Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 16 • Strona 2 z 2
  • 69 / 7 / 0
Mnie ssri zredukowało lęki do zera a nawet na poziom ujemny , a po odstawieniu z biegiem czasu jak miałem duże stresy to wszystko wróciło że zdwojoną mocą także tego.
  • 690 / 310 / 0
Lęki mi towarzyszą przez całe życie. Mam podobnie jak piszesz kolego @Verbalhologram . Od dziecka mi towarzyszył strach, potem lęk, dokuczali mi bardzo w szkole "pseudo" koledzy bo byłem bardzo chudy i wysoki, potem doszedł trądzik młodzieńczy, nie byłem lubiany przez to, na głowę mi wszyscy wchodzili, a ja sam zostawałem zawsze z problemami w głowie ponieważ nikomu o tym nie mówiłem w domu. Ważyłem 60 kg przy 190 cm wzrostu. Potem przyszło technikum.. nowi koledzy którzy mnie w miarę zaakceptowali, następnie sterydy na ostro i siłownia.. po kilku dobrych latach ważyłem już tyle że ci którzy mnie krzywdzili schodzili mi z drogi jak mnie zobaczyli, niektórzy wyjechali za granicę, niektórzy podbiegali do mnie z wyciągniętą ręką aby się przywitać, zapraszali mnie do znajomych na fejsa. A z czasem ja ważyłem 118 kg i tylko siłownia, poznałem również sporo "wpływowych" osób na siłce którzy mnie zaakceptowali, nie miałem już żadnych lęków, byłem pewny siebie, przez rok byłem nawet instruktorem na siłowni, kilka panienek poznałem, choć zawsze byłem raczej nieśmiały bo lęk mi zawsze towarzyszył, (bo co sobie ktoś o mnie pomyśli, może komuś coś źle powiedziałem, ktoś krzywo spojrzał, może ktoś ma do mnie o coś pretensje itd). Coś zawsze sobie wkręcałem. Po tym przyszły niestety kiepskie lata.. powrót do picia piwa.. przygody z narkotykami.. olałem siłownie, zamknąłem się sobie ponownie, powróciły lęki i depresja. Czasami.. jeżeli jestem pod wpływem jakichkolwiek używek, mam ochotę zajebać tych którzy mnie krzywdzili przez lata w szkole, gdzie byłem poniżany czasami bity bez powodu. Wiem że to zły pomysł, bo jakbym dopadł teraz takiego typa to bym zabił. Może i dobrze że spierdolili za granicę. Ale karma kiedyś do nich wróci. Ja jestem tego pewien. Mój cel obecnie to żyć całkowicie bez używek.. tzn. zamiast używek wybrać ponownie siłownie, ćpać sport jak lekarz mi zaleca, choć czasami noga mi się podwinie i coś zarzucę jak ostatnio browary.. a potem ogromne wyrzuty sumienia. Mam nadzieję że jakoś sobie poradzę z natłokiem myśli i niepewnością, niedługo wyprowadzam się do niemiec, czuję niepokój, mam nadzieje że poznam tam normalnych ludzi.
Bóg rozdaje karty.. diabeł je miesza...
  • 3245 / 622 / 0
Ja mam wręcz lek nawet nie społeczny, tylko przez takie akcje jak wałki na jakieś rzeczy materialne, lub takie gnębienie fizyczne w podstawówce, nie były to pobicia tylko pojedyncze ciosy gdzie to psychika siadała, a fizycznie to nawet znieczulało, i przez to nawet nie mam pełnego zaufania do rówieśników i najbliższego otoczenia, i jak jestem sam to jestem w swoimi świecie i to mój żywioł, i tak chcę spędzać jak najwięcej czasu, po prostu boję się inwestować w ludzi bo żaden rodzaj podłości mnie już chyba nie zdziwi.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 690 / 310 / 0
@Verbalhologram
Ja przez tych skurwysynów z podstawówki i gimnazjum stałem się Samotnikiem. Sam czuję się najlepiej i najbezpieczniej. Nie mam zaufania do innych, muszę ich poznać dobrze najpierw. W swoim świecie się czuję najlepiej. Wiem że to jest chore ale bez towarzystwa czuję się swobodnie i jestem sobą.
Bóg rozdaje karty.. diabeł je miesza...
  • 3245 / 622 / 0
Zauważyłem to dosyć dawno, ale dopiero teraz ułożyło mi się w definicję, największe lęki dopadają mnie jak w zasadzie nic się nie dzieje i jest mentalny zastój funkcji umysłowych, a najgorzej do tego jak jest to środek dnia, chodzę wtedy po domu i nie mogę na niczym skupić wzroku, i jaka myśl by mnie nie naszła to jest ona nieskuteczna i muszę na pamięć uczyć się słowa spokój, i za 50tym razem dopiero działa, i kilka kroków jak było jeszcze spokojnie cofam się i zaczynam tok myślenia od nowa, z większym wpływem na kontrolkę bezpiecznego nastroju. Jak już dojdę do tego stabilnego myślenia, to już wykładam i mogę podejmować bardzo trudne tematy psychologiczne, ale w tych 10-15 minutach nieogarnięcia odliczam dni do końca świata.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1 / / 0
Ja cierpię na OCD, stany lękowe u mnie występują dość często, ale raczej w dużo mniejszym stopniu porównując do znajomych z innymi dolegliwościami. Mimo wszystko tak jak pisali poprzednicy - SSRI, hydroksyzyna pomogły mi to ograniczyć. Rewelacyjnego efektu nie ma, ale jest lepiej. Z tym, że skonsultuj na pewno z lekarzem psychiatrą stosowanie tych środków, jeśli bierzesz lub brałeś coś innego.
ODPOWIEDZ
Posty: 16 • Strona 2 z 2
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.