przede wszystkim U ma fluorowce w strukturze, co już powinno dać dużo do myślenia, ale nie przypuszczałabym, że po tak krótkim czasie używania będą tak przykre skutki uboczne, po których ślady zostaną mi do końca życia bo dziury po strupach są na głębokość ok 3 mm..
Męczy mi to wszystko głowę i jestem na siebie wściekła. Mam nadzieję, że choć jedna osoba sobie daruje ten syf po moich przeżyciach.
Nie daję w kabel, nie chce mi się ginnastkowac i szukać resztek żył, więc katuję (a raczej katowalam) śluzówkę nosa, co chyba większość wie jak się kończy.
Drugiego lub trzeciego dnia ciągu na prawie całym ciele pojawiły się takie dziwaczne strupokrostki, znikajace jeszcze, przed końcem skręta.
Ranka od krajalnicy na palcu w ogóle się nie goila, pomogła dopiero odstawka.
I wiecie co? Myślałam, ze to niemożliwe, alle to tydzień bez opio i w ogóle mnie nie ciągnie - ostatnie dwa woreczki nie dały mi żadnego pozytywnego efektu. Była sennosc, mdłości jak po przedawkowaniu.
Na dodatek, jak ktoś już wspomniał, to dziadostwo tak winduje tolerkę na inne opio. że po po prostu się nie opłaca - jest tyle pochodnych opium, którymi możemy się cieszyć :)
Na szczęście wygląda na to, że U faktycznie może zniknąć z rynku. (tak tylko optymistycznie prorokuję, bacznie patrząc co za sorty teraz dają.)
Swego czasu zawsze dostawałem taki granulkowaty/piaskowy, obecnie przyszedł mi pył z kosmosu (W sumie to tak jak zawsze
Co więcej, parę chwil przed ostatnią dorzutką dostałem chyba jakiegoś mini skręta (????), w postaci dreszczy, które szybko przyszły i szybko poszły. Nigdy wcześniej nic takiego mnie spotkało, a jeżeli chodzi o tolerancje to od tego specyfiku i ogólnie opio miałem 2 miesiące przerwy
Pierwszego bełta też dorobiłem się ekstremalnie szybko, a podkreślę jeszcze raz że sypie bardzo małe kreseczki
Pojebana sprawa, pojebany temat
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
Po tej piaskowej wersji wrecz ciezko bylo zasnac na zejsciu, a w umiarkowanych dawkach na peaku lekkie noddy i psychodela. Dzisiaj jak nie bedzie poprawy to na sucho wiecej do tego nie podejde, wylacznie po stimach na zbicie
I tak dobrze ze przesypalem dla siebie ledwo kilkanascie mg a reszte schowalem w ciezko dostepne miejsce :-/
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
08 kwietnia 2017Thirteen pisze: Myślę, że to nie wina zanieczyszczenia U-49900 przez vendora, bo na bluelighcie i drugsforum już też opisywali pojawianie się ran i ropni po iniekcjach tego. Po prostu ta substancja ma takie działanie na tkanki. Te związki się różnią tylko wydłużeniem dwóch łańcuchów o jeden węgiel, więc właściwości mają podobne w pewnym stopniu. To, że U-47700 ma "piękne" działanie psychoaktywne to nie wyklucza, że może działać cytotoksycznie, neurotoksycznie.
08 kwietnia 2017LiquidStranger pisze: .
Że niby nowy sort od vendora, który miał kiedyś kryształki działa inaczej niż dotychczas U-47?
Ten środek przez dłuższy czas był moim ulubionym, toteż zżera mnie ciekawość. Coś zostało dosypane, ktoś coś pogmatwał w produkcji? Ah, spróbowałabym. Takie typowe myślenie "a może tym razem podziała", chociaż wiem, że nie ma na to szans, bo jedynym efektem rozpaczliwego próbowania kilku opio po ostatnich szaleństwach był po prostu sen, raz nawet prawie wieczny, żadnej fazy :(
Moje doświadczenie z opio to kilkanaście podejść do kodeiny i raz trampek. kodeina porobiła mnie maks ze 3 razy, i psychodelii po niej doświadczyłem raz, kiedy wzięły mnie ostre noddy i objawy przedawkowania pomimo normalnej dawki (Pocenie się, gorączka, bladość). Cała reszta to niewypał, i dopiero dzięki Uli mogłem doświadczyć co to naprawdę znaczy być nagrzanym
Jeżeli chodzi o sorty, zawsze korzystałem z usług tego samego vendora. Do niedawna było w postaci ziarenek, i generalnie ta wersja z tego co mi wiadomo jest najlepsza jakościowo. Po obecnej dostawie otrzymałem puder, generalnie grzeje dobrze tylko właśnie w porównaniu do poprzednich, te same dawki mocniej usypiają, co przy tym odczynniku nie jest to za bardzo na plus. Możliwe że to kwestia osobliwa, a z lekko podbitą tolerką może to zaniknąć
Ostatnio z kolei się myślałem sobie, że kiedy zaczynałem interesować się U (Listopad/Grudzień 2016), to przy tamtych sortach niemalże każdy wspominał o w chuj falującym obrazie i rozjebanym błędniku, czego sam również doświadczyłem. Dawno już o tym nie słyszałem, a taka sytuacja powinna każdego spotkać przy kontakcie z Ulą, a zwłaszcza świerzaków, co jest co najmniej zastanawiające :)
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
08 kwietnia 2017LiquidStranger pisze: W moim przypadku psychodela na U wygląda tak, że w pewnym momencie lekko odpływam pozostając cały czas świadomym, pojawiają mi się realistyczne obrazy, sceny. Marzenia senne (Hipnagogi), przeplatają mi się z rzeczywistością, zamotanie do tego stopnia, że na przy zamkniętych oczach leżąc widziałem i miałem wrażenie, że ktoś koło mnie stoi (Na przykład mama). Po otwarciu oczu ten obraz jeszcze zostawał przez ułamek sekundy
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Badanie: Brak dowodów na resztkowe efekty marihuany w prowadzeniu pojazdów
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
