ODPOWIEDZ
Posty: 160 • Strona 11 z 16
  • 527 / 104 / 0
25 lipca 2023tajemniczy25 pisze:
@Qlop to po co robić pół auto z sezonowych pewniaków?
Ja tam widze pare plusów... np. ile jest tych "sezonowych pewniaków"? Gdzie jako "pewniak" rozumiem odmianę kończącą we wrześniu, a nie w połowie października... Jaka jest moc tych odmian?
Dolanie krwi automatu chociażby urozmaica działanie tych sezonów, często też zwiększa moc, biorac pod uwage siłe współczesnych automatów.


25 lipca 2023jezus_chytrus pisze:
Ten auto JH pewnie będzie nieźle zagrzybiony
Kup sobie Signum 33 WG albo coś innego na szarą pleśń co ma w opisie że nie tylko działa zapobiegawczo ale i interwencyjnie czyli zwalcza gdy już wystąpi.
  • 12853 / 2508 / 0
Kupię na pewno - mam nadzieję, że w sobotę. Wydaje mi się, że widziałem.

Byłem dziś na spocie przy okazji biegania, bo pogoda na to pozwalała. Jest nieco cieplej i słonecznie.
Oczywiście na JH pojawiła się szara - od północno zachodniej strony, co w sumie logiczne. Niestety nie pomyślałem i nie wziąłem ze sobą małych nożyczek, żeby wyciąć więc musiałem wyskubać kawałkiem drutu ogrodniczego. Nie było tego dużo, ale też bardzo dokładnej inspekcji nie robiłem.
Generalnie główna pała jest zdrowa póki co i zaczyna przybierać na masie. Woń jest tak ostra, że ja pierdole - a jeszcze jak zacząłem dłubać w kwiatkach, to prawie mnie zamroczyło.

Pozostałe sztuki są posadzone dużo później więc mają póki co luźne kwiatki. Ten mój ulubiony wyglądał MEGA. Są głodne, ale muszą poczekać do soboty. Ten Afghan Haze jest mały, ale wariat. Po ilości pręcików wnoszę, że będzie zasypany kwiatkami. Auto strawberry pie kwitnie już na całego (w sensie nie urosła już nic). Sour Diesel był nie do poznania - urósł całkiem duży jak na 10 L.
Niestety w kolejnych dniach może być trochę deszczu więc trzeba działać jak najszybciej z tym opryskiem.

Byłem odwiedzić też te 2 luźno rosnące sobie outdoor Afghany. Ten rosnący w samym niemal piachu jest mały, ale gęsty jak sam wiadomo kto, a ten drugi zaczyna mi rosnąć za bardzo. A z tego co pamiętam, w zeszłym sezonie rozciągał się bodaj cały sierpień. Najwyżej go podetnę, żeby za wysoki nie był.

Brałem już dawno prysznic, a cały czas czuję tego JH. Taki ziemisty, skunkowy, iglasty zapach - bardzo klasyczny.
  • 12853 / 2508 / 0
Dziś pogoda zaczęła się bardzo dobrze, ale już koło południa przeszła pierwsza mała burza, potem większa, potem drobny deszcz itd. Niestety taka też jest prognoza na przyszły tydzień i jutro... mega chujowe to lato - przynajmniej w moich stronach.

Po drodze kupiłem Signum 33 WG - musiałem chodzić za kimś, kto miał kluczyk do gabloty i trochę to trwało. Kosztowało niecałe 18 zł za 5 g proszku.

Krzaki dostały dziś mikstury wedle potrzeb. Wszystkie dostały też CalMag'a.
Zrobiłem dość agresywne LST najmłodszemu Sour Dieslowi, który pokazał już pierwsze pręciki.
Z JH niestety musiałem wyciąć tak z 5% i w pojemniczku zabrałem to, co zdrowe - przetestuję za kilka dni.

Zrobiłem oprysk dawkując tak na oko, bo w instrukcji było podane ile g na hektar... Opryskałem wszystkie poza najmłodszą. Nie wiem, ile tego się wchłonęło, bo 30 minut później spadł słaby i krótki deszcz, a godzinę później już ulewa. Jutro poprawię.

Ten JH potrzebuje jeszcze z tydzień, żeby był sens ciąć go na poważnie. Dolne partie jeszcze mega niedojrzałe i je można by zostawić i ściąć na początek to, co najbardziej dojrzałe. Niestety prognoza na kolejny weekend jest tak beznadziejna, że nie mam pojęcia, kiedy i w jakich warunkach przyjdzie mi z nim działać. Żeby chociaż mały słoiczek zebrać, to i tak będzie nieźle.

Najlepszą budowę ma auto Strawberry Pie - położyłem ją niemal poziomo i teraz jest tam dużo przestrzeni między pałkami i piętrami. Obstawiam, że u niej problemów takiej natury będzie mniej, bo wilgoć nie będzie tak długo tam siedzieć. Teraz już wiem, że te automaty trzeba naginać na maxa, bo inaczej to proszenie się o kłopoty.

Nie ma fotek tych Afghanów, bo zaczynało już padać i fotki byłyby mega słabe. Coś tam podrosły, szczególnie jeden, ale do kwitnienia się nie zbierają.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 527 / 104 / 0
Tego Signum jakby co to 2g/l.
  • 12853 / 2508 / 0
Tak, doczytałem na innym forum i mniej więcej takie stężenie zrobiłem. Dziś były jeszcze zacieki więc chyba deszcz ot tak tego nie zmył.

Dziś pogoda to takie minimum przyzwoitości. Słońca jak na lekarstwo, wilgotno, ale przynajmniej nie pada - póki co. Niestety przyszły tydzień w zasadzie bez większych zmian, czyli bardzo słabo.
Rok temu pogoda o tej porze była wymarzona, choć musiałem co drugi dzień chodzić podlewać. Deszcze przyszły akurat, jak kwiatki zaczęły puchnąć - tak jak w tym roku z JH.
Wyciąłem z niego ile mogłem i zostawię go jeszcze z tydzień. Ile da radę wyciąć zdrowego tyle wytnę.
Mega zazdroszczę indoorowcom, bo mają możliwość zapewnić odpowiednią wilgotność, no i "słońce" jest codziennie.

Pozostałe sztuki nie są jeszcze póki co zagrożone grzybem, bo mają zbyt luźne kwiatki, ale tylko patrzeć, kiedy zaczną puchnąć. Oby pogoda była na tyle łaskawa, by dało się zebrać choć 50%...

Nie robiłem dziś oprysku, bo doczytałem wczoraj, że musi być przerwa przed kolejnym więc planuję za ok 7 - 10 dni.
Za to wszystkie poza JH dostały jeść wedle potrzeb. Ciekawe, ile tym "majkrobiom" zajmuje czasu, żeby przerobić to bio żarcie na przyswajalną formę.

Ponaginałem też boczne gałązki u swojej ulubione sztuki (Skywalger OG x Gelato). Były zbyt blisko siebie i strasznie ciasno tam było. Teraz jest nieco lepiej, ale to chyba takie geny, ale jakiś inny czynnik.

Jakoś pojutrze będzie się już dało spróbować tych kawałeczków JH, które wziąłem wczoraj. Jeszcze nie do końca dojrzałe, ale i tak przetestuję.

Jeden z 2 Afghanów zaczyna mi się dość dynamicznie rozrastać i trochę to niepokojące, bo nie chcę dużego krzaka poza poletkiem. Coś mu podgryza liście, bo po jednym palny na 2 wiatrakach było dziś spuszczone - obstawiam mrówki, bo ich gniazda są tam dosłownie wszędzie. Gdzie nie zacznie się kopać, zawsze trafia się na mrówki.
Drugi zatrzymał się już i tak sobie czeka na kwitnienie.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 12853 / 2508 / 0
Niestety od bodaj nie pamiętam kiedy nie ma dnia bez deszczu. Do tego zimno. Na weekend zapowiadają jakieś gigantyczne opady i jeszcze większe zimno więc obstawiam, że z tych automatów nic nie będzie. Przynajmniej tych bardziej zaawansowanych.

Chyba zdecyduję się poszukać możliwości uzyskania recepty na medyczną. Może ktoś poleca jakąś "klinikę" z minimum formalności? : )
Tak nawiasem mówiąc moja mamuśka już od jakiegoś czasu korzysta - mango dostała 18%. Topki raczej małe i suche, ale zapach bardzo ładny, choć mało intensywny.
  • 12853 / 2508 / 0
Dziś pogoda to jakieś szaleństwo. Jakoś nad ranem rozpętało się takie piekło, że waliło gromami na prawo i lewo, a deszcz był tak intensywny, że okolica wyglądała jak jakieś mokradła - wszędzie coś zalane... Jak obudziłem się tuż przed 7, byłem pewny, że jest środek nocy, tak było ciemno.
Za to popołudniu wyszło słońce, zrobiło się ciepło i jest dokładnie tak, jak w Rio (nie polecam, jeśli ktoś nie lubi mega parnego lata).

Opady mięły jakoś przed południem więc udałem się na spot zabierając ze sobą nawozy, preparat na grzyba i pojemnik plastikowy na kawałki topów JH, których trochę planowałem zabrać. Wiedziałem, że że będzie wycinanka więc niewielki pojemnik w zupełności wystarczył.

