolizm przyspiesza kosmicznie, glikogen w mięśniach uzupełnia się na ok. tydzień, a ty na następny dzień znowu bez węglowodanów i chudniesz jeszcze szybciej.
Jednak jak już schudniesz tyle, ile chcesz, węglowodany złożone + białka + warzywa to podstawa, żeby normalnie funkcjonować. Węglowodany złożone pozwalają wykorzystywać białko, bez tego odżywisz tylko średnio mózg i resztę wysrasz. Np. na samym białku będą się tak czy siak ścinać mięśnie lekko, a z węglowodanami będą się budować jak masz trochę roboty fizycznej / trochę ćwiczysz.
Wszystkim tym świrom jedzącym tablety na odchudzanie wystarczyłoby wytłumaczyć, jak działa cukier w organizmie, że insulina to hormon wzrostu itd. Wystarczy głupie oddzielenie spożywania węglowodanów od innych pokarmów i to już przynosi efekty. I jeszcze jedno: cykle 3 dni. Jak się objadasz 3 dni pod rząd to organizm zaczyna magazynować.
Ćwicze regularnie, bo to też ważne dla mózgu, co by offtopa o diecie nie robić, no i noopept :)
Obserwuje konwulsje idei i Pustkę, która śmieje się sama do siebie ...
Dlatego podstawa przy zrzucaniu tłuszczu to jedzenie często (te 5 posiłków dziennie) + raz na tydzień (tylko raz, np. w sobotę) zrobić ładowanie węglowodanami.
Ja kilka tygodni temu zaczalem diete ketogeniczna, krotko mowiac polega ona na tym, ze energia dla ciala jest dostarczana przez tluszcze, a budulec miesni to bialko - oczywiste. Zalozenie jest proste: nie przekraczac 30g netto weglowodanow: blonnik sie nie liczy. Cialo wtedy przechodzi w ketoze, czyli spala tluszcze zamiast weglowodanow (cukrow), wytwarzajac przy tym ciala ketonowe - dla mozgu, miesni itd.
Biegam kilka razy w tygodniu i musze powiedziec, ze tylko na poczatku szybciej sie meczylem, wystarczy trzymac sie diety, aby cialo moglo sie dopasowac do ketonow.
Stabilnosc emocjonalna jest o wiele wyzsza niz przy jedzeniu weglowodanow, czuje sie zywszy i trzezwiejszy. Nie mam problemow ze zmeczeniem podczas dnia i czuje ze moge pochlonac wiecej wiedzy w krotszym czasie.
Przy diecie ketogenicznej wazne jest jedzenie duzej ilosci blonnika, w tym przypadku warzywa niskoweglowodanowe: brokul, szpinak, kalafior, papryka, pieczarki, cukinia etc, oraz duzej ilosci tluszczy (glowne zrodlo energii). Nie nalezy jesc wiecej bialka niz tluszczu, inaczej moze dochodzic do glukoneogenezy, czyli cialo zamiast tworzyc ciala ketonowe z tluszczy, zacznie tworzyc glukoze z bialek (gluko=cukier, neo=nowe, geneza=poczatek). Ratio tluszczy/bialek w kilokaloriach powinno byc nie mniejsze niz 40/60.
Najprosciej mowiac: jesc tluste mieso z warzywami, unikac cukrow, skrobii i maki.
Your mileage may vary.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę
Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina
