ale dam Ci protipa..
Metode znam od znajomej z ukrainy, której matka miala takie problemy z zatokami ze operacja byla jedyną nadzieją. Ale jakiś tam znachor doradził jej zastosowanie zabiegu, który sam sprawdziłem po ciągach ketonowych i rzeczywiscie rewelacyjnie pomaga wyczyścić zatoki. zamiast napierdalac jakies aerozole czy bulic za operacje, kup sobie zwykłą sól morską.
Wieczorem przed snem wysyp jakies 2-3 garści na suchą patelnie i podgrzej ciągle mieszając, tak żeby sól nie zaczela sie topic ani palić. Jak juz bedziesz miał taką gorąca sól, wsyp do czystej świeżej skarpety i bezpośrednio przed snem przyłóż taki gorący worek z solą do czoła w okolicy zatok, trzymaj tak dopóki nie poczujesz ze sól wystygła (jakies 15 minut srednio). Zobaczysz jak wszystko zacznie Ci spływać z zatok, myślę ze max kilka zabiegów takich powinno Ci pomóc, jak nie to zapierdalaj do laryngologa a nie do rodzinnego, bo rodzinny Ci chuja pomoże.
Gwałty na zlecenie, bez zlecenia zresztą też.
amfetamina – produkcja, dystrybucja, masturbacja.
Brawurowa jazda samochodem Cinquecento.
----------------
[abbr=][/abbr]Nie mam mozliwosci edycji.
Sluchajcie, a czy to mozliwe, ze te objawy to sa skutki odstawienia Pregabaliny? Raz jest dobrze, dobry humor, optymistyczne myslrnie, a za chwile zimne poty, stan goraczkowy, nogi z waty i nagle to mija i za jakis czas znowu telepawa? Pregabalina podobna jest do benzo ale czy skutki odstawienne benzo moga pojawiac sie i nagle znikac? Pregabaline bralem pol roku.
Scalono. taurinnn
Gwałty na zlecenie, bez zlecenia zresztą też.
amfetamina – produkcja, dystrybucja, masturbacja.
Brawurowa jazda samochodem Cinquecento.
Ogólnie podejrzewam, że pregabalinę dostałeś nie bez powodu, tak czy inaczej coś na stówe może zalegać ci w zatokach.
Ja kiedyś czyściłem zatoki irygatorem bo coś mi tam nie pasowało i różnie to bywało.
Raz pomagało, raz tylko pogarszałem sytuację, to samo tyczyło przerośniętych migdałów i płukania gardła, mało tego - ostatnio podobny problem miałem z uchem!
Doskonale rozumiem na czym polega mania, grzebanie w nie wiadomo czym ,nie wiadomo ile czasu ale czasami to nie jest takie nieuzasadnione.
Ostatnio zauważyłem ciekawą zależność (dodam tylko, że dzień w dzień walę po klamie tyle feciury ile się zmieści , dość długo).
Kiedy przez kilka minut podczas brania prysznica wlewam sobie ciepłą wodę do uszu pod lekkim ciśnieniem , zaczynam dostawać takich miłych dreszczy, odblokowują mi się zatoki zaczyna mi z nich coś ściekać, łatwiej mi się oddycha i robię się lekko i przyjemnie senny.
Jak smarkam to z kolei zatyka mi uszy a jak próbuję pozbyć się czegoś co mi zalega trochę jak spływ to czasami nie jestem w stanie i zaczynają się problemy i z nosem i z uszami...
Odkryłem, że trochę winna jest alergia, którą brudna feta w dziwny sposób potęguje.
Reszta spraw to otolaryngologia i w sumie ma to jakiś sens ,że jeden lekarz zajmuje się wszystkimi otworami w głowie, a czasem nie do końca oczywiste korelacje występują pomiędzy poglądowo nie powiązanymi elementami :D
Po drugie - czy wszystkie psy szczekają w tym samym języku
Po trzecie - jeżeli wsadzę ci palec w dupę to kto ma palca w dupie
I po piąte - w czym rozszerza się wszechświat
Jest jeszcze sekret
Wczoraj pierwszy raz (I mam nadzieję ostatni) przyjąłem jakiś krzyształ. Dostaliśmy to jako mefedron, ale mi wyglądało bardziej na fete (nie jestem expertem). Więc do rzeczy, zwałe dopaliłem sobie jointem i na chillu chciałem sobie poczytać jak oczyścić zatoki z tejże substancji, a niestety natrafiłem na temat o tym, że komuś w zatokach pozostały nie skruszone kryształy na ponad miesiąc.
Wiadomo jak jest na zwale i po blancie, zacząłem sobie wkręcać. Jako że kryształ kruszony na szybko w aucie, po czasie już ledwo ruszającymi się dłońmi, podejrzewam że mogło zostać parę kawałków, szczególnie że noc była długa a towaru dużo.
Chciałbym aby jakiś dobry człowiek mnie uspokoił i powiedział jak to sprawdzić (czy coś siedzi w zatokach albo w nosie) ewentualnie co zrobić jeśli będzie. Dodam, że w czasie zażycia, byłem dość mocno przeziębiony (wydmuchany katar i rura na szybko zanim wróci) tak, wiem, że to nie najmądrzejsze postępowanie ale cóż. Po nocce użyłem czegoś na katar, xylorin czy coś. A słyszałem że to też może pomóc przemieścić się kryształom głębiej.
Podczas prysznica parę komisyjnych kropel krwi z nosa, ale nic nazdzwyczajnego, nie chcę teraz grzebać w nosie żeby nie podrażniać.
Odczuwam delikatny ból zatok i nosa, ale to chyba normalne (w ogóle się nie znam na stymulantach) jakieś inne objawy które mogą wskazywać na to że coś zostało?
I jeszcze jedno pytanko, mniej ważne ale przy okazji zadam. Nie wiąże z tym oczywiście przyszłości, więc jak jutro, się powstrzymać?
połączono tematy
/spiaca
Jeśli wciągałeś z jednej zwijki to lepiej zrób sobie badanie nawet jeśli nie ma objawów bo to są choroby bezobjawowe.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?
Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.