Niestety jak zobaczyłem rzekę, to jasnym stało się, że na spocie jest woda, a dostanie się nań będzie szaleństwem. Oczywiście na owo szaleństwo się zdecydowałem i ubrałem skitrane w krzakach basenówki. Już samo podejście pod rzekę wymagało przejście przez powalone, cienkie drzewo bez kory (śliskie). Pod nim woda po pas, bo badałem kijem. Do pokonania 2m i jakoś dałem radę.

Dużo większą przeszkodę stanowiła rzeka, które wezbrała baaaardzo i już na starcie była niemal po jajka. Do tego wartki prąd i nic nie widać. Zbierałem się do tego chyba z 15 minut, ale w końcu zachęcony wychodzącym słońcem zdecydowałem się spróbować. Zmoczyłem sobie spodenki, bo mi się odwinęły, ale dałem radę. Do pokonania było niewiele, bo ze 3.5 metra. Musiałem wchodzić zupełnie inną drogą - zarośniętą w pizdu i wszystko mokre do tego.

Na poletku oczywiście była woda - po kostki. Na całe szczęście każda doniczka jest na podwyższeniu i nie było opcji, żeby woda podeszła tak wysoko.
Rośliny przejrzałem tylko pobieżnie i nie jest tak źle, jak myślałem, że będzie. Choć niestety przed nimi kolejne 2 deszczowe dni i do tego mega ochłodzenie.

Spryskałem i nakarmiłem wszystkie poza auto JH. Niestety auto Sour Diesel dostał to, co wszystkie, bo miałem tylko 1 baniak 5 L, a butelki 1.5 L woda zabrała. A do ok 4 L wlałem jakieś 6 ml Bio Bloom i tyle samo Bloombastic'a. Wlałem tak max 0.5 - 0.7 L na roślinę, żeby tylko jakieś papu było, bo trochę wygłodniałe były.

Szybko zabrałem się za auto JH. Zacząłem od głównej pały i potem jeszcze kilka mniejszych topów, które były najbardziej zaatakowane. Mniej więcej połowę trzeba było wyrzucić, ale to i tak niezły wynik.
Dojrzało to całkiem nieźle, ale z 7 dni mogło jeszcze pokwitnąć. Zostawiłem cały dół praktycznie, bo on jest zdrowy i dużo mniej dojrzały. Dlatego tak ważne jest dobre wytrenowanie, a mi poszło bardzo średnio z tą sztuką.
Tego co przyniosłem będzie jakieś 5-6 g po wyschnięciu.

Jeśli krzaki wytrzymają te kolejne 2 dni bez większych szkód, to może jeszcze będzie dobrze. Ten Afghan Haze jest tak potężnie zbity, że tam na 1000% też będzie wycinanie, ale Strawberry Pie i Skywalker OG x Gelato będą miały takie popcornowate kwiaty i może dzięki temu mniej podatne na psucie.

Te 2 Afghany chyba dalej nie kwitną - nie sprawdzałem dokładnie i tylko fotki zrobiłem. Płeć pokazały jeszcze w lipcu, tak jak w tamtym roku, ale o kwitnieniu jeszcze mowy nie ma i nie będzie jeszcze z tydzień.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 12853 / 2508 / 0
Dziś pogodowy dramat. Już w nocy rozpętało się piekło - normalnie stroboskop. Aktualnie znowu pada i ochłodziło się o 10 C w 10 minut. Jutro w zasadzie to samo - 15 C w dzień i deszcz deszcz deszcz.

Przez jakieś czas nie padało, lub padało słabo więc poszedłem na spacer. Rzeka opadła tak o 20%, ale niestety w miejscu, gdzie ją przekraczał był jakiś chłop. Pchanie się tam byłoby szaleństwem więc poszedłem na grzyby. W sumie dobrze, bo w 2 godziny nazbierałem całą siatę - głównie średnie / małe prawdziwki. Wszystko na obszarze max 3 arów (jest takie "magiczne" miejsce, w którym z jakiegoś powodu jest ich zawsze cała masa).

Po wyjściu z lasu wróciłem nad rzekę - chłopa już nie było. Wszedłem zatem na spot, żeby rzucić okiem na kwiatki i powycinać, co się da. Zebrałem trochę JH, może 2 gramy.

Niestety tak jak myślałem, do Afghan Haze dobrała się pleśń więc musiałem ściąć 2 kwiaty u podstawy głównej pałki. Niestety i tam wypatrzyłem jej trochę, ale dam temu dojrzeć jeszcze chociaż minimum tydzień. Wolę trochę dojrzałego, niż więcej niedojrzałego.
Generalnie mega to dołujące, jak ma się tak grubą pałę, która z góry jest spisana na wycinanie zdrowych fragmentów.

