ODPOWIEDZ
Posty: 1945 • Strona 106 z 195
  • 119 / 27 / 0
Oby było jak piszesz Thirteen bo to byłoby już zwykłym skurwysyństwem.
przede wszystkim U ma fluorowce w strukturze, co już powinno dać dużo do myślenia, ale nie przypuszczałabym, że po tak krótkim czasie używania będą tak przykre skutki uboczne, po których ślady zostaną mi do końca życia bo dziury po strupach są na głębokość ok 3 mm..
Męczy mi to wszystko głowę i jestem na siebie wściekła. Mam nadzieję, że choć jedna osoba sobie daruje ten syf po moich przeżyciach.
Uwaga! Użytkownik sandradobrze jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1959 / 59 / 0
Co wy macie z tymi fluorowcami? Wałkowane milion razy, to jest wiązane kowalencyjne C-fluorowiec, jedno z najsilniejszych wiązań, nie do rozerwania, to wychodzi niezmienione z organizmu. Setki leków mają w strukturze atomy chloru i są z powodzeniem stosowane od kilkudziesięciu lat - to nie w tym leży problem. Mam wymieniać, z głowy chociażby chloropromazyna, chlorprotiksen, bupropion, klemastyna, klopidogrel, klonazepam, klozapina, klotiazepam, zuklopentiksol, klonidyna, klopamid, klobetazol? %-D To wszystko jeszcze takie, które bierze się często przewlekle - nigdzie nie ma wyżerania tkanek, a ile chloru w substancji i jakie dawki... Bez przesady, sprawdźcie czasem jakie leki dostawaliście i się za głowę chwycicie jak wam ten chlor przez całe życie mózgi wypalił.
Thirteen seconds to blood-brain barier. thirteen@safe-mail.net
  • 109 / 2 / 0
Skoro już mowa o wpływie U na zdrowie...
Nie daję w kabel, nie chce mi się ginnastkowac i szukać resztek żył, więc katuję (a raczej katowalam) śluzówkę nosa, co chyba większość wie jak się kończy.
Drugiego lub trzeciego dnia ciągu na prawie całym ciele pojawiły się takie dziwaczne strupokrostki, znikajace jeszcze, przed końcem skręta.
Ranka od krajalnicy na palcu w ogóle się nie goila, pomogła dopiero odstawka.

I wiecie co? Myślałam, ze to niemożliwe, alle to tydzień bez opio i w ogóle mnie nie ciągnie - ostatnie dwa woreczki nie dały mi żadnego pozytywnego efektu. Była sennosc, mdłości jak po przedawkowaniu.
Na dodatek, jak ktoś już wspomniał, to dziadostwo tak winduje tolerkę na inne opio. że po po prostu się nie opłaca - jest tyle pochodnych opium, którymi możemy się cieszyć :)

Na szczęście wygląda na to, że U faktycznie może zniknąć z rynku. (tak tylko optymistycznie prorokuję, bacznie patrząc co za sorty teraz dają.)
  • 1882 / 203 / 0
Mówicie o sorcie w postaci pudru?

Swego czasu zawsze dostawałem taki granulkowaty/piaskowy, obecnie przyszedł mi pył z kosmosu (W sumie to tak jak zawsze %-D). Działanie i dawkowanie podobne, z tym że ten obecny działa jakoś pojebanie usypiająco, mocno (Tak mi się wydaję) spłyca oddech, a grzanie/euforia jakaś taka na niższym poziomie. Nadmienię że sypie bardzo małe kryski %-D

Co więcej, parę chwil przed ostatnią dorzutką dostałem chyba jakiegoś mini skręta (????), w postaci dreszczy, które szybko przyszły i szybko poszły. Nigdy wcześniej nic takiego mnie spotkało, a jeżeli chodzi o tolerancje to od tego specyfiku i ogólnie opio miałem 2 miesiące przerwy

Pierwszego bełta też dorobiłem się ekstremalnie szybko, a podkreślę jeszcze raz że sypie bardzo małe kreseczki

Pojebana sprawa, pojebany temat
Zakonnik Wielu Zakonów
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
  • 119 / 27 / 0
tak, ja mówię o sorcie w postaci pudru. trzy razy zamawiałam od tego samego vendora piekielnie mocne odczynniki ;] nie mam porównania, bo poznałam się z u miesiąc temu, ale wg mnie jest również bardzo mocno usypiający, bo wystarczy ilość, której waga nie wychwyci, więcej i ciao bambino, zasypiasz. obyś miał farta i nie zasnął w pozycji w której zadławisz się językiem. lubię mocne zabawy, ale to według mnie jest ostrą przeginką. nigdy więcej nie chcę mieć z tym styczności. szkoda bo fajnie się zapowiadało i byłam mocno podekscytowana całą substancją, ale widać jak to się dla mnie skończyło, zwyczajnie nie warto ryzykować jeśli komuś życie i zdrowie miłe.
Uwaga! Użytkownik sandradobrze jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1882 / 203 / 0
No wlaśnie ciekawa sprawa, w niebie mi aniołki mówiły że tam w piekle dawkowanie zaczyna się od 10-15mg, chociaż mozliwe że sie zmienilo i mimo wszystko mamy ten sam sort, natomiast ja osobiscie zapodaje 3-5mg

Po tej piaskowej wersji wrecz ciezko bylo zasnac na zejsciu, a w umiarkowanych dawkach na peaku lekkie noddy i psychodela. Dzisiaj jak nie bedzie poprawy to na sucho wiecej do tego nie podejde, wylacznie po stimach na zbicie