Przejrzałem też Strawberry Pie i ona póki co jest czysta jak kryształ - przynajmniej ja niczego nie widziałem. Jest zbudowana bardzo podobnie, jak zeszłoroczne Gelato - nie trzyma tak wody, bo ma dużo mniej liści.

2 pozostałe są jeszcze zbyt mało zaawansowane więc one są główną nadzieją na ładny zbiór. Strawberry Pie też dobrze rokuje, ale puchnie coraz bardziej, a poprawa ma przyjść dopiero za kilka dni.

Dałem im dziś wszystkim trochę wody z dużą ilością Biohumusa do kwitnących. Na wszystkie łącznie z Afghanami poszło 3.5 L wody i bodaj 10 nakrętek. Nie wziąłem ze sobą nawozów więc było tylko to.

Na poletku nadal jest woda i tuziny potopionych ślimaków. W pobliżu pełno takich, którym udało się na coś wdrapać - w tym z 6 zwaliłem z doniczek. Dobrze tak sukinsynom za całokształt.

Jakoś pojutrze będzie się dało przetestować tego JH, to zdam relację.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 12853 / 2508 / 0
Dziś pogoda wymarzona, a będzie jeszcze goręcej i to przez dłuższy okres. Niestety damage is already done i 2 chujowych tygodni nie cofnie nawet najlepsza końcówka.

Wszystkie sztuki dostały jeść + 1 ml CalMag na 1.5 L wody.

Niestety tak jak przewidywałem, pleśń dobrała się do Afghan Haze i praktycznie większość nie nadaje się nawet do cięcia. Pociąłem dziś nieco i straty są bardzo duże. Zostawiłem to, niech dojrzeje i coś tam zdrowego zostało.

U Strawberry Pie było / jest kilka podgniłych kielichów, ale większość wyciąłem. Ona potrzebuje jeszcze trochę czasu, choć koniec jest blisko.

Moja ulubiona sztuka, czyli Skywalker OG x Gelato też będzie mieć małe topki z mniejszym ryzykiem pleśni.

Sour diesel miał lekko oklapnięte liście. Obstawiam, że doniczka jest za mała, a on zrósł dość duży - większy, niż się spodziewałem. Albo może tak zareagował na zimną noc, bo spadło do 10 C.

Zrobiłem też małe przemeblowanie, tzn ustawiłem SP w dużo lepszym miejscu kosztem Afghan Haze. Diesla zamieniłem miejscami z resztkami JH, które są zdrowe i trzymam je ile się da. Dziś musiałem trochę wyciąć - jakieś 3-4 g. Nie testowałem jeszcze tego, co wysuszyłem, bo obstawiam, że szału nie będzie. To co zebrałem dziś jest dużo bardziej napuchnięte i dojrzalsze.

Te Afghany dalej nie kwitną, ale na nich mi nie zależy. Dojdą w listopadzie i co zbiorę, to zbiorę jeśli zbiorę w ogóle.

Teraz panny będą dokarmione, bo długi weekend + lampa cały dzień. Najwięcej skorzystają 2 najmłodsze sztuki. Ciekaw jestem, na kiedy ten Diesel będzie gotowy - obstawiam że w połowie września najwcześniej.

Zastałem też zastraszającą ilość ślimaków, które najbardziej uwzięły się na Diesla z racji wieku. Dziś jest ich tam o jakieś 15 mniej - same dorodne sukinsyny.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 527 / 104 / 0
To w pierwszym rzędzie , pierwsze z prawej to co to je?
ODPOWIEDZ
Posty: 160 • Strona 11 z 16
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Marihuana we Francji — mandat 200 euro, program medyczny i wojna o CBD

Francja ma jedno z surowszych praw narkotykowych w Europie Zachodniej i jednocześnie jeden z największych odsetków użytkowników. Od 2020 roku działa tam mandat 200 euro — który wcale nie oznacza dekryminalizacji.

[img]
Utylizacja medycznej marihuany w Krakowie. Urzędowe plomby i specjalny nadzór

Medyczna marihuana oraz leki zawierające środki odurzające i substancje psychotropowe nie mogą po prostu trafić do zwykłego kosza na śmieci.

[img]
Produkcja metamfetaminy dla meksykańskiego kartelu? Są kolejne zatrzymania

Czterech Polaków podejrzanych jest o współdziałanie z Meksykanami, nieprawomocnie skazanymi w maju na 10-11 lat więzienia za wytwarzanie na dużą skalę metamfetaminy - poinformowała prokuratura. Możliwości produkcyjne zlikwidowanego przez CBŚP w Podlaskiem laboratorium sięgały 800 kg narkotyków.