I tak dobrze ze przesypalem dla siebie ledwo kilkanascie mg a reszte schowalem w ciezko dostepne miejsce :-/
Zakonnik Wielu Zakonów
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
  • 82 / 6 / 0
08 kwietnia 2017Thirteen pisze:
Myślę, że to nie wina zanieczyszczenia U-49900 przez vendora, bo na bluelighcie i drugsforum już też opisywali pojawianie się ran i ropni po iniekcjach tego. Po prostu ta substancja ma takie działanie na tkanki. Te związki się różnią tylko wydłużeniem dwóch łańcuchów o jeden węgiel, więc właściwości mają podobne w pewnym stopniu. To, że U-47700 ma "piękne" działanie psychoaktywne to nie wyklucza, że może działać cytotoksycznie, neurotoksycznie.
To U49900 dostępne w PL z piekła to nie było raczej żadne U49900 bo użytkownicy pisali o całkowitym braku aktywności w działaniu na OUN a jedynie co to stwierdzali bardzo silnie żrące działanie na błony śluzówki nosa. Tak więc ja uważam że piekielny sort mógł być zanieczyszczony tym niby U49900. Poza tym raczej po opiniach ludzi na forach nie udało im się tego U49900 sprzedać w całości więc tym bardziej mogli to dosypać do U47700 bo raczej wątpię aby to po prostu spłukali w kiblu. A i jeszcze ja latem 2016 leciałem na U47700 również około miesiąca podając sobie dożylnie i nic złego ze skórą mi się nie działo. Zamówiłem wczoraj gieta piekielnego U47700 i jak zobaczę że mi się coś złego dzieje ze skórą to kurwa zrobię im niezły Sajgon.
  • 109 / 2 / 0
08 kwietnia 2017LiquidStranger pisze:
.
Psychodela? Zdażyło Ci się kiedyś coś podobnego po opio? Strasznie mnie to ciekawi :)

Że niby nowy sort od vendora, który miał kiedyś kryształki działa inaczej niż dotychczas U-47?
Ten środek przez dłuższy czas był moim ulubionym, toteż zżera mnie ciekawość. Coś zostało dosypane, ktoś coś pogmatwał w produkcji? Ah, spróbowałabym. Takie typowe myślenie "a może tym razem podziała", chociaż wiem, że nie ma na to szans, bo jedynym efektem rozpaczliwego próbowania kilku opio po ostatnich szaleństwach był po prostu sen, raz nawet prawie wieczny, żadnej fazy :(
  • 1882 / 203 / 0
W moim przypadku psychodela na U wygląda tak, że w pewnym momencie lekko odpływam pozostając cały czas świadomym, pojawiają mi się realistyczne obrazy, sceny. Marzenia senne (Hipnagogi), przeplatają mi się z rzeczywistością, zamotanie do tego stopnia, że na przy zamkniętych oczach leżąc widziałem i miałem wrażenie, że ktoś koło mnie stoi (Na przykład mama). Po otwarciu oczu ten obraz jeszcze zostawał przez ułamek sekundy

Moje doświadczenie z opio to kilkanaście podejść do kodeiny i raz trampek. kodeina porobiła mnie maks ze 3 razy, i psychodelii po niej doświadczyłem raz, kiedy wzięły mnie ostre noddy i objawy przedawkowania pomimo normalnej dawki (Pocenie się, gorączka, bladość). Cała reszta to niewypał, i dopiero dzięki Uli mogłem doświadczyć co to naprawdę znaczy być nagrzanym

Jeżeli chodzi o sorty, zawsze korzystałem z usług tego samego vendora. Do niedawna było w postaci ziarenek, i generalnie ta wersja z tego co mi wiadomo jest najlepsza jakościowo. Po obecnej dostawie otrzymałem puder, generalnie grzeje dobrze tylko właśnie w porównaniu do poprzednich, te same dawki mocniej usypiają, co przy tym odczynniku nie jest to za bardzo na plus. Możliwe że to kwestia osobliwa, a z lekko podbitą tolerką może to zaniknąć

Ostatnio z kolei się myślałem sobie, że kiedy zaczynałem interesować się U (Listopad/Grudzień 2016), to przy tamtych sortach niemalże każdy wspominał o w chuj falującym obrazie i rozjebanym błędniku, czego sam również doświadczyłem. Dawno już o tym nie słyszałem, a taka sytuacja powinna każdego spotkać przy kontakcie z Ulą, a zwłaszcza świerzaków, co jest co najmniej zastanawiające :)
Zakonnik Wielu Zakonów
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
  • 119 / 27 / 0
08 kwietnia 2017LiquidStranger pisze:
W moim przypadku psychodela na U wygląda tak, że w pewnym momencie lekko odpływam pozostając cały czas świadomym, pojawiają mi się realistyczne obrazy, sceny. Marzenia senne (Hipnagogi), przeplatają mi się z rzeczywistością, zamotanie do tego stopnia, że na przy zamkniętych oczach leżąc widziałem i miałem wrażenie, że ktoś koło mnie stoi (Na przykład mama). Po otwarciu oczu ten obraz jeszcze zostawał przez ułamek sekundy
również miałam coś takiego, zataczanie się, wizje, coś pomiędzy mdleniem, a jawą.. tarzałam się po podłodze i nie wiedziałam do końca co mi się wydaje, a co jest prawdą, że niby z kimś rozmawiałam, ale nikogo nie było.. bardzo dziwne doświadczenie, pierwszy raz przyszło mi z czymś takim mieć doczynienia. strach pomyśleć po czym są takie objawy.. ehh straszycie mnie tym u49 i strasznie się wkurwie jeśli będzie to prawdą. chce się ktoś dorzucić do analizy?
Uwaga! Użytkownik sandradobrze jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 1945 • Strona 106 z 195
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.